EWA_SOCHA
Użytkownicy-
Postów
1 623 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez EWA_SOCHA
-
Przepraszam Cię droga le mal, nie potrafię obiektywnie ocenić wiersza (nie znoszę historii Romea i Julii, zupełnie jak wątróbki). Musisz poczekać na fachowców;) Pozdrawiam eva
-
noc na torfowisku
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
pogrążona w lepkiej toni siedzę cicho w kępach traw palce drążą w mokrej glebie bose stopy grzęzną w mchach skórę rosi szklista masa czuła woń w mej duszy gra ciężka mgła - ostatnie tchnienie płynie falą pieści - trwa zapomniałam czy jestem jedną z kęp kroplą wonią czy szeptem -
o drżeniu gdy wieczory są winne
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na Jerzy Rybak utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
"proszę się nie oburzać tylko 3 razy zastanowić przed dodaniem komentarza." wzajemnie, szczególnie, jeśli ktoś chce tylko pomóc, a nie przeniknął zamierzeń autora... pozdrawiam eva -
o drżeniu gdy wieczory są winne
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na Jerzy Rybak utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
no fakt głoopie... a wiersz taki moondry... -
***[po przebudzeniu]
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
widoczna zmiana, to wynik pomocy trzech panów: i_e, Michała K. i Romana B., którym serdecznie dziękuję! -
o drżeniu gdy wieczory są winne
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na Jerzy Rybak utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
fazy oczywistości skorygowane pamiętam puste butelki i późniejszego o kilka miesięcy smsa ->puste butelki i spóźniona o kilka miesięcy wiadomość... ...utwierdzanie się brakiem pewności. z wiersza wykreślać przymiotniki. dalekie od szeroko pojętej poezji...( szczególnie treść smsa ;) ) -
poemat, który nie ma tytułu
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
:) ładny wiersz, "miękki", jeszcze później zajrzę, a póki co: patrzysz chłoniesz ciemność utwartymi ustami a ciemność cichutko żeby nikt nie usłyszał Pozdrawiam eva -
Nie wolna ty, a ja wciąż cię szukam...
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na M._Krzywak utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
znaczy, że rozum "Adama" ułudą jest także.... skuszony czymś, czego wszak nie ma... "ułudo ty, smutna panienko, coś z potęgi wzoru raju co wewnętrznie okazałe, zewnątrz okazuję się tym samym" -
Nie wolna ty, a ja wciąż cię szukam...
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na M._Krzywak utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
ułuda w urodzie, rozumie i pięknie duszy, czym więc kusimy? samą ułudą? rodzi dzieci ułuda i walczy za nas ułuda... czy ból też ułudą? a szanowny "Adam" na wskroś prawdziwy? ;) -
***[po przebudzeniu]
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Coś zmieniłam i mam nadzieję, że to już koniec z remontem/wskrzeszaniem:) -
Nie wolna ty, a ja wciąż cię szukam...
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na M._Krzywak utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Jak obiecałam, tak zrobilam... Druga część podoba mi się bardzo, przeczytałam ją kilka razy. kilka zwrotów mi się nie podoba, ale ... tego czepiać się nie będę, co do interpunkcji, nadal "protest song"! coś mi się jeszcze rzuciło, bo jak wspomnialam 2 część mam opanowaną biegle;) Ułudo ty, smutna panienko, coś z potęgi wzoru raju co wewnętrznie okazałe, zewnątrz okazuję się tym samym -
***[po przebudzeniu]
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Panie Romanie, przepraszam za te dziecinne usterki, wczoraj był ciężki dzień i zajęta głowa. Dziś zbieram siły i myśli. Jeszcze raz dziękuję za pomoc. Dziś postaram się jeszcze nad nim pomyśleć, bo nadal coś mi nie gra. Mam nadzieję, że choć logika w moim ściśniętym umyśle pojmującym dopiero sztukę pisania, nie zawidzie pana, bo jak do tej pory to chyba najlepiej nie jest. ( tendencja do wszystkoizmu - chyba gdzieś musiałam mocno przegiąć, ale przynajmniej to pasowałoby do chemiczki;) ) pozdrawiam eva -
dziesiątka pik
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Jaro Sław; zaczynam żałować, że w tej beczce nie zostawiłam żadnego topora obusiecznego. Roman Bezet; Można było użyc innych słów, ale zagrałam nimi właśnie tak. -
