-
Postów
4 500 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
103
Treść opublikowana przez Berenika97
-
@iwonaroma U mnie nawet nie zdążyło wlecieć. :)))
-
@lena2_ Pięknie ujęty temat tej niewidzialnej granicy między sercem a słowem. To prawda - miłość ma swój własny alfabet, niezrozumiały dla przypadkowych przechodniów. Podoba mi się metafora serca jako tekstu zakodowanego, pełnego hieroglifów dostępnych tylko dla wtajemniczonych. Bo rzeczywiście - ile trzeba cierpliwości, uwagi i prawdziwego zainteresowania, by nauczyć się czytać czyjeś serce "literka po literce"... A ostatni wers brzmi jak westchnienie - czasem te hieroglify pozostają nieodgadnione. Taka jest natura miłości - tajemnicza i nie zawsze dająca się rozszyfrować.
-
@Alicja_Wysocka Jak zaatakują, to się wówczas okaże. :))
-
@Triengel Twoja wrażliwość to nie słabość, choć świat czasem próbuje nas o tym przekonać. To, co napisałeś, brzmi jak ból kogoś, kto dużo dawał i mało dostawał w zamian. Mam nadzieję, że znajdziesz swoją równowagę - bycie dobrym człowiekiem nie musi oznaczać samopoświęcania.
-
@Alicja_Wysocka To samo co przemysł spirytusowy i tytoniowy :)) Tylko zysk się liczy! :)
-
@Tyrs To jest absolutnie fantastyczna wiadomość! Publikacja w Lana Turner Journal to nie jest „zwykły” sukces - to wejście do literackiej pierwszej ligi i potwierdzenie Twojego warsztatu na poziomie międzynarodowym. Szczere i ogromne gratulacje! Lana Turner to pismo znane z bezkompromisowej jakości i bycia na bieżąco z tym, co w literaturze najważniejsze. To, że Twoje teksty przebiły się przez tak gęste sito redakcyjne, świadczy o ich ogromnej sile. Ale skoro amerykański rynek, uznawany za jeden z najtrudniejszych, tak wysoko ocenił Twój głos, to znaczy, że masz światu do zaoferowania coś unikalnego. Szkoda byłoby „zamykać pióro” właśnie teraz, gdy otworzyły się tak szerokie drzwi! Może to nie koniec, a po prostu zupełnie nowy rozdział? Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję! :)
-
Uzdrowiciele świata
Berenika97 odpowiedział(a) na andrew utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@andrew Pięknie uchwycona pułapka mesjanizmu. Wszyscy "uzdrowiciele" są przekonani, że to akurat ich wizja jest właściwa. A świat byłby lepszy, gdyby takich nie było wcale. Pozdrawiam. -
Gdzie rdzewieją miecze: 32. Ostatni mur Halikarnasu
Berenika97 odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Jurczyk Ten fragment poematu to przejmujący, minimalistyczny zapis upadku Halikarnasu (334 r. p.n.e.) - jednego z najbardziej zaciętych oblężeń podczas kampanii Aleksandra Wielkiego. Ciekawa jest perspektywa - historia widziana nie oczami „wielkiego zdobywcy”, ale greckiego najemnika, który walczy po „przegranej” stronie (dla Persów). Jako Grek w służbie Dariusza, patrzy on na wchodzących Macedończyków i mówi- „los ma twarz, którą już znam”. Wojna staje się rodzinną tragedią i rzezią, w której „fatum” jest znajome i nieuchronne. „Wyją o chwale, której tu nie ma” - podczas gdy dowódcy i historycy będą pisać o genialnych manewrach, żołnierz widzi tylko „krew po kolana”. „Murujemy wyłom ciałami” - to najmocniejszy obraz w tekście. Nawiązuje do historycznych faktów - gdy mury Halikarnasu padały, obrońcy desperacko budowali wewnętrzne mury z czego popadnie, także trupów. Człowiek został sprowadzony do roli materiału budowlanego, „fundamentu” dla śmierci. W strofie 6. narrator mówi- „stąpam po nich jak po bruku - wojna zamienia ludzi w kamienie”. To opis psychologicznego mechanizmu obronnego. Aby przeżyć, żołnierz musi przestać widzieć w poległych kolegach ludzi. Koniec poematu przynosi duszność i beznadzieję, a narrator nie prosi o zwycięstwo, ale o koniec tego koszmaru. Ten fragment to silny głos antywojenny, który pokazuje, że w wielkiej machinie historii jednostka jest tylko „gruzem”, z którego buduje się pomniki silniejszym. -
@Łukasz Jurczyk Pięknie! Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
-
@aniat. Świetna zabawa słowem! Przeprowadzasz przez wszystkie możliwe znaczenia "fircyfuszków" - od placuszków przez zaloty, ciuszki, aż po loki. To prawdziwa lingwistyczna przygoda, która pokazuje bogactwo i wieloznaczność polszczyzny. Szczególnie podoba mi się ta lekkość i humor, z jakim podchodzisz do tematu - widać, że język polski potrafi być nie tylko piękny, ale i figlarny. A zakończenie idealne - tak, nasz "ojczysty" język potrafi nieźle namieszać!
