Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Tectosmith

Mecenasi
  • Postów

    4 628
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    22

Treść opublikowana przez Tectosmith

  1. @ArsisNie czytałem nigdy Konrada Fiałkowskiego. W ogóle od kilkudziesięciu lat bardzo mało czytam. Dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam serdecznie.
  2. @Berenika97 @Kwiatuszek Dziękuję Wam. Dodajecie mi energii potrzebnej do dalszego pisania. Dzisiaj od rana jestem zajęty sprawami technicznymi i to wcale nie jest takie łatwe. Chcę być rzetelny, rzeczywisty i wpleść element fantastyki, tak jak lubię. Dziękuję i pozdrawiam ponownie :-)
  3. @KwiatuszekDziękuję Ci bardzo Kwiatuszku. "Interstellar" widziałem całkiem niedawno. Dobry film. A część druga opowiadania właśnie powstaje. Trochę mi to zajmie, bo mam za mało energii na co dzień. Dziękuję Ci i pozdrawiam serdecznie :-)
  4. @AmberDziękuję bardzo Amber. Pomysł jest właśnie rozwijany :-)
  5. @Berenika97Tak, to fragment większej całości nad którą pracuję równolegle do Korda. Sam początek, który pokazałem to chwila natchnienia, ale jest do przerobienia na przyszłość. Jak dobrze pójdzie przedstawię drugą część w tym roku. Muszę poważnie uzupełnić swoją wiedzę :-) Dziękuję CI bardzo za czytanie i pozdrawiam serdecznie.
  6. Artemis plus jeden Ostatni dzień kwarantanny nie należał do najcudowniejszych. Ja, czterech mężczyzn i dwie kobiety obgadaliśmy naprawdę wszystko — nawet sprawę seksu w nieważkości. Wyglądało to obiecująco, ale nie było jednak naszym zadaniem. Pomieszczenie nie było duże, całe oszklone. Wygodne siedzenia pod oknami i stół pośrodku z krzesłami, gdzie mogliśmy jeść w spokoju. Wyświetlacze z przodu komory pokazywały dane i aktualne wiadomości. Okna pod nimi wychodziły na rampę prowadzącą do platformy startowej: niezwykle płaską, metalową i nieludzką. Po drugiej stronie — owalny korytarz prowadzący do naszych kwater i łazienki. Gdyby ktoś chciał, mógłby pozostać w odosobnieniu, ale to nie był charakter naszej załogi. Z przyjemnością wymienialiśmy doświadczenia i uwagi — nawet żółtodziób Novak. Po raz pierwszy w historii mieliśmy przetestować napęd inercyjny. Symulacje i testy wyglądały obiecująco, ale teraz mieliśmy to sprawdzić z prawdziwymi ludźmi na pokładzie. Nikt nie wiedział, jak to się zakończy — nawet Mateo Torres, specjalista od systemów plazmowych. Wpatrywałem się w poranne słońce, zastanawiając się, jak będzie wyglądać stamtąd, ze stacji IRIS. Mieliśmy jeszcze dużo czasu. Te same osoby w pomarańczowych skafandrach ochronnych pojawiały się i znikały; wiecznie wpatrzone w tablety, jakby nasze życie było najmniejszym elementem w tej układance, od czasu do czasu spoglądając w ogromne okna. Kwarantanna była konieczna — pokazały to wcześniejsze misje Apollo i Artemis. Zdrowie było kluczowe, równoważne ze świadomością umysłu i doświadczeniem. Tak — osiem, dziewięć G to już przeszłość, ale nikt nie wiedział, czy nie zostanie z nas mokra papka. Myszy przetrwały, więc nadzieja była po naszej stronie. Wpatrywałem się w pentagonalną rampę, dosłownie stanowiącą przedłużenie napędu inercyjnego. Wiem, że to dziwne, ale nasza przyszłość zaczynała się daleko poza tą rakietą. Już w momencie opuszczenia schronu stawaliśmy się osią napędową — częścią rakiety, która miała nas wznieść do stacji, jakby wszechświat zaginał się do naszej rzeczywistości pooranej wojnami i chorobami. Nie rozumiałem tego, ale widziałem, że właśnie tak jest. Z jednej strony fizyka, a z drugiej mistycyzm. A może mi się wydawało? Ostatni posiłek był zwyczajny, pozbawiony