Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Dekaos Dondi

Użytkownicy
  • Postów

    2 810
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez Dekaos Dondi

  1. @corival ↔Oczywiście, że też pasuje! Jakby inaczej. To po prostu nie do pomyślenia, żeby nie:)↔Pozdrawiam:) *** @poezja.tanczy ↔Dzięki:)↔Jak zwykle dwuwers do pomyślunku... no i smacznego życzę, skoro tak:)↔Pozdrawiam:)
  2. @Dagmara Gądek ↔Dzięki:)↔"Tutaj - tekst jest, jak sweter przyniesiony z sieciówki przez ciocię…graniczny"→a niech to. To nie ładnie:))→kogoś prześcignąć w dziwnych skojarzeniach:)) Po prostu wtedy zacząłem pisać, nie wiedząc, co za chwile napiszę, wchodząc w rolę zwierzątek. *** @Sylwester_Lasota ↔Dzięki:)↔To dobrze, że nie wrzuciłem "koszuli" lub innej części garderoby. Chociaż dziwne. Bo teraz mamy klimat gorący. To skąd sweter?:)↔Pozdrawiam:))
  3. Tekst powtórkowy, nieco zmieniony. – No to możemy zaczynać. Jak widzę jesteśmy w komplecie. Świnka, Piesek, Kotek… no i ja, Pani Przewodnicząca. – A kto cię wybrał, że zapytam? – Droga Świnko, zważ na to, że jestem inna od was, nie byle czym. Mam dwie piękne nóżki, a wy wszyscy pozostali, po cztery. – Ja zrozumiałem: wypróżniam. Nieważne. Tak czy siak, gdyby założyć, że mamy po dwie zapasowe, ale schowane, to też wychodzi po dwie. – Piesku drogi, psu na budę twoje gadanie. Fakt jest faktem. To ja jestem najbardziej podobna do człowieka. – O rany. Ale wybrałaś porównanie. Ja tam chodzę swoimi drogami. Szczególnie tymi, po których chodzą myszy. – Mniemam, że do czasu. – Masz racje Gęś. Ale bywa, że zamiast do czasu, uciekną do dziurki. – Drogi Kotku. Chcą przeżyć. Twoje zdziwienie, o kant podwórka rozbić. – Drogi Piesku, ja też. Ale ktoś musi polec, by ktoś nie musiał. – No właśnie. Mieliśmy gadać o sensie życia, a nie o sprawach kulinarnych. – Świnko. Twój sens jest oczywisty: rzeźnik, wyroby, obiad. – A ty to niby niezniszczalna? Oskubią śpiewająco, poduszki zrobią, wypatroszą, wspomogą nadzieniem, zaś na patelnie włożą, usmażą... i taki finał będzie. – A ja wątpię, żeby mnie zjedli. Stoję sobie przy budzie… – Przy jakiej budzie? Teraz dyskutujemy na łące wśród polnych kwiatków. – O psia mać! Rzeczywiście. Ale skąd tu my? – Piesku, nie wiadomo. Nie przejmuj sierści! – Jestem kotką drapieżnikiem, ale odczuwam lęk, bo podobno ludzie potrafią drzeć ze sobą koty. Nie pomyślałam... psia krew. – Gdzie? Jestem ranny? Wzywajcie weterynarza! – Tu ziemia... piesku. Nieładnie drzemać podczas epokowej dyskusji. – Chwaliłam swoje dwie nogi, ale teraz jest mi cholernie wstyd. Chyba mówię do rzeczy? – No coś ty Gęś! Częściej od. – Jesteście złośliwi. Naprawdę. – Chcesz dostać w dziób? – Kocie! Wypraszam sobie… – Kluskę. Leży