Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Kamil Olszówka

Użytkownicy
  • Postów

    549
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kamil Olszówka

  1. @Migrena Najserdeczniej Dziękuję!... Twoje komentarze zobowiązują mnie do tego by kolejne moje wiersze były jeszcze lepsze... Pozdrawiam! @Berenika97 Zawsze staram się być w mojej poezji autentyczny a takie komentarze jak ten Twój utwierdzają mnie w tym że jest to dobra droga.... Dziękuję i Pozdrawiam!
  2. Ponura polska jesień, Przywołuje na myśl historii karty smutne, Nierzadko także wspomnienia bolesne, Czasem w gorzki szloch przyobleczone, Jesiennych ulewnych deszczy strugi, Obmywają wielkich bohaterów kamienne nagrobki, Spływając swymi maleńkimi kropelkami, Wzdłuż liter na inskrypcjach wyżłobionych, Drzewa tak zadumane i smutne, Z soczystych liści ogołocone, Na jesiennego szarego nieba tle, Ponurym są często obrazem… Jesienny wiatr nuci dawne pieśni, O wielkich powstaniach utopionych we krwi, O szlachetnych zrywach niepodległościowych, Które zaborcy bez litości tłumili, Tam gdzie echo dawnych bitew wciąż brzmi, Mgła spowija pola i mogiły, A opadające liście niczym matek łzy, Za poległych swe modlitwy szepcą w ciszy, Gdy przed pomnikiem partyzantów płonie znicz, A wokół tyle opadłych żółtych liści, Do refleksji nad losem Ojczyzny, W jesiennej szarudze ma dusza się budzi, Gdy zimny wiatr gwałtownie powieje, A zamigocą trwożnie zniczy płomienie, O tragicznych kartach kampanii wrześniowej, Często myślę ze smutkiem, Szczególnie o tamtych pierwszych jej dniach, Gdy w cieniu ostrzałów i bombardowań Tylu ludziom zawalił się świat, Pielęgnowane latami marzenia grzebiąc w gruzach… Gdy z wolna zarysowywał się świt I zawyły nagle alarmowe syreny, A tysiące niewinnych bezbronnych dzieci, Wyrywały ze snu odgłosy eksplozji, Porzucając niedokończone swe sny, Nim zamglone rozwarły się powieki, Zmuszone do panicznej ucieczki, Wpadały w koszmar dni codziennych… Uciekając przed okrutną wojną, Z panicznego strachu przerażone drżąc, Dziecięcą twarzyczką załzawioną, Błagały cicho o bezpieczny kąt… Pomiędzy gruzami zburzonych kamienic Strużki zaschniętej krwi, Majaczące w oddali na polach rozległych Dogasające płonące czołgi, Były odtąd ich codziennymi obrazami, Strasznymi i tak bardzo różnymi, Od tych przechowanych pod powiekami Z radosnego dzieciństwa chwil beztroskich… Samemu tak stojąc zatopiony w smutku, Na spowitym jesienną mgłą cmentarzu, Od pożółkłego zdjęcia w starym modlitewniku, Nie odrywając swych oczu, Za wszystkich ofiarnie broniących Polski, Na polach tamtych bitew pamiętnych, Ofiarowujących Ojczyźnie niezliczone swe trudy, Na tylu szlakach partyzanckich, Za każdego młodego żołnierza, Który choć śmierci się lękał, A mężnie wytrwał w okopach, Nim niemiecka kula przecięła nić życia, Za wszystkie bohaterskie sanitariuszki, Omdlewających ze zmęczenia lekarzy, Zasypane pod gruzami maleńkie dzieci, Matki wypłakujące swe oczy, Wyszeptuję ciche swe modlitwy, O spokój ich wszystkich duszy, By zimny wiatr jesienny, Zaniósł je bezzwłocznie przed Tron Boży, By każdego z ofiarnie poległych, W obronie swej ukochanej Ojczyzny, Bóg miłosierny w Niebiosach nagrodził, Obdarowując każdego z nich życiem wiecznym… A ja wciąż zadumany, Powracając z wolna do codzienności, Oddalę się cicho przez nikogo niezauważony, Szepcząc ciągle słowa mych modlitw…
  3. @Manek Szerzenie mowy nienawiści??? Przecież nie skłamałem w ani jednym wersie!
