Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. To wiersz o domu, który nie ma adresu. O miejscu, gdzie można oddychać spokojnie, być blisko bez zmęczenia i pozwolić sobie na słabość. O przestrzeni, która staje się bezpieczna dopiero wtedy, gdy wolno w niej płakać — bez lęku, że ktoś odejdzie.
  3. @APM wiara przekazuje że raczej coś jest niż nie ma
  4. Na strychu, gdzie kurz tańczył z sennym cieniem, Odnaleźliśmy księgę, co pachniała jesiennie. Miała strony z pergaminu, w twardej, czarnej oprawie, Zapisane pismem dziwnym, niczym znaki na trawie. Nikt z nas dotąd nie widział podobnego pisania, Ani w starych inkunabułach, ani w szkolnych czytaniach. Pełne było symboli, kropek, kresek, zakrętasów, Które niosły opowieść z pradawnych już czasów. Siedzieliśmy wokół stołu, lampa rzucała blaski, Próbując rozszyfrować te hieroglifów maski. Szło nam opornie, lecz z każdą nową stroną, Czułem, że tajemnica zostanie tu zgłębioną. Ostatnia strona była pusta, z wyjątkiem linijki: "Gdy zrozumiesz słowo, poznasz wszystkie wyniki." Myśleliśmy, że to zagadka, jakiś szyfr skomplikowany, Lecz to był instruktaż, precyzyjnie napisany. Lecz to nie była książka o magii czy skarbach, Ani o dawnych królach, ani o bitew żeglarzach. To był spis treści nas, opis naszych dni, Przeszłość, teraźniejszość i sny. A słowo kluczowe, co tak długo szukaliśmy, Było w tytule: "Życie", którym oddychaliśmy. Księga była lustrem. Zamiast liter, lśniła pustka. Odkryliśmy, że wiersz ten piszemy my, usta w usta.
  5. Jeden z poczytnych portali: informacja o nalotach na obiekty cywilne w Ukrainie. Tuż obok - reklama firanek . A gdyby tak promocję artykułów służących do wystroju wnętrz umieścić w sąsiedztwie plotek o romansie celebrytów z telewizji śniadaniowej? Fakt, że na zgliszczach. Fakt, że pod obstrzałem. Ale oni przynajmniej się urządzają.
  6. @tie-break Tak…miejsce, które akceptuje „nagość” :) pozdrawiam :)
  7. Nie daj się prosić, facet napisał wiersz w którym ja nie widzę drwiny, jedynie lekką nad podmiotem lirycznym bo może miałby ochotę napisać zupełnie inny wiersz ale tenże podmiot liryczny nie mógł.
  8. @Arsis słuchając Santany czuję się gorący tanie, salsę:) bardzo fajna muzyka:)
  9. hehehehe

    I Klimek Emilki.

    E, idol Emilki poda do pikli melodie E, len Emilkom? Oprócz cór pomokli menele
  10. @andrew tak naprawdę ta swobodna wypowiedź powstała w kilka minut, nie chciałem nikogo urazić. Przepraszam wszystkich, których moglem urazić.
  11. @Waldemar_Talar_Talar taki ciekawski nosek;) pozdrawiam:)
  12. @violetta jest karnawał! na plaży roztańczone ciała. rozedrgane, lśniące w słońcu ciała...
  13. @tie-break dziękuję:) pozdrawiam z uśmiechem:)
  14. Coś Coś skrada się Coś dotyka oka jak mgła Coś ciągnie za uszy jak cisza Coś głaszcze po głowie jak sen Coś całuje w usta jakby tęsknota ale za czym za kim jakby Coś było a nie ma
  15. @hollow man ;) wiersz, którego nikt nie przeczytał…nawet autor… ;)))))
  16. Złotymi literkami trzeba napisać na drzwiach :)
  17. Arsis

