Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Oxyvia

Użytkownicy
  • Postów

    9 152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Treść opublikowana przez Oxyvia

  1. Sokratexie, genialne! Kapitalna satyra na to, jak młodzi ludzie mogą wyobrażać sobie życie (seksualne) po 50-tce! Uchachałam się do łez i zabieram sobie ten cały tekst na prywatny dysk twardy! ;-D
  2. Jusz dopsz, jusz dopsz!... Nie gorączkujże się - no przecie napisałam, że Ci nie wierzę! :-)
  3. Nikt z nas nie wie, jak mrówki postrzegają ziemię, ale na pewno całkiem inaczej niż my. A prawa przyciągania? Nie są ścisłe ani uniwersalne, jak zresztą nic w fizyce. ;-) Mrówki na pewno są święcie przekonane, że te same prawa, które odczuwają na ziemi, rządzą całym światem. I że świat ogranicza się do kilkuset metrów wokół mrowiska. A jakie "obiektywne" błędy my popełniamy? No, może żadnych, bo jesteśmy tak wielcy we wszechświecie... ;-) Co do nowej wersji wiersza - jest chyba nieco lepsza. Ale pozostał wątek "pouczania" innych przez "wtajemniczonego" peela, który zna "to, co nieodkryte", a czego inni odkryć nie są w stanie bez jego nauk, w dodatku - głuptasy - nie chcą mu uwierzyć w tę "jedyną Prawdę". Tak [u]można[/u] ten wiersz odbierać - obstaję przy swoim - [u]można[/u] i już! Pozdrawiam równie niestrudzenie i równie serdecznie. :-)))
  4. Jimmy, gdzie szwankuje rytmika? Bo ja nie widzę. W pierwszej części wiersz jest sylabiczny, melodyjny, a druga celowo jest zupełnie inna. Dlaczego uważasz, że akurat w rymowanym wierszu rytmika nie może szwankować? Ja sądzę, że w białym wierszu rytm jest znacznie ważniejszy, właśnie dlatego, że nie ma rymów. Może Tobie chodziło o to, że rymowany wiersz musi być koniecznie regularny? Kilka razy spotkałam się z takim poglądem, ale nie zgadzam się z nim. (Nawiasem: wielu sławnych poetów XX wieku pisywało rymowane nieregularne wiersze). Zaś ten akurat jest regularny - poza drugą częścią, co jes jak najbardziej zamierzone i uzasadnione. Czyżby tego nie było widać? Nie wiem, co to znaczy w tym wypadku: "trywialny". Bo mówi o p[rzyrodzie? Tylko o to biega? Nie wiem też, dlaczego nie podoba Ci się zacytowany przez Ciebie wers i dlaczego jakoś nieprzyzwoicie Ci się kojarzy? I co to za słowo na B? Nie wiem nawet, co znaczy, że "merytorycznie" jesteś na tak? Wybacz, ale po prostu nie rozumiem Twoich uwag. Macieju, co do słabej rytmiki - zapytałam już Jimmy'ego, co to znaczy, bo nie widzę tu uchybień. Rozumiem natomiast, że rymowane wiersze są nie dla Ciebie. OK, nie ma sprawy, nie musisz ich lubić. Dziękuję Wam za przeczytanie i komentarze.
  5. No, to masz niezłe mniemanie o swoim dziadku (że już nie wspomnę, iż o sobie samym tyż). I Ty śmiesz pomiatać kobietami i wciskać nam, że rzadko która jest prawdziwą kobietą, a reszta to d...?!!! Przeważnie tak jest, że niedojrzali ludzie podejrzewają otoczenie o swoje własne wady i skłonności. Lepiej więcej nie odsłaniaj publicznie swojego poziomu "dojrzałości" uczuciowej. PS. A mój ojciec, kiedy się ożenił, nie przestał jeździć w góry, dalej jeździł razem z matką. I żaglówkę sobie zrobił, i pływa nią od niemal 50-ciu lat po wszystkich jeziorach Polski. I w ciepłe kraje też jeździli... Widzisz, im małżeństwo się "opłacało": nie musiał wybierać między "nieopłacalną" rodziną a rozrywkami. A gdyby musiał wybierać, to sądzę, że - podobnie jak Twój dziadek - wybrałby nas, czyli to "nieopłacalne".
