Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Corleone 11

Mecenasi
  • Postów

    2 667
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Corleone 11

  1. @Kwiatuszek Kolejne uznanie... 🙂
  2. @Kwiatuszek Z przyjemnością zostawiam serduszko i tym razem 🙂 .
  3. @Kwiatuszek "Czasem tak lepiej (...), jedynie szarość (...) bylejakość (...)". Jestem pewien, że myślisz inaczej. 🙂 Pozdrawiam Cię.
  4. @Kwiatuszek "(...) a przenikliwą ciszę zaczął zagłuszać porywisty wiatr. (...)" Nooo... 🙂🙂 Pozdrawiam serdecznie.
  5. @Kwiatuszek Tak zwana "wena" ma to do siebie, że wraca. Interpunkcja!!
  6. @Kwiatuszek Miło wyobrazić sobie przedstawiony obraz... 🙂 Serdeczne pozdrowienia.
  7. @Kwiatuszek Zdanie o chceniu złapania przez Olli'ego wszystkich kropelek (deszczu) naraz widzi mi się będącym wysokich lotów. Całość jest prosta i pomysłowa, godna kontynuacji. 🙂 Sugeruję kreowanie prozy. Pozdrawiam Cię serdecznie.
  8. @Kwiatuszek Drugi rozdział też czyta się miło 🙂 . Ale co z akapitami? No i "mądrości" zamiast "madrąści" 😉 . A skąd stwierdzenie, że "(...) Energia drzew podczas deszczu jest bardzo rozproszona (...)"? Pozdrawiam serdecznie.
  9. @Kwiatuszek Drobne zastrzeżenia odnośnie do pierwszych trzech zdań, ujętych jako całość. W poszczególnych miejscach potrzebne odstępy - i zmniejszenia tychże - pomiędzy wyrazami a myślnikami. Pozdrawiam serdecznie. 🙂
  10. @Kwiatuszek Znajduję pozytywnie pierwszą część Twojego "Spotkania po latach" 🙂 . Co z dalszym ciągiem? Serdeczne pozdrowienia.
  11. @Kwiatuszek Dziękuję Ci bardzo za niniejsze odwiedziny. I za niniejsze poetyckie uznanie. Serdeczne pozdrowienia. 🙂
  12. @Kwiatuszek A Ty wiesz o tym przysłowiowe "coś" 🙂 . Dzięki Ci bardzo za wizytę. Pozdrawiam serdecznie.
  13. @Kwiatuszek Wielce Ci dziękuję za odwiedziny, czytanie i pozytywną ocenę. 🙂 Pozdrawiam serdecznie.
  14. Iwonoromo, wielce Ci dziękuję za odwiedziny i czytanie oraz uznanie. Miło mi. Pozdrawiam serdecznie. 🙂 @Bożena De-Tre Bożeno, cieszę się z zaciekawienia Cię. Tym bardziej, że wyraźnego. Dzięki Ci wielkie za wizytę, czytanie i wyrażone komentarzem uznanie dla >>(...) tak "dobrego dialogu" (...) i uporządkowanych myśli. << Serdeczne pozdrowienia.
  15. Uśmiechnęłam się doń lekko. - Masz rację, chodźmy - ujęłam i uścisnęłam mu dłoń. Z miejsca, w którym uprzednio zatrzymaliśmy się, do mojego domu było blisko.się Toteż droga zajęła nam mało czasu pomimo wolnego, iście spacerowego tempa marszu. Nic dziwnego, było przecież słonecznie. Trzymając się za ręce szliśmy, ciesząc się pogodą, wspólnymi chwilami i sobą. - Jak droga do mnie? - zagadnęłam Jerzego krótko po tym, jak ruszyliśmy dalej. - Przepraszam, że pytam cię o to dopiero teraz. Jasnym było, że chodzi mi była jazdę pociągiem, toteż jego myśli pobiegły od razu ku sformułowaniu właściwej odpowiedzi. - Dłużyła się trochę - odparł - pomimo czytania książki i podrzemania. Wiesz, kilka stacji było po drodze: Iława, Malbork, Tczew... - zaczął wymieniać. - Wiem - odrzekłam, uśmiechnąwszy się wewnętrznie - spojrzałam na rozkład jazdy. Więc miałeś czas tylko na to... - w tym momencie podchwytliwie zawiesiłam głos - i myślałeś tylko o tym, o czym czytasz. Nie pozwolił się zwieść. - Tak, dokładnie - odpowiedział, zachowując poważną minę. - O kim zresztą miałbym myśleć? Nie mam żony, a dzieci dorosły i idą własnymi ścieżkami. - Ożesz ty! - klepnęłam Jerzego po ramieniu, również udając poważną. - Czyli tak: kupiłeś bilet