No tak - wypada się zastanowić, co by tu skorygować?
A może cały ten wierszyk skasować, bo już się nic nie da zrobić?
Sam nie wiem... :)
Odniosłam się do pointy i powstawania pereł - metaforycznie - wiersza.
Dla mnie pointa byłaby prwdziwsza; a ból tkwi w nas
i tylko on pisze
Nie robię wykładu lecz wyłuskuję moje uwagi:)
No tak - wypada się zastanowić, co by tu skorygować?
A może cały ten wierszyk skasować, bo już się nic nie da zrobić?
Sam nie wiem... :)
Odniosłam się do pointy i powstawania pereł - metaforycznie - wiersza.
Dla mnie pointa byłaby prwdziwsza; a ból tkwi w nas
i tylko on pisze
Nie zgadzam się z pointą.
Może warto było by poczytać cokolwiek o powstawaniu pereł.
Perły powstają w bólu, nie z szumu muszli.
W rzeczywistosci muszla nie szumi ,
a dźwieki ,które słyszymy przykładając muszlę do ucha są odbiciem głosów od zewnetrznej strony muszli.
W idealnej ciszy muszla nie zaszumi.
Wiersz do dużej korekty.
Pozbyła bym się znaków zapytania. Właśnie tak
Uśmiechy są zaszufladkowane
a szuflady są upchane nimi
i puste
a ten jeśli zaistniał
może go tam włożę
i nazwę jak ląd dotąd nieznany
trudno będzie bo to twój
osobliwy niewymiarowy doświadczany
tylko ten jeden jedyny raz
szkoda tylko że nie dla mnie
właśnie tak
Marlet, dziekuję za wyjaśnienia, no tak, ja widziałam ten z drzewa i nie chciałam go topić.
Mostek niech zostanie, jeśli prawdziwy. To nie trud, to była przyjemność, dziękuję za odpowiedź.!... :)
Dla mnie również przyjemność :)
PozdrawiaM.