Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Justyna Adamczewska

Użytkownicy
  • Postów

    6 866
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    73

Treść opublikowana przez Justyna Adamczewska

  1. Tempo Życie nabiera tempa, nabiera i choć niedziela, to i tak się zapierdziela. Wstać trzeba, ubrać, no szlafrok wcześniej nałożyć, albo i nie. Zależy od ciepełka, każdy to wie. Później prysznic rzecz sprawdzona, bo inaczej może ktoś skona od twojego zapachu spod "pachu". Śniadanko, kawka z pianką - no i wspominanko. Uśmiechy, podszczypanki, radosne kwilenie i do poduszeczki przytulenie. Znowu piżamka, a tam, na co ona? Ciałko oglądać - wszak to niedziela powtarzam, niedowiarkom. Obiadek pyszny z dnia poprzedniego, fakt odgrzewany, ale co z tego? Brzuszek już pełny, taki niedzielny... prawie weselny. I podwieczorek - skromny, lekkostrawny, by gazy nie poszły w eter, a może jednak niech pójdą? - Co tam, wszak to niedziela. Obowiązkowy też jest telefon do przyjaciela – nic, że kamrat ogląda mecz, przerwie, bo mu trzeba powiedzieć ważną rzecz - o planach na wieczór i nockę, opisać nową pościel w fiołki, i zamiar zabawy w koziołki. - A kolacja? – zapytacie. No cóż zęby już umyte, w poniedziałek zjem posiłek, by mieć siłę na poniedzielny leciutki wysiłek. J. A.
  2. Tzw, szczwane lisy, eh. Nie ma zmiłuj ;))
  3. Ot, co. Janku.
  4. Wędrowcze, już czytałam ten wiersz parę razy, nawet więcej niż parę. Monolog "zatraconego" - tak nazwę Peela. Mówi wiele, opowiada, szczególną rolę odgrywa wg mnie tu fragment: Sedno... razem z pierwszym fr., który przytoczyłam. Znasz film "Wieczna miłość" to o Ludwigu van Beethovenie z 1994 r. Polecam. Często też opowiadasz o broni, kuli, upadku, zasadach fair play: Zasady... a o co pojedynek? O brak zasad. No, zagłębiam sie coraz bardziej w Twoje wiersze, zgłębiam ich tajemnice, odkrywam. Pozdrawiam. Jeszcze na koniec, moze to i nie pojedynek na broń, na śmierć, bo taki opisałeś, nie taki, do pierwszej krwi. Oto pojedynek Ludwiga - romantyka, przerwany. Justyna.
  5. Miło mi, że odniosłaś takie wrażenie po przeczytaniu moich mini :)) J.
  6. Trud - Gabrielowi Prowadzisz mnie przez mrok. To urok, to zamglony wzrok. To ostateczne drgawki uczuć migawki. Nietrudno dotknąć serca bijącego, ale stającego, już tak. Znak, znak – to nic, żem ja teraz że - brak. J. A.
  7. Justyna Adamczewska

    Naturalnie

    I poranna rosa kwiaty spragnione uczuć od zieleni traw II nocna ulewa spokojnie cichuteńko ziemi kielichem III zamglony ranek zwierząt książką kucharską dzikie żołędzie J.A.
  8. Taka prawda, ilez to razy, coś w głowie, coś świdruje,coś mówi... a tu pustka na papierze. Ile to zmiętych kartek, rzuconych w kąt, ileż to zamysłów prysnęło, ot tak, jak bańka mydlana. Wędrowcze ten wiersz jest motywacją do działania, choć i trochę straszny ma wydźwięk. Ale drzwi nadal otwarte. Pozdrawiam.
  9. Sztach.Eto, trudny dla mnie wiersz pod względem tematycznym, Tyle w nim się dzieje, smutne bardzo: Eh...
  10. Iwono, dziękuję za obszerną odpowiedź. Ciekawie napisałaś, np: Pozdrawiam J.
  11. radość się z troską plecie J.Kochanowski.
  12. Ale... zabawa, eh ludzie.
  13. evicco, dobra kobieto, lubię Cię, jak nie wiem co. :)))
  14. No dość Krajanie.
  15. Tak dla rozładowania. :)) Pozdrawiam i dobranoc, bronmus45 :))
  16. Ładna co? Eh, musbron, co Ty cytujesz J. Tuwima? Ale fajnie.
  17. Justyna Adamczewska

    Sława P.

  18. Pięknie, Wędrowcze. I nawet Andrzejewski jest: Wrócę, Wędrowcze. Jeno zacytuję jedno - wstrząsające: J.
  19. O a ja mam coś do powiedzenia/napisania. Eh.... Wiesz, że Ewa dostała od szatana owoc granatu, nie jabłko? Choć tak naprawdę "Biblia" nie podaje, jaki to był owoc, moze wcale go nie było? Może owocem miało być rozmnażanie się ludzi? Może tylko ta dwójka miała doznać Raju a nie stworzyć ziemski padół? Mówi się przecież - owoc miłości, a Adam i Ewa byli nadzy i nie wiedzieli, czym jest seks, dopóki: Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią, a on zjadł. A wtedy otworzyły im się obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski. Dobry wiersz napisałaś, iwonaroma. Jeszcze wrócę. J.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...