    Płytoteka

    A więc karnawał! Karnawał… Tańczą wszyscy. Tańczą ludzie ptaki. Tańczą. Tańczą. Wiruje świat… Album „Festival”, grupy Santana ukazał się w 1976 roku. I jest to album nieco zapomniany, a szkoda. Rock latynoski (folk) z elementami fusion miesza się tu wciąż z soulem, jazz rockiem, ale... słychać już echa nadchodzącej nowej ery. Sporo tu latynoskiego popu z elementami świata, samby, rumby i flamenco. Dużo, lecz mimo wszystko album traci nieco na wyrazistości w porównaniu do poprzednich dokonań zespołu i staje się przez to amorficzny. Przyczyna? Skład zespołu zmienił się tutaj diametralnie. Poza liderem, ostał się jeszcze tylko klawiszowiec Tom Coster i wirtuoz perkusjonaliów Jose„ '”Chepito” Areas oraz powrócił dawny wokalista Leon Patillo. Grupa zaczyna coraz bardziej ewoluować w stronę prostszego grania, bardziej przebojowego (ze znakomitym Verao Vermelho) Nieustanne tasowania składem, ciągłe poszukiwania nowych kierunków muzycznych itd. Oczywiście, mimo tego Santana to nadal jeden z najbardziej oryginalnych zespołów na świecie, który ma wciąż to coś, co jest nieodłącznym znakiem rozpoznawczym. A płyta Festival, mimo że nie najwybitniejsza, jest nadal bardzo dobrą płytą. O niebo lepszą od całej serii płyt zespołu z lat późniejszych, szczególnie tych z lat 80.i 90., aż do 1999 roku, kiedy to została wydana płyta Supernatural. Ale nie wyprzedzajmy faktów. (Włodzimierz Zastawniak, 2025-06-10) Skład: Carlos Santana – gitara, perkusja, dalszy wokal, Tom Coster - instr. klawiszowe, dalszy wokal, Pablo Tellez - gitara basowa, perkusja, dalszy wokal, Gaylord Birch - instr. perkusyjne, Raul Rekow – instr. perkusyjne, dalszy wokal, Jose 'Chepito' Areas – instr. perkusyjne, Leon Patillo – wokal, Francisco Zavala – dalszy wokal, Joel Badie - dalszy wokal, Julia Waters – dalszy wokal, Maxine Waters – dalszy wokal, Orin Waters – dalszy wokal, Paul Jackson – gitara basowa * Festival Nie przerywają gry… Prężą się spalone przez słońce ― spocone męskie torsy ― kobiece uda… … spadająca piłka rozsypuje piasek, wyciska z oczu łzy… Uniesione w geście tryumfu ręce zasłaniają opuszczone głowy przegranych… Oddech oceanu przytłacza zapachem soli… … w szalonej kanonadzie bębnów czas zatacza koło… Cykl… … zaczyna się od początku… * Tańczą na błyszczącej wilgotnej plaży… Rozmywają się w karmazynowej czerwieni gorącego lata, w napływającej fali… … wszędzie wokół uśmiechnięte twarze… Muzyka, latynoskie rytmy… Wesołe ― wołania… Samba, samba, samba! Verão vermelho, Verão vermelho na praia de Ipanema dançando!* … Zachodzące powoli słońce jest takie ogromne… … pociemniałe, rozpłomienione… Kołyszą się na falach oświetlone lampionami żagle… Wirują bez pamięci ― ludzie-ptaki… Muzyka, latynoskie rytmy… Wesołe ― wołania… Samba, samba, samba! Verão vermelho, Verão vermelho na praia de Ipanema dançando! (Włodzimierz Zastawniak, 2018-08-26)
  18. @tie-breakRównież, Dziękuję za to dopowiedzenie - ono samo jest chodzeniem boso. Za delikatność, która nie boi się odsłonięcia i za zaufanie, które nie potrzebuje zbroi. Tak, dom jest świątynią codzienności, a bliskość nie znosi buciorów. Radość, beztroska, zmysłowość, one wszystkie przychodzą ciszej, kiedy stopy dotykają ziemi naprawdę. * Miłość wie, kiedy zdjąć buty.
  19. @KOBIETA Mirosław :) dziękuję i pozdrawiam serdecznie:)
  20. @Berenika97 To wiersz poza rymem, ale nie poza odwagą Jest jak powolne zdejmowanie zasłon z języka aż słowo zostaje nagie i przestaje się bronić. Najpiękniejsze jest to, że puenta nie chce być złapana. Ona się wydarza między ciszą a dotykiem, tam, gdzie rym już tylko przeszkadza. To wiersz, który nie prosi o zgodę. On ją otrzymuje.
  21. @Trollformel dzieki :)
  22. @Waldemar_Talar_TalarBardzo dziękuję, trafiłeś w samo sedno wiersza :) @Alicja_Wysocka Ciekawie uzupełniłaś mój wiersz. Chciałam pokazać przestrzeń, gdzie można być naprawdę sobą, bez udawania, unieważniania. Bo jeśli nie we własnym domu, wśród najbliższych osób, to gdzie? Pozostaje samotność, ale przecież napisałam też: I tak, zaufanie jest tu kluczem :) Chodzenie boso bardzo dobrze uzupełnia treść co najmniej kilkoma znaczeniami. Po pierwsze - delikatność (jako opozycja do "wchodzenia z buciorami"), szacunek (w wielu religiach do świątyń wchodzi się właśnie boso, a dom to też pewnego rodzaju święte miejsce). Po drugie - ufność - bo to jednak rodzaj odsłonięcia, można być bezpiecznym, nawiązać dobry kontakt z tym, co przychodzi z zewnątrz, czerpać z tego dobrą energię (buty byłyby tu pewnego rodzaju tarczą obronną, którą się porzuca przed wejściem). Po trzecie - radość, beztroska. Po czwarte - miłość, zmysłowość. Dziękuję :)
  23. @andrew Duża ilość czytań. Pewnie nie liczyłeś na odzew. Wielu zawstydziłeś, mnie także. Nie udaję jednak ,że jest inaczej. Pozdrawiam
  24. @Mr stainer Pewność ... na czym oprzeć pewność ...
  25. Dzisiaj
  26. @Somalija hej,Aga.coś na rozgrzanie...
  27. @infelia Też nie wiem co się stało, nie daję rady czytać wszystkiego, Masz sprawne i lekkie pióro, wywołujesz uśmiech, przemyśl sprawę, bo i Tobie i nam będzie smutno.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...