Więc przyniosłam do domu,
nie mówiłam nikomu,
zakupiony przypadkiem
na targu
Na serwecie, na stole,
z gliny oczy bawole
postawiłam pękate
cudeńko.
I włożyłam do niego,
bukiet kwiatów od niego
nazbieranych świeżutkim
spojrzeniem.
Polne maki i róże,
dwie gazanie nieduże,
słoneczniki i chabry
niebieskie.
Dzbanek, dzbanek gliniany,
Janek, Janek kochany,
który ze mną zostanie
na dłużej?
19.09.2018r. godz. 5:40