  4. Ten wiersz jest arcygenialny! Mistrzu jesteś wielki!
  5. @Manek Dziękuję za komentarz!... W odpowiedzi na niego polecam łaskawej uwadze mój wiersz zatytułowany ,,Ludzkość dziękuje wam Rosjanie!"
  6. @Berenika97 Najserdeczniej Dziękuję! Napisałem ten wiersz w jeden tylko wieczór pod wpływem emocji jakie wywołał we mnie ten reportaż zamieszczony na Kanale Zero... Choć napisanie go nie zajęło mi wiele czasu włożyłem w niego całe moje serce... Pozdrawiam!
  7. @Migrena By podziękować Ci za ten Twój pełen pochwał komentarz i życzenia pomyślności specjalnie dla Ciebie ułożyłem krótką rymowankę... Specjalnie dla Ciebie: Choć dziś całego świata narody, Szczycą się swych dziejów chlubnymi kartami, To właśnie my przeciętni, szarzy Polacy, Dumę z swej historii mamy we krwi, To nam nasze ojczyste dzieje, W burzliwej młodości z kolejnych lat biegiem, Wniknęły głęboko w każdego z nas krwiobieg, Wpływając na każdego z nas życie… Pozdrawiam po tysiąckroć!
  8. @Waldemar_Talar_Talar Protestować oczywiście trzeba ale otwartym pozostaje pytanie o skuteczność takich protestów i ich zasięg... Pozdrawiam!
  9. Czy niewysłowione ludzkie cierpienie Może mieć swoją cenę? Czy bezbronnych przerażonych dzieci łzy Można dziś na pieniądze przeliczyć? Czy przerażonych matek krzyk Można zagłuszyć szelestem gotówki? Czy za zrabowane schorowanym starcom przedmioty Mogą młodzi biznesmeni dziś żądać zapłaty? Czy za zachowane obozowe opaski Wypada dziś płacić kartami płatniczymi? Czy za wspomnienia młodzieńców rozstrzelanych Godzi się płacić przelewami sum wielomilionowych? Niegdyś zabytkowe monstrancje i menory, Padały ofiarą rasy panów chciwości, Kiedy SS-mani pieniądze za nie liczyli, Jak przed wiekami Judasz za Chrystusa srebrniki. I bezcenne pamiątki rodzinne, Często zacnym ludziom zrabowane, Nierzadko kryjące wyjątkową historię, Przez SS-manów były przeliczane na pieniądze… Dziś niemieccy biznesowi magnaci, Zapominając o prostej ludzkiej przyzwoitości, Nie licząc się z swymi wizerunkowymi stratami, Na tamtym cierpieniu znów chcieliby zarobić, Na głosy sprzeciwu pozostając głusi, Topiąc w drogich alkoholach sumienia wyrzuty, Tragedię tylu ludzi chcieliby spieniężyć, Kalkulując cynicznie łatwy zysk… Niegdyś oni do naga rozebrani Głodni, wychudzeni, bezsilni Będąc na łasce SS-manów okrutnych, Bez pozwolenia nie śmiąc się poruszyć. Niewysłowionym strachem wszyscy przeszyci, Z zimna i strachu przerażeni drżeli, Czekając na śmierć w komorach gazowych Wyszeptywali słowa ostatnich swych modlitw… A dziś na niemieckich salach aukcyjnych, Panuje wszędobylski blichtr i przepych, Wszędzie skrojone na miarę garnitury, Połyskujące sygnety i sztuczne uśmiechy, Szczęśliwi potomkowie katów i oprawców, Bez poczucia winy ni krztyny wstydu, Za tamtych ich ofiar niezgłębiony ból Żądają butnie wielocyfrowych sum… Lecz my otwarcie powiedzmy, Że cierpienia spieniężyć się nie godzi, Niezatarte przyzwoitości zasady I tym razem spróbujmy uchronić... Lecz my ludzie szczerzy i prości, Choć symbolicznie się temu sprzeciwmy, Może oburzenia głosem stanowczym, A może prostych wierszy strofami… By te padające bezwstydnie ceny wywoławcze, Cywilizowanego świata wstrząsnęły sumieniem, Milionów ludzi budząc oburzenie, Głośnego sprzeciwu będąc zarzewiem. By ten kolejny skandal Godzący w pamięć o ludobójstwa ofiarach I tym razem nie był zamieciony pod dywan, By upokorzoną była niemiecka buta...
