Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rafael Marius

Użytkownicy
  • Postów

    10 481
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    77

Treść opublikowana przez Rafael Marius

  1. Jasne. Ja akurat ładnych parę lat zajmowałem się pomocą osobą psychicznie chorym i w świetle tego, co zaobserwowałem to jest dokładnie tak jak piszesz. Każdy ma inną konstrukcję psychiczną i w związku z tym na jedne sytuacje jest bardziej odporny, a na inne mniej. To też z wiekiem bardzo się zmienia, inne są problemy dzieci, młodzieży, dorosłych i seniorów. A tak zwana "giełda problemów", gdzie ludzie licytują się kto ma większe zmartwienia jest dużym błędem prowadzącym do konfliktów w relacjach. Można by długo o tym. Je niestety mam mniej szczęścia i słyszę to dość często, ale nie wobec mnie, bo moja niepełnosprawność i wizerunek mówią same za siebie. Ten to ma kłopot.
  2. Tobie to dobrze. Mnie nie dopisuje.
  3. Mnie też. Dzisiaj siedziałem w banku trzy i pół godziny, aby załatwić jedną sprawę. Nie w kolejce, tyle trwała obsługa. Złożyłem ponad 20 podpisów. Nawet ta starsza wiekiem pracownica nie mogła powstrzymać się od śmiechu nad tą papierologią. One pracowała w banku już w PRLu. Wspominaliśmy, że to samo wtedy można było załatwić w 5 minut bez żadnego podpisu. Ale teraz mamy postęp, technologia cyfrowa. Może napiszę o tym wiersz... metafizyczny. Mam już szkic.
  4. Ja prawie codziennie coś umieszczam po różnymi wierszami, gdy mowa w nich o ptaku lub roślinie. Ale mam taką nową wronę, całkiem elegancka, choć trochę jeszcze mokra, po toalecie, Pozowała jak modelka.
  5. @Ewelina Ja to bardziej metafizycznie odczytuję jak wiele tekstów. Ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
  6. Lepiej bliżej niż dalej.
  7. @Ewelina Według mnie tu jest mowa o dwóch rodzajach odpoczynku. Jeden wymuszony przez zewnętrzny szum bez głębszego znaczenia, który jest rodzajem ucieczki. Drugi, chciany, będący bezpiecznym utuleniem, pojawiający się po świeżym otwarciu umysłu na niezwykłość.
  8. Niestety zmiany klimatu mogą okazać się rujnujące. Może i nas to czekać. Przejdziemy do historii, jak tamci.
  9. Rozumiem, że tutaj rzecz o tym, co odczuwa się w głowie lub szerzej w układzie nerwowym. Czyli wychodzi na to, że w mózgu jest w porządku pomimo niesprzyjających okoliczności zewnętrznych
  10. @kwintesencja Każdy musi sam sobie poradzić ze swoimi problemami. Można skorzystać z pomocy specjalistów, jednak ciężką robotę trzeba wykonać samemu.
  11. Dziękuję.
  12. @Waldemar_Talar_Talar Mnie to jako starego punkowca dziwi, że są ludzie, którzy wierzą w te gruszki na wierzbie, to jest w system, który ma naprawić świat. Politycy są tylko jego ekspresją, marionetkami bez wpływu na bieg wydarzeń.
  13. A to przykrościunia i nauczka by nie zaczepiać nieznajomych pań.
  14. @Tectosmith Życie jest jak sen, ale lepszy dobry sen od złego.
  15. Powiem Ci że ten na zdjęciu to bardzo był mną zainteresowany. Liczył, że dam mu chleba. Podobnie jak ludzie, gdy czują korzyść. Wtedy "przyjaciół nie brakuje. Opis raczej by wskazywał na samobójstwo niż na eutanazję. I to chyba nieudane skoro została drzazga.
  16. U mnie jest podobnie, coraz mniej i sobie to chwalę.
  17. Czyli należy przypuszczać, że ta mała domieszka rododendronu będzie nieodczuwalna. Szkoda, że nie wiadomo z jakiej pasieki są te pszczoły. Może być wędrowna. W Warszawie ule stoją na dachach wieżowców.
  18. @Marek.zak1 Faktycznie, czasem tak bywa, że zostają same. Spotyka się. Choć i inne czynniki mogą grać nie małą rolę.
  19. Tak jak tych tulipanów. Przebywanie wśród kwiatów uspokaja i ratuje od błędnych, pochopnych decyzji. Można wtedy wiele zmienić na lepsze.
  20. Tak, wykształcony w trakcie ewolucji, obecny również u innych zwierząt np ptaków.
  21. Inflacja łez. Im jest ich więcej tym mniejsze robią wrażenie. Przyzwyczajenie. A co innego jedna, ta robi wrażenie. Tak działa psychika. Miliony ofiar nie robią wrażenia, ale jeden konkretny przypadek już tak.
  22. Pięknie pachnie i kwitnie, ale u nas już przekwitł. Będzie znowu za rok, a póki co pozostaje na zdjęciu.
  23. A może jeżykiem. Do nas przyleciały w poniedziałek. To najszybsze ptaki, zawsze w powietrzu, nawet we śnie
  24. @error_erros W PRLu wisiały takie tabliczki: "Towar macany, należy do macanta" np w sklepach z pieczywem, zwanych piekarnikami. Nikt tego nie przestrzegał. Nie baliśmy się zarażenia. Trzeba było wybrać najlepszy chleb. Być może ta pani z wiersza podobnie. Wtedy nie była alarmów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...