Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Gaźnik

Użytkownicy
  • Postów

    792
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Gaźnik

  1. dziękuje. Na chwile obecną jest dobrze. Wróciłem co prawda do palenia papierosów i czasem zmielę sobie ziarenka kawy. Jednak od tych gorszych używek trzymam się z daleko :)
  2. Przepraszam, ale ja troszkę ironizowałem :) Osobiście nie widzę widzę żadnych wad w twoim wierszu. :)
  3. Mam pecha, bo placówka do której obecnie trafiłem ma umowę z NFZ dopiero od tego roku. A szczerzę mówiąc nie zamierzam płacić 120 pln za wizytę, bo wiem, że nie skończy się na kilku. Dziękuje za wsparcie. Nie pisałbym tu tyle o sobie, ale nie wstydzę się bycia... sobą. A wiem, że wielu ludzi ma z tym problem. Mam nadzieję, że chociaż jedna na 100 osób słysząc otwartość drugiej osoby pomyśli, że warto podjąć się leczenia. :)
  4. Najlepiej byłoby zapytać Islandczyków. Kiedyś czytałem, że ich język dzięki wieloletniej alienacji nie wiele się zmienił od czasów potęgi wikingów i są w stanie czytać oryginalne wersje mitologii ;)
  5. Gaźnik