  6. A któż teraz nie jest komercjalny w szołbiznesie?! Ale dobre piosenki też robi! No nie mów, że nie! :-)
  7. "i znowu staniesz się czarno biała gdy ten wiersz przestanie cię grzać" Czyli bohaterka jest nieciekawą, mało barwną postacią, "pokolorowaną" tylko przez wiersz, który o niej mówi? Kim jest ta niezgrabna kobieta z poddasza, z ziarnami dla ptaków w kapeluszu, zestawiona ze snami przybłędy? Ten obraz kojarzy mi się z "Małą księżniczką" F. E. Burnett. Taka nieco baśniowa postać. Ładnie opisana. Ale rzeczywiście brak jakiejś sensownej pointy - nic z tego opisu nie wynika.
  8. Rozumiem, że miał być kpiną z patetycznych, mądralińskich moralizatorów? Jeśli o to szło, to się udało, także dzięki niezliczonym błędom językowym (zamierzonym, jak rozumiem?).
  9. Pomijam już pozostałe rymy "częstochowskie", których jest tu zatrzęsienie. Wers: "ja ten prezent podam, choć nie osobiście" nie rymuje się z niczym jako jedyny w wierszu - brak konsekwencji. Wytłuściłam najbardziej rażące błędy językowe i stylistyczne. Jacku, dalibóg, naprawdę uważasz, że to jest "sprawne językowo"? Przecież to diabelnie "miałkie" i w tej, i w tamtej sferze! Rozumiem, że "AMANT - szyderca" to kpina z patetycznej, niezamierzenie komicznej formy utworu? Piotrze640924, przykro mi, ale nie widzę ani jednej dobrej cechy tego "wiersza". Ani jednej.
  10. Jacku, naprawdę tak źle z Tobą? A nie wyglądasz na takiego! Mój Boże, jak to pozory mogą mylić... :-((( (Dworuję sobie, bo Ci nie wierzę; ale to Twoja sprawa).
  11. A dlaczego uważasz, że to zdanie jest nie na poziomie dobrej krytyki? Zostało użyte jako argument, że ślepota nie jest dla nikogo dobrodziejstwem, więc dziękowanie za nią jest bez sensu - tym bardziej, że każdy z nas może się sam oślepić, nie czekając tu na "łaskę" Boga. To Ty, Bartku Bartku, nie odpowiedziałeś rzeczowo i adekwatnie na ten mój argument - nie odpowiedziałeś, dlaczego się nie oślepisz, skoro to takie dobre - pominąłeś ten problem milczeniem. Nie widziałam filmu, więc nie będę go komentować. Nawet nie wiem, o jaki film chodzi, bo Autor wiersza nie podał tytułu. A więc jest to wiersz hermetyczny - wyłącznie dla widzów konkretnego filmu. To po co został wklejony na publicznym Forum? Sam wiersz jest kiepski zarówno pod względem formy (suchy opis nieruchomej sceny/kadru z filmu), jak i treści (dziękowanie za kalectwo ślepoty jest nonsensem). Być może w kontekście filmu taka scena ma sens, ale ja nie mogę tego wiedzieć, podobnie jak inni czytelnicy, którzy nie oglądali tego filmu. Tutaj, w wierszu - jest to bez sensu. I to wcale nie znaczy, że "nie mamy uszu", jak niezbyt grzecznie stwierdziła Luka. Nie, my tylko nie znamy tego filmu i nie musimy go znać. Wiersz powinien byc [u]samoistnym[/u] utworem literackim, mającym sens bez odwoływania się do innych dzieł. Tak więc to raczej Autorowi brakuje poetyckiego wyczucia, a nie czytelnikom - uszu.
