Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Arena Solweig

Użytkownicy
  • Postów

    520
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Arena Solweig

  1. Czasowniki dynamizują, ale jak jest ich nadmiar, też niedobrze. Można złagodzić, skoro już po fajerwerkach ;) korki strzeliły zasyczałam lontem rozerwana od środka w huku błyskiem zamigotałam dla nich strzępy przysypał noworoczny śnieg Pozdrawiam serdecznie Arena
  2. Wesołych Świąt! Bez zmartwień, z barszczem, z grzybami, z karpiem, z gościem, co niesie szczęście! Czeka nań przecież miejsce. Wesołych Świąt! A w Święta, niech się snuje kolęda. I gałązki świerkowe niech Wam pachną na zdrowie. Wesołych Świąt! A z Gwiazdką - pod świeczek łuną jasną i piękną życzcie sobie - najwięcej: zwykłego, ludzkiego szczęścia. Pozdrawiam serdecznie wszystkich Arena
  3. A mnie bardzo rozsmakował ten wiersz. Abstrahując od jeans i ginu - ani biel ani żaluzja nie przeszkadzają, bo wchodząc w etymologię ostatniego słowa, otwiera ono zupełnie inna furtkę interpretacyjną. Biel nabiera koloru. Pozdrawiam serdecznie Arena
  4. Bzdura. Często poza warsztatem też się dyskutuje nad wierszem, słucha, poprawia, podchwytuje - nie przesadzajmy w tej materii autorstwa. jeśli ktoś nakłoni do zmiany szyku, przestawienia zwrotek, wycięcia słów lub nakieruje na inne sformułowanie myśli czy nawet puenty, nie znaczy, że pisze za kogoś. Eh, przecież poeci zazdrośni o swoją twórczość nie przychodzą tu i zamkną swoje wiersze pod kluczem. Wiecie, czasami nie rozumiem całej tej dyskusji... wolicie czytać gnioty w P - zobaczcie sami co się dzieje. Pozdrawiam serdecznie Arena
  5. Dla mnie wszystko to bardzo mętne. Mistyczne ? Od „muskają” zupełnie nie rozumiem… Forma „gładzą pamiętliwe policzkA” specjalna czy to przeoczenie ? Wiele słów górnolotnych (dolno ;) – otchłań, staczać się, potoczyć. I na koniec zawieszona dla mnie puenta ! O co tu chodzi ? Sen, droga, ból, ucieczka, przeszłość… Jeśli jest to czytelne dla autora, chyba dla czytelnika nie bardzo . Ta „podroż” jakby nieudana. Pozdrawiam serdecznie Arena
  6. Hej, nie poprzesadzajmy. Nikt nie boi się kradzieży. Inaczej nie pisałby wierszy. To nazywa się raczej inspiracją i tym lepiej – może stworzyć jeszcze coś ciekawszego. Policzyłam swoje wstawki z warsztatu – jest ich 58. I to nie hurtem. Niemało. Niektóre wiersze wciąż niedojrzały ale nie zapomniałam o nich. Nie ma w tym kokieterii. Uczę się ! Wciąż i jeszcze pomimo długiego stażu na tym forum. Jeśli widzę wiersz – nie do uratowania, ale do ponownego napisania – mówię otwarcie. Warsztat nie będzie martwy, jeśli nie będziemy z góry mówić o nim, że martwy, tylko każdy podwinie rękawy. Często to nie brak czasu lecz zwykłe „nie chce mi się”. A gnioty – dziwnie – raczej biegną bezpośrednio do Początkującej, bo autorzy wiedzą, że tu im by im kazano cos zrobić. Jak czytam nekrologi dla orgu czy Warsztau to szlag mnie trafia. Może jednak trzeba zabrać się za konkretny komentarz i bez pochlebstw odważnie powiedzieć co trzeba. Kiedyś taką odwagę miała Samo Zło i Ona Kot. Teraz może inni ? Pozdrawiam serdecznie Arena
  7. Koniecznie skrócić ! Dużo słów a treści mniej niż na dwie zwrotki, Kalino. Spójrz choćby w pierwszej - wystarczyłoby : wyblakło młodzieńczy spojrzenie (stwardniało ?) - dorosłeś a może musiałeś spoważnieć Wróć do tego wiersza jeszcze. Pozdrawiam serdecznie Arena
  8. Sens tytułu dla mnie wątpliwy - marazmem może być wszystko, obserwacja pająka na żółtej ścianie również... tylko co ma piernik do wiatraka?. Albo nie rozumiem tekstu albo ... nie ma w nim sensu ... wydech- wydech... Zabawa słowna ? kto ma jedno m ? chyba nie marazm. Pozdrawiam serdecznie Arena
