Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 400
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Mel666 Wiersz o momencie, gdy dorosłość przestaje być abstrakcją i staje pod drzwiami. I naprawdę wszystko jest tak samo.
  2. @finch Można żyć obok kogoś i wciąż go szukać - bo bliskość to nie geografia, tylko tajemna szafa, do której rzadko kto ma klucz.
  3. @amo71 Ciekawy wiersz! Te adresy jako blizny w ciele miasta i w ciele podmiotu – doskonałe rozpoznanie.
  4. @Toyer Można wyprowadzić się z mieszkania, ale nie z relacji - nosimy ją w sobie jak karton, którego nie da się do końca opróżnić. Koniec jest przejmujący - "pokłócony ze wspomnieniem , sam bez ciebie nie zgadzam się". Nie ma wolności w tym odejściu - tylko samotność pełna sprzeczności. "Odchodzę w nieistnienie" - nie do nowego życia, ale w pustkę. Smutny wiersz.
  5. @andrew Najpiękniejszy jest finał - "jutro czeka , uśmiecha się , każdym naszym , spojrzeniem". Przyszłość nie straszy, bo wyrasta naturalnie z pełni teraźniejszości. To odwrócenie lęku- zamiast "martwić się jutrem", pozwolić mu się rodzić z każdej chwili obecności.
  6. @Stary_Kredens To chyba taki mechanizm - strach odpuszcza, życie trwa, a potem cisza i pytanie - czy wróci? Ja myślę o niej tylko podczas smutnych uroczystości. Ale raczej o samotności w odchodzeniu.
  7. @beta_b Wiersz-epitafium pełen światła i bólu jednocześnie.
  8. @vioara stelelor Wiersz o miłości jako wzajemnym przenikaniu się dwóch światów - intymnej, cielesnej bliskości splątanej z kosmiczną symboliką zorzy. Najpiękniejsze jest tu zniesienie granic między kochankami- "Będę z tobą, w tobie i przez ciebie , wielokrotny, nieskończony." To nie tylko erotyka - to ontologiczne scalenie. Zorza staje się metaforą partnera, który pozwala być sobą w pełni w jasności i w mroku. Końcowe "Twój, Moja" - to wzajemna przynależność. Piękny!
  9. @MIROSŁAW C. Czyste piękno uchwycone w kilku słowach. Ten wiersz ma w sobie jakiś kojący smutek i wielką godność. Bardzo do mnie trafia obraz zamykanych oczu i tej "odrobiny słońca".
  10. @Waldemar_Talar_Talar Warto jest żyć dla miłości i dla piękna tego świata. Pozdrawiam. :)
  11. @huzarc Wiersz trudny. Dla mnie jest o czekaniu na ocalenie w świecie, gdzie zamiast powietrza przychodzą tylko kolejne eksplozje - a nadzieja na "mleko świtu" odsuwa się o milion słońc dalej.
  12. @piąteprzezdziesiąte Wreszcie świetny profil mężczyzny - gumiak, pot, zero techniki, za to lojalność psa i gest mycia sedesu. Konkurencja może się schować - ten egzemplarz jest zajęty! :) Super!
  13. @leszek piotr laskowski Koń z pługiem, furman, batol? - to bat? - widziałam to w filmach i na ilustracjach. Masz rację - uleciało, na szczęście - zwłaszcza dla konika.
  14. @APM Niesamowite, jak granica między życiem a śmiercią, jawą a snem, rozpływa się we wspomnieniu. Może rzeczywiście jesteśmy bardziej "żywi" z tymi, których już nie ma?
  15. @Łukasz Jurczyk Główna oś utworu to zderzenie propagandy z rzeczywistością. Kancelista jest świadkiem (i współtwórcą) kłamstwa, które ma ratować morale i twarz władcy. W części 1. i 4. widoczne jest, jak machina państwowa próbuje przekuć klęskę w „wielkie zwycięstwo” . A przecież wiadomo, że pod Issos Dariusz III uciekł z pola walki, zostawiając nawet swoją rodzinę. W części 6. kancelista zamiast pisać prawdę o krwi i klęsce, musi „ubierać kłamstwo w jedwabne strofy”. Panuje wszechobecne kłamstwo i głuche milczenia bogów, jedyną modlitwą staje się muzyka pozbawiona słów. Aleksander Macedoński jest tu nazwany „rzeźbiarzem, co skruszy nasz tron” - siłą niszczycielską, ale i formującą nowy porządek świata. „Wolni od wszystkiego” oraz ostatnia część - to świetna czarna ironia. Narrator kpi z oficjalnej propagandy. Jeśli odniosą jeszcze jedno takie „zwycięstwo” (czyli druzgocącą klęskę, którą aparat państwowy każe nazywać wygraną), imperium przestanie istnieć. Będą „wolni”, bo stracą wszystko. Genialne studium upadku. Rydwan króla pędził jak wicher. W kronikach oficjalnie zapiszemy, że wyprzedzał samą chwałę.
  16. @lena2_ Bardzo lubię Twoje piękne i mądre wiersze. Zawsze znajduję w nich coś dla siebie. "Głośny śmiech który lubi pokaleczyć" - jakie to przeszywające. Udawanie szczęścia może ranić bardziej niż przyznanie się do łez. Pozdrawiam.
