Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

befana_di_campi

Mecenasi
  • Postów

    2 467
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    20

Treść opublikowana przez befana_di_campi

  1. Mimo że jesiennie smutno być nie musi - Pogodnie (w miarę) kameralno klimatycznie czarodziejsko wręcz. Elficznie - - - z liśćmi pod ramię w objęciach wiatru o zapachu fiołkowego golfu - - - Baszta brzozę zdobi płaci miedziakiem drzewinka choć jej listowie nawet nie tombak bo drzewo biedne być musi skoro nagość swej kory zasłania czarnym strzępkiem Ale za darmo błękit anemiczny milczący horyzontalnie i śpiewnie perspektywiczny osobliwie świecąc – płynie a płynąc - - - - - pierzaście rozsnuty - - - świeci niczym to Adagio jak gruszka złotą ulęgałką taki słodki a tak (bez)namiętny
  2. Obśmiałam się serdecznie :-))) Fakt, guzik :-D :-D :-D
  3. Spróbuję roztłumaczyć :-) ale najpierw cytat: Asteniczny chór kolorami smużących się liści unosi gałęzie jak ręce ku najwyższym z wysokich C monarszej purpury urwanej przez guzik jak czerń w monotonnym deszczu bezdennego smutku Jest to opisany mój wielicki Ogród Żupny, gdzie rosnące w nim drzewa i krzewy poustawiałam na wzór aktorów (śpiewaków) oraz statystów. Ten asteniczny chór, czyli klony, które - bezgłośnie [drzewa głosu nie mają] unoszą - zamiast ludzkich rąk - swoje gałęzie aż do osiągnięcia najwyższego "C", którego symbolem jest intensywna czerwień (informował w jednym ze swoich "Słowników symboli" Władysław Kopaliński). Lecz ten niemy głos nagle przechodzi w falset, czyli się łamie poprzez kolejną utratę listowia [tu oznaczoną czernią]. Zupełnie tak jak - ni stąd ni zowąd - urywa się ozdobny guzik [w wierszu umyślnie spersonifikowany] przy królewskiej szacie... Tymczasem deszcz-akompaniament wciąż pada, pada i pada. Serdecznie :)
  4. Ja też :) Aż uczyniło się bardzo zielono i lirycznie :))) :)
  5. O jaki pięęęękny ten limeryk :-))) Najszczerzej oraz wyjątkowo serdecznie :-)))
  6. Tylko jakiej "miłości"? Bo z tego, co się orientuję, to Liebert pisał o "Miłości miłosiernej" (Caritas). Obecny wierszyk - moim zdaniem - to bardziej parodia przesłania Lieberta aniżeli doń autentyczne odwołanie :\
  7. Tytuł, choć inspirowany, to - według mnie - w żaden sposób nie przystaje do treści...
  8. Kochani, nie zastanowiliście się, że ta Wigilia, to wigilia Nowego Roku, czyli Sylwester? Identyczna jak w opowieści Andersena! Bardzo serdecznie i empatycznie :-)
  9. To jest mój ostatni odkomentarz: gdyby Ksiądz Twardowski był li tylko skrobiącym w kajeciku pobożne wierszyki domorosłym - a tak mógłby Go scharakteryzować jakiś złośliwy krytyk(ant) - księdzem-wierszokletą, to zapewniam, iż spotkałaby może nie identyczna, a podobna reakcja. Został odkryty w 1975 roku przez "Tygodnik Powszechny", w swoim czasie zajęli się nim znawcy, zaczął być kultowy i tak się potoczyło... W związku z niniejszym, gdyby więc podobne jak powyższe wierszydełko zostałoby zasygnowane nazwiskiem Księdza Twardowskiego, o jakież by się odezwały pienia oraz peany typu, że tak wielki Poeta nie zawahał się sięgnąć do źródeł poezji odpustowej ;) Doskonale znam realia krytyki literackiej oraz trendy. Zresztą przez całe swoje zawodowe życie ;-)
  10. Serce z głową - niezły mariaż :)
