Przyszedł uśmiechnięty wędrowiec
ze złotym rubinowym fletem
przepięknie grał…
Pasterz wpuścił go
Przybysz zagrał osobliwie
i wyprowadził owce
gdy posiadł stado
przemienił się w wilka
i pożarł kilkadziesiąt stworzeń
Zjadł też kilka
zatrutych kwiatów i magiczny korzeń.
Mamy znowu owce i haft
Oni są ludzcy : bywają często mali, mają cztery palce i noszą szarą skórę?
…
A może posiadają kopyta, są galaretą. Ich twarz jest ptasia. I zostawiają śluz?
*
Zamiast głowy mogą mieć „dynie”?
…
Przy ognisku :
trwa piękna muzyka
i padają dobre słowa.
Wszyscy są wniebowzięci.
Przy ogniu siedzi świat,
przeinacza pojedyncze kluczowe słowa.
Mało kto się „orientuje”.
Jestem językoznawcą.
Przyszedł do mnie kotek,
podrapał się za uchem.
Miał brudny pysk i wąsy.
Poruszał łapkami
i wylizywał się.
( Ściekała mu ślina.)
Potem się „uśmiechał”,
lśnił, mruczał, prężył się…