Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Proszalny

Użytkownicy
  • Postów

    312
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Proszalny

  1. @Łukasz Jurczyk Wszyscyśmy ułani "malowane dzieci". Kochałem tę szablę. Po czasie wiem, że to nie oręż czyni nas rycerzem, ale hart ducha. @Jacek_Suchowicz chwila nostalgii tak potrzebna żeby pamiętać kim się było by nie zapomnieć siebie Pozdrawiam obu Panów :)
  2. Dzieci w szkolnych mundurkach mieszają się z gwarem na podwórku. Topole rzucają coraz dłuższe cienie, zanurzone w ciepłym świetle wrześniowego południa. Razem z drzewami stoję na apelu, z głośników płyną głosy ptaków. Jest synogarlica o piątej godzinie czerwcowego poranka, są ptaki leśne – te same, które ojciec naśladował, udając, że umie gwizdać. Wracają wspólne wędrówki lasem w stronę ogrodów działkowych – one są cząsteczkami innej planety. Głównym państwowym świętem jest Dzień Działkowca, a popołudnia mijają leniwie pośród czerwieni truskawek, nieprzebytych porzeczkowych zarośli, leżakowych medytacji, okolicznych wzgórz i spotkań przy piwie, kapslach i ciszy, przerywanej partiami warcabów. To z ojcem chodziłem przez las. Miałem blaszaną szablę, którą zgubiłem. Wtedy zwykła zabawka, dzisiaj bezcenny artefakt.
  3. Razem z Refleksją się uśmiecham, czytam jej Twoje wiersze. A ona mówi, że jutra nie ma. Zatrzymam dzisiaj, co w wierszu najpiękniejsze - małą chwilę zadumy, pisaną sercem. Pozdrawiam serdecznie.
  4. Znajduję w słowach wiersza znajomą przestrzeń. Miejsce, do którego lubię powracać, gdzie lubię się skryć. Wiele obrazów, które nie są wymyślone. Przechowywane w wielkiej bibliotece snów. Płyną swobodnie jak myśli. Rodzi się magia.
  5. Robimy wiele strasznych rzeczy, ale zabijanie dzieci to jedna z najgorszych. Przypomniałaś mi słowa Stachury: "Ludzi coraz więcej, a człowieka coraz mniej". Reguły ciążenia, będą miały dla mnie nowe, drugie znaczenie. Pozdrawiam :(
  6. plącz wiosno warkocze poranków one nas poprowadzą kiedy będziemy zmęczeni zaśnijmy razem ciepło letnim wieczorem Pozdrawiam serdecznie Wiosno :)
  7. @Nata_Kruk Być może był przed operacją dobry, ale tak mi zbrzydł przez dwa dni powtarzania i przerabiania, że pochlastałem go bez żalu. Iwonaroma powiedziała, że był zbyt uładzony. Miałem identyczne odczucie, bo skoro jest o bezsenności, to nie powinien mieć formy wyliczanki. Nie powinien być kolejną próbą napisania "ładnego" wiersza. Chciałem bezsenność wyrzucić z trzewi i w końcu się udało – tak myślę. Oczywiście nie cierpię na bezsenność, raczej odwrotnie. Dziękuję za komentarz i miłe słowa. Starałem się nie używać wyświechtanych środków. Dlatego też wywaliłem "kapiącą wodę z kranu", bo to oklepany temat. Nauczyłem się dużo przy pisaniu tego "dzieła". Pisanie wierszy to ciężka praca. Palenie rzucałem wiele razy, bo nie ma nic przyjemniejszego niż powrót do nałogu. Powodzenia! :)
  8. Proszalny