  10. @tie-break Jeśli pozwolisz chciałbym także poruszyć temat patriotyzmu naszych pradziadów... Bo czym jest nasz dzisiejszy patriotyzm, w porównaniu z dawnym patriotyzmem naszych dziadów i pradziadów? Tamten niewątpliwie był niedościgłym wzorem… Obecnie nie przywiązujemy do patriotyzmu już tak wielkiego oddania, poświęcenia, gotowości do największych wyrzeczeń. Dawnemi czasy Polak dla Polski się rodził, Polsce oddawał każdy swój oddech, dla Polski umierał… Toteż patriotyzm dla dziadów naszych równie był ważny co Wiara w Boga. Kiedyś, kiedyś patriotyzm nie wyrażał się w potoku słów, próżnej gadaninie, lecz w wielkich czynach, o których przez lata zaświadczały blizny weteranów wojennych. Nasi dziadowie i pradziadowie w imię patriotyzmu zdolni byli do czynów tak wielkich, jakich nawet nie byli sobie w stanie wyobrazić ludzie z najodleglejszych zakątków świata!... Pozdrawiam Najserdeczniej!
  11. @Migrena Tyle już otrzymałem od Ciebie wyjątkowych pochwał i komplementów… Jedne bardziej wyjątkowe od drugich... A każdy z nich jest dla mnie tak samo ważny i cenny… I każdy z nich motywuje mnie do dalszej pracy... Pozdrawiam Najserdeczniej!
  12. @Robert Witold Gorzkowski Dziękuję uniżenie... Postaram się niebawem nadrobić zaległości w czytaniu Twoich wierszy... @huzarc Ale my patrioci przenigdy na to nie pozwolimy... Pozdrawiam Najserdeczniej!
  13. Zimny jesienny wiatr, Szybując nieśpiesznie w przestworzach, Widząc morze biało-czerwonych flag, W widoku tym się zakochał. I pędząc tak pod niebem Warszawy, Zapragnął ku nim się zbliżyć, By widokiem tym się zachwycić, Tak bardzo nim zdumiony. Nasz niegasnący patriotyzm, Tyloma emocjami okraszony, Najszczerszy jego wzbudził podziw, Zimnego wiatru gorący rozniecił zachwyt. W łopoczące biało-czerwone flagi Zaplątały się jesiennego wiatru powiewy, Pięknu ich nie mogąc się nadziwić, Pięknem ich poruszone do głębi. A wiatr między flagami wciąż tańcząc, Ciekawsko się rozglądając wokoło, Zachwycony nieskazitelną bielą i krwistą czerwienią, Uniósł się ku pobliskim dachom. I muskając łagodnie stare kamienice, Gdzie historia w cegłach wciąż drzemie, Zapytał się ich półszeptem, O tak wspaniałego widoku przyczynę… I opowiedziały mu kamienice stareńkie, Niezłomnego i dumnego Narodu historię, Jego bohaterskie, tragiczne