-
Postów
792 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Treść opublikowana przez Gaźnik
-
od kiedy cień położył się między nami
Gaźnik odpowiedział(a) na iwonaroma utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dla Pani Iwony powinno się znieść ograniczenie w publikacji :) -
Taki skromny jestem :) Dziękuje za komentarz i ładny kawałek :)
-
Warto kochać marzyć żyć
Gaźnik odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dobrze napisane :) Tylko chyba zjadł pan literkę c w słowie "wspinając". Pozdrawiam -
Drogi Mikołaju z tytułem świętego co roku przynosiłeś w dzieciństwie autka, planszówki i klocki Lego a także inne zabawki przedziwne Po latach znowu piszę do Ciebie stale starałem się zachować godnie pamiętaj manewrując na niebie, że masz też moją, dorosłą prośbę Jedyne o co wnioskuje panie: światełko, które odgania mrok proszę, przynieś uśmiech ukochanej świecący dla mnie przez cały rok
-
To chyba największy problem ludzi kreatywnych. Sen odbija się od natłoku myśli i spać nie można. Sam na urlopie często usypiam dopiero nad ranem :) pzdrawiam i jak zwykle zostawiam głosik :)
- 26 odpowiedzi
-
- prokrastynacja
- samorealizacja
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Bardzo dobrze napisany. Bez pozytywów, nie zawsze są widoczne - niestety. Pozdrawiam
-
Przepiękny sweterek :)
-
-
Chyba czas najwyższy coś dopisać, wszak mamy 4 grudnia :D Przygodę z kopalnią zaczynałem w spółce zewnętrznej jako "pomoc dołowa". Od początku musiałem uważać żeby nie stać się pośmiewiskiem i całkiem zgrabnie chroniłem się przed żartami kolegów. Raz jednak kierownik przed zjazdem powiedział, że będę ciągnął kabel na przodku. Odpowiedziałem coś w stylu "rozumiem jak chłopaki mnie tu próbują podpuścić, ale to było chamskie". Okazało się, że trzeba było przeciągnąć kilkadziesiąt metrów kabla 6kv i dwóch elektryków nie dało by rady. Kilka miesięcy później już jako pracownik kopalni usłyszałem od kierownika, że pójdę na "400" (poziom -445m) z Gienkiem bić konie na Wacławie. Zapytał czy wiem co to oznacza, na szczęście wiedziałem. Więc mówię, że będziemy stawiać strefę (drewniane stojaki podtrzymujące strop - czyli właśnie konie). "Nie, to znaczy, że pójdziesz do kalfaktora po młot, bo ostatni na 400 się złamał. Kolega opowiedział jak jego znajomy na pierwszej dniówce usłyszał, że będą "zabijać konie". Zjechał na dół z resztą brygady, zaczęli z komory ładować sprzęt młoty, kilofy, piły do drewna... Jak zobaczył te piły to nie wytrzymał i powiedział "Panowie, ja rozumiem, że musimy pozabijać te konie, ale czy musimy je jeszcze ćwiartować?". Facet na jakimś historycznym zdjęciu zobaczył konia i myślał biedak, że dalej pracują na kopalni. :)
-
Dziękuje Pani. Nie często spotykam się z serdecznością. Te forum jest zbawieniem dla mojej duszy :)
-
Dziękuje. Niestety nie piszę prozy. Jednak w trakcie internetowych dyskusji czasem uda mi się ciekawie opisać rzeczywistość :) Dużo obserwuję, mam swoje przemyślenia i myślę, że całkiem lekką rękę do opisów dopóki trzymam się jeszcze dyskusji. Aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że mój słowotok często przechodzi w monolog :D Ja jeszcze mocno rozwinę ten temat, ale dzisiaj naprawdę nie mam zbyt wiele czasu :( Powinno się do zmienić na wieczór.
