-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Oleśna obsceniczność
Oxyvia odpowiedział(a) na Rihtik Stempelek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Rihtiku, wiersz niczym renesansowy moralitet. :-) Ja też nie lubię pornografii, ani w wierszach, ani w innych dziedzinach sztuki - razi mnie ona swoją bezpośredniością i właśnie obscenicznością, pokazywaniem wszystkiego wszystkim na tacy, bez deliktaności, bez subtelności, bez poszanowania intymności, bez pola dla wyobraźni odbiorców, bez uczuć - bez sensu po prostu. Ale niektórzy to lubią i mają prawo lubić, moim zdaniem - nie widzę w tym nic złego, o ile człowiek nie poprzestaje w odbiorze dzieł sztuki na prnografii, a w życiu erotycznym - na seksualnych wyładowaniach. :-) Nie mniej nie oceniam ludzi i nie moralizuję nikogo. Każdy ma własny system wartości, który sobie tworzy zgodnie ze swoimi doświadczeniami i potrzebami. Jesteśmy dorośli. Miłość dwojga osób i i ich wspólna intymność to najpiękniejsza sprawa, ale ilu ludziom to się przydarza na całe życie, i to od młodości? A co mają robić ci, których to spotyka na krótko albo wręcz nigdy nie przychodzi? Czy są skazani na samotność i klasztorne życie? Nie podpisuję się pod tym! Reasumując: nie każdemu jest dane mieć jednego partnera i przeżyć z nim jednym życie w miłości, ale jeśli ktoś całe życie traktuje jak film pornograficzny i tak się zabawia ludźmi oraz sobą, to ja osobiście trzymam się z daleka od takich. :-) -
Dziękuję za "bezczelny wpis" o tym, że wiersz ładny, a i za szczere wyznanie "zazdrości", która widocznie nie jest podlana żółcią, skoro jej Właścicielka sama się do niej przyznaje. ;-))) Gałczyńskim jestem przesiąknięta od dzieciństwa, to prawda, i czasem nieświadomie gdzieś tam przejmuję coś z Jego stylu. Dla mnie takie stwierdzenie, że mój wiersz zapachniał Gałcczyńskim, jest ogromną pochwałą i nobilitacją, choć pewnie niezasłużoną. Dziękuję serdecznie! :)
-
Grażyno, wiem, nie podsłuchiwałaś, ale trudno nie słyszeć,, kiedy ktoś krzyczy o swoim uczuciu na cały świat, bo nie potrafi się powstrzymać. ;-))) Dziękuję Ci za miły wpis. Serdeczeństwa. :)
-
Rihtiku, dziękuję bardzo za Twoje podziękowanie. ;-))) A co to znaczy "Zauroczenie jakigiem"? Sorki, ale nie jarzę... Że ja się zauroczyłam "jakigiem"? A kto to (co to) ten jakig?... Serdeczności. :)
-
Kingo kochana, baaardzo Ci dziękuję za te przemiłe i piękne słowa, za te gorące życzenia! Ja też życzę Tobie i Twojemu Kochanemu nieustającej miłości i jej ewoluowania w najlepszym kierunku. Pozdrawiam Was Oboje. :)
-
Emanuelu, bardzo mmnie przecedniasz, daleko mi do ganiuszu, nawet nie ocieram się o niego, niemniej bardzo dziękuję za pochwałę, jest mi niezmiernie miło. :)
-
Kocie, to dla mnie najważniejsza i najpiękniejsza recenzja. Ściskam najmocniej. :)
-
kocham Twój smutek, cichą jesienność poezję z cierpkich słów melancholii radość jak święto, czułość codzienną to, co mnie w Tobie cieszy i boli kocham to, co jest jedynie Tobą a więc zawiłość nieporozumień to, że się Ciebie wciąż uczyć mogę i coraz mądrzej Cię kochać umiem kocham te nasze długie wędrówki za dnia i nocą, o wspólnym świcie wertepy, błota i suche dróżki proste i kręte, przez świat i życie kocham Cię w burzy, w lesie, na wietrze w słońcu i skwarze, i na bulwarze na bagnie, nocą, o świcie, w deszczu w puszczy, na łące, na trotuarze kocham Cię w złości i w łagodności w płaczu i śmiechu, w czułej tęsknocie w bólu, w złym słowie, w słodkiej czułości kocham Cię, Szarobury mój Kocie
-
Myśli w ptakach
Oxyvia odpowiedział(a) na Lilka_Laszczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Oksywio, Jestem ucieszona i dumna, że w taki sposób skomentowałaś mój wiersz. Chodziły za mna te "ptaki" od dłuższego czasu , ale jakoś nie potrafiły rozwinąć skrzydeł, żeby ulecieć. ( w odwrotności do tych rzeczywistych, które słyszę nawet teraz przez uchylone okno). Faktycznie, istotą tego wiersza jest przekaz wahania, niemożności wyjścia poza schematy myślenia i chęc odbicia własnych osądów, refleksji i zastanawiań od przyjętych i często narzuconych schematów. Trzecia to równiez moja ulubiona, obwijam wstążeczką z kokardką i ...już możesz zabierać! Oksywio, a tak na poważnie.... Podbudowałaś mnie swoim ciepłym komentarzem. Bardzo. Dziękuję i pozdrawiam wieczornie Lilka Lilu, mój komentarz jest jak najbardziej szczery i adekwatny do poziomu i uroku Twojego wiersza. Jestem naprawdę nim zachwycona. :-) -
Ładny, smutny wiersz o przemijaniu, śmierci i miłości dłuższej niż życie ukochanych osób.