obok. Przecież karmią cię nimi żebyś była tłuściutka… a później skwiercząca. – Przestańcie. Nie lubię takich gorących wygłupów. – Skąd tu kluska? – Może przyszła? – Co ty bredzisz? – A widziałeś, że nie przyszła? – Nie. – No właśnie. – A mnie ktoś ostatnio podłożył świnię. Sztuczną kość mi dali. Myśleli, że nie szczeknę zorientowaniem. – Nie przypominam sobie, żeby mnie podłożono przed psią budę. Ale nieważne. – Oj Świnko. Metaforyczną świnię. Wiesz co to jest metafora? – Jak ktoś dostaje fory przed metą. Zgadłam? Na pewno tak. – Jestem Przewodniczącą i powiem wam definitywnie: metafora jest wtedy, kiedy człowiek nabazgra jakieś hece pazurem, a inni mogą to przeczytać i pomyśleć sobie, co tylko chcą. – To nie lepiej pisać bez metafor? – Pewnie, że lepiej. Ale to ludzie. Nie pogadasz. – Gęś… aleś ty mądra. Po same pióra. A każde bardziej puste od poprzedniego. – Lepiej puste, niż pełne byle czym. – A mnie kiedyś gęś kulawą nogą kopnęła. – W które miejsce? – Nie wiem, ale wiem, że miałczałem przez jakiś czas i to przez→ły Zgroza! A przecież tylko myszy szukałem w jej z piórach. – Za przeproszeniem, ja tobie nie przywaliłam. Mam dwie zdrowe nogi i nie łażą po mnie myszy. A poza tym jestem dobrze wychowana i nie w głowie mi kopanie miałłczących kotów, nawet przez dwa→ły. Wolę rozmyślać o przystojnym łabędziu. – Raczej hodowana i lepiej rozmyślaj o łabędzim śpiewie twojego żywota. – Kocie, czy ty zjadłeś zatrutą mysz? – To powiedział Piesek. Odgęgaj gęsinę ode mnie w tym temacie. – Piesku! Surowa kość ci zaszkodziła. Nie jedz tego więcej. Proszę. Błagam. – Gęś! Co z tobą? Pytamy wszyscy, wszystkich pozostałych. Kiedy przestaniemy nawijać o pierdołach. Przecież nikogo to nie interesuje. – Ależ Świnko! Niby kogo ma interesować, skoro poza nami nikogo tu nie ma? – Skąd masz tą pewność? No powiedz sama: ile rozumu może być, w takiej małej gęsiej główce? – Nie ważna ilość, tylko jakość. – No jeszcze banałem gęgłaś. – To, że nikt nie słucha naszego gadania, nie upoważnia nas do tego, żebyśmy pieprzyli głupoty, na całą łąkę. Chociaż nie wiadomo. Może pasikonik ? – Piesku drogi… słuchał, ale przestał. Wlazłam na niego omyłkowo raciczką. – Na pewno omyłkowo? – Ojejku! Na pewno. Gdyby świadomie, to bym na niego usiadła. – Kocie! Dlaczego milczysz? – Czekam na mysz. Głodny jestem. – Skoro milczysz, to po co odpowiadasz? – Żebyście wiedzieli, że milczę. – A ja czekam na rzeczową merytoryczną dyskusję, o sensie naszego życia. – Przecież wszystko jasne. Gęś i Prosiak, zostaną zjedzeni, ty Piesku, staniesz przy budzie, a ty Kotku, będziesz sobie chodził, gdzie będziesz chciał. Oto cały sens. – Kto to powiedział? To niesprawiedliwe! – Sens nie musi być sprawiedliwy, tylko sensowny.
