Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. No to masz dobrze. :-) Ja też kocham grzyborośle w rozprzestrzeni poleciennej. ;-) Fajnie, że mój eksperyment się udał. :-)))
  2. Dziękuję iż pomagasz mi zrozumieć to co stanowi o twoim stosunku do Boga Biblii, którego jak zrozumiałem jednak nie wierzysz. Masz własne wyobrażenie (pomysł) zdaje się panteistyczny.. No tak, powiedzmy: bliski panteizmowi. Własny? Ponoć wszystko już było... No to tak jak ja. Z tym, że wiem, iż nasza wiedza na ten temat jest bardzo, bardzo mikrusieńka. :-) Podobającego się - komu? Jeszcze raz powtarzam: nie wierzę w Boga mającego cechy ludzkie. A gdyby nawet taki Tatuś był, to i tak życzyłabym wszystkim życia, które podoba się IM SAMYM. (Pod jednym warunkiem: że nie krzywdzą innych bardziej niż muszą). Serdeczności, Rihtiku. :-)
  3. Rihtiku miły, nie wiem, w co wierzysz, a w co nie wierzysz, zaś Biblię różni ludzie bardzo różnie pojmują - niektórzy tak, jak to wyraziłam w moim poprzednim poście, zaś Ty być może całkowicie inaczej. Nie wnikałam w to. Ja tylko odpisałam na Twojego posta, w którym stwierdziłeś, że nie wierzę w Boga - to nie jest do końca prawdą: nie wierzę tylko w Boga uczłowieczonego, w jakiego wierzy większość tradycyjnych chrześcijan (i nie tylko). Poza tym każdy ma prawo do własnych przekonań, negacji, wiar i niewiar - i ja o tym pamiętam. :-) Pozdrawiam serdecznie.
  4. Myszkino, każdy ma prawo do własnego gustu i ani trochę się nie gniewam. :-) Mój wiersz złożony z samych neologizmów jest trochę żartem literackim, a trochę też eksperymentem językowym: próbowałam wyrazić zrozumiałe i dość pospolite treści nowymi, nieznanymi nikomu słowami, złożonymi jednak z polskich cząstek wyrazowych i upiętymi w całość polską gramatyką. Czy to doświadczenie mi się udało? - pozostawiam to ocenie poszczególnych Czytelników. Dzięki za przeczytanie i wpis. :-)
  5. Dla mnie to wiersz o wysychaniu miłości i o bezradności Peelki. Smutny i dobry.
  6. Rihtiku, Krysiu... Ja nie mówię, że nie wierzę w Boga, ale dla mnie Bóg nie jest czarodziejem, tylko niezrozumiałą, ogromną siłą (lub raczej wieloma siłami), które tworzą wszechświat, a nawet pewnie nieskończoną ilość wszechświatów. Jest też mądrością wszystkiego, co żyje i ulega ewolucji, i ciągle dąży do coraz wyższych form istnienia (zresztą tzw. "martwa materia" też dąży ku coraz bardziej skomplikowanym formom bytu, a i energia także - jedną z jej wysokich form jest właśnie materia). Wszystko się rozwija i dąży do zdobywania coraz wyższych pułapów istnienia i świadomości, mądrości - coś przecież "myśli" za nas, czyni wspaniałe "wynalazki" - różne rozwiązania techniczne organizmów - coś "myśli" za tę materię (żywą oraz martwą, o ile można w ogóle robić takie podziały). Natomiast nie wierzę w to, że Bóg jest czarownikiem i człowiekiem, tylko więcej mogącym niż zwykli ludzie - Ono nie ma cech ludzkich i nie jest w niczym podobne do nas. Nie wierzę też w życie pozagrobowe człowieka z tą samą, niezmienioną, ludzką świadomością i pamięcią, tyle że niematerialnego - to jest bez sensu i w ogóle