Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jacek_Suchowicz

Mecenasi
  • Postów

    11 883
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    107

Treść opublikowana przez Jacek_Suchowicz

  1. czasem motam no i kota odwracam ogonem lub od gęsi wezmę sensik i wierszyk skończony
  2. gdzieś przy malwach w pięknych barwach ja ci nic nie zmyślę i na łące nic nie splączę choć piękny przebiśnieg lecz z ochotą nicią złotą co już się nie porwie dom namotam dym i kota lecz tylko przy morwie oraz dalie i konwalie wśród kwiatów w ogródku niechaj radość krzepi za dość niechcianego smutku przy browarku w chłodnym parku można tekścik sklecić ciut spełnienia daje wena i podziw poety ale strachy te na lachy stary zamknie gracik gdy się muszka w rosie pluska twardnieje kosmacik niby z drżenia od niechcenia wierszem wabisz z rana jak ta tuja chcesz się bujać zaraz splotę hamak
  3. i tu pasuje kolejny komentarz - wyżej :)))))))
  4. "a ona śpi i śpi .... Marynika" - chyba chór Czejanda pozdrawiam i czekam na więcej :)))))))))
  5. w tej sytuacji to aż strach pisać taaaaaaaaaaaaka poprzeczka :)
  6. jakie chęci ma osią Absolut co w podtekście pragnąłby posiąść może hasa beztrosko na polu kręci wszystkim lecz pewno nie osią pozdrawiam
  7. ech z księżyca ktoś rożek odskubał z nieba także trzy gwiazdy zniknęły pewno jakiś złośliwiec ma ubaw robiąc prezent natchnienie dla weny chyba trafił lecz nici z zabawy wena w biegu skreśliła w mig bajdę cały księżyc na niebie i gwiazdy na portalu czaruje ktoś slajdem :))) pozdrawiam Jacek
  8. owszem znam Genesis i Stary Testament ale pewne fakty dziś są bardzo w cenie że gdy ktoś na górze gdzieś tam powie amen życie uratuje lub zmniejsza cierpienie ludzie pragną świadectw nie świadków jehowy i w swej naiwności nieraz ostro błądzą sami się nakręcą faszerując głowy miast otworzyć oczy w cenie mieć rozsądek popatrz Makariosie co się dzieje wokół począwszy od zbiegu "przypadkowych zdarzeń" do nagłych uzdrowień co ą solą w oku często już bezradnych uczonych lekarzy kilogram materii guz nowotworowy przedłużając życie znika w jednej chwili więc czymże jest materia lub innymi słowy kto świat wokół stworzył i się nie omylił słusznie napisałeś wszystko czemuś służy przed nami zadania lecz jakie nie wiemy nikt nas nie zostawi choć sekundy dłużej gdy się czas na ziemi do końca wypełni pozdrawiam Jacek
  9. sonet - lubię i dawno tu nie czytałem i podziwiam można nad nim jeszcze popracować wywalić "to" i uładzić. przerzutnie tu akurat nie ułatwiają czytania co do treści mam inne spojrzenie ale to zupełnie oddzielny temat pozdrawiam
  10. własną drogą prowadzi nas nadzieja los - iskra czyli myśl której nie znamy cierpliwi się doczekają pozdrawiam Jacek
  11. i nie pojmiesz co to jest możesz jedynie Go zaprosić lub odrzucić zdecyduj :) pozdrawiam Jacek
  12. wywód ów długi owszem nie powiem no i z nauki wali przykłady ale mi stale chodzi po głowie teoria owszem ta z dna szuflady którą natychmiast po publikacji skrytykowano i ośmieszono że w głowach bełta i zero racji choć w tej dziedzinie jest wszystko ponoć otóż od pięciu aż do dziesięciu tysięcy latek ot w jednej chwili wytwór materii nie eksplodował Stwórca przewidział się nie nie omylił tak jak powiadam ot w jednej chwili powstały morza rzeki jeziora wraz z szatą roślin ludźmi co byli od kilku epok a nie od wczoraj ów naukowiec wiedząc o "cudach" kosmiczne widmo analizując stwierdził że ktoś je nagle urwał odcinków dawnych tutaj brakuje sama materia to jak tworzywo urzeczywistnić potrafi Słowo i w jednej chwili zaczyna istnieć światy historie tworząc na nowo pozdrawiam a teraz czytam że coś wykryto zmarszczki przestrzeni już się coś dzieje jak tu pogodzić gdzie jednolitość gdy czas w materii tylko istniieje
  13. pierwotnie był komentarz a potem ciut zmieniłem i jest to co jest - myślę że teraz lepiej poprawiłem :) pozdrawiam ps uświadomiłaś mi, że ja już nie myślę o formie raz wpadam w kanon i dalej samo się pisze a trzeba to pisanie jednak kontrolować
  14. oś uniwersum trudna rzecz lecz co do tego ma Absolut to pierwsze niepojęte jest a drugie każdy zna małpolud :))
  15. fakt na sercach nie robią się zmarszczki a miesięcy już nikt nam nie zliczy czas upływa lecz nurtem dość wartkim czy się ściga ze słońcem z księżycem życie także upływa miarowo zachowuje kolejność wydarzeń cóż że nie jest odzieżą markową chyłkiem mnoży zgniecenia na twarzy przecież wszystko stworzone jest dla nas liście z nieba brokaty w kałużach ta komedia tragedia i dramat żółte słońce śnieżyca deszcz burza lecz sens skrywa bo bólu głęboki niosąc treści pozornie niespójne czas najwyższy otworzyć już oczy by zobaczyć pomyśleć zrozumieć ze schematów wyzwolić swój umysł poukładać wartości na nowo zniwelować różnice i sumy pielgrzymować z otwartą wciąż głową