-
Nigdy nie chciałem pisać o górnictwie. Strasznie mnie irytuje robienie z tego rzeczy świętej w moim regionie. Jak wczoraj koledzy w mundurach górniczych odbierali medale i stopnie doszedłem do wniosku, że ten zakład pracy nigdy nie wyjdzie z PRL-u. Jednak nie da się ukryć, że jest to bardzo specyficzna praca, a dla mnie jako prostaka jest wybawieniem. Gdybym miał przeżywać "Dzień Świstaka" w jakimś zakładzie produkcyjnym to bym już dawno wylądował w ośrodku dla nerwowo niestabilnych. Mamy jednak swoje ciekawe terminy :) Np "jaja" to są sprzęgi, którymi łączy się jednostki transportowe z sobą tudzież maszyną kompletując skład pociągu (akurat sam jestem kierowcą), "galoty" to rozwidlenie wyrobiska w 2 przeciwne kierunki. "Jaja" składają się z haka i okrągłej metalowej witki. Obojętni, z której strony hak wchodzi w te metalowe kółeczko i gotowe. Jednak hak przy "jajach" z maszyny jest niż przy jednostkach transportowych. W trakcie jazdy może zaczepić o elementy torowiska więc trzeba go podwiesić za pomocą drucianego haczyka. Tak więc pracując jako konwojent/manewrowy nie raz usłyszałem od maszynisty "podwieś mi jaja". Kiedyś była sprawa w sądzie (przykra sytuacja, ale przyniosła jedną zabawną sytuacje). Jeden z kolegów jako świadek tłumaczył sytuację. "Na kozicy leżały konie. Chłopaki podjechali do niej maszyną i dopięli za jaja" :D Wpadłem na chwilkę, nie wiem co jest w tym słowniku, ale zdaję sobie sprawę, że każda kopalnia ma swoje smaczki. Już sam wagon osobowy miewa nazwy typu "klasa", "baldach", czy "pullmana". Kiedy połączono kopalnie i na Wesołą przyszli chłopacy z Mysłowic doszło do pewnej zabawnej sytuacji. Sztygar z Mysłowic zapytał się maszynisty z Wesołej ile ma klas, a ten z nerwów odpowiedział "a ch** Cię obchodzi ile ja klas skończyłem, inżynierem nie jestem"... Dziękuje za miłe słowa, pomyśle by coś dodać jeszcze :)
-
A ja myślę, że to Pani źle odczuła zdanie autorki albo na siłę próbuje jej wmówić złe intencje. Nie bronię siebie, bo zwyczajnie brak mi ogłady i porozumienia. Kocham wszystkich ludzi i dla mnie nawet facet, który sam wybrał sobie los obszczanego ochlaptusa nie jest gorszy ode mnie. Zresztą czytała może Pani klasykę komedii pod tytułem "Dobrego Wojaka Szwejka"? W wersji, którą ja czytałem był taki ciekawy fragment: "Przy tej sposobności zwracam uwagę, że właściciel gospody Palivec żyje. Przetrwał wojnę, którą przesiedział w więzieniu, i pozostał nadal tym, kim był wówczas, gdy miał znaną aferę z portretem cesarza Franciszka Józefa. Przyszedł do mnie w odwiedziny, gdy dowiedział się, że jest w książce, i nabył przeszło dwadzieścia egzemplarzy pierwszego zeszytu, które rozdał swoim znajomym, czym przyczynił się do rozpowszechnienia mojej książki. Szczerze cieszył się, że o nim pisałem i że przedstawiłem go jako znanego prostaka. „Mnie już nikt nie przerobi — rzekł do mnie — bo ja przez całe życie mówiłem po prostacku, jak myślałem, i tak będę mówił dalej. Dla przypodobania się jakiejś tam krowie nie będę sobie zasłaniał gęby serwetką. Dzisiaj jestem sławny.” Jego pewność siebie rzeczywiście wzrosła. Sława jego oparta jest na kilku krzepkich wyrażeniach. Wystarcza mu to i daje zadowolenie, a gdybym chciał przez wierne i dokładne reprodukowanie jego wyrażeń zwrócić mu uwagę, że nie powinien tak mówić, jak mówi, co oczywiście nie było moim zamiarem, to niezawodnie obraziłbym tego dobrego człowieka. Niewyszukanymi słowami, prosto i uczciwie wyraził wstręt czeskiego człowieka do wszelkiego bizantynizmu, sam o tym nie wiedząc. To było w jego krwi, ten brak szacunku dla cesarza i przyzwoitych wyrażeń."
