Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Pan Ropuch

Użytkownicy
  • Postów

    2 291
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Treść opublikowana przez Pan Ropuch

  1. W siedmiu zgłoskach o lesie nie jest łatwo, kto nie spróbował sam niech milczy ;) :D Ja się zmęczyłem i tym. Po deszczu z kwieciem tam łąka jest w nas jeszcze do mnie po niej idziesz sam miły skwar rodzi dreszcze Pan Ropuch
  2. Organoleptycznie trzy dwa jeden sprawdzam słuch uświadamiam wzrok dotykam papier w jednolinię porannej kawy smak i aromat szybka myśl może i tym razem popełnię kilka linijek na próżno szukać tu zasad ani rutyny to odwieczny romans ja muza Ana muza Liza nierządnica Wena piszę anologowo prawie nieczytelnie jakże inaczej orgiastyczne misterium oby tylko jak "najmniej" przemycić siebie czas to nieubłagany stróż psa ogrodnika co szczeka na łańcuchu upięty ten co nie czeka dopada mnie uniesienie kolejnego odkrycia planety wtem szast-prast! olśnienie cotygodniowa wymiana kuwety trzy dwa jeden nakładam lateksowe rękawiczki... Środek słabości z doświadczenia wiem kiepski to wiersz co powstał od tytułu co innego gdy nadgryzło się owoc tematu miało być jabłko zamiast owocu lecz mimochodem złapałem się na grze skojarzeń z lokowaniem produktu trzeba ostrożnie słowa składać tak by nie popaść w tandetyzm czy poezja jest pięknem myśli słowa gimnastykowania się języka? czy może już prędzej szmerem zgrzytem winylowej płyty? kolejnym filtrem oczyszczalnią ścieków gwałtów rozbojów z nią samą z Bogiem z dogmatem nie przeraża mnie to wcale nie szokuje jak zgrabnie bawisz się jej płodem jak celnie kopniesz w sam środek słabości słabeusza co już leży bez litości trzasną kości wypłyną wnętrzności oczy wyjdą na wierzch pękną uszy wszak nie ma duszy wulgarnie Ci odpowiem wulgarny Poeto jesteś autoportretem samobójcy zwichrowanym wierszokletą z doli cierpienia czerpiesz korzyści w swym ego ostrząc noże nienawiści na koniec życzę Tobie byś raz jeden jedyny napisał lekko bez nudy byś przestał prać w poezji swoje-nieswoje brudy Edytowane 21 grudnia 2019
  3. @Somalija Spokojnie jest lato! :D ;) Ludzie z portalu kombinują gdzie tu na urlop się wyrwać. Wiersz partycypuję i lubię i uwaga uwaga - jest dobry. Nie daj się tym jadom gejzerów jak widać są wszędobylskie. Pozdrawiam Pan Ropuch
  4. Pan Ropuch

    nasza muzyka - org.fm

  5. @Somalija Spokojnie nic się tragicznego nie dzieje ;) zmiany przyjdą oddolnie, społeczeństwo musi tylko dojrzeć i poleci :DDD Miłego dziona! Pan Ropuch
  6. @beta_b A może( wielkie jak morze) tutuł piosenka o Tobie? i na koniec podpowiesz? Zupełnie luźna sugestyja ;) Pan Ropuch
  7. @beta_b To jeszcze raz po raz przywołuje do porządku, że musi nastąpić tego wszystkiego nieuchronny koniec. Przyroda nie jest skromna - dokładnie bo i nie zna umiaru wybucha w całej okazałości, tak jakby rzucała wszystko na jedną szalę... Miło się było zatrzymać i kawę wypić ;) Pan Ropuch
  8. @Somalija Nie jestem najlepszy w zgadywaniu czasu oraz tempa przemian, ale referendum dotyczące zrównania(w znacznej części ;) głupia wizyta w szpitalu, pochówek, prawo do dziedziczenia itd., no i wchodzenia w związek partnerski coś na wzór małżeństwa ) praw o związkach partnerskich, powinno się odbyć w najbliższej dekadzie. Wierzę, że to może się dokonać i że społeczeństwo stanie na wysokości zadania. Pozdrawiam Pan Ropuch
  9. Pan Ropuch

