-
Postów
567 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez hania kluseczka
-
erekcjato nieskończone
hania kluseczka odpowiedział(a) na hania kluseczka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@huzarc no jakoś trzeba było walnąć o ziemię tym "cierpieniem młodego wertera;) -
erekcjato nieskończone
hania kluseczka opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
jestem dla ciebie objawieniem wszystkich cnót gotowych na lizanie choć myję okna niedbale i czasami zapomnę że skupianie uwagi na sobie jest dla mnie uciążliwe a moje usta się czerwienią bardziej niż wczoraj tylko w miękkim półcieniu twoich wątpliwości wiem że o mnie myślisz wiem że do mnie mówisz kiedy idziesz spać układając głowę na poduszce spierdalaj kurwo -
Powrót, ale nie do domu
hania kluseczka odpowiedział(a) na vioara stelelor utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@tie-break nigdy nie miałam takich myśli, ani nie czułam się odstawiona na bocznicę, to tylko można, wg mnie, samemu sobie zrobić:) -
Groszek z marchewką
hania kluseczka odpowiedział(a) na w kropki bordo utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@w kropki bordo nikt nie jest, niech spróbuje tupnąć nóżką, może nawet wywołać trzęsienie ziemi :) -
państwo wybaczą
hania kluseczka odpowiedział(a) na jeremy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Marek.zak1 czyżby? jak mi udowodnisz, że każde słówko z tego testu pochodzi z chataGPT? erekcjato wyjaśniające niesamowite talenty Noc zaciska na skroniach opaskę z mrozu – sztywną, wąską, bezlitosną, jakby ktoś odlał ją z oddechów ludzi, którzy nie zdążyli dopowiedzieć swoich zdań do końca. Śnieg zwisa z dachu jak niedokończone zdania, kropki zawieszone tuż przed wybuchem, a powietrze ma smak metalu, niczym klucz trzymany za długo w zaciśniętej dłoni. Stoję na przystanku, szklana budka udaje schronienie, ale wiatr wchodzi do środka podobny do właściciela – otwiera mnie od wewnątrz, sprawdza zawartość, przelicza wszystkie ciepłe myśli jak monety, których i tak nikt nie ma dosyć. Każdy mój wdech jest cienkim gwoździem wbijanym w płuca z chirurgiczną cierpliwością. Wydech – parą, która na moment rysuje na powietrzu kontur człowieka, po czym go kasuje, jakby sprawdzał, ile razy da się mnie narysować od nowa. Autobusy przejeżdżają dalej, nie tu, nie teraz – ich świateł nie ma, tylko dalekie smugi na śniegu przypominają linie papilarne miasta. Miasto też ma swoje opuszki, dotyka mnie nieproszonym światłem witryn, sprawdza, czy jeszcze reaguję na bodźce. Palce sztywnieją, w kieszeni gniotę bilet, to mój mały amulet od odwrotu, papier staje się twardszy od kości, jakby chciał mnie przeżyć. Skóra na dłoniach pęka na wzór starego zdjęcia, które ktoś za często oglądał. Latarnia nade mną drży – żarówka zamieniła się w lodowe oko, nie mruga, nie współczuje, tylko dokumentuje każdy mój skurcz i krok, jak zimny stenograf, który zapisuje protokół z przesłuchania człowieka przez noc. Ulica wokół jest biała i głucha, samochody zasypane po lusterka leżą podobne do zwierzaków, którym ktoś wyłączył serca, zostawiając same szkielety kół. Ich sylwetki przyczajają się pod śniegiem, jakby czekały na jedno właściwe dotknięcie, które je wskrzesza – ale moje dłonie są dziś tylko opowieścią o cieple, nie jego źródłem. Oddech klei się do szalika, tworzy na nim małą geologię: kontynenty lodu, delty szronu, mapę świata, który powstał z kilku minut czekania. Język odruchowo szuka słów, ale każde słowo, zanim wyjdzie, zamarza w gardle i pęka na fonemy. Myślę o wszystkich lipcach, które noszę w sobie jak zasuszone liście między kartkami książek. Teraz ktoś tę książkę włożył do zamrażarki i sprawdza, przy jakiej temperaturze pamięć zaczyna tracić kolor. Noc zimowa nie jest romantyczna, jest precyzyjna. Próbuje mnie zredukować do prostego równania: ciało + mróz = prawda. Bez metafor, bez wybiegania w przyszłość, tylko puls pod grubą warstwą ubrania, który wystukuje