***[po przebudzeniu]
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
poprawione (gapa ze mnie) -
***[po przebudzeniu]
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
przynajmniej mam pewność, że zakończenie bedzie się panu podobało ;) -
***[po przebudzeniu]
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Roman Bezet; wreszcie dobra pointa... zmieniłam zakończenie;(nad pana komentarzem zmieniona wersja); żałuję, że sama tak tego nie uchwyciłam... powtarzam pytanie ... czy to jescze moje? -
dziesiątka pik
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Bartosz Wojciechowski; :) jest i nadal się robi... dziękuję za dobre slowo! Roman Bezet; "dla mnie dwa nieprzystające kawałki - gdyby rozwinąć ten pierwszy, to nigdy nie skończyłby się na "beczce soli", na "ciszy" - owszem" Wie pan, życie nie ułożyło się pod plan wiersza... najpierw był smutek (oczyszczający z czasem umysł, tak jak oczyszcza organizm upuszczanie krwi), potem zamknęła się beczka soli z ostatnim hukiem i zapanowała cisza. Opisalam to co było, może kulawym słowem, może strofy nie trzymają sie kupy... może... pozdrawiam eva -
***[po przebudzeniu]
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
byłam wiatrem pogwizdującym na grubych palcach kominów wzniosłam się wysoko na poziom chmur a kiedy zaczęło padać tysiącem kropli rozbiłam się na miękkim pasku po raz pierwszy stanęłam na ziemi i wyrosły mi skrzydła wtedy go poznałam mówił: niemądra ludzie nie latają pomogę ci - i przywiązał za nogę do stołu wszystkie próby lotu kończyły się szarpnięciem w dół powiedział: zrobisz sobie krzywdę zdejmę ci skrzydła ale one wciąż ze mnie wyrastały - nie wierzę - powtarzał M. Krzywak; dziękuję panu, dygam dźwięcznie (trzeszcząc kościami ;) ) -
Pierwszą strofę bym usunęła, jest gorsza od 2 i 3 i obniża moim zdaniem wartość całości. z daleka teraz trzęsiesz moją wyobraźnią mieszasz fakty a iluzje mają moc realną dziś po przeciwnej stronie wzeszło słońce - cienie wciąż przede mną choć do przodu idę sama pewnie zachód spełni się w połowie Pozdrawiam eva
-
Nie wolna ty, a ja wciąż cię szukam...
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na M._Krzywak utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
coś mi nie pasuje interpunkcja, nawet bardzo, bo źle się czyta. Wiersz naprawdę ciekawy i taki plastyczny, ale miejscami przekombinowany. jak odpocznę, obiecuję zajrzeć i dokładniej się przyjrzeć. pozdrawiam eva -
***[po przebudzeniu]
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Wiesz, wrzucę go (za jakiś czas) na forum dla początkujących, będę miała komentarze od fachowców, zobaczysz:) uuu będę miała (dym) :) Dziękuję za dobre słowo:) eva -
dziesiątka pik
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Dziękuję! Pomyślę nad proponowanymi zmianami. Co do "ciszy", będzie problem. To krótke i dobrze brzmiące słowo, ale zobaczymy, moze coś jeszcze wymyślę:) Dziękuję za znalezienie czasu na te moje twory:) pozdrawiam serdecznie eva -
***[po przebudzeniu]
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Problem w tym, że chciałam to przedstawić w krótkiej formie (to nie wyszlo) prostej historii (i to jakby nie bardzo wyszło)... Nie wiem czy dam radę coś zmienić. Troche dystansu by się przydało. wdzięczna za ewentualną pomoc eva -
***[po przebudzeniu]
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
i_e; dziękuję Ci za pomoc:) to żaden bełkot... nie wiem skąd ten dzisiejszy pesymizm. zbyt emocjonalnie do niego podeszlam i nie widzę zgrzytów:( Jeszcze chyba muszę nad nim popracować, bo nie jest tak jak mialo być... pozdrawiam serdecznie eva -
***[po przebudzeniu]
EWA_SOCHA odpowiedział(a) na EWA_SOCHA utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
byłam wiatrem pogwizdującym na grubych palcach kominów wzniosłam się wysoko na poziom chmur a kiedy zaczęło padać tysiącem kropli rozbiłam się na miękkim piasku po raz pierwszy stanęłam na ziemi i wyrosły mi skrzydła wtedy go poznałam mówił: niemądra ludzie nie latają pomogę ci - i przywiązał za nogę do stołu wszystkie próby lotu kończyły się szarpnięciem w dół powiedział: zrobisz sobie krzywdę zdejmę ci skrzydła ale one wciąż ze mnie wyrastały - nie wierzę - powtarzał