    Przychodnia zdrowia

    W nerwach każdy ma dość. Ja się nigdy w życiu nie dostałem na umówioną godzinę do lekarza czy na badanie. Nawet prywatnie... W sumie nie lubię jak ludzie chcą mnie wykorzystać. Jestem popychadłem, wiem że mnie okłamują i wydaję im się, że wykazują się niezwykłym cwaniactwem, które w PRL-u zawsze pozwoliłoby zgarnąć odkurzacz czy 10dag wędliny. Jednak jest inaczej. Jak mi taki Janusz wciska kity i nieudolnie się tłumaczy to z samego obrzydzenia wolę powiedzieć, że ma wejść przede mną żebym nie musiał go oglądać i słuchać. To jedyne miejsca na świecie gdzie zwyczajnie mam dość. Niedawno jednak powiedziałem facetowi, że ma się do mnie nie odzywać i nie przepuszczę go, bo zwyczajnie boję się, że stracę przytomność zanim wyjdzie. On miał wizytę zaplanowaną 20 min po mojej i nie chciał zaakceptować, że nie wejdzie o swojej godzinie chociaż to ja czekałem dłużej niż powinienem. Co ciekawe kilka dni wcześniej udało mi się wcisnąć "na krzywy ryj" pomiędzy pacjentami. Nie wiem jakim cudem przez chwile nie było nikogo oczekującego.
  6. Trochę mi głupio. W nocy odczuwałem, że twój wiersz słabo oddaję emocje silnej depresji. Raczej wskazuję na lekką chandrę peela. Teraz uważam, że nie mnie oceniać. Dodaję komentarz ponieważ miałem dzisiaj wizytę u nowej pani psycholog i doszło do ciekawej sytuacji. Po raz pierwszy pani zrezygnowała z leczenie mnie już po pierwszej wizycie. Przekierowała mnie do psychiatry, który nie ma dla mnie czasu i muszę czekać na telefon, który dostanę nie wiadomo kiedy...
  7. Nie często się zdarza komedia, która trafia w moje poczucie humoru. Chociaż ostatnio rozbawiła mnie... śląska komedia romantyczna. "Zgorszenie Publiczne".
  8. Dla nas nie są zbyt ładne. Mam nadzieję, że jeden taki ślimak może stać się atrakcyjny dla drugiego :) Najgorsze jest to co wyprawiają w ogródkach. Sam kiedyś straciłem kilka krzaków przez te bestie. Filmu nie widziałem, zobaczę z pewnością jak trochę poprawie samopoczucie.
  9. a glaucus atlanticus?
  10. To nie jest żaden wiersz tylko spontaniczny wylew uczuć wrzucony 8 sierpnia o godz 2:07 na innym serwie. Dawno temu miałem tam skasować konto, teraz cieszę się, że tego nie zrobiłem, bo dobrze było sobie o tym tekście przypomnieć. Dziękuje za radę. Nie mam obecnie głowy do pisania wierszy, ale jeśli postanowię poprawić ten tekst by chociaż trochę cech poetyckich nabrał to wykorzystam Pani radę :)
  11. Mówi się, że depresja to choroba cywilizacyjna. Ja sądzę, że to choroba, która towarzyszyła ludziom od zawsze. Po prostu dawniej było to strasznym faux pas i trzeba było to maskować - co niosło za sobą fatalne konsekwencje. Nigdy nie spotkałem się z tą opinią, ale ja też nie należę do osób, które lubią czytać recenzje cudzych dzieł. Moim zdaniem najpiękniejszym opisem depresji w sztuce jest... "Proces" Franza Kafki. Może to moja nadinterpretacja (przez takie podejrzenia nie czytam właśnie recenzji filmów, wierszy, powieści itd), ale wydaję mi się, że cała sprawa jest metaforą ciężkiej depresji. Peel nie był w stanie wygrać, jednak dopóki walczył utrzymywał się jeszcze na powierzchni wbrew przeciwnością losu. Gdy się poddał doszło do... zakończenia. Boję się, że już zbyt mocno spoileruję (chociaż pewnie większość użytkowników orga zna tę pozycje). Nigdy się nie dowiem ile mam racji, jednak tylko w mojej wersji potrafię zaakceptować ostatni rozdział. A depresja może brać się z różnych rzeczy. To nie tylko kwestia traumy. To także choroba - immunologiczna. Naturalną obroną ludzkiego organizmu przed chorobami immunologicznymi są właśnie stany depresyjne. Podświadomie umysł traci chęć do życia, czujemy apatię, osłabienie itd. Właśnie po to by przeleżeć kilka dni w łóżku (może być na liściach w jaskini - nie zawsze mieliśmy tak wygodnie) i się zregenerować. Długi czas podejrzewałem, że moje nadżerki na żołądku