Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Leszczym

Użytkownicy
  • Postów

    13 093
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    53

Treść opublikowana przez Leszczym

  1. @beta_b Ślicznie dziękuję :))
  2. @beta_b fajna, osobista - a przynajmniej sprawiająca takie wrażenie, piosenka:)
  3. @Piotr.Rosochacki trochę ironicznie i trochę o dzisiejszych czasach. Chyba najbardziej imputowałem Sancho Pansy niebywałe powodzenie wśród kobiet, a przecież prawdziwy, choć wymyślony Sancho Pansa miał chyba tylko żonę Teresę Pansa :)) Chyba faktycznie zwrot "Umarł na ogromnego serca zawał" jest językowo lekko nieporadny, ale wyobrażam sobie Sancho właśnie jako osobę również o wielkim sercu:)) Podoba się - cóż cieszę się:)) Thx
  4. @Gosława extra i oto mam dowód, że wiersz się udał :)) Dzięki ;)
  5. @Gosława też lubię Reni, bardzo lubię tylko nie zawsze mam pomysła jak zagadać i zainteresować rozmową :) Twój śmiech jest jak najbardziej dla mnie cenny :)
  6. @Gosława ja przypuszczam, że on od tych wiatraków padł. Gdyby nie te siedem dam i żona padł by znacznie wcześniej, ale to tylko moja teoria kontrowersyjna zresztą i w tych czasach zupełnie niemodna :))
  7. @Gosława no przecież kochany człowiek, szkoda że odszedł tak wcześnie, ale nie dał rady, nie dał rady :))
  8. Pięknie błędny rycerz Don Kichot obłędem partie świata pomalował słońce błyszczało gęsto i namiętnie ruszył, parł, biegł, szamotał i znosił Sancho Pansa zdrowo rozważał na osiołku słuszne racje rozkładał podbiegał, gnał, ach chęć pomagania targał ostre kopie i siodła poprawiał Zmęczył się On jak nikt inny tutaj rozumieć trudno granice obłędu utożsamić się, pojąć, tolerować zasapał się nasz Sancho Pansa Aż w końcu Sancho padł trupem na wojence, co nie szło zrozumieć siedem Panien oraz żona Teresa rzewnie zawodziło płaczem i żalem Umarł na ogromnego serca zawał choć okoliczności niewyjaśnialne może został przebiegle otruty może przez wrogów Don Kichota Nikt tego już nie wie różnie mówi się na mieście.
  9. @Natuskaa mnie też. Też się bardzo podoba ten wiersz :) Ładny jest :) Doceniam takie pisanie :)
  10. @Ilona Rutkowska hej, historia jest jednak mniej więcej zmyślona ;) Choć z małą domieszką prawdy. Fajnie, że mimo braku czasu do mnie zajrzałaś i nawet zostawiłaś komentarz ;) Ceni się.
  11. @WarszawiAnka bardzo udane pisanie. Świetny, kosmiczny wręcz nie wiem wiersz? Takiego Pana Tadeusza dwudziestego pierwszego wieku chętnie przeczytam :) Trochę mi pewne opowiadanie Ursuli Le Guin przypomina :))
  12. Piękna Artystka spod długich rzęs i niebieskiej sukienki z szeroko zakrojonym dekoltem w Urzędzie Artystycznym na ulicy Miejskiej w Warszawie pełna artykułowanej i niewyartykułowanej miłości wszelakiej ładnym słowem ze szczyptą wyobraźni zapytała: Pana przekonania? Zabulgotałem się. Powiedziałem - no jak to. Wskazałem, że standardowe. Że człowieka z bogactwem czasu. a - ha usłyszałem. Pani odwróciła się na pięcie i wyszła z hukiem. Nie wiem, czy Ją zaintrygowałem. Nie wiem, czy w niej zostałem. Potem pomyślałem, że miło by było się jeszcze spotkać. Nawet chciałem. Mówią i nie wiem czy słusznie, że nadzieja umiera ostatnia.
  13. @iwonaroma nic dodać nic ująć :))
