Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rafael Marius

Użytkownicy
  • Postów

    10 132
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    77

Treść opublikowana przez Rafael Marius

  1. Tak jak najbardziej, artystyczny nastrojowy film, dobrze zrobiony. To jeszcze lata 70te. Ciocia artystka, pianistka zachwycona. Były też czytane przez narratora spore fragmenty powieści. O żeby to jedną, ale już nie będę opowiadał.
  2. @Leszczym Ty to zawsze jakieś moje wspomnienia wywołujesz, tym razem zgrabną i zabawną miniaturką. Pamiętam jak oglądałem film "Nana" wg powieści Zoli. A nawet kiedy... To było w trzeciej lub czwartej klasie podstawówki, gdy mieszkałem z babcią, ciocią studentką i kuzynką licealistką. Oglądaliśmy razem. Dziewczyny były zachwycone, babcia mniej. Film był rzecz jasna z zachęcającym napisem "tylko dla dorosłych", ale ja już taki byłem, przynajmniej w tej sferze. Moje koleżanki z podwórka też oglądały, a dzieci lubią bawić się w filmy... A w tym filmie to nie tylko pocałunki były.
  3. @Leszczym Dzięki za serducho.
  4. @corival Wiersz jak rozumiem o roślinach wykorzystywanych w starych technikach barwierskich plus jeszcze trochę o symbolice kolorów. Teraz chyba wszystko chemicznie barwione, bo taniej, choć jakieś wyjątki dla koneserów pewnie są. Nie wiem nie znam się na tym.
  5. To pokojowe stworzenie. Ma u mnie plusik.
  6. A czyli jednak coś zostawili, to ładnie z ich strony. No właśnie czyli podobnie jak u mnie... ta atmosfera w klasie. Są tacy, co mają piąteczki, szósteczki z testów, a dwójki i pałki z życia, bo nie mieli na nie czasu, ciągle się tylko ucząc. Czas powie prawdę.
  7. A to w takim razie jeszcze raz dziękuję, tym razem, za wesoły komentarz.
  8. A kto się do tego przyzna? Chyba tylko wariat. A tak poważnie ludzie boją się ujawniać takich chorób, bo to oznacza wykluczenie towarzyskie, zawodowe itp. Są oczywiście wyjątki. Mnie tak się po prostu skojarzyło, bo znałem wiele osób po i trakcie psychozy. No, ale skoro przesadzone to co innego.
  9. Trudno mi się wypowiadać nie znałem, ani jednej. Wolę swojskie dziewczyny.
  10. @Ewelina Z punktu widzenia psychiatrii opis zbliżony do psychozy, choć potrzebne by były jeszcze dodatkowe informacje dla takiego rozpoznania. Do tej kategorii też zakochanie wpada choć trochę nie do końca, bardziej żartem. Silny afekt może wyłączyć myślenie u podatnych na to osób.
  11. @Leszczym Może chodzi o to, że księżniczka zażyczyła sobie krokodyla. Dobry krokodyl nie jest zły, można z niego zrobić damską torebkę. Ale łapanie go, może mieć zły wpływ na łapiącego, aż do utraty życia włącznie. Lub inne podobne życzenia...
  12. Nie dziwie się, bo sam ją teraz wymyśliłem. Najciekawszy jest ten proces między spostrzeżeniem, a inspiracją, który przebiega, gdzieś w podświadomości i tym samym pozostaje poza kontrolą.
  13. Ja dokładnie tak samo. Robiłem już w tym czasie dość duże interesy, jak na te czasy i głównie to mnie pochłaniało. Oprócz tego wiedziałem że zdam, zatem nie miałem stresu. Za to wiele innych osób bardzo się ekscytowało i sporo z tego mi się udzieliło. Pamiętam do tej pory ich przeżycia. Za to nie pamiętam tematów i zadań maturalnych, ani nawet jakie przedmioty na niej zdawałem. Polski i matematyka były wtedy obowiązkowe, ale reszta... Wiem tylko, że miałem ze wszystkiego najwyższe wtedy oceny, czyli piątki. Co zresztą było bez znaczenia.
  14. @Waldemar_Talar_Talar To prawda warto, choć wiadomo nie zawsze się udaje.
  15. @Ewelina Ja to rozumiem tak. Osoby i ogólnie świat dostarczają spostrzeżeń. Między spostrzeżeniem, inspiracją jest różnica. Ze spostrzeżenia wskutek tajemnego procesu myślowego może rozwinąć się inspiracja, jednak w większości przypadków tak się nie dzieje.
  16. @janofor Niestety tak jest jak piszesz. Kierunek do stworzenia globalnego konsumenta.
  17. @Paryski zegar Może i coś w tym jest.
  18. Rozumiem, bo ty przez inspiracje rozumiesz też konkretne osoby, a dla mnie to abstrakcyjne, duchowe pojęcie.
  19. @M_arianna_ Dziękuję za serduszko.
  20. A to ciekawe. U nas naprawdę dziewczyny super wyglądały i na maturze i na studniówce, bo już było można, a w młodszych klasach to dyrektor i nauczyciele pilnowali w miarę skromnego stroju i nie można się było zbyt wyzywająco malować. Chłopaków to też się tyczyło, ale tu raczej stroje subkultur były na cenzurowanym.
  21. A to u mnie to jest tym razem inaczej. To raczej ta inspiracja do mnie przyszła sama bez zaproszenia, pewnego dnia ponad dwa lata temu i do tej pory za mną biega.
  22. To ślicznie. U nas też na maturach był pokaz mody, fryzur itp. Czyli podobne jak i ja zapamiętałaś jakiś drobiazg, niezwiązany z nauką. U mnie to były pyszne kanapki przygotowane przez mamy uczniów. To już byłaś dorosła panna, choć jak sama mówisz nie do końca.
  23. @Jacek_Suchowicz Chyba żartobliwie o pierwszych krokach w miłości.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...