Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Robert Witold Gorzkowski

Użytkownicy
  • Postów

    1 077
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez Robert Witold Gorzkowski

  1. @Marek.zak1 tak ale my tu jesteśmy! w koło wszyscy mówią śpiewnym polskim a dzieci po litewsku prawie nie mówią. Szkoła Polska studia polskie i praca Polska całe życie no i polskie napisy. M @Robert Witold Gorzkowski mam tu oddział mojej firmy od 1997 roku więc obserwują wszystkie zmiany @Robert Witold Gorzkowski mam tu oddział mojej firmy od 1997 roku więc obserwują wszystkie zmiany
  2. @Wiesław J.K. to skojarzenie odnosi się do jajka czyż istnieje coś bardziej surowego od jajka które nie ma ani początku ani końca bo którz podejmie się się filozoficznego przedstawienia rozwiązania odwiecznego dylematu co było pierwsze jajo czy kura. Pozdrawiam
  3. Litwo! czy mnie jeszcze miłujesz czy myślisz o mnie jak moja Ojczyzna czy tęskno wypatrujesz z wiarą wskrzeszoną na pokuszenie. A gdy wracać będę na Macierzy łono i w Ostrą Bramę zanosić pokuty to z Góry Krzyży spójrz na mnie łaskawie ujmij od kończyn i bez miar błogosław. W miłości nie rachuj a kwieciem pachnącym w krąg ciżby się wlewaj a rozlej przytomnie po placach przelatuj a złotym promieniem Żydom na kramach przyświecaj usłużnie. Powtarzam te strofy pobożnie cytuję co wiarę w narodzie przez wojny trzymała i teraz to stojąc u progu katedry tę noc ponad głową gwiaździście rozkładam. Bo na nic błagania wróg stoi na powrót i jak przed wiekami tak teraz się kłębi aż znowu musimy walić w tarabany i trąby bojowe wydobyć z odmętu. Tymczasem przenosisz ponad głowy dachów gdzie duchy szlacheckie tej ziemi się tłoczą gdzie kurze bojowe powietrzem zakręcą i w nozdrza podetkną mi wonie morowe. Tak pójdę polami na dawne stanice biel kwiatów obaczę i zerwę je w słowach gdzie zieleń wezgłowia zachwyci me lico Ukłonię się wiatrom wiejącym od nowa. W rozstajach wiekowych kapliczek gromada gdzie szlachcic się żegna i z konia nie zsiada i zatnie rumaka popędzi przed siebie to czasu przeszłego świadectwo da w niebie. I ja swoją miłość przytulam tak czule opowiem jej trochę by żałość w niej wzniecić lecz wolę by oczy wpatrzyły się we mnie by nigdy tych wojen mój naród nie przeżył. Idziemy a Wilno po bruku nas wodzi Maryja już tęskno przyciąga do siebie na drzwiach pocałunek pokutnie składamy a w puszkę pątniczą wrzucamy medalik. Ach przestań już myśleć przeklęta ma głowo nie wskrzesisz umarłych z popiołów nie wstaną naręcza bukietów rozrzucisz po polu na Rossie co świadkiem przez wieki zostanie.
  4. @Wiesław J.K. Określenie to odnosi się do stylu, który charakteryzuje się innowacyjnością, śmiałymi formami, minimalistycznym lub wręcz surowym wyglądem, a także użyciem nowoczesnych materiałów i technologii. „Jajka obierać można od dołu lub z góry i wcale nie dziwią się temu kury.” dla mnie to innowacyjny ze śmiałymi formami minimalistyczny i wręcz surowy tekst !!!
  5. @Kamil Olszówka piękny ten twój niosący nas przez historię patriotyczny wiatr.
  6. @Wiesław J.K. bardzo dobre futurystyczne rozważania.
  7. @Annna2 „A jeśli drzewo upadnie — na południe czy też na północ — na miejscu, gdzie upadnie, tam leży1„ głosi Księga Koheleta. A jednak Bóg, który stworzył świat, niebo i gwiazdy, podnieść może nie tylko drzewo, ale i upadłego człowieka i znając nauki księdza Popiełuszki bo zdarzało mi się być na jego mszy wyobrażam sobie że i Piotrowski i Pietruszka są dziś z nim w niebie. Tak może wybaczyć tylko człowiek święty. @Migrena ja nie oskarżam, powyżej moje rozmyślanie co mógł zrobić ksiądz Jerzy.
  8. @Berenika97 bardzo dobry.
  9. @huzarc Wow, „Karcisz mnie za nadmiar, za barokowy ciężar frazy na swej skórze, odciśniętej rumieńcem gładkiej miedzi.” Wow najmocniej przemawiające do mnie strofy które ostatnio przeczytałem!!!
  10. @Migrena doskonały, niedościgły plastycznie, z myślami kłębiącymi się pod sufitem. Coś dla mnie motyw na krótką etiudę wartą Oskara. Bo jak wiele możemy zawrzeć w tej niemocy twórczej która jednak eksploduje w „wybuch gwiazdy, eksplozja koloru i śmiechu w czerni, czasem rozpryskująca się w tęczę utkaną z chaosu komet.” To na początek a jak podać z puentą „Bo Stwórca też czasem gubi długopis, a wtedy pisze sobą, udając, że wie, co pisze.” Już mam w głowie jakbym to przedstawił aby powaliło. Moje zmysły pracują. „Jego tusz pachnie gwiezdnym pyłem i wspomnieniem spadających słońc.” a więc do pracy twórczej - tworzyć jakie to pobudzające…
