Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @Waldemar_Talar_Talar Waldemarze, ja Cię bardzo ładnie proszę - nie rymuj...
  3. @tie-break Usunąłem znaki zapytania i "może" być głębokie.
  4. Ja tam nie wiem, co się dokładnie stało, ale przemyśl, proszę, decyzję, bo szkoda, żeby na portalu triumfowała głupota nad rozumem.
  5. @orkan11 Nie ma za co dziękować. Wstawieniem utworu dałaś/łeś mi taką możliwość. Kornel będzie lepsze niż łeś/łaś. Powodzenia na portalu!
  6. @Arsis dzięki, elektroniczne bardzo lubię, słucham zanim nie zasnę :)
  7. @FaLcorN Może zamiast definiować, należy po prostu kochać? Ludzi, życie, świat?
  8. @Natuskaa Często dialog to tylko pozory, jeśli ktoś słucha jedynie siebie. I wtedy mamy do czynienia z monologami, które wzajemnie usiłują się przekrzyczeć.
  9. @violetta masz tu coś innego. tylko nie wiem czy lubisz elektronikę sekwencyjną w stylu szkoły berlińskiej
  10. Góralom i mola róg.
  11. @Arsis fajne, w naszym stylu:)
  12. @FaLcorN @orkan11 Dziękuję, że zechciałaś/łeś przeczytać mój wiersz. Pozdrawiam!
  13. Tolo do wody DO... wodolot.
  14. Może innego pokochasz, w noc tęskną, głuchą i ciemną. Miłość jak mewa, raz poleci, raz przyleci. Potrzebuje jednak czasu na te loty. Pozdrawiam!
  15. Słowo ma i z koryta trochę i z zorzy. Pozdrawiam!
  16. @violetta wczuj się... lepko tu jest i gęsto... duszno i bardzo wilgotno...
  17. Może mnie znowu pokochasz W noc tęskną, głuchą i ciemną. Gdy wracać będziesz ulicą, Zapłaczesz chwilę nade mną. Może też kiedyś pomyślisz, Głupia to pojmiesz naprędce, Że szczęście Twoje uciekło, Które już miałaś w swej ręce. Może poczujesz mój zapach, Z lękiem wypowiesz myśl wspólną, Tylko mnie już nie będzie W tę noc głuchą i smutną. Znów zwiedzać będziesz bornholmy, Gdańska mew pełne zatoki, Norweskie podziwiać fiordy I szwedzkie nadbrzeżne szopy. Żyć będziesz z wielkim rozmachem Świat chłonąć piersią szeroką, Lecz w ciszy, bardzo dyskretnie, Łezkę uroni Twe oko.
  18. Dzisiaj
  19. Arsis

    Płytoteka

    Powietrze jest tu lepkie i gęste. Przesycone wonią dusznych, wilgotnych ziół. Wszystko paruje po niedawnym deszczu i lśni. Zamknięte gęstwiną gałęzi, otulone skrzydłami motyla... „Borboletta”, to szósty album studyjny grupy Santana, wydany w 1974 roku. I to chyba jest ostatni rozdział nieformalnej jazzowej trylogii zespołu. Tytuł nawiązuje najprawdopodobniej do dość rzadkiego rodzaju motyla z ameryki południowej o przepięknej błękitnej barwie w całej okazałości na tle powiększonej struktury jego skrzydeł. Pełno tu ptaków, mnóstwo powietrza i lekko przymglonych krajobrazów nieskończonej, gorącej i wilgotnej dżungli. Słychać podskórne rytmiczne pulsowanie groove, jakby spadających z liści kropli w tej niemalże kosmicznej emanacji spokoju i wielkiego odprężenia. Jakieś bliżej nieokreślone dźwięki tajemniczych stworzeń, zwierząt, owadów przelatujących obok twarzy… Ale również są i momenty bardziej hardcorowe. Intensywne i gęste. Niczym przeciągająca nad nami burza… Oczywiście nadal tu króluje latynoskie fusion zmieszane z jazz-rockiem oraz acid jazzem. Ten album to przede wszystkim nastrój i klimat. Santana to zespół, który szafuje składem muzyków. Co i trochę mamy do czynienia z nowymi