Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

EWA_SOCHA

Użytkownicy
  • Postów

    1 623
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez EWA_SOCHA

  1. np. czas na kawę:))) po drugiej stronie księżyca? na przeciwko reszty:)
  2. i_e; "a może to czas z nudów wymyślił Boga, a później nas;)" to była tylko polemika z Lilką, z którą lubie się droczyć, bo myśli podobnie i podaje zawsze konkretne argumenty. nie znaczy to, że uważam, żeby to czas wymyślił Boga. Źle zrozumiałeś sytuację i wiedz, że ja lubię podpuszczać le_mal, pewnie na żywo świetnie by mi się z nią rozmawiało, a że nie mamy ku temu możliwości, toczymy krótkie spory (przyjazne - nigdy na serio i może źle odbierane). Temat Boga i całej reszty dla mnie zbyt długim, by się tu rozwodzić. Chcę byś pamiętał, że niektóre myśli spisywane przezemnie, bądź przez le_mal to tylko pewne wolne myśli, którymi się tylko bawimy. A prawda leży pośrodku (w brzuchu moim bądź le_mal) pozdrawiam eva
  3. a może to czas z nudów wymyślił Boga, a później nas;)
  4. Pierwsze co mi przyszlo do głowy, to pytanie, kie licho tak szybko ten wiersz się zakończył. Najpiękniejsza jest dla mnie strofa otwierająca i zamykająca wiersz. Najpierw pomyślałam, że piszesz o biedzie, pięknej prostej na wsi, ale ostatnia strofa mi do tej mojej koncepcji nie pasowała i pomyślałam, że może miałeś na myśli dawno zapomnianą sielankową wieś, a jeszcze później pomyślałam, że to poprostu piękna w swej prostocie, stara umierająca polska wieś. Jeśli będziesz miał chwilkę daj znać co jest tą:gospodynią ze spódnicą z pokrzyw, której piersi karmią nas w sadach owocami... pozdrawiam eva
  5. Olesiu, to co pisałam było bardzo subiektywnym zdaniem - nie lubie wulgaryzmów w poezji, ale z drugiej strony... wczoraj zobaczyłem kilka rzeczy, które troche zmieniły moje podejście (i tu zdziwienie, że mogę zmienić zdanie - nie krową na pastwisku jeszcze jestem). Bo to co napisałaś, w porównaniu do codzienności - nie jest wulgarne... niestety. Ja trochę się pozbieram, a ty pisz Olesiu, może tylko wiecej piękna wplataj... bo czasem tego potrzebujemy (a przynajmniej ja). pozdrawiam eva
  6. spoko, kupimy kilka bieżących;) wsypiemy jakieś korzenie podgrzejemy i wyślemy się w kosmos, by sprawdzać tą dylatację i teorię bliźniakow:)))
  7. :)) nie bredzisz, ten tekst ma przynajmniej 2 poziomy;) no i pewnie z 10 twoich;) to kiedy spijamy winko? może po obronach? pozdrawiam eva
  8. ha! wiedziałam:))) chciałam tylko pobawić się głupiutkim i bardzo prostym tokiem myśli:) to nawet nie miało być wierszem:))) Tyś się, o panie, zoriętowałeś :)) chwała Ci za to:) ale miałam nadzieję, że żart się spodoba, a tu lipka, nawet bez miodku;) pozdrawiam mocno cielesna i bytem usidlona eva
  9. Stefanie, ale teoria czasu absolutnego była Newtona:) a teoria względności (rozwinięta w ogólną teorię względności) Einsteina ją obaliła:) wiem, czepiam się, ale jeśli chodzi o fizykę, to świr jestem zakochany;) w tej pierwszej czas jest stały (taki sam) zawsze i wszędzie, a w tej drugiej istnieje takie cudeńko jak dylatacja czasu:) - to tak po krótce;) lubię obalać... wina;)
  10. dziękuję Jacku:) jeszcze mi powiedz która wersja Ci bardziej pasuje:) ba sama mam z tym problem:)) pozdrawiam eva
  11. tak nadal w lesie księżnej... a niektórzy męczą się w ochydnych miastach... :) Stefanowa ma widać dobry wpływ;) kobiety... pozdrawiam eva
