Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Justyna Adamczewska

Użytkownicy
  • Postów

    6 866
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    73

Treść opublikowana przez Justyna Adamczewska

  1. Justyna A.
  2. Żal Przykleiła rzęsy z futra norek, założyła szylkretowy wisiorek, na palcu zalśnił brylant krwawy. Wypiła łyk etiopskiej kawy, kurkumą hinduską przyprawiła jagnięcinę. Butami ze skóry węża stopy objęła, suknię żywymi motylami przybrała. Lśniła i śniła: o pięknie natury. - Tak bym ocalić Ziemię chciała, ale nic z tego, za dużo wokół mnie złego. @Justyna Adamczewska
  3. Zoom* - No np jak chcesz zrobić zdjęcie to masz zoom czyli przybliżasz się do tego czegoś co chcesz sfotografować. Zoom @iwonaroma, to migawka, po której zostaje ślad. To, co napisałaś powyżej, czyli: Jest prześwietlone - że tak powiem. Dlaczego mam zła? To Twój tekst, a ze ispirowany moim, to dla mnie radośc i powód do dumy. :)) Tyle, ze to nie zoom, jeno jakaś dwuwersówka. Masz rację, pisząc: powstało coś takiego Jeszcze gdzieś środek uciekł. Ale filozoficznie rzecz ujmując - być, albo nie być? Mijający czas, pozostawia po istotach proch, a później rzeczywiście nicośc, to jest w Twoim dwuwersowcu. Pozdrawiam Justyna.
  4. Tu bym cosik zmieniła, bo nie bardzo jest. Jeszcze raz: Czyli, jak w baśni braci Grimm "Pani Zima" Trzepała pierzyny tak wytrwale, że pierze latało wokół niczym płatki śniegu A właściwie, to fajnie jest. No taki los - dobrze, ze ten żywopłot i mogą się schować, choć takie skulone. Śnieg też żyje, widać, że zima, to nie czas śmierci przyrody, tylko jej wyciszenie i spokój oraz sen. Dobra jest zima. Pozdrawia EVICCO. Justyna.
  5. O nie słyszałam o takim słowie. No cóz, teraz przeczytałam w Twoim wierszu. Rzeczywiście jesiennie. Miło, spokojnie. Justyna. Idę do wiersza o zimie.
  6. A mogę ja dopisać cosik? Please. Zobaczymy, jakie wyjdzie. tytuł: Pod wpływem śnieżne poranki sypkie puchowe płatki na okiennicach To zoom. Pozdrowczyk.
  7. ;))) I to jaki? Czerń i biel - retro. A jeszcze - @iwonaroma, jeśli to haiku, a tak to zaklasyfikowałas, to tytuł zbędny - haiku się numeruje, albo daje o takie coś ***. I w haiku nie stosuje się rymów. Ale nie musisz brać moich słów pod uwagę, bom ja nie taka specjalistka od haiku, choć uwielbiam tę trudna formę przekazu. Czasami pisuję - teraz rzadko, ale kiedyś pisałam częściej. Mam taki zoom* w oczach. Zoom* - No np jak chcesz zrobić zdjęcie to masz zoom czyli przybliżasz się do tego czegoś co chcesz sfotografować. Kiedyś pisywałam też i zoomy. Pozdrawiam J.
  8. Fajne, @iwonaroma. Jeden wers wynika z drugiego, drugi z pierwszego, a ostatni z dwóch pierwszych. Nakręcony krótki filmik. Pozdrawiam,
  9. Pięknie wyrażone. Sylwio b. lubię Twoje pisanie, ale to już z pewnościa wiesz. Na zdjęciu pewnie trzymacie się rączki z siostrą? Pozdrawiam Cię jako dorosłą kobietę, ale i jako małą dziwczynkę - drzemiąca w Tobie. Spokojnego dnia Justyna.
  10. To Gaźniku przeżyłeś i przeżywasz trudne chwile. Jednak myślę, że dzielnie sobie radzisz. Samo pisanie i czytanie różnych utworów to pewna odskocznia, a nawet rodzaj terapii. Tak, Dżem jest i pozostanie niezapomniany. Nie wiedziałam o tym pomniku. Ryszarda Riedla. Życzę spokojnego dnia. Justyna.