mięsa. W ogóle otrzymywaliśmy mało białka zwierzęcego, ale wszystko było smaczne i chyba zdrowe. Wydaje mi się, że specjaliści z NASA wiedzieli, co robią. Holofon rozbrzmiał na nadgarstku, przeciągając się między fonią a hologramem. — Dzień dobry, skarbie — powiedziałem. — Dzień dobry, kochanie. Bardzo za tobą tęsknimy… — To ostatni dzień… — Wiem o tym, dlatego dzwonię. Miałam zły sen. Victoria płakała w nocy… przepraszam… — Kocham cię, Meg, i kocham Victorię. Wrócę, obiecuję. Mamy naprawdę dużo do zrobienia razem. — Wiem, kochanie, ale nadal się martwię. Nie potrafię spokojnie czekać. — Wierz mi, wszystko będzie w porządku. Naukowcy wszystko wyliczyli i nie ma się czym martwić. To tylko kilka dni i będę z powrotem. Łzy napłynęły mi do oczu. — Nie zostawię was — dodałem. — Obiecuję. Cisza po drugiej stronie przywaliła mnie bardziej niż pięciokilowy młot. Wiedziałem, że kłamię. Wiedziałem, że to bzdury, ale nie mogłem myśleć o sobie. Musiałem uspokoić Megan i wytłumaczyć, że wszystko będzie dobrze. Ale… nie wiedziałem, jak to zrobić. — Kocham cię, Kai. Wróć do mnie. — Wrócę, skarbie. Nie martw się. Cisza wbiła się w rozmowę. Chciałem opowiedzieć o obawach i demonach, ale nie mogłem. Musiałem to zostawić dla Hanari, naszej biolożki, która rozumiała psychologię lepiej niż niejeden psychiatra. — Jeszcze dwie godziny, skarbie, i zadzwonię do ciebie z orbity. — Wiem… ale się martwię. — To nic złego, Meg. Za bardzo cię kocham, żeby cię stracić. — Wiem, Kai. Wróć do nas. Kocham cię. — Kocham cię — odpowiedziałem. Holofon zamilkł. Vaara, nasza ekspertka od pól kwantowych, słyszała wszystko. Bez słuchawek nie dało się wyciszyć holofonu tak samo jak przestarzałego smartfona. Patrzyła na mnie pytająco, ale nie odpowiadałem. To nie jej sprawa. Są inne problemy. Patrzyłem teraz na platformę. Wzniesiona na wysokość czterdziestu metrów prowadziła prosto do statku, bez zbędnych przystanków. Wiedziałem, że kiedy przejdę przez śluzę, to będzie już koniec wszystkiego… Ciekły azot wypełniał przestrzeń między nami. Ja i statek. Ja — pierwszy pilot. — Kocham was — pomyślałem, sięgając po kubek z kawą. W tej chwili zrozumiałem, że rozpoczęła się podróż całej ludzkości. Nie tylko moja, ale nas wszystkich zgromadzonych w głównej sali. Jak wiele słyszeli? Nie pytałem. Kawa była jeszcze gorąca. ⭐
  7. @Ewelina Wyszło naprawdę niebanalnie — właśnie przez to napięcie między sercem a rozsądkiem. Czuć w tym prawdziwość i delikatność. Dziękuję za ten wiersz i pozdrawiam serdecznie :)
  8. @Ewelina Piękny, cichy smutek w tych słowach, Ewelino. Podoba mi się to zawieszenie między nie wypada a za duży ciężar, jakbyś uchwyciła moment, w którym serce próbuje być rozsądne, ale i tak robi po swojemu. Bardzo poruszające. Pozdrawiam serdecznie.
  9. @KwiatuszekZauważyłem. Czekam na więcej. Ciekawi mnie dokąd zaprowadzi Cię wyobraźnia :-)
  10. @KwiatuszekA mnie bardzo miło, że przeczytałaś moje opowiadanie. Doceniam to :-)
  11. @KwiatuszekMam jeszcze sporo do przeczytania z Twojego repertuaru, ale nie wszystko na raz. Zostawię coś na jutro :-)
  12. @violettaRozumiem :-) Kobiety uwielbiają zmiany nawet te nie przemyślane. Ja natomiast z lenistwa wiążę włosy w kucyk a za jakiś czas będę je ścinał na milimetr :-)
  13. @huzarcImponująca, bardzo gęsta litania obrazów i motywów historycznych — od sakralnych po codzienne, od patosu po zwykłość. Podoba mi się rytm wywołany powtarzanym ‘jestem’, który nadaje całości charakter poetyckiego wyznania tożsamości. Silny, rozbudowany tekst o formie przypominającej modlitewną inwokację. Pozdrawiam ponownie.