  12. To kpiny, czy tak na poważnie? Bo nie jestem pewna...
  13. Acha. W takim ujęciu - czy chodzi o to, że idziemy "barwną drogą życia" sobie na przekór? Nie rozumiem tego stwierdzenia w dalszym ciągu. Nie czuję, żebym podążała życiem w opozycji do własnych chęci... Jest to bardzo nieobiektywne i jednostronne postrzeganie rzeczywistości. Równie dobrze można by to odwrócić: człowiek wierzący to ten, który nie doznaje Boga w materialnym świecie, choć nie wie o tym i ma złudzenie, że Go czuje i widzi. :-)
  14. Luka, bardzo dziękuję za przychylną opinię. Cieszę się, że wiersz Ci się podoba i zapraszam do zapowiedzianych przemyśleń - cichych lub zapisywanych tu, na zielonej stronie. Marek, Tobie również dziękuję za dobre słowo i za obronę wiersza. Miło mi. A które rymy byś zmienił? I gdzie są zgrzyty (choćby niewielkie)? Jacek, dzięki za pochwałę warsztatu - to duży komplement, bo w końcu to jest najważniejsze w literaturze artystycznej. Messa jest świetny i jedyny w swoim rodzaju, i - tak jak napisałam już do niego - nie ośmieliłabym się stawać do konkurencji z nim. Jego "bajdy" są inne, a moje - inne (ja też piszę bajki i balladki, ale raczej satyryczne). Moje wiersze "przyrodnicze" to raczej nastrojowce - wyrażanie uczuć, emocji oraz spostrzeżeń różnych zjawisk (lub raczej ich aspektów). Dlatego są "realistyczne", jak je nazwałeś (o ile liryka może być "realistyczna" w swoich metaforach). Gdybym z mojego wiersza "wywaliła" pierwszą część, to straciłby sens, bo przestałby być nastrojowym opisem zjawiska przyrodniczo-emocjonalnego, dziejącego się tak samo w ludziach, jak i poza nimi (przestałby być wierszem o jedności całej przyrody); straciłby też kontrast, na którym oparty jest żart w końcówce. Jacku, Twoje wiersze o przyrodzie też są długie, niektóre znacznie dłuższe niż moje - i właśnie Ty zarzucasz mi "przegadanie"? ;-))) Pozdrawiam Was serdecznie i słonecznie! :-)
  15. Luka, po co wkleiłaś swój komentarz aż 13 razy??? Po co zabierasz miejsce pod wierszem? Wszystko kosztuje! Jeśli przez pomyłkę, to możesz łatwo wykasować niepotrzebne egzemplarze, naciskając pod każdym napis w prawym dolnym rogu: "usuń". A poza tym piszesz nie po polsku, z ogromną ilością literówek i z błędami językowymi, które uniemożliwiają zrozumienie, o co Ci chodzi. Nawiasem: "Luka" to chyba męskie imię? Zdaje się, że nie ma żeńskiej odmiany Łukasza? Specjalnie dobrałaś sobie męski nick? To ma coś symbolizować? Pozdrawiam serdecznie. :-)
  16. Tancerko, jesteś po pięćdziesiątce? I masz już kłopoty z uniesieniami seksualnymi? I wydje Ci się, że to normalne w tym wieku? No i te Twoje "pomarszczone piersi"... Współczuję. Pomianowskiej też. Bardzo.
  17. Ładny wiersz, prosty, jasny, zrozumiały, bezpretensjonalny, napisany potocznym językiem, bez udziwnień i zagadkowości, bez komplikowania i spiętrzania mowy. Od razu wiadomo, o co chodzi i jak wygląda życie pedantycznego peela z chaotyczną partnerką. Ten tekst nie męczy. Popieram taki styl pisania.
  18. No właśnie, ja też nie widzę tu legendy. Bo to, że jakiś kościół obrócił się w pył - to jeszcze nie legenda, to się często zdarzało w historii architektury.