dzieje, Naznaczone tak bardzo bólem i cierpieniem. I zimny jesienny wiatr, W milczeniu się w nią wsłuchiwał, Jakby tego szczególnego dnia, W pamięci swej ulotnej chciał ją zachować. I opowiedziały mu Ojców Niepodległości pomniki, O uciemiężonego Narodu niegasnącej woli, Mimo przeciwności losów wszelakich, Tlącej się w pokoleniach kolejnych… A ciekawski choć ulotny wiatr, Mieszając się między wielki ten marsz, Do serc dumnych Polaków zajrzał, By odgadnąć drzemiące w nich marzenia. Samemu będąc niewidzialnym, Na pograniczu światów materialnych i duchowych Dostrzegł niewidzialne te więzi, Łączące Naród tak dumny. A pozostając wiernym przyrody siłom, Z praw natury się nie wyłamując, Zamierzył oddać uniżony swój hołd, Wspaniałym polskim patriotom. I muskając łagodnie ziemię, Uniósł złote jesienne liście, Niczym niegdyś na polach bitew, Dumni żołnierze sztandary łopoczące. I uniesione podmuchem gwałtownym, W poprzek placów i ulic szerokich, By w powietrzu zaraz zatańczyć, Jeden po drugim oderwały się od ziemi, A ten wirujących złocistych liści taniec, Dla dumnych patriotów był hołdem, By zasłużoną oddać im cześć, Szczerym wiatru dla nich pokłonem… I roześmiane twarze dziecięce, Operlił wnet jesiennym rumieńcem, By namalowane na nich pędzelkiem, Skrzyły się flagi biało-czerwone, By choć na policzkach jedynie namalowane, Gdy w objęcia nocy odpłynie już dzień, Pamiętnych przeżyć rylcem W dziecięcych sercach pozostały wykute… A wiatr... już nie zimny... Lecz nieznanym mu uczuciem rozpalony, Samemu zapałał tej jesieni, Miłością do barw tych szczególnych... Nie mogąc osobiście uczestniczyć w wielkim Marszu Niepodległości w Warszawie, choć tym skromnym patriotycznym wierszem mojego autorstwa chciałbym połączyć się duchowo z wszystkimi jego Szanownymi uczestnikami...
  14. @Annna2 Miłość zwycięża śmierć... Amen.
  15. @Migrena Dziękuję Ci po tysiąckroć! @Robert Witold Gorzkowski Najserdeczniej Dziękuję! W temacie patriotyzmu zdecydowanie nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa!... Kolejne moje wiersze także będą o zabarwieniu patriotycznym... @Nata_Kruk Przyznam Ci się że zanim opublikowałem ten wiersz to przeleżał on ponad miesiąc w szufladzie... Gdy po miesiącu go przeczytałem sam się zdziwiłem jak bardzo mi się on podoba... Pozdrawiam Najserdeczniej!