wynikają z nerwicy. W końcu żołądek jest najbardziej unerwionym organem w naszym organizmie. Jednak niedawno wyjaśniono mi, że może wystąpić odwrotna zależność - stany zapalne mogą wywoływać depresję i coraz więcej psychoterapeutów zaczyna leczenie od wysłania na badania pod tym względem. Nie mam teraz czasu sprawdzać materiałów w necie, a z głowy mogę pomylić trudne dla mnie wyrażenia. Z tego co pamiętam zmiany limfatyczne i hemodynamiczne uwalniają cytokiny, które zwyczajnie doprowadzają nas do depresji... To takie zamknięte koło. Stany depresyjne dodatkowo powiększają stany zapalne i w pewnym momencie nie wiadomo co jest przyczyną choroby pacjenta. Żaden ze mnie lekarz. Może Aira będzie mogła to lepiej wyjaśnić niż prosty górnik bez matury. PS. Nie obraź się Marcinie, ale twój wiersz sprawia mi wrażenie wyłącznie lekkiego spadku nastroju. Końcówka może zaskoczyć, jednak z tego co usłyszałem od ludzi wiem, że można jednego dnia czuć, że już od wielu lat nie rozumie się ludzi z wzajemnością, a następnego zastanawiać skąd ta wizja wyalienowania. Jeśli się mylę to przepraszam. Po prostu mam nadzieję, że to tylko chwila słabości, a nie rzeczywisty wiersz o długiej chorobie. Dziękuje za pozytywną ocenę przy poprzedniej odpowiedzi Pani Evicco.
  12. Po raz kolejny proszę Cię Boże dopomóż wytrwać w mojej chorobie znowu się boję, że krzywdę zrobię bliskim gdy żywot odbiorę sobie. Odgoń koszmary co męczą głowę aż odczuwam strach kiedy mam spać wiem, że prócz modlitwy nic nie pomoże nie chcę więcej palić, nie chcę znów chlać. Marzę by myśl o szatkowaniu uciekła i przypalanie skóry gdy jestem przytomny. Odbierz wizję nadchodzącego piekła gdzie postacie bez twarzy odrąbują mi członki. Odejmij tęsknotę za kobiecym dotykiem gdy damskie serce to niezdobyta twierdza. Czemu tak boli świadomość, że życie nie doprowadzi do ślubnego kobierca? Pozwól mi pozostać tym bohaterem dla chrześniaków, którzy widzą tak wiele w gościu co dla innych jest zwykłym zerem. Chcę wciąż nakreślać im ambitne cele. Mam wiele próśb lecz główna dzisiaj to trochę szczęścia, które rozwinę. Pomóż odzyskać mi radość z życia bym znów zwiastował radosną nowinę.
  13. A mój kochany chrześniak ma 4 żabki w akwarium i są kochane :) Chociaż ostatnio moją uwagę zdominował... ślimaczek. Nigdy bym nie pomyślał, że malutki ślimak może być tak przyjemny w trakcie obserwacji. :)
  14. Czasem kieruję się debilnymi instynktami. Szczerzę mówiąc... Już dawno chciałem to poprawić i brakuje mi pomysłu, w swojej ignorancji liczyłem chyba, że ktoś znajdzie klucz. A tekst jest zwyczajnie słaby. Może i dowcip sam w sobie mi wyszedł, ale tego nie da się skorygować. Tak się czasem kończy układanie w głowie. Tak NN. Okradłem się z innego serwisu. Dobrze, że tutaj ludzie nie dają mi złudzeń gdy się kompromituje. A nie mam przerostu ego, potrafię przyjąć szczerą krytykę. Wręcz wymagam jej od ludzi, którzy znają się na rzeczy. :) Airo milutka tak już ze mną jest. Wiele zwrotek rapowych napisałem w młodości, jeszcze więcej nawinąłem w formie tzw freestyle'u. Gdybym wiedział jak źle będzie to na mnie w przyszłości wpływać to bym nie tracił czasu. :) Zaraz się biorę za czytanie. :)
  15. Pewnie ma Pani rację. Człowiek czasem popełnia błędy. Na szczęście tym razem opublikowałem w odpowiednim miejscu, a jak nie znajdę motywacji do poprawy to zwyczajnie skasuje temat. Dziękuje za poświęcenie czasu i przepraszam za zmarnowanie go.
  16. Kumpel w jakimś barze chyba w Zanzibarze spoglądał na plaże i miał serię marzeń. Ślina mu pociekła na myśl o roladzie z nią śląska kluseczka i kapusta w składzie. Chciał usłyszeć rykowisko łosi oraz żabi skrzek i popijać wódkę czystą wśród beskidzkich drzew. Ujrzeć kolonię białych mew i zjechać w południe Polski. W drodzę zoczyć kilka strzech w łonie Borów Tucholskich. Siąść ze skrętem w Łodzi w Fotelu Jaracza i tam się wywodzić jak ciężką jest praca Górników na Śląsku dziennie mobbingowanych marzących o słońcu gdy walą kilofami. Wrócił do Polski ziomuś, nie miał już takich celi spędził cały rok w domu oraz w biurowej celi. PS. Przypadkiem znalazłem na innym serwisie. Nigdy mi się nie chciało poprawić, ale z nudów wrzuciłem i tu. :D