  19. I co z tego? Uważasz, że jeśli jakiś Peiper już ubliżał kobietom wcześniej, to Ty też możesz i nie ma w tym nic złego? Naprawdę musisz jeszcze sporo dorosnąć! Tak? Może zróbmy doświadczenie: skopiuję Twój tekst, przerobiony na "mężczyzn" (zarówno tę "dowcipną" złotą myśl, jak i to, co napisałeś później o kobietach), i wkleję go np. w jakimś blogu lub na forum dyskusyjnym w portalu elektroników, sportowców, biznesmenów czy gdziekolwiek. Zobaczymy. Prześlę Ci komentarze pod tekstem (o ile wcześniej mnie nie zbanują). Jeśli Ty nie obraziłbyś się o coś takiego, to jesteś doprawdy dziwny.
  20. O, cieszę się, że lubisz nasze zespoły! Ja lubię nieco innych wykonawców, ale też zachowujących ducha Wawy, np. Muńka Staszczyka. A z krakowskich - Wały Jagiellońskie (wszystkie, nie tylko Rudiego Szuberta). ;-)))
  21. Amerrozzo, cieszę się, że się dogadaliśmy. :-) Sokratexie, a to - to co?: "Granatowo pulsują pomruki echem w góry, [u]wieżowce i bruki[/u]", "brak odporności na stres i ból zębów, [u]podenerwowanie w pobliżu urzędów[/u]". Ale masz rację z tym brakiem rozbuchania tej części świata, którą stworzył (czy tylko przetworzył) człowiek - gdybym to pokazała w wierszu, jego wymowa byłaby bardziej jasna. Nie przyszło mi to do głowy. Dziękuję serdecznie - kiedyś na pewno się przyda. Pomysł z rowerem wodnym zerwanym z łańcucha jest genialny! Pozdrawiam miłych Rozmówców. :-)
  22. Michale, powyższy wierszyk - ten Twój - jest bardzo dobry! I miły według mnie! A co do naszej rozmowy na tematy ludowo-apaszowskie, to oczywiście masz rację: balladka Krzysztofa nie jest apaszowska z pewnością. Napisałam tylko, że mi ona [u]przypomina[/u] piosenki robotniczej przedwojennej Warszawy - swoją prostotą, stylem, tematyką (bieda, zdrada, bezdomność itd.). Pewnie, że ludowe (ludyczne?) ballady starej Wawy są genialne! Ale to dlatego, że nie znamy ich niewykształconych autorów, pochodzących ze slumsów i nie umiejących pisać ni czytać. A Krzysztof Korczak? Umie pisać. I pisuje lepsze wiersze. Ten - jak na Korczaka - nie jest genialny. Niestety.
  23. Też prawda. Jest "ludyczna" ballada o tym, w jaki sposób można zostać bezdomnym. Napisana w podobnym stylu jak to: "Gdy Stach dowiedział się, że Hanka go zdradziła, / to w ręku błysnął mu długi ostry nóż" i te de. Zaś tu peel "tylko" postradał zmysły - ot i cała różnica. :-) Problem ludowości/ludyczności miejskiej wart jest rozpracowania na spokojnie i powoli, popieram.
  24. Nadal wypowiadasz chamskie sądy pod adresem kobiet (dziewczyn). Po co i dlaczego nas obrażasz? Naprawdę mam Cię zgłosić do Admina? Teraz pod słowa: "kobieta", "dziewczyna" w swoim poście podstaw sobie wyrazy: "chłopak", "facet". "mężczyzna", "chłop" czy jak tam pasuje do kontekstu. Jest jakaś różnica? Tylko taka, że tekst staje się teraz równie obraźliwy dla mężczyzn. Co byś poczuł, gdyby jakaś dziewucha ni stąd ni zowąd opublikowała ten tekst pod swoim wierszem? Naprawdę zastanów się, co piszesz! A także - w jakim towarzystwie się obracasz, bo to, co napisałeś o swoich znajomych, nie najlepiej o Tobie świadczy.
  25. Dobrze, że na ekranie kina, bo gdyby ten facet był w realu, to trzeba by było zawiadomić szpital psychiatryczny. Bartek Bartek, czy Ty wyrażasz może pogląd, iż za kalectwo ociemniałości należy dziękować? Komu? Bogu? Pokrzywdził innych wzrokiem? No to się sam oślep, skoro to takie dobre!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...