Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

WarszawiAnka

Użytkownicy
  • Postów

    7 258
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    36

Treść opublikowana przez WarszawiAnka

  1. @Maria_M : Dziękuję za Twój głos. :)
  2. A ja lubię, jak jest tak równo, równiutko, co ja na to poradzę... :))) Pozdrawiam nawzajem :)
  3. @Bączek_Bączyński : Dziękuję za Twój głos. :)
  4. Nie tylko artysty...
  5. Wiersz mi się podoba, rozdwojenie Peelki rozumiem. Dopracowałabym tylko rymy w pierwszej zwrotce, bo warto zadbać o dokładność dla płynnej całości. Pozdrawiam
  6. A mnie się wiersz podoba. Nie jest ani lekki, ani łatwy w odbiorze, wymaga wysiłku intelektualnego. Ale przecież to wiersz o intelekcie...:) Zgadzam się jednak z @Justyna Adamczewska , że trzeba go troszkę wypolerować. Pozdrawiam
  7. Ciekawy wiersz - baśniowość i dramat... Uregulowałabym jednak ostatnią zwrotkę - dla pełnej płynności. Pozdrawiam
  8. Fantastyczny! Lubimy takie klimaty... :)
  9. Bardzo sugestywne obrazowanie. Myślę, że każdy miewa takie dni, więc łatwo się z Peelem utożsamić. A jeśli to nie jest niedziela, wtedy trudniej się zaszyć pod kocem... Pozdrawiam
  10. Dziękuję i pozdrawiam. :)
  11. Myślę, że wszyscy wciąż pracujemy nad wieloma rzeczami... :))) Pozdrawiam
  12. Zatrzymać dzień tak bardzo chcę, gdy mrok ogarnia świat; o każdą łzę rozpocząć grę: uchronić się od strat. Zatrzymać dzień, by jeszcze trwał, choć noc już niesie sen; tak by się dał powstrzymać szał zgłodniałych nocnych hien. Zatrzymać dzień w granicach dnia; rozciągnąć każdą z chwil, pić ją do dna; niech moment da przemierzyć setki mil. Zatrzymać dzień, ocalić „dziś”, gdy jutra słychać krok; w ostatnią kiść sekund się wgryźć, okiełznać zdarzeń tok. Zatrzymać dzień i w nim się skryć, zbudować wokół mur; w pamięć go wryć nim pęknie nić i nim zapieje kur.
  13. Wiersz wprawdzie ładny i kiedyś bym się z Peelką zgodziła - ale teraz już nie. Kolejny dzień nie wystarczy. Piękny zachód słońca nie wystarczy. Uśmiech nieznajomego nie wystarczy. I wszyscy to wiemy. Pozdrawiam
  14. Wiersz ciekawy, powiedziałabym: uniwersalny, pozwalający na wiele interpretacji. Przypomniał mi (luźno) z dawnych lat fragment z poematu Wyspiańskiego: "Idą posępni a grają im dzwony ze wszystkich kościołów a grają im dzwony żałobne. Idą posępni a niosą korony ozdobne, misterne a dla nich ciążące jak ołów, korony sczerniałe, pogrobne." Zgadzam się jednak z @Maria_M - wiersz wymaga dopracowania w kwestiach technicznych. Pozdrawiam
  15. Piękny, uduchowiony sonet, chociaż również można go nazwać psalmem. Podmiot liryczny głęboko przeżywa swoją więź z Bogiem, wyraża ufność. Malutka uwaga: ostatni wers zmieniłabym tak: "Niechaj na całą Ziemię spadną Twe hizopy!" Pozdrawiam
  16. Bardzo ładny, kosmiczno-baśniowy. Doskonały na dobranoc w zimową noc. :) Pozdrawiam P.S. Czy to miał być sonet? Tak mi się wydaje, ale trochę się pogubiłam w rymach dwóch ostatnich zwrotek. Niemniej, i tak i się podoba. :)
  17. Bardzo mi się podoba. Refleksyjno-relaksacyjny. :) A przy tym - jak zwykle bardzo plastyczny. Zdjęcia też ładne, ale wiersz sam w sobie wystarcza. :) Malutka uwaga: pierwszy wers drugiej zwrotki jest trochę za krótki. :) Pozdrawiam
  18. WarszawiAnka

    O LISTONOSZU

    @8fun : Dziękuję za głos. :)
  19. @Luule : Dziękuję. :)
  20. @karenka : Dziękuję. :)
  21. @iwonaroma : Dzięki. :)
  22. @iwonaroma : O SPADANIU Dotarł raz lis na krawędź urwiska aż nagle taki dziwny obrazek ujrzał: to wrona, gdy spojrzał z bliska, w przepaść rzucała się raz za razem. Co się rzuciła - to wzlatywała: lis podszedł do niej i zapytuje: "Na co ci taka zabawa cała?" Ona mu: "Ja się wyluzowuję." Lis też zapragnął tego spróbować, zapytał zatem wronę nieśmiało: "Czy mogę z tobą się wyluzować? Razem się fajnie będzie skakało!" Skoczyli razem - nie ma problemu, Lecz wtem fizyki znane prawidła wrona wspomniała i pyta "Czemu ze mną skoczyłeś? Czy ty masz skrzydła?" "Nie mam" - lis na to, a wtedy wrona w locie z podziwem mierzy łobuza i rzec zdążyła, "No nie, niech skonam! Z ciebie to, bracie, dopiero luzak!"
  23. @8fun : Dziękuję. :)
  24. WarszawiAnka

    Smakosz

    Jeszcze raz, bo źle wkleiłam: Don Ciccio je dziś w Corleone faworki na smalcu smażone; pieszczą podniebienie i nęcą sumienie, by na mocy jasną przejść stronę...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...