-
Postów
9 152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Oxyvia
-
Terapia bezpłodności
Oxyvia odpowiedział(a) na Sebastian_Pietrzak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wiersz jest długi, rzeczywiście, ale ciekawy i treściwy. Wiem, że najlepsze wiersze - to te krótkie, a treściwe i ciekawe. Ale rozumiem tych, którzy mają dużo do powiedzenia i nie potrafią wyciąć nic "zbędnego", bo każde słowo, które napiszą, wyraża coś ważnego dla nich. Rozumiem, bo ja też jestem gadułą. Zresztą gaduł jest tu więcej, i to także wśród najlepszych spośród nas... ;-) Pozdrawiam Autora i Komentatorów. -
Jeśli jeszcze raz nazwiesz kogoś tym lub innym obelżywym epitetem, zgłoszę cię do moderatora.
-
Kod w znaczeniu, jakie nadaje mu psychologia lingwistyczna, jest to język (sposób wysławiania się i rozumienia innych) właściwy tylko jednej, konkretnej osobie. Każdy z nas inaczej rozumie wszelkie wyrazy abstrakcyjne: oceniające, wartościujące, wyrażające uczucia, refleksje, każdy z nas posługuje się inną metaforyką, zarówno w tworzeniu i rozumieniu tekstów literackich, jak i potocznych wypowiedzi. Osobista, indywidualna semantyka - to właśnie kod nadawczy każdego człowieka. Miło mi, że Pan czeka na mój kolejny wiersz. I cieszę się, że już na spokojnie. :-) Ja również pozdrawiam.
-
Macte Poema, Rhiannon, Stefan Rewiński: serdecznie dziękuję za pozytywne oceny i miłe komentarze. Sokratex i Kalina Kowalska: Wam dziękuję za to samo, a ponadto pragnę dodać, iż nie potrafię skrócić wiersza, bo wszystko, co w nim wyraziłam każdym słowem, jest we mnie prawdziwe i domaga się wyrażenia (to może brzmi patetycznie, ale tak właśnie czuję to, co piszę). Być może po prostu jestem urodzoną gadułą, to niewykluczone. Cóż... M. Krzywak: Dzięki za obszerny komentarz, ale go nie rozumiem. A po co mnie Pan cytuje? I to po wielekroć? Nadajemy zupełnie innymi kodami, Pan nie kuma mnie, ja nie kumam Pana. To się zdarza i nie ma się czym tak strasznie przejmować i złościć. Pozdrawiam Wszystkich. Dzięki, Ewo, także Tobie za miły komentarz. Tak jak napisałam wyżej, zgadzam się z tym, że jestem gadułą, ale naprawdę nie potrafię krócej - widocznie ta uprzykrzona "cisza" rozsadza mnie od wewnątrz... Ja też pozdrawiam serdecznie. Nawiasem do Wszystkich: zacytowałam Ewę, albowiem system znów mi robi jakieś kawały i nie chciał mi wysłać tego komentu, który dałam powyżej (wszystko to, co nad cytetem). Nie wiem, dlaczego, pod swój wiersz mogę wysyłać tylko komentarze z cytatami.
-
Szulmierz - łysawa bajda z góry łysej wzięta za prośbą.
Oxyvia odpowiedział(a) na Messalin_Nagietka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
To też przeczytałam. To też mi się podoba. Pozdrówko. -
To czerwone spojrzenie po winie... To się chyba nazywa katzen-meyer? ;-))) A może czerwone światło - zakaz przystępu, bo ono lubi siebie (tylko)? Tak sobie bełkoczę. Wiersz robi na mnie wrażenie, ale muszę go jeszcze trochę poczytać. Pozdrówko.
-
No właśnie, o to chodzi. Ołtarz dla wielu ludzi przestał być "prawdziwy", jest tylko totemem, zabytkiem dawnej wiary. A sposób, w jaki ludzie się modlą - to "dziwne klątwy", skierowane głównie przeciwko bliźnim, to takie "czary-mary". A słowa proroka - są fałszywie interpretowane i rozumiane przez "wiernych", szczególnie przez władze kościoła, które manipulują "owieczkami" dla własnych korzyści. Czy dobrze Cię rozumiem?
-
Tera-fera-tera-fera. A może coś bardziej artykułowanego i konstruktywnego?
