Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rafael Marius

Użytkownicy
  • Postów

    10 287
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    77

Treść opublikowana przez Rafael Marius

  1. @Franek K Zabawne
  2. A to chyba jakaś piekarnia lub cukiernia albo coś pomiędzy? We Włoszech? Ja to się głównie spoufalałem z miejscową ludnością. Tak jakoś zawsze wychodziło dziełem przypadku.
  3. Ciekawe są takie spotkania. Miło posłuchać. Niekoniecznie uczestniczyć. Mnie się jeszcze nie trafiło po tylu latach. Wcześniej owszem.
  4. @aniat. Owszem żołędzi sporo na chodniku leży. Ale rozrywka nie dla mnie, bo jestem niepełnosprawny na wózku. Mogę tylko po nich przejechać tak jak dziś było. Strzelają pod kołami.
  5. Oby tej poezji było jak najwięcej w naszych życiach.
  6. @koralinek Tajemniczo dzisiaj, a nawet romantycznie.
  7. Ładny kawałek Europy. A jak jesteś za granicą, to bardziej cię ciekawią ludzie czy miejsca? Z tych destynacji to byłem w Rzymie i Bawarii. W tej ostatniej mam 4 pokolenia rodziny. Kiedyś tam bywałem, ale też raczej za interesami, podobnie jak w Rzymie. Za to dużo ludzi poznałem z racji znajomości włoskiego i niemieckiego. Ale jak się nie używa, to się zapomina. U mnie bardzo szybko.
  8. Wszystko możliwe. Ale poza nim to nikt się w rodzinie tym nie interesował. Zatem wraz z jego śmiercią historia odeszła w niepamięć. Ja miałem wtedy niecałe 7 lat. Kogo by nie były, ale wyjątkowo ładne. Jakaś szlachetna odmiana. Z góry dziękuję.
  9. A nie masz zdjęcia? Tam ma siedzibę stowarzyszenie hodowców róż. Mój dziadek też do podobnego należał. Nawet udało mu się skrzyżować własną odmianę, chyba nawet nie jedną. Ale ja byłem wtedy jeszcze w przedszkolu. Słabo pamiętam.
  10. @violetta Owszem, miłe wspomnienia z wakacji. Jak zwykle wesolutka. A powiedz skąd one?
  11. @violetta Ty to zaradna jesteś. Umiesz wszystko sobie zorganizować, jak to się po warsiasku mówi. A róże piękne. Tak jeszcze ich tak dużo jak w środku lata. Długie w tym roku mamy. Tam u Was na Powiślu to faktycznie klawo jest.
  12. A dziękuję. To można by się spotkać. W sumie to nie pilne. One i tak muszą poleżeć, żeby były dobre. Mogą nawet do wiosny. Ja zdecydowanie też. Ja tak samo. Tak już się przyzwyczaiłem, choć dawniej byłem bardzo towarzyski. To dobrze, że Ci się podoba. Takie też u Ciebie rosną? Zdaje się, że takie miałem na dwu działkach? To urodzaj w tym roku. Koło mnie takich nie ma. A owszem bardzo ładny. Ja byłem w parku.
  13. Ale dużo nazbierałaś. Ślicznie. Dziękuję za informację. Ja z wózka to nic nie nazbieram. Nie mogę się schylać. A warto, bo orzechy tanie nie są.
  14. Ale według tej koncepcji jest stała liczba dusz. Jak wspomniałem powyżej. Inaczej byłaby logicznie niespójna. Każdy wierzy w to co jest spójne z jego duszą. Mnie osobiście najbardziej odpowiada koncepcja wiecznego teraz. Uważana przez większość naukowców za najstarszą. Występuje przykładowo w wierzeniach ludów Afryki. Skąd nasz ród. Zatem można założyć, iż nasi przodkowie, właśnie takie mieli postrzeganie czasu. Wystarczy powrócić do korzeni.
  15. Ja stan permanentny na ziemi to można się zgodzić. Mnie się zdarzyło i zdarza doświadczać takiego stanu. Nie powiem, że często. Zatem z mojego subiektywnego punktu widzenia czasem bywa. Owszem, owszem ja również. Choć co tam w głowie u kogoś siedzi, to ja do końca nie wiem.