    nasza muzyka - org.fm

    MeeeteeoRr! :D Pan Ropuch
  10. @Somalija Ta brzydkość ma rekompensować przykrość jaką wciąż mogą spowodować czyjeś nieroztropne słowa. Postaram się też wygospodarować więcej czasu by i Ciebie doczytać jak trza. Pozdrawiam Pan Ropuch
  11. @Czarek Płatak Lubię takie pestki! Bardzo dobry wiersz! Pozdrawiam Pan Ropuch
  12. @Somalija Podoba się, zresztą wpadam tu już piąty raz, więc na pewno. :DDD Pan Ropuch
  13. Umarł Wiersz śmierć dopadła go w kontraście słoneczne letnie popołudnie głosy dzieci na placu zabaw ta radosna sielanka złudnie i unoszący się zapach traw w lesie nieopodal mara dwa nagie cienie - przerażenie jeszcze tli się w ludziach wiara na ratunek i odkupienie ale jak skończył zapytacie o soczyste końca meritum agonia męki pańskiej - bracie przeciągnięta post Christum natum Najniedoskonalszy-doskonały wiersz w jego słowach nie ma już mocy w tych czynach nie ma już sprawstwa przechadza się w niepokoju z pokoju do pokoju w piwniczce za pomocą świeczki rozprasza mrok migają mu przed oczami rekwizyty wspomnień koją na chwilę tylko zmiana kierunku w kufrze na strychu na samym dnie owita płachtą ona zbeszczeszczona bóg-kobieta zbutwiała nieprawdziwa z rzadka jej promyk się tli gotowa wciąż by przebaczyć Afisz progresywny rockzdewaulowana feministkawalka o przywilejea czy ty należyszdo jakiejś poszkodowanej grupyoddziaływań bezprzewodowo się łączysamiec z samicąprzynajmniej nie będzie młodychświat tonie w cyfrachodliczania jego końcaprzekłamywań kolejny nieskończony wiersznastępna nadczytana książkaprzepraszam że tak słabonie znam zasad gryale gram unikającrozczarowań Nanga Parbat siódma zima w katedrzedziewiąta z czternastuwiecznie opustoszałaodpycha swym zimnem tuż przed samym szczytemzaczyna się nabożeństwocelebracja życia i śmierciodprawia mistrzyni tangaczarna kapłanka już patrzyczeka na szmer słabościby wypełznąć jak wążusiąść ćmą na ramieniuz każdym oddechempoczujesz ten ciężarkomunię jej mrokuw zaciśniętych ramionach Przebiegunowanie trzy miliardy z przerwami topią się lody depolaruzują się bieguny erupują wulkany rozłączają i trzęsą się kontynenty a my człekokształtni w stosunkach tylko dwieście przeszło tysięcy lat kruszymy i robimy lody depolaryzujemy i erupujemy rozłączamy i mnożymy trzęsiemy i padamy jak muchy z powodu którym sami jesteśmy przewlekłego koronawirusa Edytowane 24 lutego Upadły Anioł pod siódemką jak codzień dało się słyszeć tarabany krzyki trzaski wyzwiska wszystko w normie pomyślał sąsiad z sąsiadem lekko zgłaśniając telewizor i radioodbiornik z małym przekąsem pod nosem ta trudna miłość wychodzi im bokiem zabawne tym razem było inaczej tumult wezbrał niespotykanie ratunku! pomocy! on mnie zabije ta fraza nie mogła już pomóc by trwać w powadze biernym upadły anioł w podartej bluzce skacze w konwulsjach gotów by zabić panią i pana policjanta na ustach z krwawą szminką pocałunek śmierci złorzeczy nadgorliwemu sąsiadowi
  14. Erotyk I dzisiaj jest inaczej tyle możliwości tyle świadomości Chopin w dubstepie tantryczne niemieckie porno z lat siedemdzięsiątych podczas fantazji opus pięćdziesiątedrugie dzisiaj taki Mrożek, Przerwa-Tetmajer Sęp-Szarzyński czy Baczyński nie chwytaliby za pióra będąc rzeźnikami fantastycznie rżnącymi mięso rozkoszującymi się zapachem świeżej krwi dzisiaj jest nieustanne towarowanie produktu i skutku dążenie i realizacja, pościg roznegliżowanego króliczka z naciskiem na gonitwę i uciechę tak chwilową i nieważką jak papieros zaraz po dzisiaj jest profesjonalnie ze sweetfocią przed i potem policzalnie minuty tętno kalorie geometrycznie nieskończenie karkołomnie z bodźcowaniem