na pociąg do mnie, wsiadłeś doń i przejechałeś blisko pół Polski, a mimo to nie pomyślałeś ani przez chwilę o o osobie, do której jedziesz. Cały ty! Facet jak inni! - zrobiłam nadąsaną minę. - Ech... - Cały ja - uznał, że jeszcze poudaje bycie poważnym. - I cała ty: dąsać się przy pierwszej nadażającej się sposobności. Ale cóż, mogłem się spodziewać: przecież zapowiedziałaś... - pokiwał głową. Poczułam, że powstrzymywana i maskowana negatywna emocja zaczyna we mnie narastać. - Jerzy, przestań już - powiedziałam, usiłując zachować spokojny ton. Spojrzał na mnie uważnie, zrozumiawszy. - Już przestaję. - Dzięki - odparłam cicho. A w myślach dodałam: Jerzy, obyś zawsze był taki. Nawet nie wiesz, bo i nie możesz wiedzieć, jak na to liczę! Potrzebuję cię dokładnie takiego... - Jerzy - tym razem wypowiedziałam jego imię, wróciwszy na tor treści funkcjonowania po chwilach milczenia w zastanowieniu. - Zbliżamy się do mojego domu. Milanek już czeka - wskazałam mu jasnowłosą głowę chłopca, widniejącą za płotem kilkanaście metrów od nas, po lewej stronie. - Na pewno jesteś gotów go poznać? - obawy znów okazały się silniejsze ode mnie. W odpowiedzi uścisnął mi dłoń, milcząc. Odetchnęłam wewnętrznie po raz kolejny, starając się nic dać po sobie poznać. Ale i tak pewnie się domyślił. - Milanku! - zawołałam. - Mama już idzie! Gdy otworzył furtkę i wybiegł na ulicę wołając: Mamusiu! w odpowiedzi zatrzymałam się i uklękłam na chodniku, aby móc go objąć i uściskać na powitanie. Na widok Jerzego zawahał się. Nieznacznie. - Mamusiu, a kim jest ten pan? - zapytał, uścisnąwszy mnie. Matczyno odwzajemniłam synkowe objęcia i ucałowałam go w oba policzki, po czym wyprostowałam się. - Jerzy - powiedziałam - to jest Milanek, mój synek. Milanku, to jest Jerzy. Zje dziś z nami obiad. Mm.. na razie to tyle - uznałam. - Poznajcie się. Jerzy odstawił walizkę i przykucnął, wyciągając rękę. - Cześć, Milanku - uścisnął mu dłoń. - Miło mi cię poznać. Gdańsk, 22. Marca 2025
  16. To podpowiedź? 🤔 😉 Dziękuję Ci za odwiedziny, czytanie i komentarz. Oraz za literackie uznanie. Odwzajemniam pozdrowienia. 🙂 Poczytasz, zobaczysz. Pozdrawiam Cię. 🙂
  17. Gdy otworzyłam oczy - jak powiedział - zobaczyłam, że stoi tuż przede mną. Aby ujrzeć jego utkwione w moich spojrzenie, musiałam trochę podnieść głowę; Jerzy był bowiem wyższy ode mnie. - Tak, teraz lepiej - uśmiechnął się. Nagle poczułam się przy nim mała, co przecież wydało aracjonalne - w końcu miałam swoje doświadczenia. Zrobiło mi się jakby chłodniej. - To na pewno przez tę energetyczną różnicę między nami - pomyślałam. - Ale, u licha, dlaczego ciągle musisz być tym mądrzejszym? I w dodatku zawsze to okazywać? - zirytowałam się wewnętrznie. Wydało mi się, że dostrzegam odpowiedź w jego oczach. Tę zakorzenioną - nie, raczej wyrosłą - z jego przeżyć. Z przereflektowanych, popełnionych błędów i przepracowanych emocji. Wsród których to pierwszych były nieudane związki. Nagle mignęła mi myśl: czy to jednak były naprawdę błędy, skoro dzięki częściowo dzięki nim Jerzy jest dzisiaj takim, jakim jest? I skoro one doprowadziły nas do siebie? Kolejną myślą, też wypływającą z rozdrażnienia, była ta, żeby uczynić moje oczy aprzeniknionymi. Uh! Wtedy przestanie zaglądać mi do myśli, do serca i do duszy! Przywróciłabym w ten sposób równowagę - uznałam. - Tylko jak to zrobić?!, samozapytałam. - I czy to w gruncie rzeczy ma sens? Czy tego naprawdę chcę? Podoba mi się przecież