-
Postów
596 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Treść opublikowana przez Migrena
-
ostrze cienia
Migrena odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka Twoje Alu słowa są jak kwiaty które kwitną tam, gdzie wydaje się, że nie ma dla nich miejsca. Bardzo lubię Twoje wiersze ! -
@Annna2 Jacek. Rusłan. Skończyłem filozofię na UJ. Ale często bywałem towarzysko na ASP w Warszawie. Miałem tam przyjaciół. I przyjaciółki :)
-
@Annna2 cholera. A ja już nas razem zobaczyłem na wspólnych zdjęciach które u mnie w pudłach..... Przepraszam Aniu :) Wszystkiego dobrego :)
-
@Annna2 Piszeszpięknie :) Wiadomo !!! A czy Ty czasem nie kończyłaś ASP ? W Warszawie ? Przepraszam, że pytam ale tak mnie wspomnienie nurtuje.
-
@iwonaroma Dziękuję:) Tak mi się to jakoś wszystko układa :)
-
Bestie - wiersz transgeniczny.
Migrena odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka Jak jakiś Rasputin :) Dziękuję Al. -
@Robert Witold Gorzkowski Czasami w relacjach damsko- męskich panuje rewelacyjna sielanka. Przynajmniej w relacjach żona i mąż versus organy ścigania. Z netu przyniosłem taką ciekawostkę - "Niech oskarżony powie skąd bierze pieniądze ? Z szafki ? A kto je do tej szafki wkłada ? Żona. No dobrze, a skąd żona ma pieniądze? Ja jej daje. A wy skąd je bierzecie ? Już mówiłem, z szafki ". Nie wygra państwo z małzeństwem które się kocha.
-
@Kamil Olszówka Tekst dotyka fragmentu naszej rzeczywistości. Ale problem zachowan ludzkich ma wymiar globalny. Naukowcy przebadali IQ wielu tysięcy ludzi z europy zachodniej. Badania trwały w latach 2006 - 2016. Okazało się, że IQ przeciętnego człowieka spadło o 12 punktów. Czyli człowiek osunął się w przepaść kretynizmu. A upokarzany przez własne państwa i potęgę kapitalizmu człowiek odciął się od hamulców. Stał się brutalną, rozczeniową istotą. Odrzucił tabu. Zabijanie dzieci w łonie matki. Bez hamulców. Eutanazja starców. Uśmiercanie ludzi szczepionką dla kasy. A kim dla nich jest dzisiaj Bóg ? Nikim. Przykazania boskie - to jakieś głupoty. Nawet tutaj , na tym portalu, niejaka Dagna nazywa innych ludzi przybłędami. Czego więc można się spodziewać ? Postepu. Postępu upadku ludzkości. W kierunku czarnych czeluści deprawacji i degrengolady. Nawet za pierdolonej komuny były jakieś zasady. Dzisiaj jest świad bez zasad.
-
Bestie - wiersz transgeniczny.
Migrena opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ten wiersz miał być podarunkiem z dedykacją. Obdarowywana zdecydowanie odmówiła. Wieczór nie jest spokojem. To nie łaska - to zawieszenie wyroku, nóż drżący nad głową, gotów runąć. Światło dogasa jak iskra w spalonym sercu, ostatni żar w popiele dawnych snów. Niebo nie zasypia. Ono patrzy. Bez powiek. Jak lustro, które pamięta każdy krzyk, każdy szept. Oni siedzą. Milczą. Nie z wyboru - każde słowo to zawleczka granatu. Między nimi: mina, niewidzialna, lecz żywa. Nad nimi: dym, gęsty jak żal. W nich: żużel pod popiołem, nie wygasły, lecz gotów eksplodować w płomień. Jej ręce nie proszą o odkupienie. Są napięte jak struny gitary, połamanej w furii, drżącej od wściekłości. Paznokcie wbijają się w dłonie, jakby modliła się o grzech, o upadek, o wszystko, co spala. On wie - widzi w jej oczach ogień, co strawił ich sen, lecz zostawił ciała nietknięte. Jego palce drżą, nie od LSD, lecz od niej. Od wspomnienia jej języka na jego żyle - ciepłego jak benzyna, palącego jak prawda. Od obrazu jej pleców, wyrytych w pamięci jak wyrok bez apelacji. Między nimi cisza, nie święta, cisza jak bezdech między strzałami. Gęsta, lepka, pulsująca jak krew, jak sperma katastrofy. Cisza jak ciemność, co zjada światło, co rodzi bestię. Patrzą na