alfabet obecności. Śnieg szepcze pod butami jak papier ścierny przeciągany po starych ideach. Zdziera ze mnie nadmiar – wszystkie „kiedyś”, wszystkie „może”, wszystkie „a gdyby jednak”. Zostawia kręgosłup: kilka zasad, których ani ciepło, ani chłód nie modyfikuje. Nagle wiatr przychodzi od strony torów i wpycha w oczy drobiny lodu, jakby chciał zresetować spojrzenie. Przez sekundę naprawdę nic nie widzę – tylko białe piksele bólu. Potem obraz wraca, ale coś jest wyraźniejsze: krawędź krawężnika, linie na dłoni, drżenie w kolanach, niewypowiedziane „dość”, które jednak nie zamienia się w odwrót. Rozumiem wtedy, że ta noc to egzamin bez komisji. Nie ma nagród, nie ma gratulacji. Nagrodą jest to, że nie zawracasz, że zostajesz na przystanku świata zbyt długo, by jeszcze udawać przypadkowego przechodnia. W oddali pojawia się parada świateł, wzbija ze śniegu małą burzę. Autobus wjeżdża w mój kadr jak powolny, żółty meteor. Ktoś wewnątrz poprawia szalik, ktoś drzemie, ktoś liczy przystanki do życia, w którym będzie trochę cieplej. Wsiadam. Noc zostaje za szkłem, ale mróz jedzie ze mną, pasażerem na gapę – siedzi w kościach, przegląda się w szybie, sprawdza, czy zapamiętałem lekcję. I nagle rozumiem: ta zima nie przyszła po to, by mnie zniszczyć, ale żeby zrobić mi bardzo dokładne zdjęcie bez filtrów, bez rozmycia tła, bez ucieczek w lipcowe dekoracje. Na tym zdjęciu jestem trochę zgarbiona, trochę zmęczona, z dłońmi, które nie chcą się rozprostować – ale oczy mam otwarte szerzej niż w jakikolwiek ciepły wieczór. To wystarczy. Noc może dalej zaciskać swoje lodowe opaski, wiatr może robić z siebie kata, śnieg – archiwistę. Ja i tak przejdę przez ich alfabet, literę po literze, dopóki nie nauczę się pisać swojego imienia w powietrzu samym parującym oddechem. z prompta ChataGPT -
Groszek z marchewką
hania kluseczka odpowiedział(a) na w kropki bordo utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@w kropki bordo pewnie, ja tam jestem wielką wielbicielką rozmawiania, które niekoniecznie musi prowadzić do tych samych wniosków, żadna ze stron, nie powinna się zniechęcać, bez względu na to, dokąd to prowadzi, choć trzeba mieć granice, swoje, to oczywiste :) ale ja, to jakaś głupia jestem :) nigdy chyba nie tracę ani nadziei ani wiary i mam wielką skłonność do przebaczania i doceniania wszystkich objawów poprawy tzw. stosunków :) -
@violetta w sumie słusznie, ale to ludzie zdegenerowali tę rasę, zdeformowali je genetycznie i postawili na wygląd ponad zdrowie, zakłócili też ich równowagę psychiczną, ja mam sznaucera miniaturowego, kocha wszystkich, nie opędziłabyś się od jej miłości, to pies terapeutyczny :)
-
Groszek z marchewką
hania kluseczka odpowiedział(a) na w kropki bordo utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@w kropki bordo nie wyobraża mi się, jak można to zrobić byłemu (?) dziecku, z mężem i żoną, to inna historia -
@violetta ech, żebyś ty się jeszcze nie bała się psów, to byśmy się całkiem dogadały :P
-
Groszek z marchewką
hania kluseczka odpowiedział(a) na w kropki bordo utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@w kropki bordo bardzo dobry na czym polega bycie, byłym ojcem? -
@infelia muszę ci powiedzieć, że jestem zafascynowana twoją twórczością, powiedzmy, że nie jest to poetyckie mistrzostwo świata :P , ale jest taka żywa, bezpośrednia, mobilizująca, mi daje takiego jakiegoś, uśmiechniętego kopa:P i nie chodzi tu właściwie o to o czym piszesz, ale jak to robisz, a na dodatek twój sposób pisania, być może niedoskonały, wydaje mi się być, wyjątkowo sympatyczny :)
-
Ciemności bezkres
hania kluseczka odpowiedział(a) na Poezja to życie utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poezja to życie e tam, jak nie z tą to z inną, można se pospacerować, donikąd, nie trzeba tak od razu umierać, no chyba, że trzeba ;) -
Najlepszy czas