-
Mirek przez ucho przeklina kilku chłopów ciągnie kabel Jan w galotach jaja spina pustą kozicę pcha Paweł Pietrek, Przemek biją konie na guziku siedzi Marcin I to nie jest wymyślone to jest szychta na kopalni Traktorek powieszą wkrótce jak znajdą baranie rogi ja już myślę o Barbórce czy przelew będzie wysoki Złość zaleje ludzi tak dziś bo czternaście razy w roku płacimy wysokie składki aby mieć na starość spokój
-
Muszę Panią przeprosić, nie wiem jak do tego doszło, że czytając ominąłem fragment "Nauczycielka zakłada, że czarne dzieci kłamią więcej niż białe — Myślała, że powiedziała komplement czarnej dziewczynce a tak naprawdę obnażyła swój rasizm." ma Pani rację, w tym wypadku napisałem głupotę. Aczkolwiek w XXI wieku taka metafora jest bardzo mocno naciągana. Żul to żul, jest wielu pijaczków z wyborów i nazwanie ich po imieniu nie jest żadną obrazą. Poprawność polityczna dzisiaj także jest wynaturzeniem. Termin "nadużywający alkoholu" nie doda szlachetności facetowi, który śpiąc po pijaku zlał się w majty. Jednak przepraszam za swoją nieuwagę, bo odpowiedziałem zbyt impulsywnie z powodu własnej głupoty. Życzę miłej nocy
-
Ma Pani całkowitą rację. Od dwóch dni miałem prosty wiersz w głowie i licząc na kolejne zwrotki olewałem jego spisanie, a teraz ni umiem sobie przypomnieć jednego ze zdań po środku :D Pewnie rano sobie przypomnę :) Nie rozumiem o co chodzi z kawałem, który Pani usłyszała jednak jak chodzi o wielkich twórców to ich się śmierć nie ima, a czasem wręcz dodaję żywotności :) Dobranoc. Wiele przecierpiałem z powodu bezsenności, a te nie przespane w pozytywnym znaczeniu są już niestety dawno poza mną. Ale dziękuje i życzę snów kolorowych jak skittlesy :D
-
Na tym forum jest tyle utalentowanych osób, że żałuję iż nie mogę zrezygnować ze swojej pracy. gdybym tu wylądował 10 lat temu to zaryzykowałbym utrzymywanie się z produkcji marihuany byle bliżej poznać twórczość prawdziwie uzdolnionych ludzi.
-
Jeżeli ten miesiąc rzeczywiście potrwa miesiąc to zrobię wszystko by osłodził Pani całe dekady codzienności z szaleńcem. Nie wiem dlaczego tak wyszło, szukam tych Pani komentarzy już dłuższą chwilę rezygnując z przelania pewnych twórczych myśli i niestety wciąż są zakamuflowane przede mną :(
-
*** (spadająca gwiazda)
Gaźnik odpowiedział(a) na Maria_M utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ja naprawdę staram się powstrzymywać te formy grzecznościowe, przepraszam że wciąż zapominam by się luźniej wypowiadać. Dobrej nocy. Ja w niedzielę na 14, ale chociaż raz w tym roku uda się wrócić na ranną zmianę... Mam 6 grudnia szkolenie BHP o 7:15 :D :D -
Podpisałbym się w 100% pod tym komentarzem gdyby nie jedna sytuacja, która mnie spotkała na orgu właśnie :) Moje "Gierki Słowne" były tylko takim spontanicznym przykładem dla chrześniaka na czym polega gra słowna. Poza tym tekstem podałem wiele lepszych przykładów, ale to nie istotne... Pani Agatta przerobiła mój tekst na całkiem dobry wiersz. Młody był zachwycony, a dotychczas kochał poezję wyłącznie w wykonaniu Tuwima, Brzechwy i mojej, a moją lubi tylko z powodu miłości do autora :D
-
*** (spadająca gwiazda)
Gaźnik odpowiedział(a) na Maria_M utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