-
Myśli w ptakach
Oxyvia odpowiedział(a) na Lilka_Laszczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Świetny wiersz. O zagubieniu, o niemożności oddzielenia własnych sądów od cudzych (czasami tak bywa). Może najbardziej zawikłana druga strofa, najmniej klarowna, ale nie znaczy, że zła. Pierwsza świetna, a trzecia - to po prostu majstersztyk! Ta strofa wbiła mmnie w krzesło i spowodowała dreszcze. Zabieram do ulubionych. -
Wykolekcjoner
Oxyvia odpowiedział(a) na cezary_dacyszyn utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Fajny wiersz o "wpadnięciu w miłość" - tak go rozumiem. Kojarzy mi się to troche z postawą psa, który przed ukochanym człowiekiem kładzie się łapami do góry, jakby mówił: "Zrób ze mną, co zechcesz". :-) I jest to bardzo sympatyczne skojarzenie. -
Pomyliłam się: to Orfeusz obejrzałs ię za siebie, bo sie bał, że Eurydyka nie idzie za nim - i wtedy na zawsze ją utracił. (Dziękuję za zwrócenie mi uwagi, Januszu). Pomylił mi się mit o Eurydyce i Orfeuszu z baśnią ludową, w której bohaterka mogła wyjść z krainy ciemności pod warunkiem, że nie obejrzy się za siebie mimo szalejących za jej plecami demonów... Wiele jest podań i mitów z podobnym motywem. :-)
-
Bardzo ponury wiersz o rozstaniu, styl wręcz neoromantyczny, młodopolski, by nie rzec: dekadencki. Rozumiem Twój nastrój, Januszu. Przychylam się do obu uwag Lilki Laszczyk; zwłaszcza nieudany rym "nić-robić" bardzo kaleczy wiersz. Podoba mi się porównanie sytuacji Peela do Orfeusza i Eurydyki. Ale w micie to ona obejrzała się za siebie - i dlatego na zawsze została wtrącona do krainy śmierci, Hadesu.
-
Bardzo ładny i tradycyjny wiersz o jesiennej melancholii z ulubionymi przeze mnie rymami, rytmem, melodią, neologizmami, nastrojem. Super.
-
Ładny opis. Szkoda, że kasztanowce są atakowane przez robale i umierają. Podobno nawet są skazane na wyginięcie... To straszne.
-
Krzysiu, dziękuję, że byłaś aż kilka razy, bardzo mi miło. Oczywiście, że nie każdy wiersz musi Cię zachwycać - nie czuj si e zobowiązana do tego! :-) Treści to w tym wierszu prawie nie ma, jest to liryczny opis jesiennego widoczku - lasu w deszczu, w przymrozku, w czerwieni i złocie liści. Koniec, kropka. A neologizmy - to literacki żart, taki sam, jak Tuwimowskie "Słopiewnie", np taka: Słowisień W białodrzewiu jaśnie dźni słoneczko, Miodzie złoci białopałem żyśnie, Drzewia pełni pszczelą i pasieczną, A przez liście kraśnie pęk słowiśnie. A gdy sierpiec na niebłoczu łyście, W cieniem ciemnie jeno niedośpiewy W białodrzewiu ćwirnie i srebliście Słowik słowi słowisienkie ciewy. Nie każdy musi to lubić. Jak wszystko. Pozdrawiam słonecznie. :-)
-
Na łóżeczku
Oxyvia odpowiedział(a) na Henryk_Jakowiec utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Inny to by nie dał wiary a ja tak i dla szczęściary gratulacje, że przez życie płynie sobie w dobrobycie kiedy inni, ja przykładem biorą cięgi wciąż z okładem bo małżonka ma heterą a ja dla niej zwykłe zero. Pozdrawiam serdecznie HJ Mój Henryku, powiem całkiem szczerze: wcale nie masz czego mi zazdrościć, bo ja Tobie bardzo tak nie wierzę, jak Ty nie wierz w życie me w miłości. Ja przez całe życie przeszłam sama, nikt mnie kochać nigdy nie dał rady, ani tata, ani nawet mama, ani siostra, ani facet żaden. Całe życie sama w tych wichurach i na deszczach, w mrozach i w upałach, tylko z córką, chroniąc ją i tuląc - skarb od życia większy, choć tak mała. I dopiero teraz, o