  12. ja mogę z piłą... poskracać półki regału, i skrzydłe też mogę póki co w lizing oddać wiersz mi sie podoba, co do poprawności, nie zdam się na wiele jeszcze zajrzę:) pozdrawiam eva
  13. Stefanie prześmiewco :))) no przecież cudeńko Ci wyszło:))) zapiszę to sobie:) pozdrawiam serdecznie eva
  14. oto co otrzymałam, proszę o opinie:)))) potwierdzenie względności po południu godziny przybrały kształt orzecha włoskiego wraz z odnalezieniem młotka obaliłam teorię czasu absolutnego
  15. :)) no ładnie:)) zastanawiam sie nad usunięciem słowa "teorii" z tytułu a drugi wers przerobić na: godziny przybrały kształt orzecha włoskiego uniknę powtórzeń
  16. z rytmem sobie dałam spokój, nie przeskoczę przez tą klodę, może kiedys ominę, muszę trochę odpocząć od tego wierszydła dzięki za wgląd:) pozdrawiam eva
  17. pewnie, że oddzielnie:) dysortograficzne ze mnie ciele:) dzięki i_e pozdrawiam eva
  18. za nemezję stokrotne z żółtymi środkami buziaki w lwią paszczę:) super wierszyk:)))) pozdrawiam szał wiowo i rum jankowo eva
  19. po południu czas przybrał kształt orzecha włoskiego wraz z odnalezieniem młotka obaliłam teorię czasu absolutnego
  20. i_e, cieszę się , że jest lepiej:)) :))) wiesz, jak ktoś będzie chciał, to przeczyta jeszcze, nie będę nim już truła:) dzięki za wytknięcie tych imiesłowow:) pozdrawiam eva
  21. i_e(w internecie:), cieszę się, że wniknąłeś w wiersz:) pierwotna wersja brzmiała: "tracę oddech - cisza" zastanawiam się czy do tego nie wrócić, bo trochę wyjaśniałoby utratę przytomności podmiotu, co do wersu 4 w 5 str - masz rację i znów się uśmiałam sama z siebie:))) co do ni... wiesz, ja bym tego raczej nie umieszczała, bo już wiersz zdaje sie trąci patosem, więc już lepiej iść w kierunku prostoty, woń kojaży się z labolatoriumi nie lubię tego slowa:) kurcze, zaskoczyłeś mnie tą analizą:) dziękuję:) pozdrawiam serdecznie eva
  22. jednej rzeczy nie rozumiem, pisząc taki wiersz , chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że czytelnika możesz urazić? bo tu nie chodzi o tą pointę, która swoją drogą nie jest zła, ale w połączeniu z całą resztą wiersz staje się niesmaczny, wylgarny (a do tego kilka osób z całą pewnością będzie miało Ci za złe szarpanie Bogiem), a Ty piszesz, że tak miało być. Po przeczytaniu tego wiersza mam wrażenie, że na siłe starasz się być kontrowersyjna. Dobra poezja na tym raczej nie powstanie i tylko dlatego, że nie liczysz się ze zdaniem ewentualnego czytelnika. Może jednak się mylę i ludzię lubią wplecionego Boga w smak penisa... pozdrawiam eva
  23. dziękuję Bartku, jednak wiem, że napisałeś to, bo przemiły z ciebie chłopak:) nieprzejmuj się:) ja wiem, że piszę lurowatą lipką:) no cóż:) te analizy chyba jednak mi bliższe:))) pozdrawiam serdecznie eva
  24. ja za długo nie będę się rozwodzila, sie nie znam, ale tego "boga" to z duzej poproszę, bo on od przykazań i jeśli już musisz mieć w ustach ten smak, a on sobie pija ten sok, to choć Ten na górze będzie nietknięty (za dużo tego soczku - też nie dobrze i nie o smak mi chodzi- to tak z chemicznego...) no i może jeszcze nie podoba mi się, że tak gładko, niemal na jednym wydechu te "pierdol się", smaki i Boga wymieniasz... dla mnie to jest wulgarne pozdrawiam eva
  25. pathe, dziękuję za wgląd:))) Ewo, to prawda, koncert jest wspaniałym przeżyciem, mi sie tego jedynego nie udalo przetrwać;) zgłosili się czerwonokrzyżowcy:)))) pozdrawiam serdecznie eva
×
×
  • Dodaj nową pozycję...