dwanaście wzgórz,
bliżej przy żywym strumieniu siedem wież;
na trzech są zegary,
wskazujące wszystkie minuty.
Pod jednym pałacem skrywa się trzynaście myszy.
Poeta wszystko zlicza.
Jestem zagadką.
Przemawia metafora, elipsa, nawias…
Wyłaniam się z mgły.
Odkrywam część twarzy.
Nieraz patrzę przez krzywe lusterko.
Pryzmat rozbija promienie…
Rzucam kośćmi.
Z losem gram w szachy.