-
Wesoły grabarzu, chyba zbyt dosłownie odczytałeś ten tekst - jakby bohaterka myślała to wszystko dokładnie tymi słowami, którymi autorka to zapisała. Ja to wszystko odebrałam jako ciąg obrazów - rzeczywistość miesza się z majakami, w dodatku coraz mniej jest opisów rzeczywistości, a coraz więcej majaków. Bardzo dobre jest stopniowanie - że tak powiem - zamazywania się świadomości, czemu służy to, iż na początku tekstu występuje kilka pełnych, dość długich zdań, a potem jest coraz więcej coraz krótszych równoważników. A ta igła? - w moim odbiorze to narkotyk. Dlatego w pierwszym akapicie bohaterka jest jeszcze żywa i całkiem przytomna, a od słowa "ulga" zaczyna być coraz bardziej na haju. Całość można odczytać jako metaforę życia narkomanki: od pierwszej próby zażycia trucizny poprzez coraz silniejsze porażenia świadomości, od ulgi do koszmaru, majaków, potem wyścig ze śmiercią, pragnienie przeżycia jako ostatnia "świadoma" myśl - i wreszcie nieuchronny koniec, kaplica. Mnie się podoba ten tekst.
-
Ooo... Coś mi to przypomina: wyliczanie, migawkowość, powszednie tragedie, widoczki, wiersz dość histeryczny... A to ostatnie słowo - kto to powiedział i gdzie?... ;-))) Dobry wiersz. Podoba mi się. Lubię ten styl, pasuje do mojego typu wrażliwości, do mojego sposobu odczuwania i widzenia codziennego świata. Pozdrówko.
-
Nie rozumiem przesłania. Rzeczywiście metafory oklepane, banalne. Ale coś jest w tej miniaturce, jakieś skryte uczucie, coś tam wybija jednak na zewnątrz. Wydaje mi się, że chcesz coś wyrazić, coś Cię już świdruje od środka, ale jeszcze sam nie wiesz jasno, co.
-
Ładny wiersz. Oryginalna metaforyka, miły nastrój, delikatność. Tak... Że tak powiem: ekologiczny. Słuszna droga. Jestem za.
-
Idą we trójkę, patrz: ci dwaj po bokach to starzy kumple, przyjaciele, a ta pośrodku - to cisza głęboka, szczypta przestrzeni, co ich dzieli. Czasem ten z prawej chce powiedzieć, że w głębi serca... Ale wtedy przestrzeń szybko przerywa: "Milcz! Ja nie chcę wiedzieć! To wszystko brzmi, jak gdyby było śmieszne!" Teraz ten z prawej chce zagadać, widzisz? Już, już się zwraca, jakby mówił: "Zrozum..." Lecz zanim skończy, cisza go wyszydzi swym ciągłym trwaniem w pograniczu grozy. Czasami kumple chcą przekrzyczeć te kilka centymetrów ciszy... Choćby umieli prosto z serca ryczeć, jeden drugiego nie usłyszy. Najprostsze słowa, jasne ich znaczenia, ta czasoprzestrzeń łamie zimną ręką, zniekształca w kłamstwo lub w aluzję zmienia, albo w niejasny, wystraszony bełkot. A już najgorzej, gdy ten ciszy skrawek przekaże wiernie słowa do sąsiada, bo to jest dziwne, bo coś tu nie klawo: zbyt szczera przyjaźń? - złuda. Albo zdrada! Więc idą w trójkę, milcząc, tłumiąc, kryjąc: przepaść maleńka i dwaj przyjaciele. Póki niepełnie mówią i pół-żyją, cisza nie całkiem zdradza ich i dzieli.
-
O tak, teraz jasne! ;-) Dzięki! No ale przecież miało właśnie tak być, żebym nic nie rozumiała? No i co teraz?... :-))) PS. Mój poprzedni komentarz to nie miał być przytyk, ale odpowiedzenie żartem na żart. Mam nadzieję, że to jasne. Pozdrawiam.