  16. Pewnie. Nawet widać to w Warszawie na chodnikach, które są rozsadzane przez korzenie. Owszem przykładowo piramidy Majów w Gwatemali, całkowicie pochłonięte przez dżungle i przypadkowo odkryte. Zawsze to coś. Ja też się w życiu sporo z chwastami nawalczyłem. Dziękuję za serduszko i ciekawy komentarz.
  17. Włośnie to miałem na myśli metaforycznie rzecz ujmując, bo filozoficznie to Bóg jest niepodzielny.
  18. @alternativa Każdy ma swojego wewnętrznego anioła wystarczy go tylko poszukać, a natrętne myśli odejdą wraz z nadejściem niebiańskiego pokoju. Kto nie wierzy jego strata.
  19. Co by tu zmienić na lepsze tak żeby nic się nie zmieniło. Odwieczny dylemat ludzkości.
  20. @viola arvensis Nie ma rady. Nikt nie ucieknie przed swoim cieniem. A swoją drogą kto jest dobry, czy zły? Dość złożona sprawa. Jak dla mnie z natury wszyscy są dobrzy. Czasem tylko coś się przyczepi taki choćby natrętny cień.
  21. Może taki cytat z ewangelii Tomasza, gdyż bardzo go lubię. "Szczęśliwy ten kto stanie na początku pozna koniec i nie zakosztuje śmierci." Tą koncepcje spotkamy w Biblii w Księdze Koheleta. Warto przeczytać nie jest długa, za to poetycka. Oprócz tego w chrześcijańskim gnostycyźmie, niektórych wschodnich kościołach ortodoksyjnych, żydowskiej kabale i wielu innych religiach. W skrócie chodzi o to że czas zatacza koło. To co niektórzy nazywają śmiercią jest narodzinami, a narodziny śmiercią. To co jest już było. Historia lubi się powtarzać. Wszystko powraca. Dusze wędrują po kole i cykl wcieleń trwa bez końca. Jest określona liczba dusz stworzonych na początku. Tak jakby Bóg uczynił koło i wprawił je w ruch. Nic nie ginie i nic się nie rodzi. Nie ma śmierci. Wszystko płynnie przechodzi jedno w drugie. Koniec jest zawsze początkiem.
  22. @Ewelina Wszystko płynie przyjmując linearną koncepcje czasu typową dla naszej kultury. Ale są też i inne. Koła czasu. Wiecznego teraz.
  23. Milej będzie wraz z wszystkimi. Dużo też zależy jakie, kto ma otoczenie Niech się spełnia to zaklęcie.
  24. @Leszczym Zatem miłego pobytu życzę. Nie dla mnie to nudne. Taką już mam osobowość, czyli budowę mózgu. Nic na to nie poradzę. Ja jestem abstynentem od 30 lat. Ale rozumiem, że to taki zwrot grzecznościowy w stosunku do mężczyzny. Póki co to ja się jeszcze z nikim nie umawiam. Zbyt słabo się na to czuję. Może jak mi się kiedyś polepszy to się chętnie spotkam. Trzeba mieć nadzieję, o tyle zasadną, że od dwóch lat sprawy idą z wolna do przodu. Ja z wrodzonej dyskrecji o byłych nie opowiadam. Czasem jedynie półgębkiem coś mimochodem wspomnę dla ilustracji szerszego kontekstu, nie rysując konkretnej sylwetki. Chętniej o sobie i relacjach z kobietami też, przy zachowaniu anonimowości. I nie najgorzej mi to wychodzi. O to akurat żadna nie miała pretensji. Ale tematów do rozmowy na pewno nie zabraknie. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby mi z kimś nie starczyło. Szczególnie na żywo, gdy widzę, czy ktoś jest znudzony, czy nie. Gdy, można zmienić na inny.
  25. @duszka A ja ten wiersz postrzegam z punktu widzenia mojego dzieciństwa. To się nazywa parentyfikacja, gdy dzieci przejmują role dorosłych. Potem kładzie się cieniem na całym życiu. Mnie akurat miłości nie ograniczała, raczej przyśpieszyła, o ładnych parę lat. Jak wszystko.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...