  14. @iwonaroma w sprawie pedofilii mam określone, jednoznaczne i nieprzejednane stanowisko - pedofile nie są księżmi, a osobami, które świadome swoich skłonności zakręciły się wokół kościoła żeby sobie ułatwić zadanie. Rydzyka nie znoszę, ale kościół musi go tolerować, bo ten człowiek jest bardzo potężny i władny. Ktoś jednak pozwolił mu urosnąć do takich rozmiarów. Księża mają jeszcze jeden poważny kłopot wydaje mi się, a mianowicie cały czas są na służbie, to znaczy nazwijmy to w pracy. Jeśli pracuję w sklepie to odbębnię osiem, czy nawet dwanaście godzin, wracam do domu i mam życie prywatne. A tutaj - cały czas jestem księdzem i na cały świat spoglądam przez cały czas z perspektywy wiary, etyki i moralności. Dla mnie to bardzo trudne jest zadanie, zwłaszcza, że wszyscy wiemy jak świat wygląda. Będę jednak bronił - zresztą nie wiem po co - niektórych księży, bo wiem, że jest trochę dobrych, przyzwoitych i z powołaniem księży. Zresztą jest trochę więcej przewodników duchowych, którzy rzeczywiście czują ten klimat i się nadają :) Nie powiem też nic nowego, że instytucjonalizm rządzi się swoimi prawami, bo tutaj trzeba być dobrym przewodnikiem i święcie wierzyć i cały czas bronić instytucji Kościoła, co też wydaje mi się bardzo trudnym zadaniem.
  15. @iwonaroma oj tak, miłość powinna być raczej nieurzędowa, ale się nie znam :)
  16. @iwonaroma a ja serio myślę, że jednak o innych procentach rozmawiamy. Myślę też że bardzo trudno w tym świecie czuć powołanie i być konsekwentnym w tym przez x lat. Fakt, temat rzeka...
  17. @error_erros Bezbłędny wiersz ;)) Szczerze mówiąc musiałem się przez chwilę przekonać do Twojej poezji, ale jak już się przekonałem - kurczę bardzo ją lubię, lubię bardzo :))
  18. @JJStachak Ładny wiersz na bardzo trudny - paradoksalnie może - temat :)
  19. @lena2_ Bardzo ładny wiersz:)) Przyłączam się do Twoich fanów :)
  20. @dach Tak się w Łodzi pisze !!! Extra :)
  21. @error_erros dzięki;)) Wszyscy tutaj po troszeczku uczymy się od siebie;))
  22. @error_erros Taka fantazja mnie poniosła. Ukrywa się coś w zanadrzu czyli przemilcza do właściwego momentu. A schować się w zanadrzu to w moim wykonaniu nie wiem zamilczeć, ukryć intencje, zamknąć się, wycofać. Pomyślę nad tym tekstem jeszcze, ale to tylko króciutka miniatura jest;) Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałeś. Za chwil kilka zrobię to samo i z uwagą przeczytam Wasze wiersze ;))
  23. Miła Pani – złego słowa nie mogę powiedzieć - z miejscowego urzędu matrymonialnego pełnego petentów zapytała bystrym, przewlekłym i przenikliwym spojrzeniem: Płeć? Odpowiedziałem: Mężczyzna z kłopotami. Prawdę powiedziałem. Prawdę. Pani nie miała więcej pytań. Srogo schowała się w zanadrzu. Zasklepionego serca nie musiałem natenczas otwierać. Skrzypiałoby tylko.
  24. W wyżej wskazanej Fundacji imienia Jana Zmiennika mogę być tylko narratorem. Zawodzę. Zawodzę na całej linii. Też tutaj płaczę. Tłumaczę Im – racjonalistom z wyboru przekonań - że owszem świata nie zmienię i że owszem tak uczynię ale w życiu, czy wcieleniu następnym. Tym lepszym i zdrowszym. Słowem pełniejszym. Słuchać nie chcą. Jedno życie, jeden strzał i finito. Po tobie poza zmianą tylko kurz zostaje. Tak mi tłumaczą swoje na moje. Najpierw wyobrażam sobie. Potem jestem zmęczony. Szybko się męczę. Najszybciej. Gubię te wszystkie oddechy pokątnie. Idą: trzynasty dzisiejszy papieros i trzecia kawa. Chcę być przekonujący i wiarygodny. Nie pozostaje mi nic innego jak spisać protokół. Powstaje protokół konieczności niezmąconej o spokojnym i polubionym wczoraj, o zgodnym i jednostajnym dzisiaj, o nieprzeniknionym jutrze. Protokół spisałem w biurze przed zaintrygowanym oficerem w oficerkach. Na kolanie. Kilka naprędce koślawych zdań. Wymyślonych na poczekaniu. Myślę sobie – przeczekam. Podpisałem się imieniem i nazwiskiem oraz peselem. A co mi tam. Protokół ma numer – sto ileś tam. Inspiracja: 1) Lidia Maria Concertina (poezja.org) 2) Czarek Płatek (poezja.org)
  25. @GrumpyElf dzięki Elfi ;) Jutro przyjrzę się Waszej poezji ;))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...