koszmarne: stać się nagle niematerialnym i nie móc wrócić do tego, czym się tu było przez całe życie i co się tu ukochało - horror najwyższej próby! Nie wierzę też w zmartwychwstanie, bo jak ono miałoby wyglądać? Wszyscy będziemy w tym samym wieku i w nim się zatrzymamy? A w jakim to wieku? I co: nasze najukochańsze dzieci przestaną automatycznie być naszymi dziećmi? Nie będą się rozwijać pod naszym okiem, ku naszej radości i dumie? I co - nie będziemy się starzeć i chorować, i wobec tego nie będziemy potrzebowali niczyjej opieki, miłości, współczucia, ciepła? Następny horror! A w ogóle to gdzie się pomieścimy? No bo nie na Ziemi, która już teraz jest przeludniona i zaczyna przez to umierać! Podsumowując: wierzę w Boga jako siłę sprawczą wszelkiego bytu, ruchu i rozwoju, jako istotę i sedno wszechświata (wszystkich wszechświatów); ale nie wierzę w biblijne (ani inne) baśnie, choćby były najpiękniejsze i obiecywały najwięcej. Zresztą przede wszystkim nie chcę życia wiecznego - powtarzam - nie chcę z moją ludzką świadomością i pamięcią zostać nagle przeflancowana do jakiegoś innego świata i nie móc tu nigdy wrócić, i musieć tam żyć wiecznie. To byłoby coś najgorszego, co mogłoby mnie kiedykolwiek spotkać. A groby i pamięć o bliskich jest potrzebna żywym, nie umarłym. Cmentarze są tylko dla nas.
  7. Johny, baaaardzo dziękuję za ten okrzyk aplauzu! Strasznie mi miło, chociaż wiem, że mnie okrutnie przeceniasz. ;-)))
  8. Cóż mogę napisać, Rihtiku? W zmartwychwstanie nie wierzę, bo gdzie byśmy się wszyscy pomieścili, skoro nie na Ziemi? A gdzie indziej nawet nie chciałabym zmartwychwstać. Zresztą po co w takim razie byłoby umieranie? Bez sensu. Poza tym kim byliby obecni moi bliscy, zwłaszcza moja najukochańsza córka? Bo przecież tam nie byłoby córek, wszyscy byliby chyba młodzi i zdrowi - w jednym wieku. W dodatku z powodu wiecznego szczęścia nikt nikogo by nie potrzebował do niczego i wszystko stałoby w bezruchu, niezmienne, no bo idealne... Nie, nie, dziękuję. Ale wiersz fajnie napisany. :-)
  9. Bolku, dziękuję za pochwalenie mojego wiersza i za Twój mądry czterowiersz. Tak, to powinno wystarczyć, ale kiedy człowiek bardzo zakochany, to się boi, czy aby spełni oczekiwania drugiej strony i czy wszystko dobrze się ułoży... Serdeczności. :-)
  10. Inny to by nie dał wiary a ja tak i dla szczęściary gratulacje, że przez życie płynie sobie w dobrobycie kiedy inni, ja przykładem biorą cięgi wciąż z okładem bo małżonka ma heterą a ja dla niej zwykłe zero. Pozdrawiam serdecznie HJ Mój Henryku, powiem całkiem szczerze: wcale nie masz czego mi zazdrościć, bo ja Tobie bardzo tak nie wierzę, jak Ty nie wierz w życie me w miłości. Ja przez całe życie przeszłam sama, nikt mnie kochać nigdy nie dał rady, ani tata, ani nawet mama, ani siostra, ani facet żaden. Całe życie sama w tych wichurach i na deszczach, w mrozach i w upałach, tylko z córką, chroniąc ją i tuląc - skarb od życia większy, choć tak mała. I dopiero teraz, o zmierzchaniu, ktoś mnie zabrał pod parasol wreszcie i osłonił wielkim zakochaniem, w jakim nigdy nie bywałam jeszcze.