    haiku - dymy

    balkon wieczorem moje myśli - niebieskie niebo od dymu Masz czerwień, dodałem niebieski. Razem jesteśmy fioletowi. Nie żałuj kasy, gdy tli się żar. Pozdrawiam ;)
  9. Fantastyczna obserwacja. Ja także kocham. Dużo miłości życzę :)
  10. @iwonaroma Pisałem ten wiersz przez ostatnie dwa dni. Nienawidzę go. Kiedy miałem tę wersję z komentarza i już miałem wklejać, pomyślałem - to nie tak. W minutę pociąłem go nożem i masz rację. Wersja ostateczna jest lepsza. Jestem z tego wiersza bardzo zadowolony. Dziękuję bardzo za wsparcie.
  11. @Andrzej P. Zajączkowski Nieszczęsny! Jeśli chcesz być budzony o czwartej nad ranem, bo Jaśniepan Miaukot ma ochotę wyjść do ogrodu i trzeba mu otworzyć drzwi to zapraszam. Potrzebuję odźwiernego ;) Pozdrawiam serdecznie :) @Wiechu J. K. Ogrody są jak biblioteki Borgesa, lecz zamiast ksiąg gromadzą ciszę. Dzieckiem będąc zaledwie :) przeczytałem Tajemniczy Ogród jednym tchem. Fascynująca lektura.
  12. Nie tylko Cię widzę. Jestem zachwycony. Przeczytałem trzy razy z rzędu z prawdziwą przyjemnością. Melodia wiersza jest kojąca. Treść to strzał w dziesiątkę. Pozdrawiam serdecznie.
  13. Pan Marcepan napalił w piecu dymem z papierosa i siedział przy otwartych drzwiczkach, patrząc, jak sine smugi wciągane są w głąb komina. Zakaszlał i otarł pot z czoła, od kilku dni trawiła go gorączka. Chłód wieczorów potęgowały noce spędzane w pustym domu. Jesienny wiatr mruczał do snu; jego głos, dobiegający przez nieszczelne okna, był skargą pisaną na zmarnowane życie. Pan Marcepan nadal nie potrafił, a może nie chciał, odczytać sensu ukrytego w głosie wiatru. W zamian, każdego wieczoru szedł do kuchni i smarował chleb musztardą. Jeszcze chwilę siedział, nasłuchując ciszy własnych myśli, a gdy ogarek świecy gasł, gasła też cisza. Lubił obserwować poranki oczami Amiko. Gdy wyobrażał sobie, jak ona je widzi, czuł, że tworzy się w nim coś nowego i niepowtarzalnego. Jego dni były powolnym umieraniem, tak było od dawna. Każdej jesieni, gdy poranne mgły otulały niepokojem, czuł, jak fragment serca zamienia się w ugór, który już nie rozkwitnie kolejną wiosną. Amiko była inna, przynajmniej lubił tak o niej myśleć. Gdy patrzył na świat oczami Amiko, każda najmniejsza czynność urastała do wielkiej radości. Obieranie ziemniaków, zbieranie grzybów w lesie, każdy krok, każdy przedmiot wyrywał z nicości. Jak wielkim darem było widzenie świata jej oczami. Zdał sobie sprawę, że dar ten nadaje mu kształt - cienie ożywały. Dopóki pamiętał o fascynacji, czuł, jak pojawia się w nim Amiko. Ona mówiła, że to prawdziwy cud - wyłonić się z niebytu. Pan Marcepan ze zdziwieniem spoglądał na mokre ślady stóp prowadzące z tarasu do wnętrza domu. Nie przypominał sobie, żeby wychodził dzisiaj na deszcz. - Kolejny dowód, że ktoś ze mną mieszka - wymruczał do siebie. Dowodów było ostatnimi czasy dużo więcej. Zakładki w książkach nie otwierały się na właściwej stronie, gramofon sam się uruchamiał. Jakby na potwierdzenie, z piętra domu rozległy się pierwsze takty Blues Legacy w wykonaniu spółki Milt Jackson & John Coltrane. Gdy wchodził trzeszczącymi schodami, po ścianie przebiegł cień kota. Dom, niczym lustrzana igraszka, powielał echo jego kroków w zupełnie innym świecie.