hania kluseczka odpowiedział(a) na huzarc utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@huzarc ja chyba nigdy takiego idealnego świata bym nie chciała, zanudziłabym się w nim :P, potrzebuję adrenaliny i wyzwań rzucanych przez świat i los, no i może co za tym idzie, jakieś konfrontacji samej, ze sobą :) -
Najlepszy czas
hania kluseczka odpowiedział(a) na huzarc utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@huzarc mi się podoba, nie bardzo skupiam się na technice, bo się na niej nie znam, bardziej na przekazie, a ty przeważnie masz coś interesującego do powiedzenia :) nawiasem mówiąc, piszesz tu o świecie, który tak bardzo próbuje być idealny, sterylny i bezpieczny, że aż traci to, co czyni go ludzkim, no to wg mnie UZASADNIONE przekleństwo (jakkolwiek to brzmi) może być objawem zdolności człowieka do odczuwania, jako sygnał, wyrażenie emocji, albo np jako komunikat autentyczności :) ten dwuwers szczególnie udany: Przez zadyszkę Nie idziemy na seans chcemy wieczności, a nie potrafimy pokonać jakiegoś krótkiego dystansu, przez nasze kruche ciała, w tym naszym "raju" ;) -
tańcowanie
hania kluseczka odpowiedział(a) na Gosława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Gosława ten na pewno czytałam :) 2050 u ciebie pewnie zapadła noc skrawek metawersu który wciąż się aktualizuje nawet gdy śpisz drony dowiozły ci kolację wiedzą o twojej trzycyfrowej wersji siebie więcej niż ja nie zapuszczam już włosów mam nowe, syntetyczne myślę, jak wydrukować czyjąś obecność wciąż hoduję zioła na parapecie jakby przyszłość była tym, co ciągle trzeba podlewać nie żalę się to tylko soft-update mojej szczerości :) -
@Gosława ja chyba już go gdzieś czytałam? można powiedzieć, co nas nie zabije, to nas wzmocni :)
-
a nie byłą
hania kluseczka odpowiedział(a) na obywatel utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@obywatel dużo tu zabawy słowem:) najbardziej mnie zaciekawił wers: "Bo już tej ex ja nie muszę ciągle bronić" ale się nie rozwinę w swoich rozkminkach ;) -
@Gosława ze zwykłych, powszednich rzeczy, spraw (nawet z uboju:) potrafisz zrobić dzieło sztuki :)
-
Dzika schadzka
hania kluseczka odpowiedział(a) na Cyjan utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Cyjan fajny:) ale nie wiem czy ją długo zadowoli, taka miłość, w krzakach;) -
Dlaczego piszę?
hania kluseczka odpowiedział(a) na huzarc utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@huzarc nie wiem, ja akurat mam tendencję do pakowania się na pierwszą linię frontu. -
Upojony Zimą
hania kluseczka odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
migrenko, aż sobie zacytuję twój performance, bo zauważyłam, że obelżywe, agresywne wypowiedzi, bywają tu przez ich autorów kasowane :) nie zgłoszę tego do moderacji, poczytaj swoje komentarze pod moimi (z mojego punktu widzenia, wypocinami) a potem weź jakieś leki, czy co, może na prostatę? nie wiem i zrób sobie przerwę, bo ci chorpor wszystkie komórki zeżarł -
Upojony Zimą
hania kluseczka odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis vilolu, nie trudno było zgadnąć, że tak to właśnie zinterpretujesz, drugie dno, paradoksalnie - operowanie na poziomie metafory (które tak uwielbiasz u migrenki), wieloznaczność, trochę głębsza warstwa refleksji, na pewno nie są twoją mocną stroną :) -
Upojony Zimą
hania kluseczka odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis violu:) pytania były retoryczne, pytanie retoryczne, nie służy odpowiedzi, ponieważ odpowiedź jest oczywista albo np. nieistotna:) poza tym, najpierw pomyliłaś recenzję wiersza z krakaniem a teraz portal poetycki, z portalem ornitologicznym, wybacz, ale nie podejmuję się dyskusji na temat twoich problemów z ptactwem i pozostawionymi przez nie fekaliami :) a ja ci życzę, podszkolenia się i opanowania trudnej sztuki czytania ze zrozumieniem, a jeśli kiedykolwiek pojawi się u ciebie potrzeba pogadania ze mną na poziomie wyższym, niż zoologia, daj proszę znać, miałam kiedyś takiego nicka wieśniara (to mój ulubiony) myślę, że byłabyś usatysfakcjonowana, zwracając się tak do mnie :) -