  14. @Waldemar_Talar_Talar Prosty, dosadny wiersz z ciekawą personifikacją i lekką ironią w puencie. Podoba mi się rytm oparty na krótkich wersach. Dzięki temu tekst czyta się jak mini-scenę dialogową. Przewrotna, zwięzła forma. Pozdrawiam serdecznie.
  15. @infelia Lekki, zabawny dialog z dużą dawką fantazji i groteski. Podoba mi się żywa energia postaci i swobodna zabawa językiem, wszystko w rytmie przypominającym miniaturową scenkę teatralną. Ciekawy, przewrotny tekst. Pozdrawiam serdecznie.
  16. @infelia Lekki, żartobliwy wiersz z wyraźnym przymrużeniem oka — pełen groteskowych scen i morskiej fantazji. Podoba mi się swobodne łączenie mitologii, plażowych realiów i humorystycznej narracji. Zabawna, przewrotna mini opowieść. Pozdrawiam serdecznie.
  17. @Amber Dziękuję, Amber. Twój wiersz naprawdę ma świetny klimat. Chętnie będę zaglądał do kolejnych. Pozdrawiam ponownie.
  18. @MIROSŁAW C. Ciekawy, mocno narracyjny wiersz — pełen lokalnych detali, ironii i swobodnych przejść między pamięcią a wyobraźnią. Podoba mi się, jak mieszasz język codzienności z metaforycznymi obrazami ruin, pustułki i ‘gniazda pod gzymsem’. Całość ma charakter poetyckiej opowieści z klimatem dawnych lat. Pozdrawiam serdecznie.
  19. @MIROSŁAW C. Wyraziste zestawienia — od przyziemności po niemal kosmiczne obrazy — tworzą tu ciekawy kontrastowy rytm. Podoba mi się przejście od ‘krzesła toaletowego’ do magnolii i pierścieni z pyłu; nadaje to wierszowi nieoczywistą, nielinearną głębię. Pozdrawiam serdecznie.
  20. @violetta Delikatny, obrazowy wiersz — z ładnym połączeniem lekko baśniowych motywów i bliskości natury. Podoba mi się złoty wrzos i kontrast między dumą a ciepłem sceny. Pozdrawiam serdecznie.
  21. @violetta Krótki, intensywny obraz — ciekawie zestawiasz monumentalność drzewa z delikatnością Calineczki i chłodem wody. Tekst ma wyrazistą, sensualną energię. Pozdrawiam serdecznie.
  22. @Wiesław J.K. Liryczny, metaforyczny wiersz — pełen lekkich, impresyjnych obrazów czasu, dzieciństwa i jesieni. Podoba mi się zestawienie ‘piaskownicy bytu’ ze sztalugą życia; daje to całości ciekawie oniryczny ton. Subtelna, nastrojowa miniatura. Pozdrawiam serdecznie.
  23. @Wiesław J.K. Spokojny, obrazowy powrót do dziecięcej wyobraźni — z ciekawie zarysowanym kontrastem między lękiem a fascynacją. Podoba mi się sposób, w jaki motyw nieba i grawitacji przechodzi w bardziej realne obrazy lata i dźwięk samolotu. Ładnie ułożona, lekko nostalgiczna miniatura. Pozdrawiam serdecznie.
  24. @Kwiatuszek Bardzo ładna kontynuacja — ciepła, nostalgiczna, z pięknie odtworzonym zapachem dzieciństwa i domowych wspomnień. Podoba mi się powiązanie maszyny Singer z geranium babci Zosi; takie detale nadają tej prozie wyjątkowy klimat. Lekko i naturalnie napisane. Pozdrawiam ponownie.
  25. @Kwiatuszek Bardzo przyjemna, ciepła mikroproza — z wyraźnym klimatem altany, słońca i trochę zapomnianej codzienności. Podoba mi się sposób, w jaki ożywiasz tę przestrzeń i wprowadzasz Anielkę w subtelny, naturalny sposób. Lekka, ładnie napisana scena. Pozdrawiam jesiennie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...