  17. @Le-sław Dziękuję za komentarz. To ciekawe, co piszesz o nauce - faktycznie, im więcej wiemy, tym horyzont pytań bardziej się oddala. Może szczęście nie leży w znalezieniu odpowiedzi, ale w samej odwadze ich zadawania? Równanie E=mc2 w poezji brzmi wyjątkowo dobrze! Skoro materia to tylko forma koncentracji energii, to słowa są prawdopodobnie najczystszą jej postacią - potrafią przecież "elektryzować". Pewien mój ulubiony fizyk mówi, że mechanika kwantowa (a dokładniej jej rozwinięcie, czyli Kwantowa Teoria Pola) nie twierdzi, że materia nie istnieje. Chodzi o to, że materia nie jest tym, czym nam się na co dzień wydaje. Pozdrawiam. @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! To wcale nie off top - ta analogia między nowotworem komórkowym a społecznym jest bardzo trafna. "Złośliwy podział" działa na każdym poziomie - biologicznym, psychicznym, politycznym. I wszędzie ten sam mechanizm- zdrowa tkanka pożerana przez coś, co rozrasta się bez kontroli. Świetnie to ująłeś! Serdecznie pozdrawiam. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! "Świat zostaje bez ozdób" - piękne określenie. Depresja nie dodaje ciemności, tylko usuwa filtry. I nagle widać szkielet rzeczywistości. A życie obok faktycznie toczy się tak samo - i to jest może najbardziej nieznośne. Serdecznie pozdrawiam. @huzarc Bardzo dziękuję! To ciekawa obserwacja - rzeczywiście, wizja świata jako błędu czy choroby może prowadzić do destrukcyjnych ideologii. Serdecznie pozdrawiam. @Lenore Grey @iwonaroma @piąteprzezdziesiąte @leszek piotr laskowski @lena2_ Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam.
  18. @andrew Bardzo dzięuję! "płyniemy po oceanach wrażliwości" - piękne! Serdecznie pozdrawiam :) @vioara stelelor Bardzo dziękuję! Dziękuję za to rozwinięcie. Rzeczywiście, pisząc o nowotworze, myślałam też o mechanizmie samozatrucia - jak myśl czy przekonanie może stać się metastazą, która pochłania wszystko inne. To, co napisałaś o "masce odpadającej razem ze skórą" - to świetne dopowiedzenie. Moment, gdy nie ma już różnicy między chorobą a tożsamością. Serdecznie pozdrawiam.
  19. Jest przekonany, że Ziemia to tylko nowotwór wyrosły na jałowej tkance nicości. Ciało i świat to ta sama pomyłka - złośliwy podział, który nie zna litości. Nienawiść ma u niego zapach czarnej żółci i ostrego ozonu z korytarzy bez wyjścia. Rozmowy to tylko szkielety słów, które nie zdążyły nabrać treści. A hiobowe wieści - wyniki i diagnozy ściekają po szybach jego krótkich dni jak tłusta, gęsta rtęć, której nie zmyje. Każda sekunda jest cięższa od metalu. Chciałby wyć o okruch litości, lecz Niebo jest głuche, obojętne i gładkie niczym tafla lodu, pod którą uwięzły wszystkie odpowiedzi, zanim padło pytanie.
  20. @Kapirinia "Kubeczek szczęścia, tylko bez pary"- niezła ironia. Wiersz o pragnieniu gotowych rozwiązań na życie, zapakowanych w różowy papier. Ale ta ostatnia linijka - "Spróbuję inaczej" - zmienia wszystko. To moment uświadomienia, że w aptece życia nie ma recept. :)
  21. Berenika97

    o słońcu

    @A.Between Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam :)
  22. @Lenore Grey Ten wiersz ma w sobie coś niedopowiedzianego, tajemniczego. Scena jak z sennego obrazu - pani i pan za dębową kratą, zwiewne szaty, dźwięk dzwonu, kary koń znikający za rogiem. Co to było? Wizja? Wspomnienie? Chwila, która wymknęła się razem z koniem? Piękna niedookreśloność. :)
  23. @Myszolak "I się nie odbyliśmy" - to jedno z najsmutniejszych zdań, jakie można powiedzieć o relacji. Bo coś przecież było - ławka w parku, wspomnienie "jeszcze niczyje, ale zaraz nasze". To był moment potencjalny, naładowany możliwością. A potem ktoś powiedział "nie" i to wszystko stało się niczym. Ale narratorka podkreśla- "ja tę ławkę od dawna miałam wypatrzoną". Ona była gotowa. Ona widziała możliwość wcześniej. I ta wypatrzona ławka pozostaje - jako świadectwo tego, co mogło być. Wiersz o nieodwzajemnieniu.
  24. @APM Moje sroki - w tych dwóch słowach jest tyle czułości. Obserwacja zwykła i niezwykła jednocześnie - budowa gniazda o wschodzie słońca. Wiersz konkretny, pełen ciszy.
  25. @Alicja_Wysocka Ten wiersz oddycha erotyką natury - czerwiec całujący stopy dróżce, usta stulone kwiatem, zaczerwienione ślady patrzące makami. To miłość zmysłowa i niewinna jednocześnie, dzieje się "wśród dzikich rumianków", w zamgliszczonych porankach, pod dziurawym niebem. I ta pewność finału - "na pewno ze sobą razem spać chodzili" - jak konkluzja opowieści o miłości, która nie potrzebuje dowodów. Czarujący i śliczny wiersz. :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...