Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Stary_Kredens

Użytkownicy
  • Postów

    3 296
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Treść opublikowana przez Stary_Kredens

  1. może zbyt wyraziste tym "potem" i spłentowałbym; ...w białe kartki pustych wierszy stawiając akcent na "ych" jak westchnienie. Albo uznaj ,że tak dla własnego..., czytam:)) tę miniaturkę. Pozdrawiam, a wiesz może tak lepiej w poincie , zmieniam Dzięki pozdrawiam Kredens
  2. kolejny skreślony dzień No, jeszcze się nie skończył , choć już nie dużo zostało, też tak czasem masz? Pozdrawiam Kredens
  3. jeden z tych dni kiedy nie można złapać uczucia tępy jak uderzenie w głowę czas na przeczekanie też jest po prostu biegnie w miejscu pomiędzy teraz a potem jak zawsze co za różnica a jednak niech odejdzie jak najprędzej w białe kartki pustych wierszy
  4. No tak, wstrzeliłam się jak widać w te tęsknoty Dzięki i pozdrawiam kredens
  5. A to o kim o homoseksualistach itp. bo ostatnio o tym głośno więc tak mi się skojarzyło , czy tak ogólnie? o tych co nie przystają? ale do epoki ? trochę niejasne Pozdrawiam kredens
  6. zgrabna miniaturka, chociaż kotki to sobie tak nie biegają w zbożu tylko polują, a martwy kotek , to żywa myszka można by pociągnąc dalej Pozdrawiam kredens
  7. trochę nie rozumiem wersu "mentalność podle wykrzywiona" - co właściwie masz na myśli? naszą rzeczywistość? Ach wszyscy tylko narzekają , czasy zawsze były trudnei to nieprawda , że wszystko z góry jest ukartowane - to fatalizm, ale wiersz zgrabnie napisany Pozdrawiam kredens
  8. Z koszmaru w koszmar? a może w lepszy inny świat? Pozdrawiam kredens
  9. Nie w mojej intencji było unowocześnianie wiersza , tak spontanicznie raczej napisałam , ale może rzeczywiście takie ustawienie wersów, bez przerzutni,bardziej odpowiada przekazowi Dzięki Oxyvio Pozdrawiam serdecznie Kredens
  10. nie rozumiem tego "śmieje się" - śmiech przez łzy ? z zażenowania , żeby pokryć to jakiej doznała potwarzy? chyba , że to nie ona się śmieje, trochę to niejasne Pozdrawiam kredens
  11. Dałabym tytuł "Rozumiem" , to byłaby identyfikacja z odczuciami , chyba ukochanej , bo rozumiem , ale muszę , pominęłabym "ze starości" , bo chyba wiersz odnosi się do młodych ludzi Pozdrawiam kredens
  12. trochę to zawikłane i trochę przydługie prze co się rozmyło, dla mnie trzecia od końca i przedostatnia i to wystarczy, bez rewolucji Pozdrawiam kredens
  13. Tak ! byle do wiosny! Dzięki Pozdrawiam Kredens
  14. Tak , teraz i ja zauważyłam to "ą" , choć zabieg był "warsztatowo" nie wpełni uświadomiony . To może i dobrze , że warsztat słowny podąża za myślą a nie odwrotnie. Dzięki za czytanie i pozytywny komentarz Pozdrawiam kredens
  15. a mnie się podoba dusza embrionu i dlatego pozostanę przy nim choć pozłota dużo mniej może by czymś tu zastąpić? Dzieki za czytanie i komentarz Pozdrawiam kredens
  16. Ach ! znowu pejzaże zimowe z lodem się rozpłyną noce czarne długie miną wreszcie miną pokoje nasycą pozłotą fotonów co przenikną wszystko do duszy embrionu jeszcze nie wiem czym będą marzenia wiosenne ile zechcą dać mi zbawczej wiary we mnie i może z postrzelonym majem po nowe odjadę choć smutek grudniowy podpowiadał stratę
  17. acha , doświadczonych , no to moja pewnie nie bardzo będzie brana pod uwagę , choć jak na razie , jest jedyna. Piszesz lekko , skladnie , ale brak tu jakiejś przewodniej myśli o którą możnaby się zahaczyć, jesli to iluzoryczne fantazje Zenka , to w tekście trudno to odczytać , no bo np. te czternaście dziewic - pewnie sen , ale nic na to nie wskazuje itd.chcesz groteskowo przerobić rzeczywistośc ale ona jest zbyt dosłowna i miałka w dodatku. Takie mam odczucia Pozdrawiam kredens