zmierzchaniu, ktoś mnie zabrał pod parasol wreszcie i osłonił wielkim zakochaniem, w jakim nigdy nie bywałam jeszcze. Sytuacja zagmatwana ale w końcu swego pana masz na własność a miłości do Twej córki Ci zazdrościć może i niejedna z kobiet, że przez życie tylko obie szłyście omijając burze a kłopoty, małe, duże też umiałaś minąć łukiem choć niejeden grzmot się z hukiem nad głowami Wam przetoczył a łzy zalewały oczy a Ty brnęłaś pod prąd z wiarą, że tę rzeczywistość szarą przemaluje ktoś w pastele bo gdy ma się jakieś cele i gdy chcemy je osiągnąć wtedy jakoś łatwiej ciągnąć ten nasz wózek, choć brzemienny w niedostatek, ale cenny bo nasz własny, a niedoli los do końca nie pozwoli mieć nad nami panowanie w naszej walce o przetrwanie. Pozdrawiam serdecznie. HJ Dziękuję, Henryku, za Twe zrozumienie, za wiersz, który strąca mi z grzbietu kamienie. I tak to doszliśmy tu niepostrzeżenie od satyry w tony poważne szalenie. Pozdrawiam ciepło i słonecznie. -
Każdy z nas ma gdzieś zapisaną tę swoją godzinę X. I nikt nie ma do niej wskazówek. Aluno, życzę Ci, żebyś przechytrzyła tę godzinę, która na Ciebie czyha, i ominęła ją łukiem szerokim we śnie. Życzę Ci przebudzenia do zdrowia, do miarowego tętna i spokoju.
-
Bardzo ciekawe i mądre odkrycie. No tak, naturalnie: gdyby nie rymy, to niepiśmienna jeszcze ludzkość nie umiałaby przekazywać wiedzy z pokolenia na pokolenie. Rymy miały więc tutaj funkcję praktyczną. Nigdy nie wpadłam na to, chociaż teraz - po Twoim stwierdzeniu - wydaje mi się to oczywiste. :-) Zawsze tak jest, kiedy ktoś odkryje coś naturalnego. Bo poza tym rymowanie jest naszą cechą naturalną, gatunkową. Dlatego zawsze było, jest i będzie, i nieprawdą jest, że wiersze białe kiedykolwiek wyprą rymy albo że są lepsze, mądrzejsze czy bardziej nowoczesne. Bzdura. Dla mnie liryczna mowa rymowana jest najpiękniejsza, a jeśli jeszcze połączona jest z muzyką i śpiewem, to potrafi mnie unosić na szczyty estetycznych doznań, do siódmego nieba. I z tym się urodziłam, nawet, jeśli musiałam się tego nauczyć (bo to jest tak samo, jak z miłością - jest wrodzona i niezbędna do normalnego funkcjonowania, ale trzeba się jej nauczyć).
-
Przepiękny, romantyczny, ale przy tym oryginalny wiersz o wiośnie, napisany w... październiku! Ciekawy układ stroficzny. Bardzo obrazowe metafory, pełne barw, ruchu, życia i uczuć. Doskonałe cacko w Twoim niepowtarzalnym stylu, Kingo.
-
Bajaderko, bardzo Ci dziękuję za przemiły koment. :-) To właśnie miała być "jęzołamka" czy też "łamijęza". ;-))) Takie wygłupy językowe. Pozdrawiam serdecznie.
-
Dzięki. :-) Przeceniasz moja wyobraźnię i odwagę. I ja też całuję. :-)
-
Dziękuję za poświęcony czas i wyrażenie własnego odbioru wiersza. Wiem, że nie jest on łatwy. I nie miał być. Miał być interesujący i zabawny. Ale oczywiście nie dla wszystkich - jestem tego świadoma. A co do reguł - moje neologizmy zachowują wszelkie reguły tworzenia nowych wyrazów w języku polskim: mają polskie prefiksy, sufiksy i interfiksy, mają polskie rdzenie, tematy i podstawy słowotwórcze, mają polskie formanty i oparte są na polskich, ogólnie znanych derywatach. Jakich więc reguł się nie trzymam? Pozdrawiam. :-)
-
Jasne, że nie mam nic przeciwko temu, a nawet jest mi niesłychanie miło! :-) Tylko... żal mi tych biednych Niemców. Ale za to jestem pewna, że kiedy wyjdą spod Twojej nauczycielskiej ręki, to będą mówili po polsku lepiej niż niejeden Polak. :-) Pozdrawiam serdecznie.