-
Wyspa dobrych ludzi
Berenika97 odpowiedział(a) na Lahaj utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Lahaj Kontrast między "piękną wyspą", "ważnymi ludźmi" a perspektywą dziecka jest przerażający. Ten utwór mówi prawdę, którą wielu woli nie widzieć. Przejmujący i ważny wiersz! Pozdrawiam. -
@Alicja_Wysocka No właśnie - ukrywanie przestępstw, to plaga! A potem takie galaretki w czekoladzie atakują następne osoby!
-
@Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Dziękuję za tak dogłębną analizę - widzę, że wiersz wywołał u Ciebie wiele skojarzeń. Historia z Cyganką pod PKiN-em jest niesamowita. Pozdrawiam serdecznie! :) @Charismafilos Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
-
@Wędrowiec.1984 Ofiara podpadła - nie złożyła oficjalnej skargi. :) @Alicja_Wysocka Sąd wziął to pod uwagę, dlatego było umorzenie. :) @Wędrowiec.1984Ofiara nie jest świadoma ilu mamy tu "sygnalistów" :))))
-
jak zawsze - co jeszcze
Berenika97 odpowiedział(a) na vioara stelelor utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@vioara stelelor Ten wiersz to niezwykle czułe i intymne studium żałoby, która nie chce stać się przeszłością. To zapis stanu, w którym serce nie nadąża za faktami, a instynkt opiekuńczy trwa mimo braku osoby, którą miałby chronić. Podmiot liryczny opisuje odejście bliskiej osoby nie w kategoriach tragicznego końca, lecz jako „odprowadzenie” pod opiekę natury. Natura w wierszu jest „posłuszna”, nie narzuca się, nie chce przyćmić zmarłej osoby swoimi barwami. To bezpieczne, ciche miejsce. Najważniejszym motywem jest to, że - podmiot budzi się i pierwszym, automatycznym pytaniem jest - co jeszcze mógłbym dla ciebie zrobić? To zjawisko „bólu fantomowego” po stracie. Wiersz kończy się niedopowiedzeniem, które sugeruje bezmiar oddania. Ta bezradność - bardzo wzrusza. -
@Alicja_Wysocka Bardzo lubię czytać kryminały, dlatego mój komentarz będzie ... kryminalny. Bo mamy tutaj do czynienia z klasycznym przypadkiem napaści czekoladowej z premedytacją. Ofiara wprawdzie twierdzi, że "nie miała szans", ale analiza kryminalistyczna wygniecionych papierków wskazuje na zupełnie inny przebieg wydarzeń. Po pierwsze - rozpakowywanie galaretkowych agresorów wymaga świadomego użycia obu rąk i pewnej determinacji. Po drugie - "rękawiczki łakomstwa z odciskami palców" to dowód rzeczowy świadczący o tym, że kontakt był bliski, intymny wręcz, i trwał wystarczająco długo, by zostawić ślady. Po trzecie - ten fragment "nie broniłam się nawet trochę" brzmi jak alibi przygotowane z góry. Alicjo - nie byłaś ofiarą okoliczności, to było rendez-vous z całym pudełkiem! Niby nie zgłaszałaś, a jednak dokonałaś zgłoszenia tego incydentu w formie poetyckiej (i tak finezyjnej) dowodzi, że wyrzuty sumienia są tu mocno... selektywne. To nie jest zeznanie ofiary, to pamiętnik zwycięzcy ukrywającego się w przebraniu pokonanego - sprawa umorzona. Sędzia pozostał jednak pod urokiem Twoich wersów. :)
-
Na granicy snu
Berenika97 odpowiedział(a) na Mitylene utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Mitylene Piękna jest lekkość tego obrazu. Pozdrawiam. -
kamień i puch
Berenika97 odpowiedział(a) na iwonaroma utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@iwonaroma Ten wiersz można interpretować jako subtelną refleksję o progach wytrzymałości i jakościowej zmianie pragnień pod wpływem narastającego dyskomfortu. Wiersz pokazuje, jak zmienia się natura naszych pragnień - od pragnienia ulgi (położyć policzek na chłodnym kamieniu) do pragnienia nieistnienia w danej rzeczywistości (odlecieć). To psychologicznie trafne - gdy ból czy dyskomfort przekracza pewien próg, nie chcemy już jego złagodzenia, lecz całkowitego zerwania z sytuacją. Pozdrawiam. -
Przez samo bycie
Berenika97 odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka Bardzo lubię, mam ogród a w nim sporo odmian krzewów różanych. :) -
