Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    7 019
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    164

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @lena2_ Piękny wiersz. Ta cisza między aplauzem a szeptem – to chyba jedno z najtrudniejszych miejsc, ale rzeczywiście jedyne, gdzie można naprawdę siebie spotkać. :)
  2. @huzarc To jest piękne i niepokojące jednocześnie. Kamień jako lustro – obcy, ale jakoś zrozumiały. A ta ostatnia strofa boli. W dobrym tego słowa znaczeniu.
  3. @infelia Napisałeś wiersz o niemożności napisania wiersza. I to z werwą! Jak to zrobiłeś?!
  4. @Wochen Tu jest puls emocji, nie ma wyjaśnień, jest esencja. Niewiedza zostaje. :)
  5. Modlisz się wieczorem, kiedy pokój stygnie po dniu, a cisza układa się w fałdach pościeli. Mówisz głośno, lecz słowa sypią się jak ziarna pszenicy — niedojrzałe i gorzkie — na jałową ziemię. Twoja kołdra to nie przystań, tylko niebo z piór, w które wciskasz twarz, szukając tlenu. Nie ma już drabiny przy domu — tej, po której niegdyś wchodziły modlitwy. Zbutwiała, spróchniała, zarosła pokrzywami, a dach przecieka, kiedy płaczesz. Nie wzywasz już Boga po imieniu, mówisz do Niego jak do ojca, który wyjechał i nie napisał listu. „Nie gniewaj się” — szepczesz — „ja też nie wiem, jak się kocha, nikt mnie tego nie uczył.” Twoja modlitwa nie jest słabością, tylko sposobem, by nie zasnąć w ciemności.
  6. @Deonix_ Bardzo dziękuję za te słowa! To prawda, że czasem z najtrudniejszych uczuć rodzą się wiersze - jakby pisanie było sposobem na oswojenie tego, co nas przerasta. Pozdrawiam serdecznie!
  7. @MoondogBardzo dziękuję! Pożądanie wolności - brzmi pięknie!
  8. @król asfaltu Twój tekst ma w sobie coś hipnotycznego — ta nitka ciągnąca się w gąszcz to doskonała metafora śladu, jaki zostawiają ci, którzy szli przed nami. Świetnie balansujesz między konkretnym obrazem (mokry sweter, drewniany pal) a filozoficzną abstrakcją. Szczególnie mocne jest zakończenie — To nie tylko wybór drogi, ale wybór bycia drogą dla kogoś innego. Tylko te „włosy anioła i diabła" w kontekście nitki ze swetra wydały mi się nieco za bardzo metaforyczne, ale całość tzn. ten fragment podoba mi się.
  9. @andrew Też lubię słoneczne i spokojne dni. :) cieszę się że wróciłeś do siebie .... Spokojny i nostalgiczny wiersz.
  10. @Simon Tracy "Stworzyłeś potwora". W najlepszym tego słowa znaczeniu. To wiersz-golem, zlepiony z osobistego bólu, gotyckich mitów i teologicznego buntu. Jest gęsty, bolesny i absolutnie fascynujący. Połączyłeś tak odległe obrazy w jedną, spójną wizję totalnego potępienia.
  11. @Migrena Napisałeś wiersz miłosny nasycony bardzo oryginalnymi obrazami. Uchwyciłeś absolutną i totalną miłości za pomocą języka kosmosu i metafizyki. Miłość jest kosmosem i ma siłę tektoniczną, staje się aktem boskim, centrum istnienia. Świetnie połączyłeś galaktykę (skala makro) z oddechem (mikro). Wiersz ten jest niesamowicie zmysłowy i cielesny - ciało staje się pejzażem dla metafizycznych zdarzeń. "Twój dotyk [...] jest rzeźbieniem w mojej krwi" — to jedno z najmocniejszych zdań w tym wierszu. Niesamowicie fizyczne i bolesne, a jednocześnie piękne. Niezwykły jest moment, w którym pojawia się śmierć. Zazwyczaj miłość walczy ze śmiercią lub śmierć ją kończy. Tutaj odwróciłeś role. Miłość jest tak potężna, tak gorąca i tak żywa, że staje się zjawiskiem, które imponuje samej śmierci. Śmierć przychodzi by ją podziwiać, chce poczuć ułamek tego żaru. To przepiękne. Miłość nie jest tylko uczuciem między dwojgiem ludzi - jest fundamentalną siłą wszechświata, która przetrwa sam wszechświat. Staje się informacją zapisaną w samych atomach, trwalszą niż czas. Niezwykły tekst! Napisałeś go z wielkim rozmachem i zatrzymuje.
