Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

egzegeta

Użytkownicy
  • Postów

    3 021
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Treść opublikowana przez egzegeta

  1. Naturalną formą człowieka jest kobiecość, czy to się komuś podoba czy nie i wszyscy byliśmy na samym początku dziewczynkami. Moja trywialna maksyma, że kobieta to najwspanialsza istota na tym padole znajduje wyraz w tym wierszu; peelka zna swoją wartość i jej nie kamufluje, zna swoje potrzeby i ich nie kryje. Pani wszystkiego, Wielka Pani. Wiersz zatrzymał mnie na nieco dłużej, nawet wczoraj w kuchni, gdy przygotowywałem warzywa do żuru staropolskiego na naturalnym zakwasie- cały czas myślałem o tym wierszu. Gratuluję peelce śmiałego wyznania, a Autorce odwagi za jego ubranie w wersy i zamieszczenie tutaj:) Pozdrawiam
  2. Stasieńko, aaaaaa to wtedy zmienia postać rzeczy :) zatem sugerowałbym miast słonych wstawić słodkich i będzie wporzo:) Pozdrawiam pst. zapomniałbym; skoro w tytule - kochanka, to już wiadomo o co biega, dlatego w ostatnim wersie - Dlatego wiążę cię kochana, brzmi wcale nie tak czule, a raczej slangowo/służbowo np. w relacji szef-podwładna: O kochana, na premię trzeba sobie zasłużyć. Tym o to brzęczącym akcentem wycofuję się na tylne pozycje.:))
  3. A jeżeli jesteś słońcem, pragnę być deszczem. Obmywać lekkie stopy, zlepione piaskiem. Spływać kaskadą drobnych kropel po policzkach. Zawieszać się na podbródku, delikatnie schodząc między piersi. Zamknę nam oczy, żebyśmy mogły napawać się chwilą oddechu. To ciepło. Ten blask bijący z nagiej skóry. Bursztynowy snop światła, za którym jesteś schowana – kokon mojej miłości. Odlana tymi rękami, które nie mogą cię wypuścić. Boję się, że ludzkie spojrzenia zadepczą to piękno, brutalną zazdrością. Dlatego wiążę cię w brylancie łez. --------------------------------------- Gdyby taka wersja, to jestem za. A propos - nie ma słodkich łez, one zawsze są słone, no chyba że kwaśne :) Pozdrawiam
  4. Nic nie powiem, nic nie sądzę, w tym temacie zwykle błądzę :) PS. Zapraszam do sygnaturki:)
  5. Wiem, że za bardzo nie lubisz jak ktoś Ci miesza, ale skoro warsztat, to może tak - bo to serce na końcu zbyt ckliwe, żeby było zjadliwe:) jeszcze mieści mi się między paznokciem a łokciem, nawet nie wie, że się uśmiecha, a już rozpycha świat różowymi półkulkami. jeszcze szarooka, patrzy głęboko we mnie ---------------------------- to byłoby na tyle :) pozdrawiam z życzeniami zdrówka najlepszego
  6. Z reguły nie zaglądam do wierszy entozgłoskowych- wyrosłem z tego - z uwagi na twarde ramy matematyczno-muzyczne, ale ten zaciekawił. Zgłoski owszem, ale średniówka:(( Chciałoby się zmienić katatonię, lecz nic zgrabniejszego nie wpada, trzecia strofa bombiasta:) druga zresztą też niczego sobie:) Jeśli miałbym cuś:) zasugerować, to może jednak te średniówki. Pozdrawiam
  7. Czytałem i namieszałbym, oj namieszałbym, ale za późna pora, no bo na przykład: Piąta rano noc zapętla się nad głową. rano i noc - obok siebie jakoś mi nie pasi zacząłbym: Już piąta noc zapętla się nad głową wiadomo, że piąta, to nie siedemnasta:) Pozdrowionka
  8. odchodził w cieniu liści szemrał coś o aniołach które przylatują w nocy trzymał się jej dłoni cały czas była przy nim tak było lżej ale wciąż czekał na syna który odprowadzi go do Ojca --------------------------- Leszku przepraszam, ale jest tu już kilka wersji więc ja dorzucam swoją, bez uwag; tzn. uwagi wynikają z mojej wersji. Pozdrawiam
  9. myślę, że lepiej będzie - ich habe kein geld pozdrowieństwa :)
  10. Tylko adwersarzom proponujesz? a inni dyskutanci? Oj, nieładnie, a nawet b.niegrzecznie:(
  11. Są wersy jedwabne, na przekór rzeczywistości. Dziękuję Egzegeto:) Też pozdrawiam:) O Pani Biało! Popełniłaś tę samą literówkę co ja - winno być wersy takie Jedwabne i wtedy - czy temat chropowaty czy jedwabny - to już indywidualna kwestia. :)
