Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Messalin_Nagietka

Użytkownicy
  • Postów

    6 949
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Messalin_Nagietka

  1. Red Rous - nie znam Cię - ale dziękuję za ocenę MN
  2. ano nie daje droga Pani - tylko już pisałem, że większość z tkliwości powstawało jakieś kilkanascie lat temu - dziękuję za wejrzenie MN
  3. ejjj - kiedyś pisałem takie wiersze, hihihi, przyznam się od razu - cóż - dziś dowiedziałem się, że przystoi już delikatnie mówiąc - takie czasy, hihihi - dziękuję za wejrzenie MN
  4. jeju - tośmy oba z pokorą bo i ja tak przyjmuję Twój komentarz - dziękuję pięknie za wejrzenie i rozgałęzienia wyczytanie MN
  5. Areno - dużo gadać by, hihihi, ale dzięki za wejrzenie i wybacz za skupienie - od geobionta, hihihi MN
  6. teoretycznie wszystko wydaje się proste i łatwe, niejedna próbowała i nic z tym facetem to chyba coś „homo – nie - homo” – strzelisz gadkę, a on jak gdyby nigdy o tym nie słyszał i zawsze odchodzi z honorem i dumą swą podniosłą, a poszło by się za nim, poszło ale kobiecie nie przystoi gdy pierwsza na alarm dzwoni teoretycznie wygląda to tak – zapraszasz go na kawę, bajasz o „duperelkach” – mrzonki – stawiasz bajer, facet słucha cię i ma niezłą z tego zabawę gdy nagle od stołu ni zowąd sobie powstaje, odchodząc z honorem i dumą swą podniosłą a poszło by się za nim, poszło ale kobiecie nie przystoi gdy pierwsza na alarm dzwoni teoretycznie wszystko wygląda dość trafnie dobrane, facet jeszcze siedzi, jeszcze szturchasz go pod stołem, naraz sztywnieje i pyta cię – co jest grane ... a ty pomyślisz – musi być facet niezłym matołem powstajesz więc z honorem i dumą swą podniosłą i poszło by się zaraz, poszło ale kobiecie nie przystoi gdy pierwsza na alarm dzwoni teoretycznie siedzisz dalej – chodź rozmowa umilkła a facet fusy z kawy rozgryza w domysłach, teoretyka upada w zdwojonych wysiłkach, choć myślami uciekłaś a sobą nie wyszłaś, a poszło by się za nim, poszło bo poszło by się wreszcie, poszło ale kobiecie nie przystoi gdy pierwsza na alarm dzwoni
  7. w przestrzeni swej, ścisłej jak wywód naukowy powala dogmatu wyrosłe prawidła, niepomny języka i myśli i mowy, następstwem zwierzęcia i wiarą w mamidła, odgarnia płaszczyznę i z wieka – spod grudy ujmuje sens życia bez cienia i złudy, a ziemia mu płytą – obrotną, w ramieniu wyrosłym do tuby, ma kształt patefonu, z którego zarysem dźwięk nawet w kamieniu wyciska ślad stopy, skąd do edafonu, krainy próchnicy, dudnieniem, jak hymnem, dochodzi kolejność „wygniotem” i zimnem, tak czasem na skraju rozmyśla o górze, gdy pęka płaszczyzna, dzieląca go z chmurą, w szczęk ramion, do pudła nieznanym odnóżem w podróże, hak, wędka – skojarzeń tresurą powraca w podziemia by z lądu do lontu łańcuchem zaiskrzyć do mar geobiontu.
  8. Włodzimierzu - dziękuję za wejrzenia w moje (hihihi) kobiece tkliwości - dzięki za tikanie MN
  9. hihihihi, Czarna - zastanowię się - bardzo poważnie - dzięki za wejrzenie MN
  10. piękne pytania - jednak pustka to nie próżnia umiem obie te fizyczne zjawiska odróżniać w pustce jest spokój i czas - czasu dużo a w próżni brak czegokolwiek - ot "wypróżon" MN ps.fajnie się czytało
  11. nie wiem czy ten "dryl" na "dryf" nie zmienic, czy ktoś mógłby pomóc, a może jakiś podobny wyraz? MN
  12. uuuu - abym z tego nagietka w narcyza nie popadł czasem, hihihi - dziękuję Lourds bardzo MN