  16. I. Nadpalonej świecy migocący płomień, Budzi rzewne odległego dzieciństwa wspomnienie, Niedosięgłe jak drugi wielkiej rzeki brzeg, Niewyraźne i rozmyte jak sen, Chodząc w życiu różnymi drogami, Potykając się o losu przeciwności, Wspominamy barwne z dzieciństwa obrazy, Czasem próbując się nimi pokrzepić, Zapamiętany w dzieciństwie babci śmiech, Czasem wlewa w duszę otuchę, Gdy nocami huragany szalejące, Do snu nie pozwalają zmrużyć powiek… A gdy wokoło druty pozrywane, Od uderzeń piorunów żarówki popalone, Roztrzęsioną dłonią dzierżąc zapałkę, Czasem strwożeni zapalimy świecę. I jak przed laty nasi dziadowie, Niewielką choć świeczkę postawimy w oknie, By swym blaskiem odbijając się w szybie, Nikły na twarzy zarysowała uśmiech, Wtedy blask maleńkiego świecy płomyka, Zdaje się samotnie stawiać czoła, Srogim piorunom przeszywającym czerń nieba, Wichurom uderzającym o trzeszczący dach…. II. Spalającej się świecy migocący płomień, Na wszystkie strony łagodnie chyboce, Niczym zatroskany, zmartwiony człowiek, Podejmujący w życiu decyzje niepewnie. Bo te zawiłe losu koleje, Milionów ludzi na całym świecie, Są jak te tajemnicze świec płomienie, Z czasem wszystkie gasnące. Ten tańczącego płomyka nikły blask, Na tle mroku nocnego nieba, Jest jak odmierzony ludzkiego życia czas, Na tle nieskończonego niepojętego wszechświata. Te gorącego wosku krople, Spływające wzdłuż palących się świec, Są jak naszego życia lata kolejne, Biegnące nieśpiesznie aż po jego kres. A ten gorący roztopiony wosk, Zdaje się kłaniać minionym wiekom, Pełnym wyrzeczeń, trudów i trosk, Spowitym mgłą niepamięci zamierzchłym tysiącleciom. I jak ten maleńki świecy płomyk, Sami niegdyś zagaśniemy, Na wieki zamkną się nasze powieki, Ku wieczności nieśpiesznie odpłyniemy… III. Dogasającej świecy migocący płomień, Gdy zamigoce życia już kres, Ozłoci nikłym blaskiem włosy srebrne, I spływającą po policzku łzę, A gdy zmęczeni życiem na starość, Wspomnimy z rozrzewnieniem odległe dzieciństwo, Czapkujmy naszym bezcennym wspomnieniom, Migocącym za niepamięci zasłoną, Gdy będąc roześmianymi dziećmi, Pełni radosnej beztroski, Byliśmy jak te migocące świec płomyki, Nie lękając się odległej przyszłości, Wciąż tylko na zabawach, Spędzaliśmy cały swój czas I tak płynęły kolejne lata, Pośród radości bez żadnych obaw, Aż dorosłość naszą beztroską zwabiona, Za rogiem niepostrzeżenie się zaczaiła, By pochwycić nas w swe sidła, Pełnego trosk i problemów dorosłego życia, Aż za pełną problemów dorosłością, Przykuśtyka niebawem już starość, By twarz zarysować niejedną zmarszczką I uprzykrzyć końcówkę życia niejedną chorobą… IV. Wypalonej świecy gasnący już płomień, Nim ulotni się z sykiem, Przerażony gwałtownie zamigoce, Nim już na wieki zagaśnie… Podobnie i niejeden człowiek, Wydając w życiu ostatnie już tchnienie, Duszę swą gwałtownym strachem przeszyje, Nim ku wieczności nieśpiesznie odpłynie, A czasem z wolna poruszając wargą Pokrzepi się jeszcze cichuteńką modlitwą, Nim w gardle uwięźnie już głos, Nie dając kształtu kolejnym słowom. I jak z wypalonej świecy delikatny dym, Tak dusza z schorowanego ciała się ulotni By po przekroczeniu progów Wieczności, Stanąć wkrótce przed Stwórcą Wszechmocnym… A wtedy Bóg Litościwy, Spyta ją głosem łagodnym, Czy pośród ziemskiego życia kolei, Była jak ten maleńki świecy płomyk… Czy odbiciem Bożej Dobroci, Jaśniała w grzesznym człowieku ułomnym, Czy zanieczyszczona szpetnymi grzechami, Była jak czarny z smolnego łuczywa dym…
  17. @Łukasz Wiesław Jasiński Rozumiem... Bardzo przydałaby się w Polsce repolonizacja mediów!
  18. @Łukasz Wiesław Jasiński Jak to pierwszy zaczął?