siebie jak dwie bestie, zranione, lecz związane bólem, który tylko one rozumieją. W oczach: popioły spalonego świata. W ciałach: gotowość do nowego końca, do języka skóry, co milczy przed trzęsieniem ziemi. Nie dotykają się. Lecz ich skóra już wie. Skóra szepcze: „poczekaj”. Serce ryczy: „teraz”. Gdy jego palec muska jej nadgarstek - świat zapada się w siebie. Wszystko kurczy się do tej jednej sekundy, chorej, pięknej, zawieszonej w wieczności, gdzie Bóg odwraca wzrok, a diabeł wstrzymuje oddech, jakby sam tęsknił za miłością i ukojeniem. Oddechy stają się ostrzami. Zmysły - wilkami, gotowymi do skoku. Cienie na ścianach tańczą jak żyły w ogniu. Oni się nie kochają. Nie pieprzą się. Oni się wydarzają - jak burza bez deszczu, jak sen, który gryzie do krwi. Jeszcze nie teraz. Ale już za późno, by się wycofać. Wieczór się kończy, a z nim kruszy się powstrzymywanie. Ona przechyla głowę, jak wyzwanie. On nie ustępuje, jak skała przed lawiną. Serce ryczy: „teraz”, jak dziki lew, który rozdziera ciszę na strzępy, gotowy rzucić się w przepaść. Ziemia drży, budząc pod ich ciałami coś desperackiego. Bez imienia, bez winy, bez końca - bestię w nich, co czeka, by wyrwać się z łańcuchów. I wtedy ciało - tylko ciało - przerywa ciszę: dość. Ona wstaje, płomień, co pożera mrok, on chwyta jej dłoń, jak hak wbijany w skałę. Ziemia pęka. Ich oczy - nie świt, lecz żar wulkanu, co nie zna litości, nie zna win. Nie kroczą w stronę światła. Oni są światłem - dzikim, pierdolonym, co spala wszystko, zostawiając tylko popiół i echo ich ryku w wieczności. Krzykiem o miłość. -
wiersz hermetyczny. dla ciebie.
Migrena odpowiedział(a) na Roma utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Dagna Roma nie upoważniła mnie do zabierania głosu w jej imieniu. Więc ja tylko w swoim. Kogo nazywasz "przybłędami" ? Innych ludzi ? Innych niż Ty ? Gratulacje. To czysty faszyzm jest. Faszyści niemieccy nazywali tak żydów. Wielu niemców nazywa tak dzisiaj pracujących tam Polaków. Ale tu, na portalu poetyckim takie określenia innych ludzi mają specyficzny kontekst. Kontekst moralny i prawny. Jest art. 216 KK. Ale jest też kontekst ludzki. Ty, człowiek, piszesz o innym człowieku, że jest przybłędą !!!!!! Brak mi słów żeby cię określić. Najdelikatniejsze będzie takie, że jestes po prostu ......... !!!! I tylko tak przy okazji. Propagując tutaj praktyki egzorcystyczne narażasz się na śmieszność. Myślę, że Ty jestes wampirem energetycznym. Pasożytem na ofierze którą sobie wyszukujesz. Roma nie prosiła cie o rady. Sama z siebie próbujesz ją zniszczyć. Jesteś osobą bez czci i honoru. Ps. Zastanowie się jeszcze czy obrażanie publiczne grupy ludzi nie dałoby się podciągnąć pod oskarżenie przez oskarżyciela publicznego -prokuratora. Może wtedy, przez wszystko co przeżyjesz nauczy cię szacunku do innych ludzi. -
@violetta Bardzo autentyczne. Fajne :)
-
@Leszczym Tak mi głupio przyszedl do głowy tekst : "ktokolwiek lub kto bądź wie cokolwiek lub co bądź". Nie pamiętam kto to napisał. Ale tak mi się jakoś zrymowało z Twoim tekstem. Jeżeli fatalnie - wybacz :)
-
@Alicja_Wysocka Blizny. Im człowiek starszy tym blizn więcej. Sama pisałaś w przejmującym opowiadaniu. Ale będzie dobrze :) Jak to Młynarski pisał - jeszcze w zielone gramy. I na strychu skrzydła....bo może jeszcze dmuchnie. Dziękuję Al.
-
@Nata_Kruk Dobrze :) Ja już nic...... Dziękuję. Nata ! @Berenika97 Bereniko. Ty Ty jesteś świetna ! Swoimi komentarzami pobudzasz i uspokajasz. Podnosisz na duchu. Dodajesz sił ! Niech Moc będzie z Tobą ! Dziękuję.
-
@Nata_Kruk Nata ! I jak tu się w Tobie nie zakochać? Tak cudownie piszesz.......
-
Moje przyjaciółki - fragment dziennika.
