Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rafael Marius

Użytkownicy
  • Postów

    10 287
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    77

Treść opublikowana przez Rafael Marius

  1. @Krzysica-czarno na białym Dobrze, że tym razem udało się wstać.
  2. Staram się, szczególnie że ostatnio wzrok mi się polepszył. Z medycznego punktu widzenia mam szanse widzieć tak dobrze jak dawniej. I wszystko na to wskazuje, że tak będzie. Poprawia mi się powoli już sześć lat... od czasu klęski. Za to gorzej ze słuchem dla równowagi.
  3. Warto tyle, że niektórym przychodzi to łatwiej, a inni mają z tym kłopot. Ja najbardziej lubię to co jest, a na drugim miejscu byłe. Przyszłość jest poza podium. Trzecie miejsce jest puste. Z tym się chętnie zgodzę. Jak mówią, co komu pisane to go nie minie. A gdzie? To Bóg jeden wie.
  4. Czas nam opowie swoją historię. Ja nie jestem specjalistą od przyszłości. Ważne to co teraz.
  5. Właśnie warto się rozglądać, a nie tylko patrzeć w smartfon ze słuchawkami na uszach lub w ziemię, by nie wymieniać spojrzeń. Ja też jako niepełnosprawny na wózku jestem zauważany. Szczególnie przez małe dzieci. Coś ciekawego. A rozglądanie się to już moja specjalność. Każdy kto fotografuje od lat ma to w genach, inaczej nic by nie dostrzegł.
  6. Tak w pracy, czy innej aktywności jest łatwiej o wspólny kontekst. Ale coś tak czuję, że Ciebie zaczepiają częściej niż innych. Miałaś fajne dzieciństwo i teraz to procentuje. Ludzie to jakoś czują. Pewnie całe życie byłaś lubiana? Tak to bardzo zdrowe jest. Też to potwierdzam.
  7. Ciekawa interpretacja. To trochę tak jak z małymi dziećmi, dopóki im się nie powie, że nie można obcym ludziom wchodzić na kolanka będą to robić. Mnie, na szczęście, nikt nie powiedział, zatem wdrapywałem się każdemu kto się nawinął. A potem gdy byłem nieco starszy było na odwrót. Koleżanki wchodziły na moje, jakoś tak, dziwnym zrządzeniem losu, znacznie częściej niż do innych. I nie trzeba było ich specjalnie zachęcać. Same wiedziały i wybierały, gdzie im będzie najlepiej. Dziecięce dążenie do zdobywania bliskości odbiło się w lustrze nastoletniej czułości. Dziękuję za serduszko i inspirujący komentarz.
  8. I co im mówisz? Ja, jeśli już kogoś zaczepiam, to w bloku w holu na dole. Tam się ciągle ludzie kręcą. Nawet nie wiem czy sąsiedzi, czy nie. Znam z widzenia ze stu stałych mieszkańców, a pozostałe 900 to wciąż niezapisana karta. Ale najczęściej mnie zaczepiają i chcą pomagać. Czasem jak dobry dzień się trafi to niesie mnie fala życzliwości.
  9. To fajnie. Mało jest teraz takich osób. A jeśli chodzi o zaczepianie to też trzeba wiedzieć kogo, by liczyć na wzajemność. Ja po tylu latach praktyki to raczej mam duży odsetek celnych trafień. Zresztą sama wiesz skoro to robisz. Intuicja za przewodnika.
  10. Ano nie wiadomo, pomimo szczerych chęci i intencji. Ja pd dziecka byłem radosny. Mama mi opowiadała, że już w głębokim wózku do wszystkich przechodzących się uśmiechałem i zapraszałem do zabawy w łapanie palca, który ludzie wsadzali do wózka. A jak ktoś nim pokiwał to się zaśmiewałem. Gdy byłem nieco starszy to zabawiałem każdego, kto się zainteresował. I dorosłych i dzieci w związku z tym byłem bardzo lubiany. W szkole rozmieszałem nauczycieli i na studiach to samo. Ze mną nie można było być smutnym. Smutasy mnie unikały, bo ich denerwowałem. I tak było do 30 roku A później nieco spoważniałem, ale bez przesady.
  11. To na pewno. Być może znowu kiedyś nas pochłonie, gdy lodowce stopnieją. Kiedyś cała Polska była pod wodą
  12. Jak najbardziej o tym to ja już się dobrze przekonałem. Ja również. Z tym, że u mnie zawsze tak było. Od dziecka miałem poczucie duchowości.
  13. @Klip Zabawne. Masz pomysłowość.
  14. Zdrowie nie pozwala, a może już nie lubisz? Takie do wiersza pasowały, żeby było optymistycznie, świeżo i wiosennie. Trzeba dawać ludziom nadzieję lub uśmiech. Taki jest cel mojego życia i pisania. I nie najgorzej mi to wychodziło, a jak będzie czas pokaże.
  15. @Konrad Koper Tak to jest właśnie.
  16. @Leszczym Z pozoru takie same, jednak wiele wody z rzek do niego przez rok wpłynęło, co nie mogło pozostawić niezmiennym składu chemicznego wody.
  17. @Dekaos Dondi Niektóre rzeczy tracą po pewnym czasie swoją ważność.
  18. To fajnie. Dobrze jest coś umieć. Ja też to wszystko robiłem z wyjątkiem pracy w szklarni. Zaraz by ją ukradli u mnie na działce. Po upadku komuny tam było przez jakieś 20 lat straszne złodziejstwo. Ludzie nie mieli z czego żyć. Wszystkie zakłady w okolicy zbankrutowały. Teraz podobno jest lepiej. Lubię prace manualne na zmianę z intelektualnymi dla urozmaicenia.
  19. Owszem, owszem. Jak najbardziej. Nie należy zamiatać pod dywan lub udawać, że słońce świeci, gdy pada deszcz.
  20. @M_arianna_ I ładnie wyszło.
  21. To ładnie W PRLu było wiele dobrych pomysłów. Choćby nawet sadzenie drzewek przez szkolne dzieci. Takie akcje były w całej Polsce wiosną. Pamiętam pokazywali w telewizji. Zawsze zazdrościłem, A w Warszawie to takich możliwości nie było. Myśmy grabili liście na terenie szkoły. Ja zawsze się zgłaszałem do prac społecznych w godzinach lekcyjnych, rzecz jasna. Siedzenie w ławce to była męczarnia.
  22. Ja też się cieszę, gdy dobrze zinterpretuję.
  23. @Waldemar_Talar_Talar Pewnie marzenie?
  24. Też pamiętam taką jedną, ogrodzoną siatką. Była tam, gdzie jeździłem na wakacje nad morze. Nie pozwalali nikomu wchodzić. Leśniczy tylko miał kluczyk do furtki. Można było obserwować przez dziurki w ogrodzeniu. Tajemnicze miejsce dla małych dzieci.
  25. Jak kaleczy oko to i świat. Niestety nam się zepsuł tak dawno, że nikt nie pamięta jak i kiedy. Mamy za to różne mitologie często sprzeczne ze sobą. Pozostaje tylko samotność. Lepiej opuścić tonący okręt póki czas. Bardzo się podoba wiersz. Też podobnie odczuwam otaczającą rzeczywistość. Jednak wszystko się kiedyś kończy, a cywilizacje mają swój cykl narodzin i śmierci. Tej już wyraźnie zbliża się do końca
×
×
  • Dodaj nową pozycję...