Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Justyna Adamczewska

Użytkownicy
  • Postów

    6 866
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    73

Treść opublikowana przez Justyna Adamczewska

  1. Justyna Adamczewska

    Naturalnie

    I poranna rosa kwiaty spragnione uczuć od zieleni traw II nocna ulewa spokojnie cichuteńko ziemi kielichem III zamglony ranek zwierząt książką kucharską dzikie żołędzie J.A.
  2. Taka prawda, ilez to razy, coś w głowie, coś świdruje,coś mówi... a tu pustka na papierze. Ile to zmiętych kartek, rzuconych w kąt, ileż to zamysłów prysnęło, ot tak, jak bańka mydlana. Wędrowcze ten wiersz jest motywacją do działania, choć i trochę straszny ma wydźwięk. Ale drzwi nadal otwarte. Pozdrawiam.
  3. Sztach.Eto, trudny dla mnie wiersz pod względem tematycznym, Tyle w nim się dzieje, smutne bardzo: Eh...
  4. Iwono, dziękuję za obszerną odpowiedź. Ciekawie napisałaś, np: Pozdrawiam J.
  5. radość się z troską plecie J.Kochanowski.
  6. Ale... zabawa, eh ludzie.
  7. evicco, dobra kobieto, lubię Cię, jak nie wiem co. :)))
  8. No dość Krajanie.
  9. Tak dla rozładowania. :)) Pozdrawiam i dobranoc, bronmus45 :))
  10. Ładna co? Eh, musbron, co Ty cytujesz J. Tuwima? Ale fajnie.
  11. Justyna Adamczewska

    Sława P.

  12. Pięknie, Wędrowcze. I nawet Andrzejewski jest: Wrócę, Wędrowcze. Jeno zacytuję jedno - wstrząsające: J.
  13. O a ja mam coś do powiedzenia/napisania. Eh.... Wiesz, że Ewa dostała od szatana owoc granatu, nie jabłko? Choć tak naprawdę "Biblia" nie podaje, jaki to był owoc, moze wcale go nie było? Może owocem miało być rozmnażanie się ludzi? Może tylko ta dwójka miała doznać Raju a nie stworzyć ziemski padół? Mówi się przecież - owoc miłości, a Adam i Ewa byli nadzy i nie wiedzieli, czym jest seks, dopóki: Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią, a on zjadł. A wtedy otworzyły im się obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski. Dobry wiersz napisałaś, iwonaroma. Jeszcze wrócę. J.
  14. ciemnym wieczorem śledzę pisemko nosem pańcia z kocykiem J. A.
  15. No może tak być, Don, może. jeśl'i malasz poza kf'iatk'iem coś szk'icowadź wiencej um'ie pujdz'ie z łonki na rabatke i szlafmyce domaluje. Fajnie wykombinowałeś. Dziękuje.
  16. Pi_ hi, hi, od razu do CKU? Dzięki.
  17. Dziękuję, Roklin, fajnie, że wyczuwasz to, co ja w tym wierszu. Ciekawa jestem tych Twoich tekstów, ale pewnie nigdy ich nie przeczytam? Praca magisterska - a czego dotyczyła, jeśli wolno spytać? Pożytek jest z każdej pracy, Roklin, tak sądzę. Dzięki jeszcze raz za komentarz i za polubienie J.
  18. Czeka... Na starej komodzie obok wazonu z różami stoi zegar ze złotymi wskazówkami. Naprzeciwko niego siedzi kobieta, wkłada binokle na nos i patrzy na ruchomy czas. Nie lęka się już niczego, przytula tylko kota czarnego, starego, schorowanego. Wie, że nadejdzie godzina, gdy odejdzie kocina. Czeka… J.A.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...