Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rafael Marius

Użytkownicy
  • Postów

    10 293
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    77

Treść opublikowana przez Rafael Marius

  1. @iwonaroma To właśnie kwiatki z przyblokowego ogródka takiej starszej pani, mojej sąsiadki. Nie wiem jak się nazywają, mogą być śmigiełka.
  2. @Somalija Ukraińcy i Ukrainki są bardzo odważni. To już widać po zachowaniu dzieci na placu zabaw i w parku. Niczego się nie boją, aż za bardzo. I są dużo sprawniejsi fizycznie od polskich dzieci. Żadna pogoda dla nich niestraszna. Wcześniej się usamodzielniają. Oni są tacy jakie było moje pokolenie. A polskie dzieci są teraz strasznie rozpieszczone, dziecinne, mało odporne na ból, bojaźliwe. Pewnie są wyjątki. Ale większość jest taka. Takie są moje obserwacje.
  3. Dzięki, jak zawsze rozpoznałaś. A myślałem że będzie trudno, bo na zdjęciu widoczne tylko płatki. Są w różnych kolorach, ale ten mi się najbardziej podobał.
  4. Mnie też się podoba. To od sąsiadki z przyblokowego ogródka, ale ona też nie wie, co ma. Starsza już jest. Chyba będzie trudno zgadnąć nazwę.
  5. @Ewelina To na rozpogodzenie słoneczko już dzisiaj, ale nie wiem jak się nazywa? Może @violetta wie, co to za kwiatek ?
  6. Tak jak najbardziej, artystyczny nastrojowy film, dobrze zrobiony. To jeszcze lata 70te. Ciocia artystka, pianistka zachwycona. Były też czytane przez narratora spore fragmenty powieści. O żeby to jedną, ale już nie będę opowiadał.
  7. @Leszczym Ty to zawsze jakieś moje wspomnienia wywołujesz, tym razem zgrabną i zabawną miniaturką. Pamiętam jak oglądałem film "Nana" wg powieści Zoli. A nawet kiedy... To było w trzeciej lub czwartej klasie podstawówki, gdy mieszkałem z babcią, ciocią studentką i kuzynką licealistką. Oglądaliśmy razem. Dziewczyny były zachwycone, babcia mniej. Film był rzecz jasna z zachęcającym napisem "tylko dla dorosłych", ale ja już taki byłem, przynajmniej w tej sferze. Moje koleżanki z podwórka też oglądały, a dzieci lubią bawić się w filmy... A w tym filmie to nie tylko pocałunki były.
  8. @Leszczym Dzięki za serducho.
  9. @corival Wiersz jak rozumiem o roślinach wykorzystywanych w starych technikach barwierskich plus jeszcze trochę o symbolice kolorów. Teraz chyba wszystko chemicznie barwione, bo taniej, choć jakieś wyjątki dla koneserów pewnie są. Nie wiem nie znam się na tym.
  10. To pokojowe stworzenie. Ma u mnie plusik.
  11. A czyli jednak coś zostawili, to ładnie z ich strony. No właśnie czyli podobnie jak u mnie... ta atmosfera w klasie. Są tacy, co mają piąteczki, szósteczki z testów, a dwójki i pałki z życia, bo nie mieli na nie czasu, ciągle się tylko ucząc. Czas powie prawdę.
  12. A to w takim razie jeszcze raz dziękuję, tym razem, za wesoły komentarz.
  13. A kto się do tego przyzna? Chyba tylko wariat. A tak poważnie ludzie boją się ujawniać takich chorób, bo to oznacza wykluczenie towarzyskie, zawodowe itp. Są oczywiście wyjątki. Mnie tak się po prostu skojarzyło, bo znałem wiele osób po i trakcie psychozy. No, ale skoro przesadzone to co innego.
  14. Trudno mi się wypowiadać nie znałem, ani jednej. Wolę swojskie dziewczyny.
  15. @Ewelina Z punktu widzenia psychiatrii opis zbliżony do psychozy, choć potrzebne by były jeszcze dodatkowe informacje dla takiego rozpoznania. Do tej kategorii też zakochanie wpada choć trochę nie do końca, bardziej żartem. Silny afekt może wyłączyć myślenie u podatnych na to osób.
  16. @Leszczym Może chodzi o to, że księżniczka zażyczyła sobie krokodyla. Dobry krokodyl nie jest zły, można z niego zrobić damską torebkę. Ale łapanie go, może mieć zły wpływ na łapiącego, aż do utraty życia włącznie. Lub inne podobne życzenia...
  17. Nie dziwie się, bo sam ją teraz wymyśliłem. Najciekawszy jest ten proces między spostrzeżeniem, a inspiracją, który przebiega, gdzieś w podświadomości i tym samym pozostaje poza kontrolą.
  18. Ja dokładnie tak samo. Robiłem już w tym czasie dość duże interesy, jak na te czasy i głównie to mnie pochłaniało. Oprócz tego wiedziałem że zdam, zatem nie miałem stresu. Za to wiele innych osób bardzo się ekscytowało i sporo z tego mi się udzieliło. Pamiętam do tej pory ich przeżycia. Za to nie pamiętam tematów i zadań maturalnych, ani nawet jakie przedmioty na niej zdawałem. Polski i matematyka były wtedy obowiązkowe, ale reszta... Wiem tylko, że miałem ze wszystkiego najwyższe wtedy oceny, czyli piątki. Co zresztą było bez znaczenia.
  19. @Waldemar_Talar_Talar To prawda warto, choć wiadomo nie zawsze się udaje.
  20. @Ewelina Ja to rozumiem tak. Osoby i ogólnie świat dostarczają spostrzeżeń. Między spostrzeżeniem, inspiracją jest różnica. Ze spostrzeżenia wskutek tajemnego procesu myślowego może rozwinąć się inspiracja, jednak w większości przypadków tak się nie dzieje.
  21. @janofor Niestety tak jest jak piszesz. Kierunek do stworzenia globalnego konsumenta.
  22. @Paryski zegar Może i coś w tym jest.
  23. Rozumiem, bo ty przez inspiracje rozumiesz też konkretne osoby, a dla mnie to abstrakcyjne, duchowe pojęcie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...