  11. @huzarc I patrzę przez okno w sekundzie słabości, Gdy oczy już bolą i światło w nich znika Tam daleko, gdzie jeszcze czas z litości Zlicza pod kreską myśli me, myśli cynika. Super można czytać i czytać
  12. @viola arvensis puenta wymowna podoba mi się.
  13. @Annna2 i tak zostało do dzisiaj obie mnie bardzo kochają. I pomimo że mieszkają daleko dzięki mediom społecznościowym codziennie się widzimy. To jest cudne.
  14. @Annna2 przypomniałaś mi mój pierwszy wpis do pamiętnika który dostałem od siostry a było to w trzeciej klasie szkoły podstawowej uwaga ⚠️ pisownia oryginalna: po angielsku ajlawiu po rosyjsku ja liubliu po francusku ja żetem a po polsku kocham cię i mam ten pamiętnik do dzisiaj ❤️
  15. @Migrena „bez” wyśmienity smakowałem się w słowach u ciebie nie razi a potęguje. Twoją poezja jest: ”jak ocean, co nie szuka brzegu, jak sen, który śni sam siebie,” jak wszechświat nieskończona i jak miłość wieczna. Amen
  16. @huzarc Migrena mnie wyprzedził. W trzech strofach skondensowany upadek imperium. Klasa mistrzowska.
  17. @Wiesław J.K. to prawda. Pozdrawiam
  18. @Annna2 zazdroszczę wszechstronności. W życiu nie napisałem limeryka.
  19. @Annna2 a dla mnie wszystkie fajne.
  20. @Nata_Kruk szczególnie puenta przypadła mi do gustu.
  21. @MIROSŁAW C. naturalnie piękne.
  22. @Marek.zak1 oj mistrz ma rację.
  23. Za domem staw rzeczka przepływa śnieg się roztapia i ptak się zrywa. Wiatr włosy smaga a Twoje buty chodzą po polu gdzie jeszcze w lutym śnieg leżał spory lecz już się topi. Łamie zapory zmarzniętej ziemi plon rośnie spory i się zieleni. Na drzewach pąki. Idziesz przez wioskę a buty Twoje już czują ziemię już pachnie znojem jeszcze wilgotnym wspomnieniem zimy. Pluchą dość śliską co bez przyczyny ludzi przewraca. Wrócą tkliwości wiosennej pory ptasiej radości… I trzymasz w ręku sweter kremowy a z góry zapach płynie już nowy. Za domem staw rzeczka przepływa w której się kąpiesz i kwiaty zrywasz. Wiatr włosy pieści zaś Twoje stopy chodzą po polu gdzie jeszcze w maju nieśmiało wzeszło i obsypało dolinę całą. Źdźbło trawy rośnie i się przebija przez ziemię płonną zielona mila. Na drzewach kwiaty. Idziesz przez wioskę a stopy Twoje już czują ziemię już pachnie znojem. Ręce rozkładasz ciepło przyjmujesz ziemią piaszczystą się obsypujesz. Ludzi przywraca radości blask i ptak co z góry szuka swych gniazd. I trzymasz w ręku sweter niebieski a z góry słońce twe kształty pieści. Za domem staw rzeczka przepływa nad wodą szkwał liście porywa. Wiatr włosy targa zaś Twoje stopy chodzą w sandałach gdzie kłos był złoty. Obfity plon. Ciepło przemija a koniec lata już przywitało w jesiennej chwili czerwień i żółć. Na drzewach płody. Idziesz przez wioskę a stopy Twoje brodzą po deszczu przemokły znojem. Ręce swe składasz a nad ścierniskiem obłok przepływa zupełnie nisko. Ludzie już zwożą do domu plony za progiem zima. Zapuść zasłony. I trzymasz w ręku sweter czerwony a mgła spowiła drzewne korony. Za domem staw rzeczka przepływa i lód ją skuwa i kra się zrywa. Wiatr włosy mrozi a Twoje buty chodzą po polu w ten dzień pokutny. Zostawiasz ślad. I chuchasz w dłonie a dech lodowy zmraża powietrze. W ten czas śniegowy. Na drzewach sople. Idziesz przez wioskę a buty Twoje już czują zimę już pachnie znojem. Z chat się unosi dym z drewien suchych. Poranną szadź. Śnieg leży wszędzie i radość niesie. I trzymasz w ręku ten czarny sweter. Po czym na pewno w ten dzień lutowy weźmiesz do ręki sweter kremowy...
  24. @Annna2 "Tam z dala od zgiełku świata zamożnych, zdarzyło się coś, co było najważniejsze. Tylko ubodzy dostąpili spotkania z Nim. I Mędrcy Go nawiedzili. Dziecko, które urodziło się w żłobie." Przygotowałem się na pierwsze wiersze na Święta Bożego Narodzenia, Wstęp niczego nie zapowiadał, a potem cała Ania do bólu szczera. Nie dała odpocząć zmysłom, aż do ostatniego wersu. Wiersz porusza.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...