  17. Jeszcze Pani opublikuje wiele wierszy. Przepraszam za ingerencję, jednak coś mnie do tego zmusiło :) Życzę Pani by tak się stało :) Pozdrawiam
  18. Wiersz "porwany", bo dokładnie taka była wizja autora relacji peela ze swoją wybranką - :D Prawie cytat, a jednak nie. :D Co do szarego tła. Rozumiem kolegę. Sam bym nie mam pojęcia jak usunąć ten efekt przy przeklejeniu. Pewnie bym na tym przegrał, ale spróbowałbym wkleić w worda i znowu na forum. Jednak nie mam pewności czy zniknął by efekt graficzny innego serwisu. Najważniejsze, że moja odpowiedź nie osłabi poetyckości autora. :) Pozdrawiam NN i do zobaczenia pod następnymi wierszami :)
  19. Przepraszam za mocną ingerencje, coś mnie do tego zmusiło. Przy moich dodatkach podkreślenia Pani Bożeny nabierają sens, jednak zdaję sobie sprawę, że nie mogła się spodziewać tak nachalnej inwencji twórczej czytelnika... PS. W zapunktownej - oryginalnej wersji też wprowadziłem ledwie widoczne interpunkcyjne korekty. Proszę o wybaczanie, na swoją obronę dodam... W mojej wersji - w końcu zrozumiał, że chociaż bronił się przed tą myślą: to ona jest mu pisana chociaż wiele lat był chamem dziś duma do samego rana tej damy nigdy nie okłamie
  20. Ja cały czas mam myśl, którą wcześniej zapisałem. Nawet ten dziecięcy bunt Pani Iwony był boskim planem. Dyskusja, która się tu rozwinęła jest fantastyczna. Ktoś może pomyśleć, że "starła" się z sobą grupa inteligentnych ludzi w teologicznej rozmowie. Jednak dla mnie to coś więcej. Być może większość z nas potrzebowała tej rozmowy - na mnie wpłynęła bardzo pozytywnie. Dobrze, że pojawił się eMy. Szczerzę mówiąc od wczoraj brakowało mi takiego ateistycznego podejścia do tematu. Uzupełnił go idealnie, chociaż nie mam teraz siły odnieść się do jego wypowiedzi. Trochę wymiękam dziś fizycznie. A to dopiero początek dnia. Dodam tylko taką ciekawostkę na temat historyczności Jezusa. Mój ojciec jest zatwardziałym ateistą. W dodatku jest wielkim wrogiem kościoła katolickiego. Ojciec wierzy tylko w sprawy udowodnione naukowo, a każdą dziedzinę naukową (w tym historie) traktuje z pasją. Istnienia Jezusa nie neguje - wręcz mówi, że jest pewny, że po ziemi chodził Jezus Chrystus. Z tym, że dla niego to był po prostu dobry człowiek z wielką charyzmą, nie będący wcieleniem Boga - który zdaniem mojego taty nie istnieje.
  21. Też znam takie przypadki. To już raczej jest ciężkie uszkodzenie mózgu lub tak jak mówisz - mocne działanie szatana. Każde dziecko rozrabia. Jednak karmienie się bólem innych dzieci czy zwierząt nie jest normalne. A jednak trafia się sporo dzieci, co z fanatyczną obsesją wchłania ból innych żywych istot.
  22. Gaźnik

    par rap

    w nauce to standard. Układ okresowy pierwiastków, telefon... itd. Nie zawsze wybija się ten kto rzeczywiście był pierwszy ;) Co ciekawe podobno wśród zwierząt można zaobserwować, że na różnych kontynentach ten sam gatunek podobne cechy zyskuje w zbliżonym czasie. Jednak usłyszałem to niedawno od znajomego i nie miałem czasu zweryfikować czy nie jest ta informacja wyssana z palca :)
  23. Gaźnik

    par rap

    Uwielbiam palindromy chociaż sam nie mam do nich głowy. Natrafiłem kiedyś na postać profesora Morawieckiego. Jak dla mnie - geniusz.
  24. Mi także bardzo się spodobał wiersz. Miło widzieć, że kolejna utalentowana osoba dołączyła :)
  25. Za wcześnie wydobyty by stał się diamentem, a mimo wszystko wygląda pięknie (prawie mi się zrymowało :D) Do zobaczenia jutro Justyno :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...