  12. nawet kombinowałem co by tu, ale spasowałem, taki on dopracowany. Zatem nie powiem złego słowa:) Pozdrawiam
  13. dobry wiersz, wersy takie jedwabne pozdrawiam Panią Białą :)
  14. Don Kebabbo, o nieeeee nie będziesz sam pił do siebie, obyś dalej rozkwitał w poezji; Twoje ZDRóWKO i następnych 75. :) Pozdrawiam
  15. Panie Stefanie, proponowałbym objaśnić ten skrót organizacyjno/zlotowy :) starzy orgowicze - to i owszem, ale młodym to nic nie mówi, chyba że ktoś interesuje się historią II. połowy XX wieku, to odczyt będzie prawie jednoznaczny - zakładamy na orgu podstawową organizację poetycką:)) Pozdrawiam
  16. Cukiernia i muchy jakoś mi się:) a może psy chciałyby uganiać się za osami ? albo pszczółkami :) Pozdrawiam
  17. Witam stary dobry nick:) a wiersz? konsekwentny w grze; superaśny zwłaszcza w ostatnich/ostatniej strofie. Pozdrawiam
  18. Aaaaaa.... tak nieśmiało śmiałem przypuszczać :) Miło poznać zacnego orgowicza. Dziękuję
  19. Obejrzałem obie części, nie da się ukryć - sympatycznie na pewno było. Niektóre osoby z widzenia mi znane rozpoznałem oczywiście, tylko w drugiej części kilka razy zaczynałem od początku i zrozumiałem jedynie .... "przyjechał do nas ze Szczecina"; ale kto ...niestety, nie dane mi było odczytać uchem:) Gratuluję gospodarzom i pozdrawiam
  20. Agato bij, zabij, ale dla mnie raczej tak:) czytam deszcz on mnie czyta strużkami gładzi kosmyki ospale zakrada się do ust zniża po szyi szept do ramion na biodrach zatacza kręgi zachłannie tonąc to był urywek lipcowego dnia pamiętne lata siedemdziesiąte dziewczyna w deszczu i tłumacz snów z zamiłowania U z a s a d n i e n i e :) gąbczastość brzmi aseksualnie, wers z tonięciem - a niech sobie tonie gdzie chce, nawet tam:) no i jeśli to był urywek lipcowego dnia - czyli coś dobrze zapamiętanego, to i dalej też chyba konkret winien być:) Bardzo sympatyczny wspominek. Pozdrawiam i dziękuję za wpis o kilka pozycji niżej :)
  21. Leszku, czytałem kilka razy, motyw wyspy zawieszonej w mlecznym błękicie i kilka wersów dalej - dobre. Trochę mi nie leży ta łódź z "przynależnościami", bo jeśli nie drewniana, to jaka, plastikowa? To chyba nieistotne; jeśli do góry dnem, to prawie pewne, że bez masztu etc. Widziałbym np. tak: pomiędzy nawleka się nitka brzegu na niej łódź leży do góry dnem bez wioseł Tyle mojego byle jakiego:) Pozdrawiam
  22. Panie Michale, chętnie Pana czytam i wciąż uczę się; pierwsze wersy kapitalne, dalej też wszystko ma swój sens TYLKO patrząc z perspektywy swoich prawie ...............sięciu lat śmiało twierdzę, że pierwszy pocałunek owszem, ale nie najważniejszy, albo wtedy inaczej - każdy pierwszy jest najważniejszy:) Pozdrawiam serdecznie
  23. amerrozzo a co Ty z taką powściągliwością o tej cipce.:) Oczywiście, że to żaden wulgaryzm. W słowniku - zapewne nie omieszkałeś zerknąć - są dwa znaczenia, pierwsze - młoda kurka, stąd przywoływanie drobiu cip, cip, cip :) Ja też skłonny jestem to słowo uznać za sympatyczne ale w zdrobniałym wydaniu - cipeńka lub cipeczka. Z innych lubianych to np: sukienka brzoskwinia zwiewna Pozdrowionka :)
  24. dni stają się krótsze i bliżej nocy coraz więcej czasu spędzamy nad rzeką mącimy dno może nad brzegiem się opamiętamy z rosnącą entropią wrócimy na stary rynek do pierwszej zakochanej latarni Wiersz nawet, nawet, ale dlaczego nie może być jeszcze lepszy. Entropię zamieniłbym zdecydowanie na coś polskiego:) a np. wers z "się opamiętamy" można tak: może nad brzegiem przyjdzie opamiętanie Pozdrawiam
  25. no cieszę się, że na tak, ale lepiej będzie brzmiało: między jedną a drugą kombinacją głośno poczytaj i sama się przekonasz.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...