  11. No trauma i ból dla trzylatka. No nie, nie mniejsza o Gaźniku, jak tak mozesz mówić o sobie? Tak , to prawda. Outsiderzy.. Jest taka piosenka o nich, ale raczej nie chodzi o depresję, cho, kto wie... Pozdrawiam.
  12. Oj, to dobrze. Ale świetnie oddałaś depresję, to taki tekst ratujący też życie.
  13. A ja jakoś nie bardzo za chińską muzyką, może nie znam jej dobrze? Tak puszczam mimo uszu, ale może zacznę słuchać? Dzięki z tę sugestię. Miłej nocki, spokojnej. J.
  14. Gratuluję Bona.
  15. He, he. Polman dobry jesteś. A ja myslałam realnie. Ale dobrze, ze oboje myślimy. No bywaj :)) Dobranoc. J.
  16. Agresja w stosunku do własnych emocji nie jest wskazana. A opowieśćTwoja jest skierowana do Twojej własnej depresji. Ty jej nadajesz siłę swoimi słowy. Taka wyliczanka - za i przeciw. Opis rzeczywiście oddaje takie "romemłanie" - wybacz słowo, każdy pewnie takie dni, bezsenne noce, straszne myśli, ale z nich się otrząsa. Człowiek chory na depresję - taką zdiagnozowana przez medyków, musi się leczyć, inaczej cierpi, to az ból fizyczny. Jest tez ciężarem dla otoczenia, dlatego otoczenie: Nie dziwię się tym ludziom - maja czasami dośc narzekania, a poza tym, czują się intruzami. Uciekają więc Widzę jednak, ze próbujesz - a przynajmniej narratorka powyzszego - nie wiem, czy z nią Cie utożsamiać? P.S. Też podbudowuje, jakies konkretne działania są podejmowane. Tak, @evicca, dorze, ze napisałaś ten tekst, choć pewnie na szybko skreślony i trochę niedociagnięć jest stylistycznych, składniowych, ale nie o to idzie, idzie o treść. Pozdrawiam J.
  17. Polman też znam miasto, w którym przy ulicy Lipowej jest cmentarz. Ale to popularna nazwa ulicy. Pozdrawiam J.
  18. Ojej, dobranoc Warszawionko.
  19. A czy ktoś powiedział, ze mu sięcoś nie podoba w wierszach Marcina, no chyba, ze ja nie zauważyłam. Na razie.
  20. Eh, życie jednak to czasami łza - ale nie zawsze kretyna.
  21. O! Skąd wiesz? Są różne oblicza depresji. Ale od sedna wiersza Mrcina odbiegamy, tu jego wiersz jest najważniejszy w tym momencie. Nieprawdaż?
  22. Miłego słuchania. Uspokaja zalęknionych i zmęczonym przywraca siły. Justyna
  23. Warszawianko, znam na pamięć: Ty poczytaj głośno cicho: Trać rozleglej, trać szybciej, ćwicz – wejdzie ci w nawyk utrata miejsc, nazw, schronień, dokąd chciałeś uciec lub chociażby się wybrać. Praktykuj te sprawy. :)))
  24. Próba? Czyli nie jest jescze dopracowana (bez urazy). Ja napisałam: A Ty odpisałaś: Czyli próba to juz nie jest, to już klasyczna vianella w Twoim wykonaniu. Gratuluje zatem. Nie będe nedyskretna, jeśli zapytam o nazwisko tego znawcy? Nie musisz odpowiadać. Villanella, villanesca (wł. villano - wieśniak, parobek[1]) – w okresie renesansu typ wielogłosowej pieśni włoskiej, charakteryzujący się - w odróżnieniu od madrygału - prostą, homofoniczną fakturą oraz budową zwrotkową. Często wykazuje związki z muzyką ludową[2]. Wykształciła się w XVI wieku w Szkole neapolitańskiej (villanella alla Neapolitana). Kompozytorami piszącymi villanelle byli m.in. Adrian Willaert, Orlando di Lasso czy Ghinolfo Dattari za Wikipedia. Podziwiam Twoje umiejętności. Jystyna.
  25. To sam majstersztyki, Marysiu. Trzeba dużo pracować, aby dobra vilalellę napisać. Lata pracy. Ciężkiekj, żmudnej pracy, prób i błędów. Justyna.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...