  11. Co znaczy "kółko różańcowe"? Czy aby z prowadzącym ów różaniec Poetą Księdzem Twardowskim, który gdyby tym "Twardowskim" nie był, to na pewno gdzieś oraz na jakimś Forum (o ile by dożył i tam się autoprezentował) zostałby za swój "anielski" wiersz zjechany podobnie jak teraz obecny Autor? Anioły Stróże w poezji temat wręcz koronkowo-skorupkowy; tekst obecny: no napisany spod serca dlatego o wartości piernikowego odpustowego serca. Lecz niekiedy i kicz staje się w pewnym momencie swoistym dziełem sztuki.
  12. Zwyczajnie a pięknie :) Serdecznie :)))
  13. Akceptuję wypowiedź Sylwestra. Ta ostatnia mogłaby się spokojnie obyć bez mało dla mnie zrozumiałego dopisku tak obecnie modnego werbalnego wytrychu o nazwie "masakra" :/ Autor na pewno pisał swój tekst w najszczerszych intencjach :) Zob. jeszcze: https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/gusla-iii-aniol-pokoju.pdf
  14. Wyjątkowo mi przykro, że muszę się podpisać pod opinią Przedmówcy, który wyręczył mnie zresztą w nadgryzieniu zaprezentowanego tematu. Anioły zasługują na Ich bardziej kunsztowne traktowanie. Sama dewocja nie wniesie niczego a jedynie ośmieszy. Przyjaźnie :)
  15. 1. Po pierwsze: nie autor, lecz autorka :) Bowiem "dama trefl" swojej płci do tej pory jeszcze nie zmieniła :p 2. Po drugie: jeżeli "Aria", to niema opera coraz bardziej bezlistniejących w jesiennym deszczu, drzew, zaś urwane jak guzik owo wysokie "C", li tylko metafora :) Serdecznie :)))
  16. Dodam kolejny, tak bardzo mnie pod względem etycznym, obligujący aspekt: http://www.poezja-polska.pl/fusion/readarticle.php?article_id=40431 Niezmiennie ciepło oraz serdecznie :)
  17. Wracając do Twojego wiersza, który to bardzo, ale bardzo mnie poruszył, przeczytaj jeszcze (wprawdzie prozą, lecz komentarze ważniejsze) i to: http://www.publixo.com/text/0/t/13713/title/KON_TROJANSKI_ISLAMU Serdecznie :)
  18. Temat dla mnie zbyt bolesny a jednocześnie oczywisty :( Nie chcę go rozwijać tutaj, w każdym razie dotyczy Kogoś mi bardzo bliskiego. U Niego bowiem nie pękło, za to wytrzymało. Choć reanimowany, to dwa razy "zapadał się" w siebie, i nie powrócił tam, skąd postanowił odejść :( Bardzo serdecznie :)
  19. Mimo wszystko przydałoby się dołączenie oryginalnego tekstu tego tłumaczenia. Obecnie czyni się tak i w edycjach drukowanych, nie mówiąc o necie. Z serdecznymi wyrazami szacunku :)))
  20. Miłe to Twoje skojarzenie, ja jednak myślałam o Iwanie Buninie i Annie Achmatowej. Teraz dodatkowo będę myśleć o Jonaszu Kofcie, no i o Tobie :-) Serdecznie od - na razie - "wyjechanej" z Zaświatów "damy trefl" :)))
  21. Niby w tragedii klon złachmaniony – bezlistny w pogiętej koronie z pociemniałą pozłótką - W arboretalnym majestacie zstępuje najzwyczajniej na irgi posępny szkarłat Asteniczny chór kolorami smużących się liści unosi gałęzie jak ręce ku najwyższym z wysokich C monarszej purpury urwanej przez czerń jak guzik w monotonnym deszczu bezdennego smutku
  22. Ano stąd, że istnieje cosik takiego jak autonomia tekstu oraz wyobraźni. Co dla kogo lepsze, to niech wybiera Czytelnik. Taka jest jego rola, bo właśnie od tego ma oczka oraz własny rozum ;-) I jeszcze ta "bolkowa" znaczy "ja" quasi odkrywcza propozycja dotycząca owego "krzta"? Jak podaje SJP to "krzty" względnie "krztyny"?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...