  14. @Nata_Kruk Miaukot przynosi ulgę na wycieraczce leży bezgłowa mysz Wiosna dotarła. Dziękuję.
  15. @LessLove Mi także się podoba. Ten wiersz przeszedł operację na otwartym sercu. Pierwotnie brzmiał tak - wklejam na pamiątkę... W kieszeni szlafroka przepaść Na dnie zakwita pole tytoniu W płomieniu zapalniczki Sylabizuje biały szum W oddali mam pociąg do snu Podwozi gwiazdy na gapę Stukotem mu odpowiada Kapiąca woda z kranu Kołatanie serca pompuje ciepło Neony filtrują hipnagogi rur Błyskami widziadeł filmu Skręcam w bezsenność Świetliki ogarki papierosów Na siódmym piętrze nieba Ruch jest wstrzymywany Semafor dla samolotu Tuż przed budzikiem sen Gumka do włosów żony Wplecione włosy dwa Grążele rzęsy soma
  16. @hollow man Spustoszenia są na tyle duże, że zamiast neuronów mam w głowie fraktale. A mówiąc serio, nie biorę świństwa. Odłożyłem słuchawkę, bo miałem lęki. Widomości nie otrzymałem. Przedzierając się przez pustynię dotarłem do starego, mądrego pustelnika, którego objawienia, na drugi dzień okazały się niewiele warte.
  17. w kieszeni szlafroka odkrywam przepaść ofiarny dym aromat tytoniu krzesiwo kamień zapalniczkę BiC i biały szum odchodzi pociąg do snu jadą gwiazdy na gapę trzy takty serca to nie tak pompują ciepło w oczach neony hipnagogi bibułki listy od Mascotte skręcam w bezsenność pędzą ogary papierosów na siódmym piętrze ruch jest wstrzymany spod semafora startują samoloty tuż przed budzikiem sen gumka do włosów żony splecione głosy dwa grążele rzęsy soma
  18. To jest cudowne, że rosa nadaje dźwięk bieli. Niezwykłe. Wiersz delikatny jak pajęcza sieć.
  19. @Magdalena To Twój wiersz. Zresztą bardzo fajny.
  20. Ha, ha. Według skali ocen: - bez komentarza - ciekawe - ładne - bardzo ładne - piękne - umarłem Pozdrawiam :)
  21. Bardzo ładnie. Słowa są wyważone i odpowiednio dobrane. Bez zbędnego przepychu.
  22. @Waldemar_Talar_Talar Kiedy staramy się mówić zbyt dokładnie, poezja zmienia się prozę.
  23. W wierszu świat przypomina scenę teatru. Wszystko jest na pokaz, a prawdziwe życie toczy się za kulisami. Bycie piękną to obowiązek kobiety? Wymaga makijażu? Dla mnie i innych mężczyzn (chyba) - raczej nie. Robicie to, by lepiej się poczuć? Tak gadam, bo preferuję styl hippie, niemalowane indianki :) Usiadłem obok Stolik w kawiarni W wazonie kobiety kwiaty Są piękne Pomyślałem... Później wróciłem do domu do żony Bardzo lubię Twoje wiersze. Mają w sobie lekkość. Obrazy są pełne światła.
  24. @Berenika97 Mleczne drogi. Nie jedna - ta na niebie. Na ziemi są także. Dlatego tak łatwo pomylić drogi. Widzę, że Miaukot robi karierę. Łukaszowi także się podobał. będzie go więcej. Tymczasem mam kolejny wiersz, naszpikowany metaforami po czubek uszu. Nadal próbuję... szukam drogi.
  25. @Magdalena słodko boli mały skrawek duszy poukrywam co trzeba żeby wielu nie widziało jak Lenny głaszcze krocze mężczyzny w aucie czy jesteś narzędziem do podniety? wszyscy mądrzy dziadkowie radzą Lenny: maleńka celem, każdy każdy każdy w sobie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...