  19. @huzarc Wspaniały polski PT-91 Twardy, Niczym baśniowy rycerz w złotej zbroi, Strzeże spokojnych snów ukraińskich dzieci, By obudzić się mogły w świecie wolnym, A bezlitosna izraelska Merkawa, Niczym z starożytnych legend okrutna wiedźma, Palestyńskim dzieciom dach nad głową odbiera, Grzebiąc w gruzach budynków wielopokoleniowych rodzin marzenia…
  20. @Berenika97 Dziękuję po tysiąckroć!... Też mam jak najgorsze zdanie o polskich celebrytach... I nie zanosi się na to żeby szybko się to zmieniło... Pozdrawiam Najserdeczniej! @Alicja_Wysocka A to co się utraciło trzeba próbować odzyskać!... To także jest element tej tajemnicy... Pozdrawiam!
  21. Kiedyś wieczorem od niechcenia, Gdy przeleciałem pilotem po kanałach, Ujrzałem na ekranie plazmowego telewizora, Jak jakiś głupkowaty celebryta, Swoim nowym stylem się przechwalał… A z oczu jego biła pogarda, W pogardliwym uśmieszku wykrzywiły się usta, Gdy tak ochoczo nad ,,plebsem” się wywyższał... Szpanując drogim ciuchem markowym, Jak to przeważnie celebryci, Także i ten nie stronił od pogardy, Od szaraczków czując się lepszym… Przeto myśląc niewiele, Dla celebryty zaraz ułożyłem ripostę I rymując od niechcenia wersy kolejne, W taki oto zakląłem ją wiersz: ,,To mój styl jest najlepszy na świecie, Bo samemu takim oto jestem, Na przekór konwenansom wszelakim, Czerpię z życia pełnymi garściami. Dni codziennych przygody, W sny zaklinam prawem księżycowych nocy, By piękna ich zazdrościły mi nawet gwiazdy, Na firmamencie świata uwięzione na wieki... Mój styl jest najlepszy na świecie, Choć gołym okiem go nie dostrzeżecie, Utkany z bezcennych z całego życia wspomnień Niewidzialny noszę swój sweter… Jednym ruchem znoszonej czapki, Zgarniam z nocnego nieba całe gwiazdozbiory, By niczym cukru kryształkami, Grzane piwo wieczorem nimi posłodzić… Mój styl jest najlepszy na świecie! A niezaprzeczalnym tego dowodem Że kruczoczarną noszę swą bluzę, Od kuzyna gwiazdkowy prezent… A stare przetarte spodnie, Za wygraną na loterii niegdyś kupione, Miłym dla mnie są przypomnieniem Tamtej bezcennej chwili ulotnej… To mój styl jest najlepszy na świecie… Bo niby dlaczego nie??? Kto zabroni mi tak myśleć, Tego będę miał gdzieś! Zaraz też wyłączyłem telewizor, A z dumą spojrzawszy w lustro, Sięgnąłem po stare wysłużone pióro, By podzielić się z Wami tą myślą…"
  22. Dziś w dniu 2 października obchodzimy w Kościele katolickim święto Aniołów Stróżów… Mnie zaś w tym szczególnym dniu naszła taka oto refleksja... To zdumiewające jak często dziś motyw Anioła Stróża pojawia się w współczesnej muzyce polskiej, czeskiej i słowackiej!... Utwory muzyczne w językach zachodniosłowiańskich w których pojawia się motyw Anioła Stróża możemy dziś liczyć w dziesiątkach a liczba ich być może nawet zbliża się do setki!... I absolutnie nie będzie przesadnym stwierdzenie że wiele z nich zasłużyło na miano ponadczasowych przebojów! Spośród ogromnej liczby polskich, czeskich i słowackich utworów muzycznych o tej tematyce wcale nie jest łatwo wybrać te najpiękniejsze… Ja jednak biorąc na siebie to bardzo, bardzo trudne zadanie specjalnie na potrzeby tego tekstu wybrałem te, które wydały