Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rafael Marius

Użytkownicy
  • Postów

    10 138
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    77

Treść opublikowana przez Rafael Marius

  1. Tak była czarna, bo ten kolor i budowa skóry najlepiej sprawdzają się w Afryce, ale w naszym klimacie również. Oni mają znacznie mniej chorób dermatologicznych. Mnie by się taka przydała. Ewolucja u białych ludzi poszła, w tym przypadku, nie w tą stronę, co trzeba. Gdy czarni ludzie wyszli z Afryki i dotarli do zimniejszych stref klimatycznych zaczęli nosić ubrania zatem czarna skóra nie była konieczna, a słońce też było słabsze. Również i dziś wśród mieszkańców Czarnego Lądu zdarzają się mutacje koloru skóry. Tacy ludzie są biali i nazywani są albinosami. Lecz obecnie sytuacja jest inna, bo noszą ubrania, mieszkają w domach. W prehistorycznych czasach taki goły, bezdomny albinos miał małe szanse na przeżycie.
  2. @Kwiatuszek Za to można się pokłóć, a uczuciem mięty kogoś przytulić.
  3. To mi się podoba.
  4. Ale patrząc z punktu widzenia wolności to sytuacja jest niejasna, Skąd babcia mogła wiedzieć, że mama się o to obrazi. Ona nie miała złych intencji. Była tylko ciekawa i tyle. Nie zamierzała nas kontrolować. Zakaz czytania był dla niej ograniczeniem wolności. Gdyby babci zabronić czytania tajnych pamiętników bardzo by cierpiała z powodu niezaspokojonej ciekawości. Ona musiała wszystko wiedzieć o całej bliskiej rodzinie do końca życia. Nawet, gdy byliśmy dorośli.
  5. @poezja.tanczy Czasem wygodniej być betą. Mniejsza odpowiedzialność, jakby co to dyrektora powieszą.
  6. Tyle, że ta linia krzywdy przebiega u różnych osób w innych miejscach. Taki przykład. Moja babcia po kryjomu czytała zarówno mój tajny pamiętnik, jak i mojej mamy ściśle tajny, gdy byliśmy mali. Mama do dziś jej to pamięta jako wielką krzywdę, natomiast dla mnie to było miłe, że się zainteresowała. Fakt faktem, że naśmiewała trochę z treści, gdy już się wszystko wydało, ale ja nigdy nie miałem z tym problemu, że się ktoś ze mnie śmieje. Zresztą nawet specjalnie pisałem pod babcię, żeby było wesoło. I tak bawiliśmy się kotka i myszkę. Zawsze lubiłem mieć publiczność.
  7. @viola arvensis Bardzo optymistycznie w zgodzie z naturą tak jak lubię. Ano właśnie. Wszystko można przewartościować. I spojrzeć na życie bardziej zabawnie.
  8. @Leszczym Nie ma co być zazdrosnym, każdy ma prawo zabawić się z kim chce. A poza tym, czy trzeba koniecznie być z jedną osobą do końca swoich dni? Łatwo przyszło, łatwo poszło. Już nowa szansa za rogiem.
  9. Zdecydowanie warto tak zrobić. Przynajmniej z mojego punktu widzenia.
  10. A widzisz, ja zrozumiałem, że głos to człowiek, który upomina niesfornego anioła, by wypełniał swoje obowiązki. Ja chyba wszystkie wiersze z aniołami niezgodnie z intencją autora interpretuję. To już zauważyłem. Z powodu posiadania zupełnie innej, od jedynie słusznej i powszechnie obowiązującej, koncepcji anioła. Otóż dla mnie anioły to byty chwilowe, stwarzane przez ludzkie myśli, pragnienia, dążenia, do wypełnienia określonego zadania. Po jego zakończeniu znikają. Nie jestem z katolickiej rodziny, dlatego moje postrzeganie świata jest znacząco różne. Popatrz choćby na mój ostatni wiersz Mama Afryka, który i Tobie się spodobał. Tam jest zupełnie inny świat duchowy.
