To co nas różni bywa siłą,
która pozwala świat tłumaczyć.
Ja ci przybliżyć pragnę sacrum,
ty mnie profanum częściej raczysz.
Kiedy w poezji się zatracam,
prozę mi tworzysz wciąż na nowo.
A gdy w szarości życia toniesz,
podaję ratunkowe słowo.
Z odmiennej gliny ulepieni,
wciąż się dzielimy jednym chlebem.
Łatwiej połączyć różne światy,
gdy świt różowi wspólne niebo.