  12. @Annna2 To bardzo smutna refleksja nad tym, co jako społeczeństwo cenimy, a co bezpowrotnie tracimy w medialnym hałasie. Powtarzające się zdanie "A kiedy umiera człowiek robi się cicho" działa jak gorzki refren. Ta cisza nie jest ciszą pełną szacunku; to cisza zapomnienia, cisza braku zainteresowania ze strony świata. Ostatnia zwrotka jest najbardziej poruszająca. "Łzy niepamięci" - płacz, który nie wynika z pamięci, a raczej z faktu, że świat już zapomniał. To łzy nad pustką, jaka zostaje. A prawdziwa wartość znajduje uznanie już tylko w innym wymiarze, metafizycznym, bo ten ziemski, ludzki świat, jest zajęty "szałem". To mądry i bardzo smutny wiersz. Zmusza do zatrzymania się i zadania sobie pytania: "Kogo opłakujemy głośno, a czyjej cichej śmierci nawet nie zauważamy?".
  13. @Marek.zak1Bardzo ciekawe! Wiedza to znać odpowiedź. Mądrość to wiedzieć, kiedy jej nie dawać. A czasem – kiedy zadać lepsze pytanie. pozdrawiam :)
  14. @Alicja_Wysocka Napisałaś o odwadze. Najpiękniejsze jest to wyjście – ciche i stanowcze. "Zamykam. Zasuwam. Wychodzę." Krótkie zdania jak kolejne kroki. I ta końcowa prawda - ból nie znika, ale przestaje być obcy. Uczy się oddychać "we własnym rytmie" – nie rytmie straty, nie rytmie tęsknoty, tylko swoim. To piękny wiersz - bez złudzeń, ale i bez rozpaczy. Mówi - "Żyję nie pomimo bólu, ale razem z nim – i to jest moje życie, moje własne." To piękne świadectwo. Mam nadzieję, że dobrze odczytałam.
  15. @Toyer Samo życie to za mało – trzeba jeszcze w nim być.
  16. @tie-break Gorzka refleksja o złudnym pocieszeniu, jakie daje nam sztuka (literatura) wobec życiowych strat. Piękny i smutny tekst o bezradności słów.
  17. @Somalija Tu historia utraciła nawet pozory godności – zostało tylko powtarzanie przemocy, coraz bardziej mechaniczne, pozbawione legendy. Mroczny, gęsty, ważny, nieprzyjemnie prawdziwy - potrzebny. Świetny!
  18. @Dekaos Dondi Pierwszy - kosmiczna gonitwa myśli. Fizyka kwantowa spotyka się z filozofią. Drugi - O związku, który już nie śpiewa, ale może jeszcze coś da się uratować? Trzeci - delikatny, szarość wspomnień, barwy co przeminęły. I to pytanie - czy można zacząć od nowa? Subtelny, melancholijny, pełen cichej nadziei. Trzy różne światy: kosmiczny chaos, martwa muzyka, ciche wspomnienie. Dlaczego trzy naraz?
  19. @huzarc To jest jazda bez trzymanki. Surrealistyczna, szybka, pełna skoków myślowych, które pozornie nie mają sensu - aż nagle go mają. Nie boisz się absurdu, kolizji obrazów, gwałtownych skoków. Nie tłumaczysz, nie głaskasz po główce - rzucasz obrazy i niech czytelnicy sobie radzą. Tak jest z piknikami pod wiszącą skałą.
  20. @infelia No nieźle! Od zabawy słowem i obrazem przechodzisz do kosmogonii. Od pstryknięcia w nos do Wielkiego Wybuchu. Piszesz z lekkością o ciężkim, z humorem o bolesnym, z prostotą o skomplikowanym. To poezja filozoficzna, która nie nudzi. :))
  21. @lena2_ Napisałaś coś przejmującego i mądrego. Absurdalne wydają się nagle wszystkie nasze zabiegi i troski, gdy staniemy twarzą w twarz z tym ostatecznym cięciem. A ta końcowa puenta o wierszu wykutym na marmurze - piękny paradoks. Wiersz, który sam jest refleksją o niedokończeniu, o braku czasu na zamknięcie...
  22. @andrew Nad nami wieczność płynie, a my tu, w tej godzinie, delektujemy się chwilą — kawą co ciepłem oblała nasze dłonie i usta.
  23. @AmberBardzo dziękuję! Masz rację - babcie zupełnie inaczej patrzyły na świat i miały niezwykły dar radzenia sobie ze wszystkim - nawet z "nudą". :)
  24. @LeszczymOczywiście, że komplement! Mam nadzieję, że odebrałeś mój wpis z przymróżeniem oka. Ale komplement i uznanie jak najbardziej poważne. Pozdrawiam. :)
  25. @lena2_Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.:) @KOBIETA "Wzruszyłaś mnie tym komentarzem. "W objęciach demona smutku" – jaka piękna fraza. Bardzo dziękuję! @WochenBardzo dziękuję!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...