-
może kiedyś ktoś zrozumie
Oxyvia odpowiedział(a) na Smok utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dla mnie wiersz jest niespójny. Pomijam już to, że faktycznie "są wieczory zaplątane w uczucia które nie zapisze wierszem" jest złe gramatycznie, dlatego nie można się zorientować, czego lub kogo dotyczy czasownik. Ale poza tym - "krytyka nie zezwala" zapisać uczuć wierszem; jaka krytyka? Krytyka czego? Uczuć? Poezji? Nie rozumiem metafory. I - co najważniejsze - mowa jest tu o uczuciach, o "wieczorach zaplątanych" w nie, zaś w ostatniej strofie z kolei mowa o życiu, które minęło bez miłości. Gdzie tu spójność? -
podróż wiosenna
Oxyvia odpowiedział(a) na Michał_Bębenek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
A ja bym powiedziała, że to jest proza poetycka. Napisałabym to w formie ciągłej, bez podziału na wersy, i dodałabym znaki przestankowe. yślę, że byłoby jaśniej, prościej, ładniej i mniej męcząco. -
Fajny. Fraszka. Kabaretowy. Lubię. Pozdrówko.
-
jeśli nic nie rozumiesz, to przecież tak właśnie ma być. I tylko to mnie pociesza. Pozdro.
-
Kościół NMP w Pabianicach, rok budowy 1912
Oxyvia odpowiedział(a) na Paweł BYzow utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Hmmm... Myślę, że chodzić może o to, iż budowanie (neo)gotyckich kościołów nie ma w tej chwili uzasadnienia. Nie istnieje już tamta średniowieczna wiara, tamten swoisty patos, wieżystość, strzelistość, podniebność, wyniosłość... A kościół jako instytucja wciąż chciałby zajmować miejsce na tamtych dawnych wyżynach, na tamtych niedostępnych ongi szczytach... Ukłn i pzdr. OJ. -
Dorma, dzięki za komentarz. Masz prawo nie lubić prostych wierszy z pytaniami, oczywiście, ale jedno muszę wyjaśnić: ja bynajmniej nie próbuję tu zrobić żadnej kariery poetki! Gdybym usiłowała zrobić taką karierę, to nie tu wysyłałabym swoje wiersze! Zaś publikuję je na tym Forum dla kilku innych celów: 1. żeby się bawić słowem, pisać dla przyjemności, słuchać konstruktywnych uwag innych ludzi i w ten sposób "wyostrzać pióro", uczyć się coraz lepiej wyrażać siebie na piśmie (nie ma lepszej nauki języka niż zabawa w pisanie, szczególnie wierszy); 2. żeby podyskutować z kulturalnymi, interesującymi, sympatycznymi ludźmi, mającymi podobne zainteresowania jak ja (tu: poezją) - ciekawa i życzliwa wymiana myśli, zarówno poważna, jak i żartobliwa, niezmiernie człeka rozwija. Jeśli chodzi o mój sposób pisania, staram się pisać prosto, nieskomplikowanie, zrozumiale dla każdego; nie usiłuję tworzyć wierszy-rebusów i łamigłówek, to po prostu nie jest moim celem, to nie mój styl. Mojego stylu można oczywiście nie lubić, to już sprawa gustu i nie obrażam się, że mój wiersz Ci się nie podoba z powodu prostoty, ale w każdym razie nie jest to błąd w sztuce, tylko świadomy i zamierzony środek poetyckiego wyrazu. Pozdrówko.
-
Szczerze, to mnie się też nie podoba. Nic nowego nie wnosi. Takie tam banały, podane ze smrodkiem dydaktycznym. (Proszę wybaczyć, nie chcę być niegrzeczna). A dlaczego brakuje przecinków wewnątrz wersów? W jakimś celu?
-
Bardzo mi się podoba. Przeczytałam już po przeróbce. Na razie nie mam żadnych uwag. Jutro przeczytam drugi raz, ale myślę, że też nie będę stawiała zarzutów. Zobaczymy. Pozdrawiam.
-
No właśnie, zgadzam się z powyższymi komentarzami, że proste, jasne i pomysłowe. Dla mnie to zaleta, ja lubię prostotę i pomysłowość. Tylko jedno pytanie: dlaczego bohater nasi nazwisko vódke? Gapi się w telewizor pod wpływem?... Jeśli tak, to jest tu trochę niepotrzebnego przemieszania dwóch "religii". Wystarczyłaby jedna, jak na mój gust. Ale to tylko mój gust, nie żaden tam zarzut.
-
Szczerze mówiąc, w pełni zgadzam się z Ewą Sochą. Wiersz jest epigoński - rodem z XIX w.