wszędzie tłumnie smartfonofonicznie avatar z nicknejmem kilka kliknięć jeden numerek w parku za drzewem w cenie dyniowej late jak gdzie i ile? z kim i w ilu? coś nowego? spróbuj tego! dzisiaj już wypadałoby poligamicznie stereodolbytrzydeochromatycznie perwersyjno-multikultigenderycznie ... ciężko tylko napisać ckliwy erotyk o sferze życia którą rozpasaliśmy do granic możliwości dając upust niepohamowanej odhumanizowanej wolności O pestce akwarele myśli mozaiki uczuć zielona herbata westchnień perwersyjne zbliżenie warkocz komety wykopanej w ogrodzie i kolejny stempel NADPRZYRODZONOŚCI [teraźniejszość] jedna litera jeden wyraz [retrospekcja, zwątpienie więcej o Tobie powie niż grafologiczna interpretacja pisma] tysiąc zapisanych linijek spójrz na to "a" i "k" na te znaki niepołączone unoszenie się nad równoleżnikami zdegenerowana introwertywność, [fachowa diagnoza] stany lękowe, ziemiańskie pochodzenie krzywe nogi koślawe palce niedobór ambicji, negacja rzeczywistości antydepresanty plus spacery [fachowa recepta] joga i pić dużo wody oligoceńskiej odstawić używki, nasiona roślin posadzić podlewać strzyc i doglądać nie słuchać głośnej muzyki nie jeść czerwonego mięsa Dziękuję Pani Doktor! tyle stresu [konkluzja, zaprzeczenie] człowiek niepotrzebnie miał, zgadywał guglował i snuł domysły a wystarczyło wyjść z domu dopowiedzieć dogadać dowyobrazić to sobie zrzucić szatę NIEPOWTARZALNOŚCI i po raz kolejny przyjąć na klatę [pogodzenie się z samym sobą] los śliwki robaczywki z robakiem zamiast pestki Pięć grzechów głównych Grzech I migrena kawa plus jedna tabletka półmrok kot za ciemno na papier płonie Australia myśliwi ratują zwierzęta w butach z kangura ech! przynajmniej wyznają zasadę zjem mięso które sam zabiję czy my naprawdę nie jesteśmy w stanie ugasić jednego pożaru przecież już nawet próbujemy powstrzymać zmianę klimatu Grzech II Mistrz świata wśród ludzi powiedział o sobie szachista gracz GO e-sportowiec AI bije ich wszystkich na głowę ten drugi przegrał z nią 5-0 ta nowsza w tym samym stosunku pobiła tą pierwszą prawie się nabrałem na gimnastycznego robota salta fiflaki szpagaty poczciwy algorytm ten mniej sprawia że nigdy nie pudłuje strzelając zawsze rozpoznając żywą istotę ciekawe jaki będzie następny Grzech III czy moglibyście nie zamieszczać reklam do tego co właśnie powiedziałem przynajmniej raz dziennie wyrażam zgodę na ten informacyjny szalet co rozsadza mi głowę zawód przyszłości - czyściciel zwojów mózgowych co z tego że za pomocą cyfr jesteśmy zapisani co z tego że kupują tryliard dodatkowych serwerów by to wszystko o nas gromadzić pozdrawiam Snowdena machając do niego na przystanku życia - wszystko mi jedno Grzech IV już od następnego poniedziałku zostanę wegańskim hipsterem 5.1 będę szejkował na almondowym mleku jagody goji i acai marynowane liście eukaliptusa przegryzając suszone mango i liczi wsmarowując w boskie ciało olej kokosowy a później dorzucę grosik w crowdfundingowej zbiórce na ratunek orangutana w brazylijskim lesie deszczowym Grzech V ostatni zawsze wojna zawsze walka przecież życie nie znosi próżni Lulu i Nana nie zawsze tak będzie praprzysłowie kraju środka nadaremnie szukać tam boga w świątyni chyba że w białym kitlu stworzyli słońce 100 milionów stopni celsjusza gdy zaświeci może nas już nie będzie a może rozgrzeje nas drugie Nana i Lulu gattaca teraźniejszości inteligencja iq 300 bez hiv bez raka poproszę raz CRISPR 2 miliony zielonych bez nieprzewidywalności Wędrowiec 1984 ocierasz stopę o stopę nieskończy się tym razem to wędrówką donikąd jak każdy wędrowiec znasz nieznośną lekkość bytu i jej odcieni tysiąc przynajmniej ciało twe