Upojony Zimą
hania kluseczka odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Migrena migrenko:) wiem, że narażę się pewnie na stertkę inwektyw, zsyłkę na zakutą lodem syberię albo banicję, ale także wyrażę swoje zdanie uważam, że tymek napisał recenzję twojego wiersza na najwyższym poziomie, wg mnie wykazał się wysoką merytorycznością i trafnością uwag, rzetelną analizą i obiektywnością, przedmiotem jego badań był tu tekst, nie autor i moim zdaniem, w żaden sposób nie naruszył godności wiersza, ani autora, wg mojej opinii napisał to wszystko zachowując najwyższy stopień kultury wobec drugiego człowieka, z poszanowaniem autora i jego wiersza, a ewentualną UZASADNIONĄ krytykę, zabezpieczył, zrównoważył UZASADNIONYMI pochwałami w żadnym momencie recenzji nie zauważyłam aby tymkiem kierowała jakaś zła intencja, tymek nigdzie nie podważa twoich kompetencji jako poety ani twórcy, twoich zdolności poetyckich, wręcz przeciwnie, te także są docenione. (myślę, że sama chciałabym poczytać taką recenzję swoich arcydziełek ale takimi pierdółkami nikt się, na serio, nie zajmuje :P) na to wszystko wchodzi pani viola arvensis cała na biało i atakuje tymka: "Twoja swoboda pisania, które jest zawsze porywające i pobudzające - jest imponująca, a inni mogą się tylko od Ciebie uczyć. "Ptak co z lotu sokolego słynie nie uwije gniazda na nizinie" Ty w poezji jestes takim sokołem i musisz sie liczyć z tym, że od czasu do czasu przyleci do Ciebie jakaś wrona krakać - z niezrozumienia czy tam zwykłej zazdrości." nie wiem skąd pani viola ma takie informacje, że tymek mógłby się uczyć od migrenki? wywróżyła to ze swojej ręki? z chmur? tymka znam około 18 lat, z innego portalu poetyckiego, migrenę czytuję, sądzę, że w ogóle jest dobrze, jak ludzie uczą się od siebie, wzajemnie, korzystają ze swoich potencjałów i potrafią się nimi podzielić, tak jak to zrobił np. tymek, a kto miałaby i czego się od siebie uczyć, nie mi rozsądzać, pani violi także, nie zna możliwości tymka, bo ich jeszcze nie pokazał, ale pani viola już wydała werdykt. nie wiem na jakiej podstawie pani viola, określiła profesjonalną recenzję wiersza krakaniem, czy w ogóle ją przeczytała, ze zrozumieniem? czy ma jakaś obsesję na punkcie wron? ale to akurat powinna być jej prywatna sprawa, bo nie dotyczy ona wiersza, ani dyskusji o nim. na jakiej podstawie pani viola uważa, że recenzja powstała "tam ze zwykłej zazdrości"? dla mnie to wygląda na braki pani violi z czytania ze zrozumieniem ponieważ recenzja nie odbiera autorowi talentu, wręcz przeciwnie, docenia potencjał, poza tym czy komuś z zazdrości chciałoby się wysilać i marnować czas, na tak poważną analizę? nie wiem, jakim człowiekiem jest pani viola, ale to, że pierwsze co jej przyszło do głowy, po przeczytaniu nie w 100% pozytywnej recenzji, to zazdrość, jest ciekawe ... następnie, po kulturalnej odpowiedzi tymka, pani viola przebiera się za terrorystkę i każe mu zamknąć dziób. dla mnie jest wyraz braku argumentów i przemoc werbalna, można to także interpretować jako akt pogardy podszyty agresją a ty migrenko każesz (a kim ty jesteś, aby komuś coś kazać?) tymkowi przepraszać panią violę????? no nie, to pani viola powinna przeprosić tymka, i ty też, po wiadrze pomyj które tu na niego wylałeś i tak, przyznałam sobie prawo do odezwania się tutaj, ponieważ tymek jest moim wieloletnim kumplem, pomimo tego, że moje arcydziełka nie wzbudzają w nim zachwytów (pewnie z zazdrości, heheheh) poza nielicznymi, jest wielkim poetą, filozofem, wielkim, pięknym człowiekiem i na pewno kierują nim pozytywne intencje oraz szacunek do drugiego człowieka, również poety, który został tutaj NIEZASADNIE obrażony, lump już chyba znikną, i to jemu należą się przeprosiny, także od wielmożnej pani violi arvensis! -
śnieżności
hania kluseczka odpowiedział(a) na Gosława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Gosława ostatni wers, robi robotę ;)