Po pustyni świata chodził.
Krzywo rządził, szkodził
i serca zawodził…
Budził „hałas”.
Po pustyni chodził czas,
częściowo uśmiercając nas.
Kłaniamy się mu w pas.
Mecz o mistrzostwo świata w szachach
- między Karpowem i Kasparowem.
Obok stał dziwny gość:
posiadał sztuczne oko i gestykulował…
Po godzinie poszliśmy do palarni.
Spytałem go : „Czy będzie remis”.
Ów macher zaciągnął się dymem
i uśmiechną się nieszczerze.
W jego kieszeni zobaczyłem scyzoryk.