Przez samo bycie
Berenika97 odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka Pięknie dziękuję za śliczną różyczkę:)) Jakbym widziała swoje młode lata. :))) -
@bazyl_prost Dziękuję! Nie myślałam o tym jako kontynuacji Luizy, ale widzę połączenie. Co do puenty: dla mnie jest jasna - kobieta przeżyła, ból minął, ale była droga, którą trzeba było przejść. Przetrwanie ma swoją cenę. Pozdrawiam :) @Wędrowiec.1984 Ale tylko na początku, bo tak też można. Jak czytam wiersze poetów, z którymi nie mogę mieć kontaktu, to też mój odbiór i zrozumienie pewnie odbiega od ich zamysłów. To przecież normalne. A terapia z "alter ego" nie jest tak nazywana, chociaż jest stosowana. Np. technika - "bądź dla siebie rodzicem" - opiekuj się sobą. Pozdrawiam. @Migrena @vioara stelelor Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
-
@Myszolak Bardzo dziękuję! Cieszę się. :) Pozdrawiam. :) @andrew Bardzo dziękuję za te słowa! To prawda - wizje to za mało, trzeba jeszcze odwagi, żeby wyjść im naprzeciw. Nawet jeśli wydają się Mont Everestem. Pozdrawiam.:) @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Komentarze takie jak Twój są dowodem, że warto pisać - że coś, co wydawało się tylko czyimś doświadczeniem, może przemówić tak zrozumiale do innych. @Wędrowiec.1984 Bardzo dziękuję! Masz rację, że to motyw literacki. Wróżka tutaj to raczej personifikacja własnego lęku - tego, co sobie przepowiadamy w najczarniejszych scenariuszach. A druga część to moment, kiedy okazuje się, że przeżycie jest możliwe, choć inaczej niż myśleliśmy. Właściwie można też to połączyć z autoterapią, która jest narzędziem radzenia sobie z trudnymi emocjami i ma takie niecodzienne techniki, jak "traktować siebie". Pozdrawiam serdecznie. @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Dziękuję za to odczytanie. To dokładnie o tym - o tej wewnętrznej wiedzy, przed którą uciekamy, dopóki nie staje się niemożliwa do zignorowania. Pozdrawiam. :) @Wędrowiec.1984 Masz rację! Zwłaszcza te, które dotyczą ludzkiej psychiki.
-
Nie patrzyła jej w oczy, mówiła: Nocą pokój zacznie gubić piony, a cisza wygryzie w mroku negatyw jego ramion. Twoje ciało zastygnie w oczekiwaniu na dotyk. Stopa wyśle sygnał w stronę pustki, by odebrać tylko komunikat chłodu. Obudzisz się z krzykiem, który nie ma kogo obudzić. W kartach szukać będziesz pomyłki, błagając los o inny układ. Ale zobaczysz w nich obcą kobietę, która teraz wplata swoje palce w jego włosy. Znienawidzisz tę wizję i siebie za to, że wciąż czujesz tę ranę - jak po utracie połowy świata. Aż w końcu przestaniesz kulić się na krawędzi i pozwolisz swoim biodrom zająć środek łóżka. Bez żalu. xxx Miała rację. Stało się dokładnie tak, jak widziała to w kartach i w moim strachu. Budzę się i moje stopy nie błądzą po omacku w poszukiwaniu ciepła, oswoiły lód prześcieradła. Potem wstaję, parzę kawę tylko w jednym kubku. Cisza przestała być pętlą na szyi. Przeżyłam, choć wróżka nie powiedziała jak bardzo to będzie bolało zanim przestanie.
-
@Marek.zak1 Ale finezyjny limeryk napisałeś. Czy to subtelne nawiązanie do biblijnej historii Zuzanny i starców (Księga Daniela)? W oryginalnej historii cnotliwa Zuzanna jest podglądana przez dwóch starców, którzy próbują ją uwieść i szantażują. Ona odmawia, zachowując czystość. Limeryk wydaje się być przewrotną, odwróconą wersją tej opowieści- przedstawia Zuzannę, która chętnie akceptuje męską bliskość. Zamiast cnoty i oporu mamy wzajemną sympatię i przytulanie. Wers - "wierząc, że to nie wszystko" nabiera dodatkowego wymiaru - może sugerować naiwność albo po prostu nadzieję na dalszy rozwój romansu. Czy to literacka, wyrafinowana gra z klasycznym motywem? Jako limeryk - świetny!
-
@vioara stelelor Ten wiersz to moment przełomu w relacji - intymny, kosmiczny i przepełniony napięciem. Metamorfoza przez rozpad.