  4. @Dagmara Gądek ↔Dzięki:)↔Chodziło mi jakby o to, że oparcie o całość, może więcej dać, niż tylko o część składową, owej. No ale. Zależy, z czego całość:)↔Pozdrawiam:~) *** @Łukasz Jasiński↔Dzięki:)↔Zapewne owe Trio→jest istotne:)↔Pozdrawiam:)
  5. Taka głupawka mnie nagle napadła W→Wu→kombinuje tu. Y→aż wiarą w sukces lśni. R→Er→coś pomyśli też A→narzędzia ma. Z→Zet→cholera wie, co wie? Problem wam wskażę. Nie pamiętacie, że jesteście→WYRAZem
  6. @Dagmara Gądek ↔Dzięki:)↔Nie jestem obruszony, chociaż muszę spojrzeć w lustro, czy coś ze mnie nie spadło. Konstatacja→ ładnie brzmi. Jak żeńskie imię:)↔Pozdrawiam👌… *** @corival ↔Dzięki:)↔No w sumie→lub jakiejś innej rybie↔tak można zrozumieć. Miałem żółtą czapkę, ale pogubiłem. Tylko ona wie, gdzie jest:)↔Pozdrawiam:)
  7. @Łukasz Jasiński ↔Dzięki:)↔Istnieje taka możliwość:)↔Pozdrawiam:)
  8. Omyłkowo pomyliłem kategorię, więc dołożyłem wiersz ------------------------------------------------------- –– Nie taki czort straszny, jak go malują. Oczywiście powierzchnię całą. –– A gdy przestaną? ****************** Żółte Czapeczki my jesteśmy dziwakami to nie żaden czubka sen opuścicie by być z nami normalności padół ten? u nas super jest wesoło te uśmiechy i pomysły och widzimy nowe twarze dzisiaj do nas tutaj przyszły co za mordy zakazane te przekrwione ich oczęta pomieszane zwichrowane już zabawa rozpoczęta są tu duzi i średniacy kurdupelki roztańczone jeden złapał i wciąż maca buteleczki lewą stronę rybki z wody wygnaliśmy by na plaży tańcowały teraz śmieszne podskakują staw dla siebie mamy cały ale jesteś dziś zmartwiony ty kochany mój świreczku łezka w oczku mi się wierci świruj ze mną aniołeczku normalniaki co nas lubią chatkę nam wybudowali chcieli dobrze a źle wyszło pod sufitem wyrównali biegnie do nas banda dzika do przybytku tu naszego pierwszy lepszy od trzeciego czwarty gorszy od drugiego cóż za radość takie luzy wśród logiki i rozsądku wiedzą inni że wciąż mamy żółte czapki od początku my cieszymy się zawczasu z tej ekipy zakręconych defekt mózgów różnorakich istot zacnych i szalonych aż tu nagle katastrofa smutek gości u nas wielki rachu ciachu i po sprawie przeżywamy teraz męki bo byliśmy porąbani tak szczęśliwi tacy fajni wariaci przyszli nowi znów jesteśmy my normalni
  9. @corival ↔No wiem przecież. Ja tylko tak:)↔Pozdrawiam:) *** @Dagmara Gądek ↔Dzięki:)↔A niech to. Ile ciekawych konkluzji, w różnych kwestiach. Nawet aż tak nie pomyślałem. Chociaż czasami tak mam, że coś pomyślę:)↔Pozdrawiam:)
  10. @Bożena De-Tre ↔Dzięki:)↔Biorąc pod uwagę powiedzenie, że o gustach nie warto dyskutować, to każda korekta, może być "słuszna" lub nie, w zależności, do kogo zdania subiektywnego porównać. Rzadko jestem w pełni zadowolony, z tego co piszę:)↔Pozdrawiam:)
  11. @corival ↔Słusznie prawisz. Zawsze jest jak jest. Nigdy inaczej:)↔Pozdrawiam:)
  12. @corival ↔Dzięki:)↔E tam... nie trza od razu autora z tekstem utożsamiać:) Bo trzeba by rzec, że piszący o sadystach z uśmiechem klauna, takowym jest:)) Pozdrawiam:)
  13. @Stary_Kredens ↔Dzięki:)↔Koniec wiersza ma swój zamysł. Aczkolwiek pełna zgoda. Zawsze może być lepiej, gorzej, lub być jak jest:)↔Pozdrawiam:) *** @Domysły ↔Dzięki:)↔Raczej piszę jak piszę, na ile mi mózg pozwala. Przeważnie dość dziwnie? kolokwialnie mówiąc→to takie ulubione stwierdzenie ostatnio. Nie ma co Tobie wybaczać:))↔Pozdrawiam:)