  11. To jakiś niezdyscyplinowany ten anioł. Zamiast zająć się swoją robotą na ziemi buja w obłokach. A to że piszesz romantyczne wiersze to tylko cieszy, bo jest większe zróżnicowanie, bogactwo na forum wolnej poezji. Nie komercyjnej, na poletku której trzeba pisać tak, aby podobało się grupie docelowej konsumentów, krytyce i wydawcom.
  12. Otóż to właśnie. Bardziej fachowo to wyraziłaś. Choć muszę przyznać, że ja w temacie wolności naszej i waszej, to na zupełnie skrajnej pozycji się utrzymuję, co też nie do końca jest wskazane, gdyż jak powszechnie wiadomo, powinno oświetlać nasze ścieżki, zamiłowanie do równowagi.
  13. Tak jakoś wyszło dziełem przypadku, jak to zwykle u mnie bywa w życiu... loteria szczęścia i pecha.
  14. I nawet często gęsto udaje się to całkiem nieźle. Mechanizm obronny.
  15. Tak wiem już mi ktoś to mówił. Tyle, że u takiej przykładowo noblistki Szymborskiej znajdziesz je tu i ówdzie. Widocznie komitet noblowski jakoś, dziwnym trafem pominął tą regułę. A mnie się inwersje podobają zarówno w moich tekstach, jak i u innych autorów. Zresztą używam ich obecnie znacznie mniej niż dawniej. Zamiłowanie do nich, to prawdopodobnie wpływ języka włoskiego, gdzie za ich pomocą, również w mowie, potocznej różnicuje się znaczenie przekazu. Z tym to się akurat w pełni zgadzam. I właśnie ten wiersz, aby go w pełni zrozumieć wymaga dość sporej wiedzy z różnych dziedzin.
  16. Ja też. A wiersz, nie da się ukryć, poetycki zapis tripu do odmiennych stanów świadomości. Można pojedynczo, ale jeszcze lepiej w grupce... odlecieć wspólnym rytmem zjednoczonych serc. Gdy jeden pociąga za sobą drugiego, coraz wyżej na fali granej razem muzyki lub doświadczenia duchowego. A w moim ostatnim wierszu też wędrówka w czasie, tyle że do przeszłości, korzeni ludzkości i każdego z nas indywidualnie. https://poezja.org/forum/utwor/222530-mama-afryka/#comment-2455182 Od tego zaczynałem ponad dwa lata temu moją podróż z poezją. Lecz teraz nie jest mi ten rodzaj ekspresji potrzebny. Piszę raczej wiersze z przesłaniem. Najczęściej duchowym.
  17. Ja się interesuję wszelkimi genealogiami zarówno swoimi własnymi, jak i całej ludzkości. A fascynacja Afryką to jeszcze z dzieciństwa się wywodzi. Mojej mamy koleżanka wyszła za etiopskiego księcia. Potem od niego uciekła za małym dzieckiem, z którym ja się bawiłem, aż do jego wyjazdu do Włoch po osiągnięciu pełnoletniości. Miałem też w klasie przez wiele lat koleżankę z Angoli, z którą łączyły nas bliziutkie i miłe relacje. I sąsiadów drzwi naprzeciwko z Nigerii z małą córeczką w podobnym do mojego wieku. Zatem nie jest to dla mnie, aż taka znowu egzotyka. Dzieliłem swój los z Afrykańczykami od malucha. Odczuwam też duchowe związki z Czarnym Lądem mające swój początek w moim nastoletnim zaangażowaniu w rastafarianizm. Obecnie też badam wierzenia kultur pierwotnych. Interesuje mnie w co ludzie wierzyli zanim pojawiło się to, co dzisiaj nazywamy religiami. Ja lubię ciepło i pewnie by mi tam pasowało. Niestety nigdy nie byłem. W PRLu taki wyjazd graniczył z cudem nawet przy moich bardzo szerokich kontaktach. Pojawiła się nawet szansa odwiedzenia najlepszego kumpla z podwórka mojego ojca zamieszkałego na stałe Maroku, ale nic z tego nie wyszło. A teraz, gdy jest to takie proste jak 2+2=4, to nie mogę z powodów zdrowotnych i niepełnosprawności. Można nawet całkowicie za darmo na różne wolontariaty pojechać. Nawet na całe życie, jak ktoś ma taką ochotę. Jak bym był zdrowy to chwili bym się nie zastanawiał. Dziesięć minut pakowania i w drogę. Reszta na miejscu. Dziękuję za przychylną opinię i serduszko.
