Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Tak, to nowe słowa, droga Nowa. :-) Wiesz, ja lubię tworzyć neologizmy i jakoś mi to idzie bez specjalnego wysiłku. Dziękuję Ci za wizytę i sympatyczny komentarz. Pozdrawiam. :-)
  2. "bycie człowiekiem to coś więcej niż litość" - zgadzam się z pointą w stu procentach. Litość jest poniżaniem drugiej osoby, a człowieczeństwo - to coś więcej, coś ponadto, coś, co stawia nas w miejscu drugiej osoby - ponad podziałami. Serdeczności, Krysiu.
  3. Wyleśniła się ścielistnie czerwieniesień, pogodniebnie złocienniejąc liścienice, drzeworoża odlistniła w niebieskresie, łysiennieje grzbietodrzewie w nawietrznicy. Szeleśniąco i lesiennie po drzewokrąg. W trawogędźbie grzybobory brązną siennie. Mglistomary perliścieją pod chmurnoskłon, by zagwiezdkę na mżymrozki przylśnić skrzennie. Zagrajniki szepczoliścią tuwimownie, grnie siąpienne i chmurzowe wichroniebie, śpieziewają rdzewnie drzewia, snąc kroplodię, a w leścieniu prześwitnieje skrzeń i skrzerwień.
  4. Tak Oxyvio, adresatka jest kobietą.. może ktoś wspomina matkę, jako życiodajne krople, tutaj akurat peel - staruszek, po stracie żony. Treść to wspominki i pogodzenie się... Ja, bardzo lubię jesień, ale ten okres i tak nastraja do "rozmów" z tymi, których już nie ma. Dziękuję za zatrzymanie... :) Pozdrawiam. Owszem, tak nastraja, dlatego nie bez kozery z dawien dawna Święto Zmarłych (Zaduszki, Dziady) było i jest właśnie jesienią. Serdecznie.
  5. Świetny wiersz. Nie moralizuje, nie ostrzega afiszowo, nie grzmi, niczego nie narzuca, ale czuje się w nim wyraźną grozę, czające się w cieniu niebezpieczeństwo, czyhające na brawurę - czuje się ten krok od śmierci (także dzieci i zwierząt, które nie są niczemu winne). Chciałam napisać coś podobnego ogólnie o życiu, nie tylko o szosie - ale mnie uprzedziłeś. :-) Majstersztyk w całości. PS. Mówi się jednak: kręcić młynka, nie młynek.
  6. Bardzo nastrojowy i smutny wiersz o nieuchronności przemijania. Mnie też śmierć kojarzy się z jakims metafizycznym morzem. Co prawda nigdy nie myślałamo cmentarzu jak o morzu, ale o śmierci tak. I nie ja jedna - wyraż "morze" ma ten sam rdzeń,co wyraz "śmierć", a także łaciński wyraz "mortis". Jest to rdzeń bardzo stary, dlatego uległ wielu przegłosom we wszystkich europejskich językach, ma wiele oboczności: mor-mar-mer-mór-mier-mierz-morz-marz-mrz; jest to rdzeń wielu już słów, np.: mortis, mortale, mord, morze, mare, mere, morzyć, pomór, zmora, marzenie, Marzanna/Marianna (bogini zimy i śmierci), marznąć, marazm, mrzonka, śmierć... Morze-śmierć... W prajęzyku (w języku praindoeuropejskim) było to jedno i to samo słowo. Ciekawe, prawda?
  7. Piękny wiersz. Uwielbiam ten nurt, który co poniektórzy nazywają "Leśmianowskim": rymy, melodia, nastrój, przyroda, ciekawe neologizmy na osnowie polskich cząstek wyrazowych... A jesień odczuwam podobnie.
  8. Wiersz pełen tęsknoty za Kimś zmarłym - za Matką? (Bo adresatka słów jest kobietą). Jesień nastraja do takich zadumań i wspomnień. Dla mnie to też smutna pora.
  9. A ja nie jestem do służby skłonna, raczej uparta i samowolna, ale mam chłopa-poetę w domu, co go nie oddam nigdy nikomu, bo mi gotuje, robi śniadanka, w domu, do pracy, na obiad danka, zakłada mi też buty na nogi, jak sam królewicz kładł Kopciuszkowi, a ja się muszę wykłócać o to, by dał mi ręce splamić robotą, by dał mi zrobić cokolwiek za to, choćby uraczyć się dał herbatą. I jeszcze dla mnie pisuje wiersze, pełne miłości, piękne, najszczersze. :-)
  10. Ha ha ha! Nie czytałam chyba lepszej satyry na massmedia! A najbardziej rozbawiło mnie "samochujstwo pod czaszką" - majstersztyk! Nie no, nie mogę, roześmiałam się w głos, chociaż jestem w pracy! (W poważnej pracy).