a może jego zapach na chwilę przyjacielem staje się dla wszystkich stworzeń świata ważka mrówka motyl komar gąsieniczka i pajączek do niego przyklejają się za pomocą małych rączek a ty nie wzdrygasz się uśmiechasz za to w duchu bez rymu będzie teraz wiersz już pełznie przy twym uchu do piekła drogę także znasz bywałeś tam nie raz siadałeś w kącie trzęsąc się o każdy lepszy dzień mówili o tobie żeś jak kot swoimi ścieżkami chadzasz a tyś jedynie tak jak on po wtóre się odradzasz wędrówka cnotą jest a może tylko bywa uciekam raz na fest żegnam czyli spływam s/d 404 czterysta i cztery ma twarzy ten mały poetycki bandyta dowódca wszystkich projekcji jednym pchnięciem sztyletu pozbawiam go złudzeń istnienia kalejdoskopicznych osobowości ponownie przytwierdzam stopy do podłoża goniąc od A do B w środku - pustka i cisza na zewnątrz - kilka wybroczyn c.d.n.
  15. @dmnkgl Jak zawsze to jest mega dopracowane, dopieszczone i zapięte na ostatni guziczek jak surdut. Mam nieodparte wrażenie, ilekroć CIEBIE czytam, że jestem w samym centrum baroku, jeśli miałbym to porównywać w architekturze z licznymi zdobieniami. Muzycznie też przygrywa mi Bach więc to by się zgadzało. Pozdrawiam Pan Ropuch
  16. @Sylwester_Lasota Dotrwałeś :DDD PIONA!!! też dostrzegam, a - Wiersz pikny! Pozdrawiam Pan Ropuch
  17. Tym razem odpowiem muzycznie, kto dotrwa ten znajdzie w tekście piosenki analogię do wiersza ;) Pozdrawiam Pan Ropuch
  18. akwarele myśli mozaiki uczuć zielona herbata westchnień perwersyjne zbliżenie warkocz komety wykopanej w ogrodzie i kolejny stempel NADPRZYRODZONOŚCI [teraźniejszość] jedna litera jeden wyraz [retrospekcja, zwątpienie więcej o Tobie powie niż grafologiczna interpretacja pisma] tysiąc zapisanych linijek spójrz na to "a" i "k" na te znaki niepołączone unoszenie się nad równoleżnikami zdegenerowana introwertywność, [fachowa diagnoza] stany lękowe, ziemiańskie pochodzenie krzywe nogi koślawe palce niedobór ambicji, negacja rzeczywistości antydepresanty plus spacery [fachowa recepta] joga i pić dużo wody oligoceńskiej odstawić używki, nasiona roślin posadzić podlewać strzyc i doglądać nie słuchać głośnej muzyki nie jeść czerwonego mięsa Dziękuję Pani Doktor! tyle stresu [konkluzja, zaprzeczenie] człowiek niepotrzebnie miał, zgadywał guglował i snuł domysły a wystarczyło wyjść z domu dopowiedzieć dogadać dowyobrazić to sobie zrzucić szatę NIEPOWTARZALNOŚCI i po raz kolejny przyjąć na klatę [pogodzenie się z samym sobą] los śliwki robaczywki z robakiem zamiast pestki
  19. @Tomasz Kucina Przywołujesz misterium detalu, chwili, szczegółu a nawet szczególiku stąd i te zdrobnienia zapewne. Dla nich wszystko odbywa się zupełnie naturalnie, płynnie i nieziemsko tak jakby to wszystko było ukartowane i według wyćwiczonego scenariusza. Dla obserwujących ten jeden z aktów zakochanych jakim jest bez wątpienia kolacja przy świecach to automatyczny i bezwarunkowy odruch radości, szczęścia i uśmiechu. Energia i atmosfera nabiera na sile, gęstnieje w oka mgnieniu, a statyści i świadkowie znów nabierają wiary w sens życia. Pozdrawiam Pan Ropuch
  20. @Franek K Ojciec pierworodny czy ojciec chrzestny może być tylko jeden ;) Fajne to! Pan Ropuch
  21. Pan Ropuch

    nasza muzyka - org.fm

    Pan Ropuch
  22. Bosze kolejna trolewna... Uwaga wchodzę! Tu jestem, taki zasieję ferment, że każdy mnie kliknie i słowem obsmaruje... Dasz bór krówko! Aniś pierwsza aniś ostatnia! Pan Ropuch
  23. @Henryk_Jakowiec Klawo jak cholera. Pozdrawiam Pan Ropuch
  24. @w kropki bordo luz blues w niebie same dziury Pan Ropuch
  25. @Gosława Będę wypatrywał newsa ;) Pan Ropuch
×
×
  • Dodaj nową pozycję...