Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

MIROSŁAW C.

Użytkownicy
  • Postów

    2 069
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Treść opublikowana przez MIROSŁAW C.

  1. uraczone śnieżycą gałęzie dębów i ostrokrzewów jak olśniewające skrzydła wschodzącego słońca łączą brzegi strumienia a w jego czarno-białych odcieniach piękno brzasku płonie rumieńcem martwych liści niczym jesienna baśń o perłach ukrytych w leśnym poszyciu
  2. @marekg Można tu zamontować kilkanaście interpretacji i będzie ok. I nie będę chwalił się Swoją:)
  3. @Sylwester_Lasota @egzegeta @Jacek_Suchowicz Dziękuję bardzo za dobre słowo. Pozdrawiam.
  4. @Sylwester_Lasota Przednie i zabawne i z nalotem melancholii.
  5. @Jacek_Suchowicz Dziękuję. Pozdrawiam.
  6. był taki dzień kiedy babcia na wspomnienie wojennej pożogi łzami krochmaliła pościel i gdzieś na różańcowym trakcie w towarzystwie świętych witała ranne zorze aż rozstępowała się noc a dziadek z drożdżowym posmakiem dnia poprzedniego i przekleństwem na ustach przeciągał osełką po kosie na pohybel duchom nieczystym i nad doliną ocembrowaną wygasłymi wulkanami cud słońca poruszał cienie szczęśliwych dusz
  7. @Jacek_Suchowicz To wyimaginowana postać i często występuje w moich wierszach. Coś jakby - świadek koronny :)
  8. już tylko echo przypomina wrzawę spektakularnych uniesień Garmino co nie dowygląda to dopłaci i staje się solą w oku sąsiadów którzy przy świetle świętojańskich robaczków klepią pacierze na wyścigi a wątpliwości streszcza na chodniku tam gdzie latarnica ustami wkręca żarówkę między arkady zmysłów i szczelnie obejmuje nogami gusła przeszłości tymczasem w blasku neonów gorzki śpiew dzwonu przemijania i narodził się wiersz
  9. @Sylwester_Lasota Czwarty wymiar :) Dziękuję, pozdrawiam.
  10. @Rafael Marius W punkt. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam.
  11. @andreas Przedni. Pozdrawiam.
  12. @egzegeta Namalowany słowem obraz. Mi się podoba. Pozdrawiam.
  13. @Rafael Marius @andreas Dziękuję za dobre słowo. Pozdrawiam.
  14. depcząc po starych ścieżkach wśród chmur skąd bliżej do nieba rozpycham się w powietrzu paznokciami kreślisz cienkie linie ćmy lądują mi na plecach to będzie bardzo długi list obudź mnie we właściwym momencie w krótkich przebłyskach olśnieniach świat jakby co dopiero pachnie i śpiewa w nieznanych dla mnie językach po raz pierwszy doznaję spokoju ciała 2024
  15. @Adaś Marek No to pod presją... :) Dziękuję.
  16. Wiertaż - Wiersz reportaż . Dziękuję za komentarze.
  17. @Łukasz Jasiński Dziękuję.
  18. trzydzieści uciśnięć klatki piersiowej to coś między pokusą na zejście z drogi do nieba a głosem wołającego na puszczy i kiedy ja na rondzie przeznaczenia kręcę piruety w pionie w poziomie w poziomie w pionie i na nic nie mam już wpływu ksiądz z ratownikiem medycznym przeciągają linię mojego życia ze zdumienia szeroko otwieram oczy i rzucam kilka słów w głuchą przestrzeń do zobaczenia przy źródle tam gdzie biały jednorożec spija z ust gorzkie żale
  19. @Jacek_Suchowicz ...jak jakąś spyrkę albo cukier... a czasem coś z pieprzem :) Pozdrawiam.
  20. @Jacek_Suchowicz Toporny system ze wschodu odbił się od ściany Atlantyku I wraca dla niepoznaki ktoś go spakował w kolorowy papier. Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.
  21. @andreas :) Dziękuję za ślad, pozdrawiam.
  22. @aff Suplement: Pieńkowski został aresztowany w październiku 1962 roku. Podczas śledztwa miał być torturowany. Wkrótce Sowieci wytoczyli mu pokazowy proces. Wyrok: kara śmierci. Według najbardziej rozpowszechnionej wersji, w maju 1963 roku pułkownik został rozstrzelany. Według innych – spalony w hutniczym piecu. Badający sprawę dziennikarz Bogusław Wołoszański wysunął hipotezę, według której agent trafił do łagru i tam popełnił samobójstwo. – Może to zabrzmi brutalnie, ale z punktu widzenia historyka nie ma to większego znaczenia. Sowieci zdołali wyeliminować jednego z najcenniejszych agentów Zachodu. Uszczelnili system – podsumowuje prof. Kubiak. A co do reszty, to chyba trzeba było "liznąć" co nieco z tamtego świata aby zrozumieć te kilka wersów... Czasy były brutalne, więc łagodna forma zapisu byłaby groteską. Dziękuję za komplement:) Pozdrawiam.
  23. a kiedy postęp polegał na niezginaniu kolan przed Bogiem kurwy w hotelu robotniczym kołysane i wstrząsane niczym trofea rewolucji przy których komunizm nabierał pastelowych kolorów a bezdomność pachniała ciepłą mąką kanonizowane zostawiły swoje oblicza w postaci tłustych plam na oknach i parapetach tymczasem w klinice bezpieki złodzieje bożonarodzeniowych pomarańczy przygotowali ofiarę całopalną* Oleg Pieńkowski 16 maja 1963
  24. @Rafael Marius Niewykluczone. A być może to my, kiedyś...:) Dziękuję za ślad, pozdrawiam.
  25. @aff Tytuł to wabik :) Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...