Staruch do stara swego dopada
w stacyjkę szybko kluczyki wkłada
odpalił silnik, wrzucił bieg
i po cichutku do siebie rzekł
Nie mam już po co żyć na tym swiecie
choć jestem własnie w wieku kwiecie
mój skarb jedyny, ta moja pała
żona toporkiem mi odrąbała
Więc jadę starem swym należycie
by na dnie Wisły zakończyć życie.