  18. Z ostatniego wersu zdecydowanie bym zrezygnowała - reszta jest ok Pozdrawiam Kredens
  19. Jeśli śmierć rozdziela kochanków , to miłość nie umiera , jest czasem jeszcze silniejsza , tu mowa o śmierci samej miłości" czarne zgliszcza pożogi" - "pożoga" symbolizuje miłość właśnie Pozdrawiam Kredens
  20. o dziadzie i babie pisał Kraszewski jak to chcieli uciec od śmierci a śmierć kominem weszła, forma podobna , ujęcie inne , bardziej optymistyczne Pozdrawiam kredens
  21. Dzięki za zatrzymanie się nad moim wierszem, propozycja dobra chociaż pozostane przy swojej wersji, "enterki" poprawiałam znaki przystankowe skasowałam, bo rzeczywiście nie są potrzebne Pozdrawiam kredens Ok:-) Wyjmij jeszcze rymy. Będzie lepiej. E. Dzięki za radę , ale niech tak zostanie , lubię rymy Pozdrawiam kredens
  22. Dzięki za odniesienie się do mojego wiersza , można oczywiście różnie go odczytywać, ale tak się rzecz ma do prawie każdych utworów , odrywają się od autorów i żyją już własnym życiem Pozdrawiam Kredens
  23. Dziekuję bardzo za odniesienie sie do mojego tekstu. 1. Może rzeczywiściwe zdania są za długie, choć tak naprawdę dotyczy t tylko jednego zdania tam gdzie występują fuksje. 2. w ciele o którym myślałam - dlaczego mam to poprawic językowo. tu jest zawarta pewna myśl , ktora potem rozwinę , chodzi o poczucie przynależności. nawet ciało do nas nie przynależy w takim stopniu jak myślimy. Możemy np. ulec wypadkowi , zestarzeć się i odmówi nam posłuszeństwa 3. Na razie zagmatwany , na tym etapie Pozdrawiam kredens
  24. Dzięki za czytanie z refleksją , jeśli wiersz skłonił do tego , to dobrze Pozdrawiam kredens
  25. A więc wyszedłszy z Miasta Beznadziei, a potem z tunelu, zaopatrzona w kieł dzika, który otrzymałam od tajemniczego nieznajomego, weszłam w czas, który miał znamiona mojego, ponieważ to ja w nim byłam, w swoim ciele o którym myślałam, że jest moje. Czasem mamy poczucie przynależności prawie zupełne, gdy nic nie boli, nie odczuwa się głodu, chłodu, braku bliskich osób. Można, owszem to odczuwać, ale jako stan przejściowy, nie przeradzający się w pewnego rodzaju stagnację, zagrażającą poczuciu bezpieczeństwa, przynależności właśnie do niego. W Mieście Beznadziei zupełnie to utraciłam. Mogłam wpatrywać się nieustannie w poruszane wiatrem płatki fuksji i ani na moment nie czuć błogiego stanu przynależności. Byłam jakby na chwilę tu tylko, choć czas płynął nieskończenie długim rytmem monotonnych dni w ogniwach których nie umiałam się zatrzymać , przepuszczałam je tylko przez palce, a one nie pozostawiały po sobie żadnego znaku. Po wyjściu z tunelu byłam już kimś innym, bo odważyłam się to zmienić, ale nie pamiętałam o nich, nie pamiętałam siebie. Została tylko jakby wątła nić niewyraźnego zapisu między zwojami, o której nie miałam pojęcia, bo nie istniała już w mojej świadomości, jednak zepchnięta została głębiej i miała wypłynąć znowu z nieobliczalną mocą. Musiał jednak wpierw przetoczyć się burzliwy czas iluzorycznych zdarzeń zakreślając olbrzymie koło by znów dojść do punktu , który wydobywa to, co głęboko ukryte - prawdę, że wędrówką życie jest człowieka i nigdy do niczego i nikogo nie przynależy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...