nie daj mi Boże tak czekać
nie daj mi patrzeć wczorajszym
dniem gdy dzisiejszy jest
bez
żal mąci w głowie gorącą krwią
nagłą lecz spłynąć nie chce
wraca
czekać czekać słuchać słuchać
widzieć to co widzieć niepodobna
już
zanim brzask zdepcze sen
przetnij rozetnij więzy
w nowy dzień
bez
każdy samotny po tej stronie
a po tej już nie
okna otwarte wieniec na skronie
może tak może nie
nic to
kto po laur sięga ten wie
że w tym właśnie tkwi potęga
wszystko i tak zginie we mgle
zginie we mgle?
eh
Rozbiegły się myśli
jak myszy na strychu
gdy je kot spłoszy
znów tak źle czuję życie
w pysk daje przyjąć trudno
odchodzę w za ciasnych bucikach
jak w tej piosence
by płakać w kąciku
czy tak chcę?
nie chcę ale babą jestem
starą głupią biedną
i co tam jeszcze
mocno mnie przytul
przytul mnie przytul
życie
jeszcze ten raz
Jesiennie już w ogrodzie
pierwsza mgła w pajęczynach
ze słońcem przegrywa jeszcze
zanim słoty zanim wiatr
deszcze deszcze deszcze
a mnie nostalgia już dopada
za latem wspomnieniem lata
tamte lata również mijały
lecz nie tylko one z nimi młodość
dzikość fantazja wiara w nieskończone
uczuć granie
minęło
wkrótce zima nastanie
Po prostu morze było wzburzone , a człowiek pewnie nieostrożny, mnie jedna chodziło o uchwycenie tej myśli , że śmierć jest blisko bardzo tuż obok życia i jest samotna jak zawsze zresztą
Pozdrawiam kredens
Pewnie bliscy tego człowieka tak szybko śladów po nim nie "zmyją", ale przygodni tak , to tylko przykre wspomnienie wśród ogólnej wesołości letniej beztroski
Pozdrawiam kredens
Takie przeczynnościowane formy, aż kuszą żeby wmówić czytelnikowi, że to eksperyment i ma czytać wyłącznie czasowniki.
No tak , też tak można na ten wierszyk spojrzeć
Pozdrawiam kredens
Witaj Kredensie :)
zajmujące rozważanie -
może z kimś
może z samą sobą
a może dla
kogoś
serdecznie pozdrawiam :)
No tak takie rozważanie , po obejrzeniu filmu Herzoga Fitzcarraldo i po własnych doświadczeniach
Pozdrawiam Kredens