  14. marchewkową ścianę ma wokół tu zaczyna pożerać królik mur by wyjść na zewnątrz podjął trud wyszedł przez dziurę wolnym jest lecz z przejedzenia pękł
  15. @Ilona Rutkowska ↔Tak. Tu właśnie to chciałem przekazać:)↔Pozdrawiam:)
  16. pan sarkazm był chory i cierpiał on bardzo już tylko ironią mógł ego dopieszczać co prawda duszyczkę miał żwawą i hardą lecz wciąż o udręce biedaczek pamiętał wzruszony wspominał te chwile cudowne gdy inteligentnie wysławiał wielbienie nad duchem maluczkich szybował wyniośle by podbudować choć trochę sam siebie aż przyszedł raz doktor i rzecze z pokłonem pan wyjątkowy wśród innych jest właśnie przepisał wnet leki i nawet ironię wygnał z chorego bo zakpił sarkazmem
  17. @Leszczym ↔Dzięki:)↔Kiedyś siedziałem na ławce i mi przyszła na myśl musztarda. Stąd pomysł:)↔Pozdrawiam:)
  18. @poezja.tanczy ↔Dzięki za takie dwa wersy. Z tym zaskakiwaniem i mądrością, to różnie bywa:)↔Pozdrawiam:) *** @Adaś Marek ↔Dzięki:)↔Otóż to. Słusznie powiedziane. Jak najbardziej:)↔Pozdrawiam:) *** @Leszczym ↔Dzięki:)↔Nie ukrywam, że bardzo ciekawa konkluzja. Wędka ryby nie stworzy. Nawet najpiękniejsza. Może jedynie złowić, jeżeli ma co:)↔Pozdrawiam:)
  19. @corival ↔Dziewiątka jest tak blisko dziesiątki, że jakby prawie jednym cyferki były:) Pozdrawiam:) *** @poezja.tanczy ↔Dzięki:)↔I znowu Warto Twoje zapamiętać, takie myśli w wersach:) Pozdrawiam:)
  20. Całe dnie leżę na brzegu rzeki, patrzę w niebo, prosząc Cię o nią w kółko, jak najbardziej pięknie, lecz Ty nic sobie z mojego głodu nie robisz, bo wciąż nie dajesz mi→ryby, tylko uparcie→wędkę.
  21. @Hiala ↔Dzięki:)↔No chyba faktycznie→pieśniowo trochę, ale to raczej na wyczucie tak, a nie z myślenia:)↔Pozdrawiam:) *** @befana_di_campi ↔Dzięki:)↔Czasami też bywam, niczym niefortunna dopełniaczówka, a poza tym, to nie koniec świata:)↔Pozdrawiam:) *** @corival ↔Dzięki:)↔Zaiste stwierdzenie, prawie w punkt, o co mi chodziło. Tak powiedzmy trafienie w 9:)↔Pozdrawiam:)
  22. ze wszystkich stron nadciąga tam nadziei śladu pył optymizm wbija sztylet swój w diamencie widzisz blask na drodze twojej zasnął cierń to róża tędy szła wilgotne płatki rozdarł jej rozpalony szał obłędu ostrze w mózgu twym krwawą myślą tnie wyzwalasz miłość kusisz nią zwykły szary dzień w sidłach wspomnień miotasz się chcesz zeskrobać czas zegar twój nie daje szans widzisz w nim swą twarz lecisz gdzieś wysoko tam to twój realny sen cieszysz się porankiem dnia na białej chmurce cień
  23. @befana_di_campi ↔Dzięki:)↔Różne bywa z tym przewiewem:)↔Pozdrawiam:) *** @corival ↔Dzięki:)↔Nie zawsze sens jest sensowny w sensie odniesienia, do innych sensów:)↔Pozdrawiam:)
  24. @Domysły ↔Dzięki:)↔ Ładne zdanie↔"W piękne słowa "ubrany człowiek" i jego historia". Z tymi "lotami"→to rożnie u mnie bywa:)↔Czasami "skrzydłami" ziemię szoruję:~) Pozdrawiam:) *** @Hiala ↔Dzięki:)↔Za też→zwiewne sformułowanie, co poezją z lekka trąci:)↔Pozdrawiam:) *** @Sylwester_Lasota ↔Dzięki za "świetny"→aczkolwiek wypada mi zaprzeczyć, że nie aż tak:) Pozdrawiam:)
  25. @poezja.tanczy ↔Dzięki:)↔Zaiste intrygujące Twoje dwa wersy. Jest myśl! Pozdrawiam też miło:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...