Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Messalin_Nagietka

Użytkownicy
  • Postów

    6 949
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Messalin_Nagietka

  1. pewna baba i chlop czo szli do Szli, mieli dojszcz lecz na miejszcze nie doszli, ot, opowieszcz mi wyszla, szlak sz tym, który obmyszla czo szę sztalo, gdy szli wszród żaroszli. (od autora: Szla - wieś w pow. przasnyskim, na pł-wsch. od Przasnysza na drodze do Jednorożca)
  2. pewna baba z tobołem z Kadzidła używała Vanisha miast mydła aż ją w końcu moc wzięła że na zawsze zniknęła z oczu ludzi - bo nagle cóś zbrzydła
  3. przechwałki Marioli z Trzebniby urwane wstrzymaniem Toshiby wygrały promile choć auto trzy mile się wlokło z Mariolą na niby.
  4. przechwałki Marioli z Trzebniby są znane policji i niby wporządku, lecz w życiu Mariola tkwi w kiciu, prócz przechwał mieć trzeba aliby.
  5. poprawiłem - dziękuję - słaby ze mnie ortograf, hihihi M(essówka)N
  6. hej - e-m-e-m gratulacje !!! należy Ci się ten Nissan
  7. już ósmy jest grudnia a wynik jak studnia zaglądać w nią w tą ciemną toń to sprawę utrudnia MN
  8. jeśli przeszkadza, ze jeden wpuściłem na P a drugi na Z to przepraszam - ale wydaje mi się, że to nie ładnie korygować w ten sposób - odczekałem swój limit i wydaje mi się, że coś jest nie tak - nawet nie dał Pan skomentować nikomu - proszę o przeniesienie tego wiersza w miejsce gdzie go przesłałem wiersz w P - to kontynuacja moich tkliwości - natomiast w Z - jest nowy z szacunkiem MN
  9. oyey - nie jesteś kobietą ja też - niech się panie wypowiedzą - to przede wszystkim dla nich - a kicz? - cóż to piosenka - tyle narazie mogę - a wnosi bardzo dużo MN
  10. kapcanem zwą tego, co pośród śmietnika, urwanym czas skleja, z nadziei do wiary wynosi okruchy i w bólu połyka co mniej nadgryzione z dystynkcją, z tej miary swawola w przegranej przyszłości - nim zalśni, już depcze mu pięty przez próg wyobraźni, niezdarą w zamknięciu drzwi domu bez marzeń los pchnięty w ulice skąd wyjść niedołężnie na szczyty możliwych prawd wprost z wyobraźni daleko i dalej ubogi, na szczęście w domysłach utwierdza swej doli poznanie, za progiem nieszczęścia, gdzie snów wymieranie, żebraczą udręką - interes i trwanie, sam słowa dobiera i dłonie do prośby, by w rzeźbie uświęcić przechodniów, czuwaniem nad pięknem złożonym do śmierci i choćby chowano przed światem pod obcas wszechpanów ktoś w końcu się potknie do nowych kacpanów.
  11. nie dotknąłeś nawet palcem, kiedy w salce na wersalce leżeliśmy obok siebie, byłeś wtedy mi w potrzebie, czemu włosów nie czesałeś i na serio mnie nie brałeś, kiedy kładłeś się tuż obok, czy niedobrze było z tobą? nie pieściłeś mego ciała, a pragnęłam i tak chciałam, kiedy nagle zachrząkałeś i do snu swą nogę dałeś i chrapałeś mimo woli, tyle było z mej niedoli, kiedy ranek przyszedł wcześnie, obudziłeś się, odszedłeś, leżę sama w samej halce, w pustej salce, na wersalce i domyślam się 'bóg wie co', na mą mądrość nadkobiecą, kiedy wracasz z pękiem kwiatów, gramy w grę co rwie do matu, kiedy kładziesz się i znowu chrząkasz, to miłości dowód?
  12. podaż czyni popyt czy coś w tym rodzaju
  13. Krystyna - ja bym rzekł - byłem człowiekiem - przepraszam za gniecenie MN
  14. Mikołaj też blond - biała broda i włosy - swój ciągnie do swojego
  15. z dramatem do prozy MN
  16. Witku - wiersz powstał bardzo dawno temu - troszkę w nim zmieniłem kilka ciągów - ale w 90% jest z okresu kiedy jednym duszkiem "się pisało" - nie liczyło się paciorków (sylab) nie mnozyło modłów (w wierszu jeden problem) - taki wyszedł - a o taniość ... cóż - za wiersze chyba trudno o kasę, hihihihi - dziękuję za zauważenie MN Zapomniałem dodać, że mam świadomość tego, iż to elementy Twojego stylu, Messalinie. Tyle że tutaj "poparły mi" dodatkowo wątek. Pozdrawiam. Witku - styl się wypracowywuje - tak mi się wydaje - bez mądrzenia - pamiętam jak pisałem będąc małym smykiem, hihihihi MN
  17. Mikołaj - urzędas z dalekiej Laponii wór listów pozbierał i czyta w pogonii i prawem urzędu dobiera słodycze i rózgi - cholera! urzędas "wsio" rozda czy dadzą cóś oni? MN
  18. Ależ tylko dedykuję, Messalinie! To wszakże nie ścieżka bezeceństwa, wiesz przecież dobrze. A szufladkowania również nie znoszę - tak jak Włóczykij "własności prywatnej" :) Pozdrawiam. zbyt się pospieszyłem - może nie z osądem - ale skoro to dedukcja - rozpad na czynniki pierwsze to jestem za MN
  19. hihihi - zapraszam do kosztowania łakoci - a zresztą do tego chyba nikogo nie trzeba namiawiać - dzięki za barokowych mistrzów - chyba nie dorastam im jednak do pięt MN
  20. Witoldzie - troszkę zaszufladkowałeś te bezecenie - nie wiem - układne to i prawdziwe - wiersz Ci wyszedł "cool" - jednak jakoś szufladkowania nie lubię - od strony stylistycznej stawiam wielkiego plucha MN
  21. z orzeszkami Stanisławie - gorzkie się dziś nie liczą - dzięki za wejrzenie MN
  22. baśniowa na Basię, hihihi - Ani, ANi mru, mru, hihihihihihi MN
  23. daleko do wszystkich mam ze Skandynawii, ren chory a sanie rdza w niemocy trawi, więc apel z urzędu Mikołaja na starość bieganie nie upaja a niech se sam każdy prezent jakiś sprawi.
  24. witamy w klubie łakomczuszków, hihihihi MN ps. nie mylić z TWA
×
×
  • Dodaj nową pozycję...