  18. W wielu miejscach jeszcze pozostała. Tam gdzie żyją ludzie, którzy ją zachowują. Jednak Amerykanie i Chińczycy zwęszyli tam już dawno interes i próbują narzucić swój styl i wartości. Miasta i fabryki rosną, a do nich napływają, w skali kontynentu, dziesiątki milionów mieszkańców w poszukiwaniu nadziei na lepsze jutro. Każdy przedstawiciel homo sapiens sapiens ma swój korzeń w Afryce. Tam też jest pochowana nasza wspólna mama, tylko nikt nie wie gdzie. Zatem na Święto Zmarłych tam raczej nie pojedziemy. Dziękuję za dobre zdanie i serduszko.
  19. @iwonaroma Można pójść w kierunku optymizmu lub pesymizmu. Wiele tu zależy od nas, choć nie wszystko. Choćby to, że drogowskaz może być niepewny.
  20. Tak z neurologicznego punktu widzenia to wszystko co widzimy wokół jest tylko tym, co nasz mózg postrzega. Inne gatunki widzą świat zupełne inaczej. Każdy ma swoje niezawodne sposoby na uczynienie subiektywnego odbioru świata przyjemniejszym, lżejszym.
  21. @slow Człowieczek jest bardzo malutki w porównaniu z całym wszechświatem, a niektórzy zachowują się tak jakby byli jedyni, w centrum kosmosu. Ale przekonają się... najpóźniej po utracie ciała iż tak nie jest. Może nieliczni wcześniej rozpoczną niesamowitą podróż.
  22. @Ewelina Każdy jest wolny. Niewolnictwo już dawno zostało zniesione. Nie można do kogoś należeć, choć może niektórym tak się zdawać. Ale to, rzecz jasna, moje subiektywne zdanie. Wiem, że wiele osób się nie zgodzi.
  23. Dziękuję bardzo za przychylną opinię. Ja już taki jestem, że lubię stosować inwersję, gdy moim zdaniem, poprawiają brzmienie i rytm wiersza. I wiem również, że nie wszystkim się to podoba. Niektóre z moich wierszy mają ponad tysiąc odsłon. Zatem muszę liczyć się z tym, iż nie tylko poeci i wyrobieni czytelnicy będą je czytać. Przecinków użyłem by ułatwić przyswojenie treści. Z badań wynika, iż zdecydowana większość naszych rodaków nie potrafi poprawnie zinterpretować mowy wiązanej. Nawet prostych wierszy. Mój powyższy, raczej nie należy do tych szczególnie trudnych, ale podejrzewam, iż tak zwany statystyczny Polak i tak miałby trudności z jego zrozumieniem.
  24. @Monia Z naszymi emocjami możemy poradzić sobie tylko sami, choć czasem ktoś może nieco dopomóc lub zaszkodzić.
  25. To mnie bardzo cieszy. Dziękuję za uznania. Na ogół boją się Ci, którzy nikogo takiego nie znają. Ja mieszkam w bloku, gdzie jest około 1000 osób. Dawniej to dochodziło nawet do 2000. W PRLu było ciaśniej. Dużo mieszkań jest wynajmowanych cudzoziemcom. Przez ponad 10 lat miałem drzwi naprzeciwko sąsiadów Afryki. A dwa mieszkania dalej lokal był wynajmowany zmieniającym się przybyszom z krajów arabskich. Jestem oswojony z wielokulturowością od dzieciństwa. Teraz w moim bloku mieszka cały świat i wszystkie religie. Niektórzy wyznawcy bardzo ortodoksyjni w ciekawych strojach. Czasem naprawdę jest na co popatrzeć. Razem będzie ze 200-300 osób z zagranicy. To się zmienia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...