  11. Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa, Bajadero, cieszy mnie to bardzo. :-) Udanego dnia życzę.
  12. hihihihi... :) Oxyvio, takie rzeczy lepiej oddać w ręce profesjonalistów. Naprawdę, scenka stoi przede mną i szczerze uśmiecham się do niej... ale pewnie na tym wszystko się zakończy. Dostrzegłam też poważniejszy wydźwięk ostatnich słów wiersza i rozumiem peelkę. Miłego wieczoru życzę... :) Szkoda, że nie chcesz wyreżyserować tej scenki. Nie tylko profesjonaliści tworzą dobre dzieła artystyczne. A peelka już ściągnęła swojego pana Sułka do siebie, chociaż jeszcze nie ze wszsytkim odważył się wprowadzić... ale jest na dobrej drodze. ;-) Życzę Ci miłego dzionka, Nato. :-)
  13. Kurczę, dlaczego nie w sobotę? Albo dlaczego nie o 20.00? We wtorek pracuję do 18.00 w Piasecznie pod Warszawą... :-(((
  14. A ludzie zamknięci w sobie często bywają bardzo wrażliwi i kiedy już wreszcie odważą się otworzyć na kogoś, to potrafią baaaardzo mocno pokochać. Tego Ci życzę, Roklinie - odwzajemnienia Twojego uczucia i odwagi w docieraniu do Twojego obiektu uczuć pod pancerzem ochronnym. :-)
  15. Pijaczyno, najwyższe gratulacje! :-)
  16. Barbaro, przydałaby się może jeszcze informacja, kiedy to będzie? ;-)
  17. Roklinie, strasznie mnie ucieszył i rozweselił Twój przemiły koment. Zwłaszcza to wymowne "uuuu" oraz "mmm" - to chyba najwięcej mówi. ;-))) Dziękuję za zabranie! Serdeczności. :-) PS. Jasne, że druga osoba musi pokazać, że też chce - i to chyba nie minimalnie.
  18. Witaj Oxyvio! Dziękuje za ładny wiersz....i za"zwłaszcza podoba mi się lato spływającę z listka na listek, z kwiatka na kwiatek, kropla po kropli... Właśnie nie ma , zimą wymarzły , a latem zostały karłowate krzewy , musiałam je powycinać , zobaczę co będzie wiosną?! Opisałam autentyczne zdarzenia ,a zawsze w październiku miałam piękne jesienne róże za którymi tęsknię i nie tylko! Serdeczności samych! Hania To smutne... Ale może odrodzą się na przyszły rok? Życzę Ci tego, a także szybkiego powrotu do równowagi i wyjścia ze wszystkich tęsknot.
  19. I ja Ci gratuluję, Alunko. :-)
  20. Ładny wiersz, zwłaszcza podoba mi się lato spływającę z listka na listek, z kwiatka na kwiatek, kropla po kropli... Ale co się stało z różami?
  21. Cezary, fajnie, ze wpadłeś do mnie. :-) Pospolity, jak pospolita jest miłość. Nie jestem wielką, oryginalną poetką, która wymyśla nowe style i nurty. Ale staram się pisać szczerze i głęboko. I mam nadzieję, że niektórym jednak coś daję z siebie. Pozdrawiam i czekam na Twój wiersz o podobnej tematyce. :-)
  22. Haniu, jak zwykle mnie przeceniasz! Dziękuję Ci za wszystkie owacje, Twoja opinia baaardzo mnie cieszy! I cieszę się, że mnie rozumiesz. :-) Serdeczności!
  23. Dziękuję, Alicjo, za połknięcie w całości, ale u mnie zawsze byłoby do czego się przyczepić. :-) Tak, panowie często żałują nam słodyczy, a mówią w dodatku, że to my im żałujemy. He he he! (zaśmiała się gorzko).
  24. Oxy, żaden mój bazgroł nie jest doskonały, każdy ma do mnie jakieś pretensje, ale podwójnie miłe jest to co mówisz, bo znasz się na tym gatunku, z podziękowaniem :) Dobra dobra, już ja wiem swoje. :-)
  25. Nato, jasne, że nie mam nic przeciwko, bardzo się cieszę, że wiersz Cię rozbawił i że nasunął Ci pomysł scenki kabaretowej. Wierszyk jest na wpół żartobliwy, właściwie tylko ostatnia strofa uderza w bardziej powazny ton, ale i ją można wyrecytować zgrywusowsko. A może wyreżyserujesz jakąś scenkę rodzajową z tym wierszem? Może nagrasz filmik i puścisz do Youtuba? Fajnie by było!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...