  11. Haniu, strasznie, ale to strasznie mnie przechwalasz! Żaden tam kunszt, żadne mistrzostwo, a zwykły zgryw "tuwimono-leśmianowy". ;-))) Dziękuję za zabrania do skarbnicy - jak mi jest miło! Uściskowywuję najserdeczniowyściej! :-)
  12. No to mamy tę samą słabość. Miła świadmmość, że człowiek nie jest sam ze swoją dolegliwością. ;-)))
  13. Lilu, dziękuję, na pewno nie zasłużyłam na te wszystkie Wasze pochwały i zachwyty, ale nie powiem: bardzo mi to schlebia i miło mi się Was czyta. ;-))) Miło Cię znów widzieć pod moim wierszem, bardzo się cieszę. Neologizmy są leśmienno-tumimowne, że tak powiem - słowa wszystkie moje, ale nie mój wynalazek, oczywiście. ;-))) Pozdrowienniska! :-)
  14. Kingo, dziękuję serdecznie. Ty jak zawsze wychwalasz mnie niesłychanie, przeceniając okrutnie, ale za to jakże miło. ;-))) Cieszę się, że byłaś i czytałaś, i że Ci się podoba. Uścieliski jesienniowe. ;-)
  15. Nie znam prawdziwej historii, na której osnowie powstał wiersz, ale wiem, że wyrażenie "łatwa" czy "łatwy" nie ma dla mnie treści. Bo co to znaczy właściwie? Co i dla kogo? Czy ktoś, kto się zakocha i umie okazywać uczucia, i ma odwagę to robić - jest łatwy? Czy też łatwy jest ktoś, kto kłamie w celu wyciągnięcia ze związku jakichś swoich korzyści i łatwo go kupić dla seksu, ale żadna miłość nie jest w stanie roztopić jego serca? Czy łatwy jest ktoś, kto często zmienia partnerów, bo rozpaczliwie szuka uczucia? Czy ktoś, kto po prostu lubi płeć przeciwną oraz seks, ale na razie nie ma nikogo na stałe? Co to znaczy łatwy, skoro jest to określenie bardzo pejoratywne w naszym języku? W wierszu jest mowa o dziewczynie, która łatwo dała się oszukać i uwieść, po czym urodziła dziecko z tego fałszywego związku, a peel mówi o niej z pogardą. Dla mnie taki peel jest wart pogardy, nie dziewczyna. (Ale nie znam szczegółów Twojej historii, Cezary, więc oczywiście nie przyjmij tego do siebie). W każdym razie wiersz zrozumiały i jasny, pisany ludzką mową, więc niezły. :-)
  16. No właśnie, ja dokładnie to samo czuję i myślę! I chociaż zima potrafi być przepiękna, jesień też, a wiosna z reguły zachwyca, to jednak pełnia lata pod koniec sierpnia i na początku września - to moja ukochana pora, bezwzględnie najpiękniejsza! I tak krótko trwa... :-( Jedna mała uwaga: "czasem zabłyśnie barwną sukienką dając nam letniej otuchy" - lepiej byłoby tak: "czasem zabłyśnie barwną sukienką dodając letniej otuchy" Bo mówi się: dodać otuchy, a nie dać. Pozdrowieństwa jesienniste. ;-)
  17. Bo wiersze niekoniecznie są do głośnego czytania lub recytacji, są i takie, które nadają się tylko do czytania w ciszy i dla siebie. Nie wiem dlaczego, ale największą satysfakcję dają mi właśnie takie wiersze, jeśli uda mi się coś takiego napisać. Zwłaszcza, jeśli podoba się to Czytelnikom. :-) Dziękuję za zabranie, Nato! Pozdrowiesiennia! ;-)
  18. Mżymrozków w zagrajniku na pewno ;) Zresztą u mnie ciągle jeszcze wrzjesień za oknem ;) Witam serdecznie rzadkiego Gościa! Miło mi bardzo. :-) Albo w naszym języku: Serdecznitam Rzadkiegościa miłomirdzo! ;-)))
  19. Ach, jak się cieszę, Cezary, że podoba Ci się jeden z moich wierszy! :-) Naprawdę! Wiem, że piszemy w zupełnie innych stylach, więc pochwala jest tym bardziej słodka. :-) Don Kebabbo umie tworzyć neologizmy i na pewno nie ma mi czego zazdrościć. A wiersze znad Dunajca jeszcze mam, jeszcze nie wszystko jest tutaj. Pozdrawiam perliściennie. ;-)
  20. Tak, to nowe słowa, droga Nowa. :-) Wiesz, ja lubię tworzyć neologizmy i jakoś mi to idzie bez specjalnego wysiłku. Dziękuję Ci za wizytę i sympatyczny komentarz. Pozdrawiam. :-)
  21. "bycie człowiekiem to coś więcej niż litość" - zgadzam się z pointą w stu procentach. Litość jest poniżaniem drugiej osoby, a człowieczeństwo - to coś więcej, coś ponadto, coś, co stawia nas w miejscu drugiej osoby - ponad podziałami. Serdeczności, Krysiu.