Migrena odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Berenika97 Bereniko. Pięknie przedstawiłaś kontrast dwóch światów. Ty jesteś pomostem. Harmonia w napięciu, prawda w półtonach - świetnie uchwycone. Lubię Twoje opowiadania. Synchroniczne zdania z moim mózgiem. "Płynięcie" , jakby powiedział Edward Stachura. Z szacunkiem :) -
@Alicja_Wysocka Al. Pewno, że się boję. Patosu i przesytu. Ale przekraczam te granice świadomie. Może to efekciarstwo. Ale wolę to niż wymiotne mdłości. Wszystko w "rękach" czytelników. Wszystkich szanuję. Ten teks to nie wydumane emocje. To fizyczny i duchowy ból. Ten wiersz powstał z takiego mojego bólu. Teraz jest już dobrze. Jest dobrze bo Ona jest !!!! Dziękuję Al.
-
@Stary_Kredens ze sznurem nie ? To z czarodziejką gorzałką ? To tylko przedłuży rozpacz szczęśliwca ! Iść w narko ? Szkoda kasy. Już wiem : " dzień wre i huczy noc nogami powłóczy uciec by za te lasy góry głupstwa pleść kwiatki rwać kurwa mać ". Dziękuję :)
-
@Annna2 Aniu. Rozpieszczasz mnie swoimi dobrymi słowami. Dziękuję. @Stary_Kredens I tutaj się zgadzamy :) Zbyt częste powroty powracajacego mogą powodować u "szczęśliwca" rostrój umysłu. Taki biedak może się nawet ze szczęścia, porwać na siebie ze sznurem. Dziękuję Kredensie :)
-
@Stary_Kredens Wróciła !!!!!! Bo jest najsubtelniejszą i najpiękniejszą istotą na ziemi. Ale rizpacz już była. I stąd ten wiersz. Bardzo dziękuję :) A Kredens niech trwa wiecznie :)
-
Poza wyobrażeniami
Migrena odpowiedział(a) na Stary_Kredens utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Stary_Kredens Świetny wiersz o nietożsamości człowieka z jego życiem. Nasza wyobraźnia tworzy światy intensywniejsze niż rzeczywistość. Soczysty i pobudzający :) -
Porzuciła mnie - nie jak kobieta. Jak Bóg, który wypalił swoje imię z nieba, a gwiazdy zaczęły płakać krwią w czarne jeziora kosmosu. Nie było słów. Były zgliszcza głosu. Była cisza – tak ciężka, że złamała kręgosłup światu. Była cisza, która pachniała trumną i obciętym jezykiem anioła. Patrzyłem, a jej oczy odklejały się ode mnie jak galaktyki od centrum. Patrzyłem, a moje serce pękało jak planeta rozrywana pazurami komet. Nie krzyknęła. Krzyk byłby wybawieniem. Jej milczenie było czarną dziurą - pożerało wszystko: moje imię, mój puls, moje jutro. Zsunęła mnie z siebie jak skórę, jak węża, który zostawia martwy oddech na kamieniach. Zsunęła mnie jak cień wciągnięty przez rynnę deszczu. Jak modlitwę, której nigdy nie wysłuchało niebo. A ja? Ja zostałem ruiną oddechu. Zostałem wrakiem w oceanie nocy, gdzie nawet rekiny ciszy nie chcą mnie kąsać. Zostałem pustym teatrem - a scena we mnie płonie, lecz nikt nie gra. Cierpię - jak księżyc, któremu odcięto światło, a on wisi nad światem jak trup w srebrnym sarkofagu. Cierpię jak słońce, które połknęło własny ogień i stało się grobem światła. Cierpię jak echo, które się dusi w gardle gór. Teraz piszę - nie w zeszyt, ale w czerni nocy, w bliznach ścian, w krwi ciszy. Piszę, bo słowa są jedynymi zwierzętami, które jeszcze przychodzą do mnie w śnie. Kochałem ją jak obłęd, który wziął ślub z burzą. Kochałem ją jak śmierć kocha ciszę - do końca, bez oddechu, bez ratunku. Kochałem ją jak lustro kocha twarz, która je rozbiła. A teraz jestem tylko cieniem psa, który wyje w pustkę - ale nawet echo go zdradziło. Jestem liściem, który spadł w próżnię kosmosu. Jestem wierszem, który chciał być człowiekiem, ale stał się krzykiem – rozpiętym między ziemią a nicością.
-
@Nata_Kruk Nata ! Tak. Mam ładne komentarze od ludzi których cenię, lubię i szanuję. Ty też się do nich zaliczasz. Bardzo dziękuję za wspaniały komentarz. Bukietem kwiatów i uśmiechem :)
-
@iwonaroma Gorzka refleksja nad paraliżującą rolą strachu w ludzkim życiu. Strach jako blokada percepcji życia. Podoba mi się :)
-
@Nata_Kruk Nata ! Piękna poetycka migawka z pogranicza marzenia i codzienności. Cudowne obrazowanie. Las staje się przestrzenią wyborów – między urodą chwili a cichym pragnieniem zatrzymania czasu. Nata ! Ty umiesz zatrzymać czytelnika / widza przy swoim wierszu :)