  9. Problem warsztatowy jest zupełnie inny. Sprawa makijażu jest istotna ale nie najistotniejsza. Autor często się waha, chce zobaczyć, czy „jego” wiersz jest wierszem odczytywanym mniej więcej właściwie, czeka na zwrócenie uwagi, że jakieś słowo nie pasuje, że pewien fragment jest mętny, mało czytelny i trzeba przerobić, dopiąć. Po warsztacie wiersz normalnie jest inny, przerobiony, w każdym razie dopięty … mogą jeszcze zostać dwa trzy guziki, ale autor już jest pewniejszy. To nie jest pusta kokieteria. Inna sprawa to ilość – przyznaje, że dziwi mnie, gdy ktoś wkleja 3-4 wiersze na raz. Nad wierszem – JEDNYM !!! się pracuje, skupia się nad nim, zmienia, wtedy wywiązuje się dyskusja, ma się ochotę też coś dorzucić, podpowiedzieć, uzupełnić. Uczy się autor ale także i ci, co tylko podczytują. Spójrzcie, jak często autor czeka nadaremnie, to cholerna frustracja. Nie tylko brak czasu jest przyczyną, ale brak interakcji: autor, czytelnik. Bo po uwagach następuje cisza. Korzystam często z Warsztatu – jeśli brak reakcji, prowokuje sama, zmieniając. Zaczepiam też autora, jeśli widzę, że wiersz jest naprawdę na stole operacyjnym, ale jak leży kilka z rozciętym brzuchem… niestety, nie jestem tak świętym chirurgiem.. Pozdrawiam serdecznie Arena
  10. Super - pomimo niewidocznych między obrazami więzi, rysuje się kapitalny nastrój tęsknoty, jeszcze nie do końca gotowej krzyczeć na całe gardło. Tak sobie to zobaczyłam, ale to pierwsze czytanie. Pozdrawiam serdecznie Arena PS. A może to „nie odjeżdżaj” byłoby ciekawe odłączyć od dwuwersówki początku ?
  11. Kilka wstępnych uwag – koniecznie strofy, taki blok, masa jest trudno czytelna. Następnie – rymy: to wielka sztuka, u Ciebie są one niewyszukane, rażą, przeszkadzają (mrokiem-krokiem, światu - bratu). Teraz sam przekaz – brzmi jak odezwa… patetycznie. Dosłowność, a szkoda! Kończysz przecież z łagodnością, refleksją… Powtórzenia mają swoją funkcję, czy tu ją spełniają, mam wątpliwości. Wg mnie przeładowujesz wiersz (śpisz, śnisz ) – jeśli to pierwszy, sporo pracy Cię czeka. Polecam poczytać trochę innych. Pozdrawiam serdecznie Arena
  12. Wcale nie omijają – jeszcze wciąż słuchają jak deszczem pluszczą słowa. A że gaduły (Ewy), odebrało im mowę, nawet ręce zajęte – wyciskają obłoki… przedświątecznie. Przekornie pozdrawiam Arena
  13. I kto tutaj nie ma weny - uwielbiam takie paplanie ! Pozdrawiam serdecznie Arena
  14. Pseudo-reklama albo i nie - każdy to ma, przebywając często tutaj (i nie tylko), ale nie wszyscy mają odwagę… głośno. Błogosławieni, którzy mają dobrych pasterzy ;) Pozdrawiam serdecznie Arena
  15. Spodobał mi się Twój wiersz – dobrze, że znalazł się w warsztacie. Wg mojej „manii” – zaczęłabym od nożyczek, ale poczekaj na opinie innych. Powtórzenie kap-kap chyba z przerostem – sytuacja zarysowana na początku, ale … przyznaję, to nadaje rytm. Zaciekawiasz, trochę trzeba jeszcze nad nim popracować. Pozdrawiam serdecznie Arena
  16. H-Ewko, a może jednak nowe wersy ze słów: „zawisł śmiech” i potem „zaufanie” Przeczytałam „czcza” zamiast czacza” – dlatego zastanawiam się nad słowem „dokonane” – jest konieczne ? To luźne uwagi – może się przydadzą, zaciekawiasz bardzo. Pozdrawiam serdecznie Arena
  17. Początek zaciekawia – budujesz pejzaż wyspy szczęśliwej. W końcówce jakos niezręcznie - pomajstrowałam trochę – propozycja dla porównania, może Cię natchnie. Pozdrawiam serdecznie Arena hen wysoko widać samolot choć w samolot nie wierzę najwyżej może ptak (samolot który ani drgnie?) czasem wiatr przynosi tajemniczy zapach - rozpoznawalny podświadomie wtedy podekscytowany nie jem nie śpię i to wystarczy
  18. Ładnie startujesz, ale gdzieś na końcu wszystko się poplątało... aż mi szkoda wiersza. Może jeszcze do uratowania ? Pozdrawiam serdecznie Arena
  19. Zastanowiłabym się jednak nad tytułem...
  20. Zaskakujesz (pozytywnie), każde słowo na swoim miejscu. Pozdrawiam serdecznie Arena
  21. Ładny obrazek ale tak przesłodzony, że nie porusza, jest statyczny pomimo łatających owadów. To dobry "exercice de style"; sielankowość go chyba zabija. Pozdrawiam serdecznie Arena
  22. Jakbym czytała wpis do pamiętnika ... sentencje to chyba za mało na poezję. Spróbuj może coś od siebie. Pozdrawiam serdecznie Arena
  23. Czyta się niełatwo. Sądzę, że styl i stężenie wersów mają oddać stan peela. Mają poruszyć. Po przeczytaniu miałam wrażenie, jakbym weszła w jakąś maź - i trudno było się z niej wydostać. Przygnębiające to. Może to zamyśl autora. Pozdrawiam serdecznie Arena
  24. Duża dawka liryzmu, cennego. Może to moje wypaczenie, ale trochę bym przystrzygła go w niektórych miejscach. Pobada się mimo wszystko – Pozdrawiam serdecznie Arena
  25. Powtórzę więc jeszcze raz – dla mnie oszczędność słowa i treść - super. Wyważone, przemyślane, dopięte. A to zabieram : Czasem to złe się zdarzyło między wrześniem a listopadem Pozdrawiam serdecznie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...