mi się najbardziej poruszające, wykonane z największą pieczołowitością, w których wykonanie śpiewający je artyści włożyli całe swoje serce, które na przestrzeni lat najgłębiej utkwiły mi w pamięci… Przyjrzyjmy się zatem sporządzonej przeze mnie liście… Motyw Anioła Stróża w muzyce polskiej: Jeremi Przybora „ Ballada o Aniele Stróżu ” Paweł Motyl - Anioł Stróż Motyw Anioła Stróża w współczesnej muzyce słowackiej: Kollárovci - Anjel Karmen Pál-Baláž - Anjel Motyw Anioła Stróża w współczesnej muzyce czeskiej: Jaromír Nohavica - Anděl strážný Václav Neckář - Andělé strážní To oczywiście nie jedyne zachodniosłowiańskie utwory muzyczne o tej tematyce, ale spośród naprawdę ogromnej ich liczby postarałem się wybrać te najlepsze… Chciałbym teraz je wszystkie pokrótce omówić... Listę tę otwiera utwór najstarszy z nich wszystkich czyli niezwykle nastrojowa „Ballada o Aniele Stróżu” w wykonaniu nieodżałowanej pamięci Jeremiego Przybory… Sam Jeremi Przybora po raz pierwszy wykonał utwór „Ballada o Aniele Stróżu” już w 1979(!) roku, na albumie ,,Piosenki Starszego Pana", gdzie prezentował swoje solowe interpretacje piosenek z repertuaru Kabaretu Starszych Panów oraz nowsze kompozycje, w tym tę ponadczasową balladę do muzyki Jerzego Derfela. Kolejne utwory z powyższej listy będą już znacznie późniejsze i często wzbogacone o nakręcone do nich z dużą pieczołowitością rozbudzające wyobraźnię, wymowne i poruszające teledyski… Z polskich tytułów o tej tematyce zdecydowanie zasługuje jeszcze na wspomnienie ,,Anioł Stróż” w wykonaniu wokalisty Pawła Motyla. Na mnie jednak ze wszystkich powyżej wymienionych tytułów zdecydowanie największe wrażenie zrobił przepiękny i poruszający utwór ,,Anjel” w wykonaniu znakomitej słowackiej kapeli Kollárovci! Pamiętam że gdy pierwszy raz natrafiłem na niego w Internecie głęboko nim urzeczony odsłuchałem go aż kilka razy pod rząd! Poruszył mnie on do głębi a w oku nawet zakręciła się łezka… Zdecydowanie jest to jeden z moich ukochanych słowackich przebojów (a tych znam naprawdę sporo) wszech czasów... Ze wszystkich zachodniosłowiańskich utworów muzycznych dotykających swą tematyką Aniołów Stróżów ten moim zdaniem jest zdecydowanie najlepszy! Mój osobisty kandydat na pierwsze miejsce na podium! Kiedy tylko go odsłuchacie i obejrzyjcie nakręcony do niego z wielkim kunsztem i pieczołowitością teledysk z pewnością podzielicie tę moją opinię… Z słowackich utworów muzycznych o tej tematyce na wspomnienie zdecydowanie zasługuje jeszcze kolejny utwór o tym samym tytule czyli ,,Anjel” ale tym razem w wykonaniu znakomitej słowackiej piosenkarki węgierskiego pochodzenia Karmen Pál-Baláž… Przejdźmy jednak do tego co może wydawać się najbardziej zaskakujące, czyli do czeskich utworów muzycznych, w których pojawia się motyw Anioła Stróża… Tych są naprawdę dziesiątki, jeden bardziej wyjątkowy od drugiego... Tutaj chciałbym podzielić się pewną moją refleksją… Czesi są jednym z najbardziej ateistycznych narodów świata… A jednak zdumiewające jest to jak często motyw Anioła Stróża pojawia się w współczesnej czeskiej muzyce… Wystarczy wpisać w wyszukiwarce YouTube hasło ,,Anděl strážný” by