muzykami, którzy zastępują poprzednich. Nadaje to za to różnorodności, nowych szlifów, nowych puntów widzenia… (Włodzimierz Zastawniak, 2025-05-25) Skład: Carlos Santana – gitara, wokal, perkusja, Leon Patillo – wokal, instr. klawiszowe, Tom Coster – instr. klawiszowe, Jules Broussard – saksofon, David Brown – gitara basowa, Michael Shrieve – instr. perkusyjne, Leon "Ndugu" Chancler – instr. perkusyjne, Armando Peraza - saksofon, instr. perkusyjne, Jose 'Chepito' Areas – instr. perkusyjne, Stanley Clark – gitara basowa, Flora Purim - wokal, instr. perkusyjne, Airto Moreira - wokal, instr. perkusyjne, Michael Carpenter - efekty * Borboletta ----------- Szelest liści ― perlisty szmer strumienia… Dobiega z oddali głęboki puls rozgrzanej ziemi ― cichy transowy rytm… … ptasi śpiew spoza gęstej otuliny lepkiej mgły… W kosmicznej atmosferze halucynogennych oparów otumaniają dziwaczne zapachy wilgotnych roślin, pachnideł, aptecznych ziół, korzeni… … duszne powietrze spowalnia oddech… Mrugają do mnie porozumiewawczo ― prześwity całkowitego odprężenia ― jakby po intensywnym orgazmie… Błogi, usypiający spokój… Pod powiekami tętnią błękitne plamy nieba… Nie mam siły poruszyć palcem ― a co dopiero ― całym sobą… Bezwład i luz… … a b s o l u t n y r a j! … Jestem nad przepaścią… Rozpadają się moje sny ― obrazy jastrzębiego lotu… … wchłania mnie wir unicestwienia… Pękają gwiazdy w orgiastycznym tańcu… Diabelskie baletnice ― koszą tuż przy ziemi soczyste trawy… … wytryskująca krew zamienia się ― momentalnie ― w krzepnące płatki róż… Wiję się w sobie… Konam … umieram… Wchodzę raz jeszcze… … w szaleństwo… (Włodzimierz Zastawniak, 2018-27-08)
  20. wynik jest prosty bo przecież nie było bo jakoś zawieruszyło się wypełnienie została wysuszona łupinka dialogu nazwano ją zwyczajnie monologiem żeby mądrzej wyglądała pomalowano każdy wzór innym jaskrawym kolorem błyszczy jakby miała występy publiczne po to żeby się o nią jawnie targowano by ktoś wypatrzył cielaka w pokrowcu może własnego może tego jedynego który w tysiącu powtarzalnych momentów codziennie mógłby go czymś zaskakiwać wszak światło każdego ranka inaczej pada a te krople wyznaczają całkiem nowe koryta dla niestrudzonej potrzeby słowa dla transportu myśli w składne dialogi
  21. @infelia Bardzo proszę - ZOSTAŃ! Przyzwyczaiłam się do Twoich zabawnych i mądrych tekstów, pewnie nie tylko ja. Większość użytkowników to świetne, sympatyczne osoby. 😟
  22. @Rafael Marius uważaj, ślisko, można orła zrobić. Nikt tego nie mówi, ale dużo osób starszych upada. Nie wiem czy widziałeś nową piramidę zdrowia? Warto się tak odżywiać, mniej węglowodanów, a więcej mięsa i warzyw.
  23. Jedna definicja: wszystko musi minąć. Czasu sztywna pętla, może da nam miłość. Jedna definicja, dwóch serc nie pomieści? Nie wiem, moje dłonie, pragną Ciebie jeszcze. Jedna definicja, nie powstrzyma piachu.. Tak rodzi się pustynia.. Od znaku, do znaku. Jedna definicja, ciągle szuka ujścia, jak bumerang wraca, w zaplątane usta. Jedna definicja, może wszystko zmienić. Panna będzie żoną, Pan się będzie mienić.
  24. @KOBIETA Wiesz co... Przyznam Ci się, że ja też go nie czytałem :)
  25. @huzarc Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...