Jesteś piękna, tajemnicza i zmienna.
Za twoją sprawą na przemian cieszę się i smucę.
Mówisz zagadkami, a ja nie mogę się wysłowić.
Przyjęłaś pozę niczym feniks. Twe palce to strzały.
W lirycznej księdze spisuję czary. Biała czy czarna magia?
W sali siedzi madonna.
Trzyma kolorowe korale;
są nieskończone.
Układa je milcząc.
Brała: żółte, zielone, czerwone…
Teraz składa niebieski koral.
Dzieło nie będzie skończone.