  13. wiersz jak najbardziej ludzki - a Ty z ludzi czy z kotów? sorka - ludzkie szczególy, piekne pomieszane z odwiecznym europejskim kruszeniem prawd jesiennych - jak najbardziej na miejscu - jak najbardziej na miejscu ławki (ławka nie wiem czemu ale kojarzy mi się z bezdomnym) MN
  14. dziękuję - ale nie ja ją mam - a ona mnie, hihihi - a sukcesy cóż - maluczki jestem i bardzo się cieszę jak któraś z Pań zajrzy i napisze kilka zdań o tym co myśli o wierszu z szacunkiem MN
  15. gdy listopad tomb do pad mouse w dłoń i "agoń" MN ps. smutny ten Pana wierszych
  16. myślę, że za dużo osób w tym wierszu - lub odbijanie piłki między tymi osobami MN
  17. żal ból bul to nę MN
  18. cicho, cicho – pokój śpi, w tym pokoju leżę w łóżku i wśród myśli mych okruszków rodzi się szaleńczy rytm, już zamykam oczy i nic nie widzę, gdy nade mną tan sprowadza zmorę rzewną, będzie tańczyć aż po świt, zegar tyka - tik, tak, tik, tak, zegar bije – tik, tak, tik, tak nie przeżyję póki trwa szaleńczy rytm sen nadaje rytmu takt zjawa plącze się w śmiałości, dotykania moich kości, jak na fletniach na nich gra, a ja cichuteńko w snach prowokuję ją by w durze odśpiewała ze mną w chórze sonatinę „ala Bach”, zegar tyka - tik, tak, tik, tak, zegar bije – tik, tak, tik, tak nie przeżyję póki trwa szaleńczy rytm bije w akord głos o głos, zjawa basem ja sopranem, żadne w chwili nie przestanie, póki trwa czarowna noc, póki nasz szaleńczy pląs nieskończony do bezdechu, tyle smutku, tyle śmiechu, aż po nieba siódmy krąg, zegar tyka - tik, tak, tik, tak, zegar bije – tik, tak, tik, tak nie przeżyję póki trwa szaleńczy rytm cicho, cicho – to już świt, już kur zapiał, czar odchodzi, to nie godzi się, nie godzi, póki jeszcze w pełni sny, chcę zatańczyć – tiko-tik, budzik zrywa mnie z senności, gdzież w szarości realności iść mi teraz w życia dryl? zegar tyka - tik, tak, tik, tak, zegar bije – tik, tak, tik, tak nie przeżyję póki trwa szaleńczy rytm
  19. no i moi drodzy goście rozpostrzę wam pościel byście jak na łodzi mogli w myślach brodzić byście w skali (Rich...) - na fali gdzież pożeglowali MN
  20. na tę setkę? - ejjj - bo łapy "mnie się" zmęczą, hihihi - jeszcze lakier z paznokci poopryska, hihihi - ok - koniec żartów, przepraszam - spróbuję wybrać takie, które już w mniejszym stopniu będą zewnętrzną rozmową "kobiety" z kimś tam - czyli z facetami - choć takich jest najwięcej - jeszcze raz dziękuję za wejrzenie MN
  21. troszkę to fizycznie widzę - oczy - światło - czas - tzw. lejek - zakrzywienie czasu i czego tam jeszcze - ufffff - oby tory (trajektorie) nie były popekane MN
  22. tak więc Ty bracie blacie się nakryj MN
  23. :)ciesze się bardzo że nie ma to nic wspólnego z moją uwagą ;) owszem może bardzo zewnętrznie, szmatki i szafa, no kobietą jestem :) a tak poważnie... w pierwszej strofie jest całe wyjaśnienie, dlaczego akurat w ten sposób. Dzięki że zaglądasz Pozdrawiam Agnieszko - to co opisałaś - przeżyłem - widzę to oczyma meżczyzny i odbiciem kobiety - tyle tylko mogę z siebie dopisać do poprzedniej wypowiedzi MN
  24. a jak powiem, że około setki, hihihi - jednak przebieram w tych "ciuchach" - cóż wiem, że ten z numerem 10 - mógł się nie spodobać - proszę o wybaczenie - dziś spróbuję ciekawiej - inaczej MN
  25. "acanka niech nie rumieni mych lic, bo nic nie zmieni z bicukiem, jako książę, w dal jakąś tam podążę, i nim gdzieś wykopyrtnę wierszydłą z buta sprytne wyciągnę jako fanty przezwany od "furfantych" MN ps. dziękuję Czarna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...