  16. Piękna miłość, całkiem szczera, niczym Julii i Romea, scenariusze różne ćwiczy, nawet w sklepie ogrodniczym... Gdzie jest dużo, nie policzę: wnęk, regałów, półek, skrytek i o placu także wspomnę, tam tysiące równych grządek, w których prężą się z zapałem, w ciepłym słońcu wyrastały: przebiśniegi, pelargonie, szafran, cynie i piwonie, floksy, frezje, rdest, aralie, powojniki i konwalie, jaskry, juki, tamaryszki, wszędobylskie żółte mniszki, białe lilie, dzwonki, dalie, astry, fiołki, i azalie, szałwie, bratki, cyklameny, wszystkich nie da się wymienić, Wśród tych kwiatów jest tulipan do stokrotki stale wzdycha. Ciągle miłość jej wyznaje, w dwa dni wyrósł ten kawaler. Ona mała, wdzięczna, słodka i ma szczęście że ją spotkał. Zakochała się od razu, błogosławił nieba lazur. Chociaż parę już stanowią, nie są razem lecz osobno. Na sąsiednich rosną grządkach, wokół nich ktoś pieli sprząta. Bardzo pragną by być razem i życiowych zaznać wrażeń. Aby mogli w rannej rosie przemyć oczy, usta, nosek, wspólnie łapać słońca promień, o kłopotach swych zapomnieć i by on miast patrzeć z góry objął ciepło i przytulił. Dni zleciały w im ogródku przekwitały w chłodnym smutku, nie spędziwszy chwili z sobą coś stracili będąc obok. Myśli wyznam wam najprościej nie żałujcie dziś czułości, miłość ceńcie gdy najszczersza, a wzdychajcie do tej w wierszach. ps. nazwy kwiatów można uzupełnić fotkami słowo scenariusz jest zbyt trudne dla 3 - 4 latków
  17. Lilko w tej sytuacji proszę bardzo: chcesz - masz tak to np widzę: kiedy wokół już zapadnie smętny zmierzch ćmy odnajdą zapomnienie w ogniu świecy i niczego już nie trzeba będzie strzec patrząc w ciemność, odwróciwszy się na plecy aż popękał od banałów kącik ust choć splątani ciepłem kołdry i tęsknotą w gorzkich gestach gdzieś pozostał sztuczny luz ciszą wzrasta nasz zwycięsko-dumny totem w smutny całun namiętności zwija noc niepamięci przesłonięty szczelnym cieniem pod powieką jakiś okruch śpiewa kos burza z błyskiem dawno przeszła w deszczu drżenie pozdrawiam Jacek
  18. bardzo dobrze jeszcze tylko o rymach dobrze byłoby zachować rym męski w pierwszym i trzecim wersie we wszystkich strofach lub zrezygnować całkowicie dwie średniówki - super pozdrawiam Jacek
  19. jedno jest pewne - będziemy młodzi wszelkie marności odejdą precz i żaden napój nam nie zaszkodzi no cóż dużo by można rzec :))) pozdrawiam Jacek
  20. Ale mi nie pasuje jak go dziś na świeżo przeczytałem to bym sporo pozmieniał dzięki serdecznie pozdrawiam Jacek
  21. i jest miodzio:))) ku wyobraźni nie musisz się wspinać masz w sobie dosyć by sklecić wiersz znajdzie się wiosną jakaś przyczyna parę metafor wyszukasz też
  22. może na deser być tylko kawior ten afrodyzjak w kuleczkach wszelkie marności niech pójdą na bok a Ty jak laska - nebeska:))
  23. i tak od paru lat mijamy się codziennie czy stać nas kolejny raz ripostą trafić celnie i wcale nie urazić wręcz wzbudzić ciepły uśmiech kieliszkiem z szampanem Ty ze mną się stukniesz :))) dawno Ciebie nie było Miło powitać i serdecznie pozdrowić Jacek
  24. malujesz obrazek i całkiem ładnie a najbardziej to: ruchliwy dzieciak - dym z komina zachłystując się świeżym powietrzem ogrzewał domów zziębnięte ręce może ten dąb niepotrzebnie zezwolił bo tak czy inaczej musiał zezwolić uczepiony gałęzi prosił o łaskę by w końcu spaść się na ziemię - może jakoś tak śnieg sadził długimi susami by zdążyć przed rozpuszczeniem rozczochrane kopytami koleiny zbrudziły ziemię ... :))) Pozdrawiam Jacek
  25. o kilka przecznic marzeń mijamy się codziennie chwytając strumień zdarzeń i świat na pozór zmienny liczymy dni godziny by coś tam pleść minutom osądzić bez przyczyny zamartwiać się o jutro w zadumie gdzieś przystanąć chorując na samotność pod dywan przeszłość zamieść girlandą zdobić okno uśmiechem oczarować w niebiańskim uniesieniu zaś łzę w poduszkę schować cedując grymas cieniom budować zamki z piasku chowając się przed sobą i stale zgłaszać akces lecz w sumie nic nie robiąc przeżywać po raz enty bujając gdzieś tam w chmurach kolejne sentymenty już dość to wszystko bzdura liptona blaskiem parzę księżyca chłonąc pełnię znów kilka przecznic marzeń miniemy się codziennie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...