taki, jaki jest. Taki... przenikliwy i taki... - walczyłam przez chwilę z własną dumą, aby sama od siebie odrzucić, odepchnąć świadomość tego, że jest właśnie taki - mądrzejszy. I żeby tego nie nazwać. Czego - tu zrozumiałam, że stawiam kolejny krok ku akceptacji tej prawdy - potrzebowałam. Codziennego wsparcia ze strony kogoś takiego jak on, aby odzyskać to, czego brak doskwierał mi tak bardzo: bycia sobą. Nagle odniosłam wrażenie, jakbym nagle, wyszedłszy z siebie, stanęła z boku i obserwowała siebie i Jerzego stojących naprzeciw siebie i w siebie wpatrzonych. Ależ on na mnie patrzy, przeniknęła mnie myśl. Mój były nigdy tak patrzył na mnie! A jak ja na niego... Czyżby zaczął zakochiwać się we mnie? I, co gorsza, ja w nim?? Niech to nie będzie prawdą! To jeszcze za wcześnie! Nie mogę już teraz, a ty, Jerzy, nie wiesz co robisz! Przecież ja... Gdy wrażenie minęło i wróciłam do siebie, poczułam, że ujmuje moje dłonie, a po chwili puszcza je, obejmuje mnie i przytula. - Jest wiosennie i ciepło - szepnął mi do ucha. - Przyjemnością jest dla mnie tulić cię - tu zrobił przerwę - i przytulać się do ciebie. Ale jak długo jeszcze będziemy stać tu, na ulicy? Warszawa, 20. Marca 2025
  18. @poezja.tanczy Bardziej właściwe jest określenie "literackie uchwycenie chwili". Prawda? Pozdrawiam Cię. @Natuskaa Zwracają uwagę "przysiąście się znajomego zapachu", "szuflady umysłu" i "drzwi które jeszcze nie miały futryny". Co prawda w umyśle jest możliwe bardzo wiele - osobiście przychylam się do stwierdzenia, że wszystko - dlatego niech owe drzwi zostaną. Ale przekręcasz klucz w zamku: nie zamek. No i "wymemłana", nie "wymemlana" - chociaż pochodząca od (wy)mamlać. Wiem: to literówka, ale... popraw. Przysiadłem się i ja. Czytelniczo. I wstaję, poczytawszy przyjemnie. 🙂 Pozdrawiam serdecznie.
  19. Słusznie się domyślasz: "(...) ten pseudonim (...) mój zaczerpnąłem z "Ojca Chrzestnego" - w końcu mam na imię jak najmłodszy syn Dona Vito Corleone'a. A co rozumiesz przez "(...) Corleonem wybrzmiały życzenia (...)"? Pozdrawiam Cię serdecznie. Uprzedziłem zatem Twoje pytanie. Tak: gdy trzeba, "(...) Milankiem (...) zajmuje się (...) babcia (...)". Dzięki Ci za pozdrowienia, odwzajemniam.
  20. @Kwiatuszek Bardzo proszę. A "(...) spodobało (...)" mi się. Owszem. 🙂
  21. @Kwiatuszek Wbrew pozorom powyższe opowiadanie wcale nie jest pisaniem "(...) o niczym (...)"... "23. lipca 1994r." był jednym z dni mojej wycieczki do Włoch. I był to dzień "(..) gorący (..)", jak to zwyczajnie w tamtym kraju. Przeczytałem z przyjemnością. Ładne opowiadanie. 🙂 Pozdrawiam serdecznie.
  22. @Kwiatuszek "Leśna biel", jak czytam, to z jeden z pomysłów, które Tobie "(...) pod czapką się tłoczą (...)" Dobrze urzeczywistnionych pomysłów 🙂 . Pozdrawiam serdecznie.
  23. @Kwiatuszek Ładnie: iście bajkowo. I interesująco. Zwraca uwagę ostatnia linijka czwartej zwrotki: "wszak dziś jest świętem". Pozdrawiam serdecznie.
  24. @Kwiatuszek 🙂 Czyta się wielce przyjemnie. Twoja "Miodonoska" jest technicznie bardzo dobrym wierszem: prostym, a zarazem pomysłowym, konsekwentnie poprowadzonym poprzez ciąg powiązanych obrazów. Pozdrawiam Cię serdecznie.
  25. @Bożena De-Tre Miło mi, Bożeno. Dziękuję za wizytę i czytanie. Mam nadzieję, że teraz zainteresują Cię również poprzednie rozdziały. Wszystkiego pozytywnego i wspaniałego oraz radosnego z okazji imienin. Pozdrawiam serdecznie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...