Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Messalin_Nagietka

Użytkownicy
  • Postów

    6 949
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Messalin_Nagietka

  1. wiersz luks - jednak co do Wojaczka to z Norwidem chyba nie bardzo - ejjj - oczywiście to tylko moja sugestia MN
  2. furgotem przezwany - kto z siły w mądrości przeprawił swój posuw, kulejąc w trójnogu i w głodzie i zgodzie utraty młodości z pamięci zasięga i ciągnie jak z głogu sposobów nieznanych, bajecznych pouczeń i wciąż spod beretu czaruje swą duszę, furgotem wezwany - na ląd, co w okręgu zaszyty pomiędzy wód chłonnych rozmowy, rozdaje spojrzenia i to co w zasięgu przybiera w niejasny skład dech ratunkowych, maczając trójnogiem wśród fali podszytu za młodość wypruwa z rąk ścisk linorytu, furgotem w pozłote uderzą pianino, z klawiszy wśród ciszy opuszczą ton na dno, skąd mądrość uleci wraz z duszą, choć gliną otarty dźwięk zgaśnie na pierś już bezwładną, sposobem mikroba - co w dwumiarowości trójwymiar beretu "sfurgocze" na kości.
  3. albo i nie - wybacz Panie moderatorze takoż źle - jako i lepiej być nie może bynajmniej co do regulaminu z mojego powodu - mojego "winu" swoje ukłony jedynie - dołożę MN
  4. No właśnie: tego się obawiam. Z rotacjami to jeszcze sobie dam radę, ale dudnienia mogą mnie uszkodzić niedwracalnie :( uważaj na patefon to - nie telefon sorka - tak mi się rymło Witku - dużo tu - może zbyt wiele chciałem zostawić - ale interpretację i sens pozostawiam wszystkim, którzy zechcą wejrzeć i przeczytać - także i Tobie Witku MN
  5. ech - z detergentami - hihihi - to dobre na UFO, hihihi - Twoje zapatrzenie traktuję całkiem poważnie - jeśli chodzi o te "oscylacje" - ale są tu jeszcze "rotacje" i dudnienia" - racz też mieć na uwadze Witku MN ps. dzięki za komentarz
  6. nie chciałabym ukrywać przed wami żadnego drobiazgu ileż z tym facetem było zjazdów i odjazdów, nierzadko się trafi taki, z którym wszystkie sztuczki wychodzą bez przeszkód i bez jakiejś stłuczki, nie chciałabym ukrywać, lecz nie chodzi o łóżko, choć i te było nam nader przepisową służką, z takim tylko kraść konie i powierzać sekrety, nie ułomny w niczym, wprost chłop dla kobiety bo jak nie - to zaraz w zęby i frasunek zbędny, bo jak nie – to pal cię licho – „wszycho”, nie chciałabym aż nadto nadużywać jego względów, trafił się taki i omamił mnie aż do obłędu, nie wiedziałam z początku o co chodzi, co jest grane, kiedy wszystko mi było jak na tacy podane, nie chciałabym ukrywać – był mały, niby krasnal i nie mówił wiele – robiłam z nim co tylko mogłam co może z facetem zrobić słaba niewiasta, nawet go to nie przerażało, że byłam czasem podła, bo jak nie - to zaraz w zęby i frasunek zbędny, bo jak nie – to pal cię licho – „wszycho”, nie chciałabym być nietaktowna ale raz mnie wkurzył, pokazałam mu drzwi, a jakże, wyszedł zmieszany i do dziś jeszcze do swej ukochanej nie powrócił, choć wie dobrze, ze złości to tylko chwilowe stany, nie chciałabym nikogo nużyć tymi opowiastkami, bo jak zauważyliście rzecz cała w sobie się kłóci, może u innej zdobywa plusy, mówiąc między nami, on był mój i niech mi zaraz tamta go zwróci, bo jak nie - to zaraz w zęby i frasunek zbędny, bo jak nie – to pal cię licho – „wszycho”,
  7. słyszano w Schwarzwaldzie o niejakim Zygfrydzie, że lubi w miłostek kilka wpaść - ot - na tydzień, stąd biorąc pięć średnio - mężczyznom biada, w rok kobiet miejscowych połowa przypada wliczając staruszkę co w plotki tej zwidzie.
  8. miał Zygfryd w Schwarzwaldzie raz ciekawostkę wpatrzony w dziewczę padł, skręcił kostkę, więc w "szyn"-ę, gips - "danke" na amerykankę tak z jednej w kolejną wpadł miłostkę.
  9. wspomniał raz Zygfryd miłostkę w Schwarzwaldie rachunek dany od damy jak w saldzie różnica przychoduu rozchodu i wzwodu z niemiecką precyzją i w szwabskim "Audzie".
  10. dziękuję Emilio - uważaj na te najbardziej, hihihi MN
  11. dzieki Zwykła - ten "łyk" chyba będzie najlepszy MN
  12. z tej jednej miłostki ze Schwarzwaldu powracał Zygfryd jak spod Grunwaldu czym prędzej do bram Malborka pod twierdzą stała już żonka i w mrzonkach małżonka - amorka za kałdun. ps. sorka - bo nie bardzo mogłem wcześniej
  13. proponuję hydrantu się złapać i odkrcić nakrętkę, hihihi - ale my bedziemy się teraz na słowa - powiedz o co Ci chodzi?
  14. ostatni wers piękny Tera - początkowo wszystko umykało przez może "moje" rozumienie stereotypów MN
  15. to ile - Ty masz lat że takie palpitacje po trzech zwrotkach, echhh - ciężkie słowa? one fruwają drogi Panie czy Pani (przepraszam) MN
  16. ok - co do drugiego - rzeczywiście warte napisania a co do pierwszego przystać czy nie przystać - dzwonić czy nie dzwonić - echhh być facetem hihihihi MN
  17. Sebastianie - myślałem, że w KEBABIE to tylko po turecku kawę i takie coś z boku obraca się, hihihi - a tu chyba jdnak coś osobistego MN
  18. Jacku - Czech by się uśmiał - a ja cóż - piękna zabawa - choć jak "Kocica" wskazała są czasem rytmiczne niedociągniecia, które łatwo wywalają z zapatrzenia i obrazu całośc MN
  19. Magda - nie rozlewaj kawy bo nie ma w tym zabawy lecz z oczu aż do lawy po czerń runa - wyprawy MN
  20. kara? może mustafa, hihi - Aniu - pięknie choć z żarcikiem wyskoczyłem - cóż wiersz jednak wymaga troszkę rozciągłości - bo nasadziłaś zdrżeń, że tak powiem MN
  21. a ja patrzę na te whisky, jak polski chłop może pić te draństwo - toż nasz biber, zacierek, samogon jakiś - ejjj ale się czepiłem Mirku - wyczajam jakieś drętwienie i chęć przemierzenia ze wskazówką kolejnego dnia, może tygodnia, nie dłużej MN
  22. i z życiem grą niepewną na zewnątrz i od wewnątrz ja, geobiont, glista tańczę twista MN ps. dziękuje Wuren za pomysł, ups, abym do końca się nie wydał
  23. Witku - obyśmy nie przeoczyli świata i życia , hihihi - na furfantnym skakaniu przez hydrant (może fontannę) dziękuję za wejrzenie i komentarz MN
×
×
  • Dodaj nową pozycję...