A niech Pan śpi dobrze i obudzi się w pełni sił do jutrzejszych wyzwań :) Też bym się położył, ale muszę sobie jeszcze przypomnieć tekst, który dziś miałem w pracy w głowie :D -
*** (spadająca gwiazda)
Gaźnik odpowiedział(a) na Maria_M utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Muszę się przyznać bez bicia, że postać Bułata Okudżawy przypadkowo poznałem lekko ponad miesiąc temu. Przesłałem znajomym jedną ze swoich modlitw i pewna przyjaciółka (która kiedyś dość żartobliwie chciała mnie zaadaptować jako syna) zapytała czy nie wzorowałem się na tym bardzie. Od tamtego czasu chłonę jego twórczość jak gleba wodę, ale życiorys (chociaż bardzo ciekawy) jeszcze słabo poznałem. Wydaję mi się, że największy uznanie zyskał właśnie w naszym kraju. Podobno bardzo mocno zaprzyjaźnił się z Panią Agnieszką Osiecką, która przetłumaczyła wiele z jego tekstów. -
Mam to do siebie, że potrafię się zamknąć we własnej skorupie niczym żółw, ale gdy już z niej wyjdę to ryczę głośniej od lwa a i odwagi mam więcej od Króla :) Bardzo miło usłyszeć tak pozytywne słowa od mądrej kobiety. To rokuje pozytywne relacje :)
-
Rasistowski jest twój komentarz. Hipotetyczna nauczycielka obraża uczennicę, która nie zrobiła nic złego... Autorka pokazuję, że żul, który sam obrał sobie drogę menela mimo wszystko nie krzywdzi innych ludzi. I miała rację. Nie często piszę takie komentarze, ale moim zdaniem takie nachalne przedstawienie swojej nieudolnej racji jest żałosnym chamstwem. Często piszę bez zastanowienia, czasem argumentuję z góry przegrane dyskusję... jednak... Proszę przemyśleć co się piszę, bo ten komentarz był całkowicie pozbawiony racjonalizmu. Pani Iwona oddała szacunek dla "pozytywnego żulka", spotkałem ich wielu w swoim życiu. Jeden z takich mężczyzn dziś zatrzymuję samochody pod szkołą niedaleko mojego bloku. Drugi przez prawie 20 lat był bezdomnym po zwolnieniu z kopalni (za alkohol), rok temu przyznano mu emeryturę, a młodzież z kopalni pomogła mu załatwić mieszkanie (po ok 20 latach mieszkania na dworcach i przysypianiu w przykopolnianych knajpach) - udało mu się stanąć na nogi chociaż fizycznie przypomina Golluma z "Władcy Pierścieni". Nie jestem autorem tematu, ale proszę nie komentować spraw, o których się nie ma pojęcia. Pozdrawiam, bo nie jestem pewny czy sam źle nie rozumiem osoby, którą dość odważnie skrytykowałem (a to nie należy do mojej natury)
-
...(na co komu dziwolągi)
Gaźnik odpowiedział(a) na beta_b utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Od 20 minut odszukuję swojej obecności w tym temacie (z powodu powiadomienia) i w końcu odnalazłem, już myślałem, że system automatycznie mnie zaszufladkował jako "dziwoląga"... A to jednak chodziło o podziękowanie za całkowicie zasłużoną ocenę :) Tak czy inaczej ja na prawdę jestem takim dziwolągiem. Ostatnio nawet usłyszałem od kilku osób w pracy "po co Ty w ogóle żyjesz?" - bo życie jest piękne, nawet jeśli tylko okazyjnie :) Nawet Ci nie pasujący społecznie są potrzebni we wszechświecie :) PS. Niedawno doszedłem do wniosku, że "Proces" Franza Kafki jest idealną metaforą dla walki z depresją. Dopiero po tej interpretacji ostatni rozdział nabrał dla mnie znaczenia, wcześniej twierdziłem, że został napisany przez inną osobę :D