  22. Wyleśniła się ścielistnie czerwieniesień, pogodniebnie złocienniejąc liścienice, drzeworoża odlistniła w niebieskresie, łysiennieje grzbietodrzewie w nawietrznicy. Szeleśniąco i lesiennie po drzewokrąg. W trawogędźbie grzybobory brązną siennie. Mglistomary perliścieją pod chmurnoskłon, by zagwiezdkę na mżymrozki przylśnić skrzennie. Zagrajniki szepczoliścią tuwimownie, grnie siąpienne i chmurzowe wichroniebie, śpieziewają rdzewnie drzewia, snąc kroplodię, a w leścieniu prześwitnieje skrzeń i skrzerwień.
  23. Tak Oxyvio, adresatka jest kobietą.. może ktoś wspomina matkę, jako życiodajne krople, tutaj akurat peel - staruszek, po stracie żony. Treść to wspominki i pogodzenie się... Ja, bardzo lubię jesień, ale ten okres i tak nastraja do "rozmów" z tymi, których już nie ma. Dziękuję za zatrzymanie... :) Pozdrawiam. Owszem, tak nastraja, dlatego nie bez kozery z dawien dawna Święto Zmarłych (Zaduszki, Dziady) było i jest właśnie jesienią. Serdecznie.
  24. Świetny wiersz. Nie moralizuje, nie ostrzega afiszowo, nie grzmi, niczego nie narzuca, ale czuje się w nim wyraźną grozę, czające się w cieniu niebezpieczeństwo, czyhające na brawurę - czuje się ten krok od śmierci (także dzieci i zwierząt, które nie są niczemu winne). Chciałam napisać coś podobnego ogólnie o życiu, nie tylko o szosie - ale mnie uprzedziłeś. :-) Majstersztyk w całości. PS. Mówi się jednak: kręcić młynka, nie młynek.
  25. Bardzo nastrojowy i smutny wiersz o nieuchronności przemijania. Mnie też śmierć kojarzy się z jakims metafizycznym morzem. Co prawda nigdy nie myślałamo cmentarzu jak o morzu, ale o śmierci tak. I nie ja jedna - wyraż "morze" ma ten sam rdzeń,co wyraz "śmierć", a także łaciński wyraz "mortis". Jest to rdzeń bardzo stary, dlatego uległ wielu przegłosom we wszystkich europejskich językach, ma wiele oboczności: mor-mar-mer-mór-mier-mierz-morz-marz-mrz; jest to rdzeń wielu już słów, np.: mortis, mortale, mord, morze, mare, mere, morzyć, pomór, zmora, marzenie, Marzanna/Marianna (bogini zimy i śmierci), marznąć, marazm, mrzonka, śmierć... Morze-śmierć... W prajęzyku (w języku praindoeuropejskim) było to jedno i to samo słowo. Ciekawe, prawda?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...