wysypał się prawdziwy ogrom czeskich utworów muzycznych dotykających swoimi tekstami tego tematu… W współczesnej czeskiej muzyce znajdziemy dziesiątki jeśli nie ponad setkę(!) utworów rozmaitych wykonawców poświęconych Aniołom Stróżom! Spośród istnego morza czeskojęzycznych utworów muzycznych poświęconych Aniołom Stróżom wcale nie łatwo było wybrać tylko te dwa najlepsze… Było to wręcz bardzo, bardzo trudne, gdyż każdy z nich jest na swój sposób wyjątkowy i niemal każdy z nich głęboko mnie poruszył… Ciągle mam wyrzuty sumienia że wybierając do powyższej listy tylko dwa z nich, siłą rzeczy pominąłem dziesiątki równie pięknych i poruszających co te dwa powyższe… To naprawdę zdumiewające i zachwycające zarazem jak bardzo przysłowiowy ,,Anioł Stróż” zadomowił się w współczesnej czeskiej muzyce!... Sporządzając powyższą listę musiałem się jednak ograniczyć do dwóch utworów muzycznych na jeden kraj zachodniosłowiański, gdyż w przeciwnym razie ten mój tekst byłby nieznośnie długi… Przejdźmy zatem czym prędzej do pierwszego z nich czyli do przepięknej nastrojowej ballady zatytułowanej ,,Anděl strážný" w nietuzinkowym wykonaniu wspaniałego Jaromíra Nohavicy... Gdy tylko zobaczyłem z jaką czcią ten legendarny czeski bard, kompozytor i poeta oddaje muzyczny hołd swojemu Aniołowi Stróżowi, samemu głęboko się zamyśliłem… by po chwili odsłuchać ten utwór ponownie w jeszcze większym skupieniu… Boże… Co za wspaniały człowiek i nieprzeciętnie artysta!... Nic dziwnego że od lat 90. jest stale w czołówce najpopularniejszych czeskich pieśniarzy! Zresztą gdy tylko odsłuchacie ten utwór sami zrozumiecie dlaczego! Jak już powyżej wspomniałem z przynajmniej kilkudziesięciu znakomitych czeskich utworów z motywem Anioła Stróża niełatwo było wybrać jedynie dwa, ale ostatecznie obok wcześniej wspomnianego zdecydowałem się także na piosenkę ,,Andělé strážní” w wykonaniu Václava Neckářa. Jest to piosenka cicha, niepozorna... Ale skrywająca w swym tekście wielką tajemnicę całej ludzkości… Ale o tym już przekonacie się sami uważnie się w nią wsłuchując… A zatem dziś w dniu tego szczególnego święta, wszystkich którzy przeczytali ten mój niniejszy tekst gorąco proszę także o odsłuchanie tych sześciu wybitnych utworów muzyki zachodniosłowiańskiej i o obejrzenie tych wszystkich nakręconych do nich przepięknych teledysków... Każdy z nich jest absolutnie wyjątkowy i każdy z nich zasługuje na to by dzisiaj szczerze się nim zachwycić... Ten zaś mój tekst chciałbym zakończyć znaną nam wszystkim modlitwą do Anioła Stróża… Aniele Boży, stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój. Rano, wieczór, we dnie, w nocy Bądź mi zawsze ku pomocy, Strzeż duszy, ciała mego, zaprowadź mnie do żywota wiecznego. Amen.
  23. @Berenika97 Najserdeczniej dziękuję! Tylko Prawda jest ciekawa i tylko ona nas wyzwoli!
  24. @Jacek_Suchowicz Stokrotne dzięki! Pozdrawiam! @Nata_Kruk Ogromnie mi miło! Ale przecież ja nie mam praw autorskich do tych filmów... Każdy może tutaj zilustrować swój tekst dowolnym filmem z YouTube... Pozdrawiam!
  25. Genialny i wybitny wiersz... Chylę czoła!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...